Mama jest do całowania, przytulania i kochania…

Słuchając nałogowo „Jedynki” Polskiego Radia wielokrotnie słyszałem treść pewnej reklamy.
Otóż kobieta w słusznym wieku wylicza ukończone już prace w ogrodzie jak i te pozostające jeszcze do wykonania. Jej dorosła córka delikatnie protestuje kończąc to słowami:
– Mamo usiądź i odpocznij sobie…
Dalej było już o specyfiku, dzięki któremu mama jest silna i dobrze sobie radzi z obowiązkami.
Mnie jednak wyraźnie brakowało w tym dopowiedzenia wypowiedzi troskliwej córki deklaracją:
-Mamo usiądź i odpocznij sobie… a ja to wszystko za Ciebie zrobię…
Przećwiczyłem tę kwestię z moją wnusią Marysią i wtedy przypomniałem sobie, że już o tym kiedyś pisałem. Pomyślałem, że warto do tego tekstu powrócić

Tatulowe opowieści

   Wczoraj wieczorem przyjechała do nas na kilka dni nasza córka Ania z niemal już czteroletnią Marysią. Wnuczka ukołysana jazdą zasnęła w foteliku i nie obudziła się nawet w czasie wnoszenia jej do domu. Za to wczesnym rankiem usłyszeliśmy w sąsiednim pokoju jej rozmowy z mamą, oczywiście na bardzo ważne i nie cierpiące zwłoki tematy. W ramach tych rozmów pojawiła się śpiewanka:

View original post 1 318 słów więcej

Reklamy

Upały, żyć nam nie dawały…

UPAŁY

Da się pracować, da się żyć…
Jest chłodno i jest co pić…

Przełom lipca i sierpnia, a zwłaszcza sierpień swymi upałami daje się we znaki nawet najbardziej wytrwałym. Władze samorządowe robią co mogą aby ulżyć, zwłaszcza tym którzy muszą pracować lub tylko przebywać na zewnątrz. Służyć temu mają choćby kurtyny wodne rozstawiane na chodnikach miast i fontanny powstające jak grzyby po deszczu niemal w każdym małym miasteczku. W czasie imprez masowych rozdawane napoje chłodzące, a w mediach pełno informacji na temat prawidłowego zachowania się i postępowania na wypadek upałów. Dzięki temu wiemy o obowiązkach pracodawców w zakresie zapewnienia warunków pracy wewnątrz zakładów pracy i na zewnątrz.
Na tym tle jako ewenement należy traktować trwający właśnie w Kostrzynie nad Odrą Pol’and’Rock Festival (w latach 1995–2017 Przystanek Woodstock) – festiwal muzyczny organizowany przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Od lat korzystano tam z pomocy straży pożarnej, która zapewniała schładzanie gorrrrącej podwójnie atmosfery festiwalu nie wykluczając jego uczestników. W tym roku komendant miejscowej, PSP kandydujący do lokalnego samorządu z ramienia PiS odmówił pomocy. Chyba nikt go za to nie pochwalił, no… chyba że za pochwałę można uznać wyjaśnienia nadzorującego Państwową Straż Pożarną ministra: Straż i upały

Na szczęście Owsiak jest człowiekiem przedsiębiorczym i zamówił usługę schładzania w Berlińskiej straży pożarnej.
Ciekawe jak zakończy się to „podkładanie nogi” organizatorom festiwalu przynajmniej w zakresie o schładzanie atmosfery i uczestników tego jedynego w swoim rodzaju festiwalu, na który ciągną tłumy ludzi nie tylko z Polski ale i ze świata.

Pamiętajmy na wszelki wypadek o swoim bezpieczeństwie i zdrowiu.
Najbardziej sprawdziło się przykazanie: Obywatelu, pomóż sobie sam…

Sprawa pewnej decyzji

Dzisiaj zauważyłem , że ktoś z moich nowych czytelników przeczytał ten tekst. Wszedłem tam i ja. Odżyły wspomnienia związane z odwiedzinami nieznanego mi człowieka, który wyraźnie czegoś szukał. Zrozumienia? Usprawiedliwienia się przed światem?
Starałem się wczuć w jego sytuację, a nawet postawić się na jego miejscu. Nie wiem czy mu w jakimś stopniu pomogłem. Kontakt się urwał. Wspomnienie pozostało i nim się ponownie dzielę w nadziei na nowe komentarze i oceny

Tatulowe opowieści

Miłość do dwóch   Napisałem kiedyś tekst poświęcony rodzinie. Miał szczęście być poleconym przez Onet. pl pod zmienionym, odredakcyjnym tytułem  M – jak miłość, N – jak nieodpowiedzialność.

Oto link do tego tekstu: http://tatulowe.blog.onet.pl/Swieto-rodziny-czy-podzwonne-d,2,ID396971523,n

View original post 952 słowa więcej

Sierpniowe Rocznice – Powstanie Warszawskie

Minął kolejny rok od daty jakże tragicznego Powstania Warszawskiego.Temat niezwykle ważny w uprawianej „Polityce Historycznej” obecnych władz. Obchody rocznicy powstania zaczęły się znacznie wcześniej. Już wiemy jaka jest wymowa obecnej interpretacji, jakie akcenty zostały w niej użyte…
Wciąż jednak nasuwa się wiele pytań, które chcę przypomnieć…

Tatulowe opowieści

W przeddzień obchodów kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego ktoś udostępnił na fejsbuku zdjęcie zasłużonej łączniczki z opisem jej dokonań. Pod tym materiałem ktoś inny zamieścił obrzydliwy i wulgarny komentarz. Ktoś inny odpowiedział mu podobnymi w formie i treści słowami, których nie warto cytować . Dodałem tylko link do piosenki : Dziś idę walczyć mamo https://www.youtube.com/watch?v=sqlPPQM2f7M
Dodałem też swój komentarz: Bez komentarza, bo zbędny… 

View original post 942 słowa więcej

Decydowanie

Wszyscy podejmujemy nieustannie jakieś decyzje. Różny jest ich ciężar gatunkowy i różnie się do nich zabieramy.

Skutki tych decyzji też bywają różne. Co sądzicie na ten temat?

Tatulowe opowieści

  Cykliczna audycja Cztery pory roku, czyli cały dopołudniowy program mojego radia (Jedynka PR) poświęcono różnym aspektom decydowania. Bardzo mnie to zainteresowało, ale niestety już wcześniej podjąłem decyzję o roboczym wykorzystaniu wolnej soboty i mogłem usłyszeć tylko fragmenty wypowiedzi redaktorów prowadzących audycję oraz niektóre tylko wypowiedzi ekspertów i telefonujących słuchaczy. Szkoda. Pracując poza domem myślałem jednak o tym, co usłyszałem w radio jak i o tym, co ja sam przeżywam gdy staję wobec konieczności podjęcia jakiejś decyzji.

View original post 269 słów więcej

Nie wiem, czy mam nadal lubić magazyny informacyjne?

Nie wiem jak to się dzieje, ale ten tekst zyskuje coraz więcej czytelników. Pomyślałem więc, że warto go odświeżyć i poddać ponownej obróbce. Te same problemy powtarzają się w marketingu handlowym i politycznym. Wkrótce również wybory, w których kandydaci sami będą się kreować albo wesprze ich jakaś przebiegła partia

Tatulowe opowieści

Tak już ze mną jest od dawna, że w programach radiowych jak i telewizyjnych od zawsze najbardziej ceniłem sobie programy publicystyczne i reportaże. Wierzyłem, że jest to solidny kawał prawdy o ludziach i ich przeżyciach. Wczuwałem się w sytuację ludzi, którym poświęcano dany program i długo jeszcze pamiętałem o doznaniach jakich doświadczyłem przy oglądaniu lub słuchaniu. To dlatego dałem się wciągnąć, a z czasem przyzwyczaić do takiej formy obcowania z mediami. Mam blogowych znajomych zarzucających mi z tego tytułu wprost dziecięcą naiwność.  Może i jestem zbyt łatwowierny? Jeśli nawet tak jest, to należę do absolutnej większości naiwniaków spotykanych nie tylko w Polsce ale i na świecie.

View original post 763 słowa więcej

Upał każdemu dokucza

Smakiem lata jest …
– Wzmożone pragnienie?
– Koszula przylepiona do grzbietu?
– Nerwowość?
Jak łagodzić te dolegliwości – oto jest pytanie?

Tatulowe opowieści

   Coraz trudniej wytrzymać na ulicy, w biurze czy w domu. Nie ma gdzie schować się przed upałem. Przeciągi nie dają wytchnienia, a są groźne dla zdrowia. Podobnie zimne napoje, czy lody przynoszące iluzoryczną ulgę, ale za to realną chrypę. Dziewczyny już niewiele mają do zdjęcia i przeżywają katusze, bo te fluidy i cała tapeta nakładana na twarze, nie pozwala skórze oddychać i jeszcze do tego rozmazuje się brzydko. W tej sytuacji nie daj Boże płacz wywołany jakimś nagłym zdarzeniem. To dramat psychiczny i estetyczny zarazem.

View original post 489 słów więcej

Praca i pieniądze

Wędrówka po zasobach archiwum bloga doprowadziła mnie do tekstu pisanego z pozycji nauczyciela bardzo przydatnego przedmiotu : Podstawy przedsiębiorczości.
Kierowany do uczniów 1 i 2 klasy techników i LO miał spełnić ważną funkcję z tzw. preorientacji zawodowej. Czy spełniał? Czy nadal ją spełnia na przechodzącym dynamiczne zmiany rynku pracy?
O to chciałem dzisiaj zapytać zwłaszcza tych, którzy nie znali mojego bloga od tej właśnie strony

Tatulowe opowieści

   W ramach przedmiotu Podstawy przedsiębiorczości, który ma przygotować licealistów do radzenia sobie na rynku pracy, realizujemy wiele tematów związanych z wyborem zawodu, poszukiwaniem pracy, pisaniem dokumentów aplikacyjnych, prowadzeniem rozmowy kwalifikacyjnej, samozatrudnieniem, rejestrowaniem własnej firmy, itd. Itp. Oprócz tego, co zawiera podręcznik mówię swoim uczniom o tym wszystkim, czego sam doświadczyłem w związku z pracą zarobkową, która rozpoczęła się w 1970 roku i zmierza już do ostatecznego finału. Wykorzystuję swoją wiedzę i ogromne doświadczenie uzyskane w bardzo zróżnicowanej pracy, tak w zakresie jej charakteru jak i stopnia ponoszonej odpowiedzialności – od prostego robotnika, poprzez różne prace na tzw. samodzielnych stanowiskach, następnie kilkuletnie prezesowanie w dwóch spółdzielniach handlowych, aż po nauczycielstwo. Sięganie do własnych doświadczeń traktuję jako przedkładanie młodzieży dowodów na to, że sama praca jak i to, o czym uczą się z podręcznika, to nie jest jakiś jeszcze jeden przedmiot szkolny, który jakoś trzeba zaliczyć, ale najprawdziwsza rzeczywistość, z którą…

View original post 693 słowa więcej

Wirtualna miłość, to też miłość ?

Znamy ludzi, którzy poznali się przez Internet i są szczęśliwi?
Znamy ludzi, którzy poznali się przez Internet i okazało się że ktoś nadużył ich zaufania i miał złe zamiary?
Różnie z tym bywa i może dlatego ustanowiono Dzień Wirtualnej Miłości?

Tatulowe opowieści

IMG_3545.
Wirtualna miłość doczekała się swojego święta. Całkiem zasłużenie zresztą. Mogą być dni bez stanika, łapania za biust, czy za tyłek, przytulania itd. to jak by mogło nie być dnia, który to wszystko skupia w realizacji jednego pragnienia: Kochać i być kochanym.

View original post 353 słowa więcej

Addio pomidory

22.07 006Posiałem nasionka pomidorów, ogórków, cukinii w maleńkich doniczkach z folii jak tylko mrozy przestały zagrażać rozsadzie. Miejsce miały doskonałe, bo to rodzaj mini oranżerii jaką stworzyłem poprzez obudowę tarasu, w którym obok przeszklonych ścian również dach jest przejrzysty. Doglądałem, podlewałem, przesadzałem aż do czasu, gdy minęły święta trzech ogrodników, no i zimnej Zośki. Rosły sobie, doglądane, podwiązywane do palików i codziennie podlewane gdyż mieliśmy długotrwałą suszę. Rosły sobie aż do czasu, gdy pierwsze pomidorki zaczęły się „zawstydzać” tworząc nadzieję na własne warzywa, ze swojego ogrodu, niepryskane…
Po suszy nadeszła utęskniona przecież pora deszczowa. Przez tydzień roślinki nie miały szans obeschnąć, a to mimo że było dla nich zbawienne, to przyniosło również zagrożenie chorobami grzybowymi, no i stało się…
Minęło dwa dni i dolne partie krzaków pokryły się czarnymi plamami. Nie tylko liście ucierpiały ale i gałązki oraz zielone jeszcze owoce. Marzenie o własnych pomidorach zjadanych wprost z krzaka można włożyć do szafy z napisem: Archiwum sezonu 2018. Ratując resztki zerwaliśmy z żoną wszystkie owoce. Porażone do utylizacji, a te które nie miały śladów porażenia przerobiliśmy na sałatkę z zielonych pomidorów wzbogaconych papryką. Mogłem zaśpiewać sobie piosenkę z Kabaretu Starszych Panów o tytule jakim oznaczyłem tę notkę.
Niby to samo, ale tam pan Michnikowski śpiewał…
Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień
Rozpostarła melancholii mglisty woal…
No właśnie, a tu przecież mamy dopiero lipiec… Czy już nie ma szans na dochowanie się własnych pomidorów, czy ogórków bez oprysków chemicznych?
– No i na co poszła twoja wielomiesięczna praca? – pytała z goryczą żona przy wyrywaniu porażonych krzaków. Nie miałem sensownej odpowiedzi. Może trzeba już poddać się i zrezygnować z przydomowej uprawy?22.07 016

Gdy dzisiaj (niedziela) wychodziłem rano z domu, to dostrzegłem na rozwieszonych nad naszą ulicą przewodach energetycznych niespotykane wcześniej zgrupowanie jaskółek. Widoczny to znak odchowania pokolenia młodych ptaków i… przemijania. Ledwie lipiec przypomniał sobie o swoich powinnościach i nadal grzeje tak, jak to bywa w lecie, to ptaszki myślą o odle(o)cie… Tak nie może być… Chciałoby się protestować, tylko do kogo wnosić te protesty?