Czekamy na biały dym

Zaledwie przed 10 dniami napisałem tu na blogu: http://tatulowe.blog.onet.pl/2013/03/01/dal-nam-przyklad-benedicto-jak-odchodzic-mamy/

Odszedł. Wszyscy wiemy jak to się stało i tak po ludzku wiemy, że postąpił słusznie. Widzieliśmy jak był zmęczony, gdy żegnał się z przedstawicielami Kościoła hierarchicznego oraz z licznie przybyłym tłumem ludzi, a poprzez media również z całym światem… Wielu dzisiaj mówi, że był wspaniały, wybitny, żelazny w swoim podejściu do kluczowych zasad doktryny wiary. Wielu zabierających głos na temat minionego pontyfikatu ma dokładnie odmienne zdanie. Nic w tym dziwnego. Tak zawsze bywa z ludźmi piastującymi najwyższe urzędy. Ocena ich życia i dorobku dzieli nawet najwybitniejsze umysły, jak i zwykłych zjadaczy chleba. Stanowisko w tej sprawie długo jeszcze będzie się ucierać, zatracać ostre granice, czy wzbudzać skrajne emocje.

W kraju przewalały się w tym czasie burzliwe debaty na temat wszelkich możliwych zaniedbań jakich dopuścił się rząd Tuska oraz proponowanej w związku z tym przez PiS zmiany obecnego rządu na rząd techniczny pod kierunkiem p. Glińskiego. Te ważne dla nas wszystkich sprawy siłą rzeczy odciągnęły uwagę od spraw kościoła, ogniskującego swoje działania wokół wyboru następcy Benedykta XVI. Dobiegały jednak do nas pochodzące z Watykanu coraz to nowsze informacje rzucające trochę światła na okoliczności odejścia Benedykta XVI i pokazujące nam chociaż trochę tła z toczącej się tam ostrej walki o władzę w kościele. http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/kuria-rzymska-w-ogniu-krytyki,707504.html?playlist_id=14606

Dzisiaj już znamy termin Konklawe oraz z grubsza orientujemy się w tym o co toczy się tam walka. Dla mnie walka o władzę w Watykanie to jest tak samo naturalne zjawisko jakie obserwuje się wszędzie na świecie. W tak złożonych instytucjach jak Państwo kościelne o globalnym zasięgu i działaniu na styku różnorodnych systemów społecznych i politycznych, a do tego pomiędzy sferami wpływów innych kościołów i religii musi rodzić niezwykle trudną do ponownego ułożenia nić powiązań, zależności i wpływów. Nic więc dziwnego, że kardynałowie pochodzący z całego świata czując się dotąd opuszczonymi i nie mającymi wystarczającego wsparcia z Centrali, teraz walczą z tymi zasiedziałymi w Kurii i narzucającymi prowincji swój sposób widzenia świata. Formułowane wobec nich zarzuty działania jakby w oderwaniu od tego, co niosą zachodzące w niezwykle dynamicznym tempie zmiany społeczne i oczekiwania wiernych wydają się logiczne w świetle krytyki ludzi kościoła. Skoro nadarzyła się doskonała okazja do przeprowadzenia zdecydowanych reform, to chcą zapewnić im potrzebne warunki, a za sterami Łodzi Piotrowej postawić kogoś, kto zapewni wdrożenie tych reform i pomoże spełnić oczekiwania wiernych.

A oczekiwania są wielkie i odsuwane ich ad calendas grekas będzie jeszcze bardziej potęgować napięcia i odchodzenie wiernych z kościoła powszechnego.

Faktycznie mamy teraz ogromne nasilenie antyklerykalizmu zarówno w sferze polityki, jak i na wszelkich forach, gdzie w jakikolwiek sposób poruszany jest temat wiary, kościoła i jego sług. Pożywki do tego ataku dostarcza często sam kościół katolicki – ten hierarchiczny, forsujący tak jak abp. Michalik teorie oblężonej twierdzy, zagrożonej zmasowanym atakiem liberałów, libertynów, masonów i Bóg wie kogo jeszcze. Niemal każdy dziennikarz, czy bloger poczuwa się do obowiązku zabrania głosu w tej sprawie, i to głosu często bardzo krytycznego. Nic więc dziwnego, że odgłosy tej walki, gdy w końcu trafiały do czytelników, radiosłuchaczy, czy telewidzów, to czyniły potężny zamęt w ich poglądach. Hierarchowie zaliczani do „kościoła toruńskiego” wyraźnie podgrzewający atmosferę nie tają już swoich planów o przejęciu władzy nad Polską działając poprzez posłuszne – jak zawsze i spolegliwe partie chadeckie, czy też ND-ckie. To rodzi bunt, a przynajmniej sprzeciw bardzo dużej części społeczeństwa. Nastawienie do polityki Kościoła Instytucjonalnego przenosi się na księży, którzy prezentują podobne poglądy, czy postawy. Mało kto rozumie, że w instytucji zarządzanej autorytatywnie obowiązuje posłuszeństwo, a każdy biskup ma prawo kształtowania po swojemu polityki w swojej diecezji. Mało kto rozumie fakt, że wszelkie przewiny księży jak choćby pedofilia, wykroczenia przeciw prawu, alkoholizm, utrzymywanie męsko-damskich stosunków, posiadanie dzieci są rozpatrywane wewnątrz kościoła podobnie jak to się czyni wobec wykroczeń zwykłych wiernych, którzy się spowiadają i otrzymują rozgrzeszenie. Ludzie zachowują się tak jakby odmawiali księdzu rozgrzeszenia i gdy przekroczy on jakieś tam społecznie tolerowane granice, to obracają się przeciwko niemu, a jego winami obciążają całe duchowieństwo. Ta zbiorowa odpowiedzialność chyba najbardziej boli i przynosi najwięcej wymiernych szkód po obydwu stronach barykady zbudowanej z podejrzliwości, uogólnień i nie do końca sprecyzowanych zarzutów.

Księża są jednak potrzebni wszystkim, zarówno tym prostym i mało wykształconym ludziom, a również i tzw. elicie każdej społeczności. Nie jest prawdą twierdzenie, że w kontakcie z Bogiem nie potrzebni są pośrednicy – czytaj księża, a nawet i kościoły, bo… modlić można się wszędzie. Ludzie potrzebują przewodników duchowych i poszukują ich poprzez tzw. churching uprawiany w miastach, jak i w necie (przykłady : ks. Pelanowski, Pawlukiewicz, O. Knabit i inni). Potrzebują ludzi mówiących do nich zrozumiałym językiem i w sposób zaangażowany oraz wiarygodny. Już te warunki określają wymogi jakie stawia się księżom. Księżom potrzebne jest łatwo rozpoznawalne powołanie, nie tylko do życia konsekrowanego, ale do pracy z ludźmi, którzy szukają wsparcia, zrozumienia, wysłuchania, otuchy i czegoś tam jeszcze. Ksiądz musi być postrzegany jako człowiek mądry, wierzący w to, co głosi i robi, a nie tylko wykonujący zawód księdza. Ma być swoim człowiekiem, a do tego skromnym, chociaż nie koniecznie ubogim. Ma traktować jednakowo wszystkich wiernych i raczej nie wiązać się w jakichś układach towarzyskich z bogatymi, czy stojącymi u władzy.

To wszystko dotyczy zwykłych księży z jakimi mamy kontakt w parafiach. Czy takie same wymagania można stawiać ich zwierzchnikom, aż po sam szczyt hierarchicznej drabiny? Myślę że tak – oczywiście z uwzględnieniem ról jakie przychodzi im odgrywać. Przecież każdy z nich najpierw był klerykiem, a później dopiero księdzem i hierarchą.

Ja liczę na to, że te chwile dzielące nas od pojawienia się białego dymu nad dachem Kaplicy Sykstyńskiej, to właśnie czas wytężonej pracy nad tym, aby pewnym sprawom przywrócić właściwą miarę skromności, służebności wobec maluczkich, przejrzystości finansów i innych zachowań nieraz bardzo już oddalonych od Chrystusowego wzorca .

Ja ze spokojem czekam na biały dym nad dachem Kaplicy Sykstyńskiej i nie jest dla mnie ważne kiedy się on pojawi.

12 uwag do wpisu “Czekamy na biały dym

  1. ~Antoni Relski pisze:

    Takie inne to konklawe. Spotkania, narady, tweetowanie kardynałów. Wygląda jakby wszystko było już ustalone. Ech gdzież są te niegdysiejsze śniegi.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Czy ja wiem ? Myślę, że czasy są inne. Media zawładnęły światem i dają nam próbkę swoich możliwości. My też zmieniliśmy się i więcej rozumiemy z tego co dzieje się w świecie oraz za spiżową bramą. Zobaczymy czy Vatiliks się skończył wraz z ówczesnym ujawnieniem źródła przecieków.
      Bądźmy cierpliwi. To historyczny moment

      Polubienie

  2. ~Eve pisze:

    Co do modlić się wszędzie… to tak: mój znajomy chciał ochrzcić dziecko, nie chodzą do kościoła, bo nie i już, zawsze jakiś powód znajdą. Kiedy ksiądz zapytał ich dlaczego do kościoła nie przychodzą, odpowiedzieli zgodnie, że można modlić się wszędzie nawet i w lesie, a ksiądz odpowiedział: „to niech Wam dziecko chrzci leśniczy”, finalnie dziecko zostało ochrzczone w katolickim obrządku.
    Co do konklawe, to moje zdanie jest takie, Duch Święty pomaga, ale nie wybiera, pamiętajmy, że mamy wszyscy wolną wolę i nikt ani nic nas zmusić nie może do niczego.
    Jeśli chodzi o nagonkę na kler, to ja uważam, że to jest przesada, świat się wywraca do góry nogami, ja jestem młoda, ale dla mnie świat się dehumanizuje, widzę to, a jedynie Kościół staje w naszej obronie.

    Polubienie

  3. ~Eve – dziękuję za wypowiedź. Ciekawy jest ten przykład z chrztem, ale jest to chyba przyczynek do dyskusji na temat stosunku młodych ludzi do kościoła, gdzie coraz mniej młodych.
    Czekamy zatem na działanie Ducha świętego poprzez kardynałów elektorów

    Polubienie

  4. Drugi dzień Konklawe
    V głosowanie
    13 marca 2013 godzina 17. 10
    Biały dym nad kaplicą i bicie dzwonów. Okrzyki radości tłumów.
    Czekamy na ogłoszenie personaliów nowego Ojca Świetego

    Polubienie

  5. … Nowe imię. Franciszek. Ten święty, do którego Jezus skierował słowa: „Franciszku, odbuduj mój Kościół”.

    Franciszek to miłość, prostota, to również pójście pod prąd wielu kościelnym schematom. Ale nie w formie buntu, lecz świadectwa miłości i głębokiego, wręcz radykalnego, rozumienia Ewangelii.

    Na Placu Świętego Piotra niesamowita atmosfera. Papież został od razu bardzo ciepło przyjęty przez tłumy ludzi. A jednocześnie wśród zgromadzonych dało się odczuć wielką nadzeję. Stojąca koło mnie osoba, słysząc jakie imię wybrał sobie nowy papież, powiedziała – ale bez strachu w głosie, lecz z nadzieją: „a więc Kościół wymaga aż takiej odbudowy…”.
    http://tygodnik.onet.pl/32,0,79850,franciszku__odbuduj_moj_kosciol,artykul.html

    Polubienie

  6. ~Eve pisze:

    Nasz papież Franciszek, o łagodnej twarzy i wyjątkowej skromności, który przywitał nas wczoraj słowami: „dobry wieczór” 🙂
    Jestem dumną chrześcijanką, że biorę udział w wielkiej historii, społeczeństwo akademickie cieszy się z nowego papieża:)

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.