Krwiodawcy, to tacy zwyczajni ludzie

Krwiodawcy, Krewniacy, – to najczęściej używane terminy na określenie „Dawców Życia”, bo ich dar często jest tym, co pozwala podjąć operacje chirurgiczne i uratować życie ludziom w potrzebie.
Zaczynają się wakacje. Służba zdrowia już rozpoczęła akcję przypominania o krwi, której zaczyna brakować w naszych szpitalach. Coś w tym mechanizmie pozyskiwania krwi szwankuje i warto się nad tym zastanowić…

Tatulowe opowieści

krew                    14 czerwca jest Światowym Dniem Krwiodawstwa. Bardzo podziwiam tych ludzi i nadstawiam ucha na każdą audycję i oczy na materiały pisane o ich wyczynach. Ja sam byłem honorowym krwiodawcą, a zaczęło się to jeszcze w wojsku. Później wspierałem akcję jeszcze przy różnych okazjach, kiedy ktoś z rodziny potrzebował medycznej pomocy i sugerowano mi oddanie krwi.

View original post 1 095 słów więcej

Reklamy

Podaj mi swoją dłoń, a już przy powitaniu powiem ci, co o tobie myślę…

Przypomnienie tak drobnego szczegółu z naszego życia , jakim jest powitanie wydaje mi się wciąż potrzebne . Nie doceniamy? Lekceważymy? A może nie znamy takiej interpretacji tego gestu?

Tatulowe opowieści

Przeczytałem kiedyś udostępniony w wersji elektronicznej na Facebook-u artykuł Polityki traktujący o sile uścisku dłoni jako ważnym sygnale określającym naszą kondycję zdrowotną. Zapraszam do lektury: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1620007,1,sila-uscisku-dloni-przepowiada-dlugosc-zycia.read Zastanowiłem się nad nim głęboko. Dlaczego tak tani, a przy tym łatwy sposób diagnozowania nie jest wykorzystywany przez medyków? Czy to wynika z niewiedzy? A może z braku wiary w takie „szarlatańskie” metody.

View original post 394 słowa więcej

Rocznicowe wspomnienia

Wspominamy najważniejsze wydarzenia naszego rodzinnego życia nie dowierzając, że to już tyyyyle lat minęło

Tatulowe opowieści

Dzisiaj wspomnieniowo nastrojony chciałbym przypomnieć ważne dla mojej rodziny wydarzenie sprzed 47 lat. W upalny dzień, 5 czerwca 1971 r, miejscowym USC, a później w kościele parafialnym spotkali się koledzy ze szkolnej ławy Elżbieta i Czesław, aby przysięgać sobie miłość, wierność i ….

View original post 140 słów więcej

No tośmy sobie poświętowali …

Jako ojciec w imieniu wszystkich ojców pragnę zapytać. Czy w planach obchodów rodzinnych świąt mamy zapisany Dzień Ojca?

Tatulowe opowieści

Rozterka tatusia

Co z tatusiem?

Tak się jakoś ułożyło, że nie uzyskałem odpowiedzi na postawione pytanie:
– Kto i dlaczego tak poukładał święta, o których napisałem w poprzednim tekście. Ogólna wymowa komentarzy daje się jednak zamknąć w klamrę: Każda okazja jest dobra, jeśli ludzie mogą się do siebie zbliżyć, mówić sobie miłe słowa, niekiedy układające się w piękne rymowanki, mogą się obdarowywać upominkami, czy kwiatami.

View original post 586 słów więcej

Dzień Dobrej Oceny

Ocenianie innych mamy w genach. Potwierdza to treść rozmów prowadzonych przez zwykłych ludzi. Mówi o tym choćby powiedzonko: „Do rozmowy potrzeba nam trzech (troje) ludzi. Dwie rozmawiające i ta trzecia, o której się rozmawia

Tatulowe opowieści

Dzień 3 czerwca uczyniono Dniem Dobrej Oceny. Jedynka Polskiego Radia wplotła ten temat w treść dzisiejszej audycji Sygnały Dnia i dzięki temu wiem o samym święcie jak i coś niecoś o ocenianiu. Oto słowa zachęty ze strony redaktorów PR do słuchania audycji i dyskutowania: –Komu by Państwo ją wystawili, może sobie… Dziś Dzień Dobrej Oceny. Dziś zatem także w Sygnałach spróbujemy dobrze ocenić to, co nas otacza, choć nie zawsze jest to proste, bo często łatwiej krytykować niż chwalić;) Bezpieczniej zatem jest chwalić siebie samego niż innych...

View original post 900 słów więcej

Mądrością dziecka jest ufność…

Oktawa Święta Dzieci nastraja do refleksji. Oto przypomnienie innego tekstu na ten sam temat

Tatulowe opowieści

Korczak wiedział...Janusz Korczak dowiódł, co znaczy kochać dzieci

   Upłynęło kilka dni od Dnia Matki i oto zbliża się kolejne ważne święto – Dzień Dziecka. Myślę, że dobrze pomyślano nad rozmieszczeniem tych świąt w kalendarzu, bo gdyby nie matka, nie byłoby dziecka. Poza tym wychowawczo jest pomyślana sytuacja, gdy dziecko składa dowody miłości Mamie, a później otrzymuje od niej dowody miłości z nawiązką na jaką stać tylko matkę. Piękna pora roku sprzyja pogłębionemu przeżywaniu obydwu świąt. Wokoło pełno przejawów rozbudzonego życia. Większość roślin użytkowych zakończyło już porę kwitnienia i obserwujemy powiększające się zawiązki owoców. Ptaki już dawno mają za sobą paradne rytuały godowe oraz zabiegi reprodukcyjne, a teraz ciężko pracują nad wykarmieniem potomstwa, które co dnia chce więcej i więcej jedzenia. Jesteśmy w znaku astralnym – nomen-omen – bliźniąt, które kojarzą się z ludźmi towarzyskimi, przyjaźnie nastawionymi do ludzi – takimi, jakimi chcielibyśmy postrzegać swoje pociechy, a i swoich rodziców również. Pisząc…

View original post 1 053 słowa więcej

Dzień Dziecka

Dawaj Domowy negocjator

Dzień Dziecka poprzedzany jest zwykle negocjacjami na temat oczekiwanych prezentów i specjalnych atrakcji. Dzieci mają w tym względzie niepohamowany apetyt. W takiej atmosferze odwiedzamy zaprzyjaźniony dom i tam obserwujemy ciekawą scenkę…  Czytaj dalej

Boże Ciało

Dzisiaj właśnie wychodzimy na lokalne procesje Bożego Ciała na ulice naszych miast i wiosek. Oto moje wspomnienia tego święta z punktu widzenia osoby przygotowującej ołtarz

Tatulowe opowieści

Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba,
Pod przymiotami ukryty chleba.
Zagrody nasze widzieć przychodzi
I jak się Jego dzieciom powodzi…
Taką pieśnią przywitał nas kościół w Bogorii, w dzień Bożego Ciała

View original post 399 słów więcej

Mam nauczycielski dylemat…

   Spotkałem dzisiaj w poczekalni lekarskiej swojego byłego ucznia. Ukłonił się ładnie, przywitał i zaczął rozmowę pytaniem:
– Co tam u pana słychać? Wiem z Facebooka, że pan już nie pracuje w szkole, ale nie daje się pan nudzie. Widzę zdjęcia z podróży do różnych miejsc w kraju i za granicą. Sporo się u pana dzieje…
– Odpowiedziałem jak umiałem. Temat zdrowia załatwiam zwykle odpowiedzią: – Zdrowie? – Stosownie do wieku. Kontroluję się i okresowo bywam u różnych lekarzy, a jest ich coraz więcej. Już chyba tylko ginekolog pozostał na boku, ale miejmy nadzieję, że nie będzie we mnie szukał chorób. A podróże, to często wyjazdy do dzieci i ich przyjazdy do nas, albo facebookowe przypomnienia wydarzeń dnia z lat ubiegłych.
– A co u ciebie ? – jeśli można się do ciebie zwracać w dawny sposób.
– Oczywiście że tak – odpowiedział. U mnie? Ano ukończyłem studia zaoczne, podczas których pracowałem jako kierowca ciężarówki… Ożeniłem się. Oto moja żona, z którą czekamy na jej wizytę u lekarza. Teraz pracuję w straży pożarnej, chociaż studia kończyłem właśnie takie jak pana specjalność nauczycielska. Bezpieczeństwo Narodowe. Powiem panu, że to pod pana wpływem wybrałem taki kierunek. Przynajmniej szkolenie w ramach pierwszej pomocy jakie przechodziliśmy w szkole przydaje mi się w obecnej pracy.
– A wiesz, że przynajmniej 10 osób powiedziało mi o tym, że właśnie ja zainspirowałem ich do wyboru kierunku kształcenia i zawodu? – zapytałem… .
Większość z nich to ratownicy medyczni, a kilka osób wybrało edukację dla bezpieczeństwa. Mam z tym pewien osobisty problem. Nie wiem, czy ci ludzie nadal są zadowoleni z takich życiowych decyzji. Ratownicy medyczni walczą o godne płace, a w tym względzie raczej nie zanosi się na szybką poprawę. Druga grupa ta po studiach jak twoje, ma raczej marne szanse robienia tego co studiowali, gdyż niemal całkiem położono na łopatki organizację Obrony Cywilnej społeczeństwa, gdzie mieliby szansę pracy i rozwoju. Ja tu pysznię się swoimi nauczycielskimi osiągnięciami, a oni może mnie już przeklinają?
Mój rozmówca pocieszył mnie i prosił aby się tym nie zamartwiać i życzył spokojnego życia, no i dobrego zdrowia. Odwzajemniłem tym samym ale moje wątpliwości i pytania z nich wynikające pozostały bez odpowiedzi. 
Może ci, którzy zaglądają do bloga wypowiedzą się w tym temacie? Czytaj dalej

Mama

Dziesięć lat minęło od napisania tego tekstu, a czytając go ponownie, uznałem, że zawiera prawie wszystko co chciałbym dzisiaj powiedzieć o swojej Mamusi

Tatulowe opowieści

Słowo „mama” powstało prawdopodobnie z mruczenia jakiegoś. Gdy maluch postanowił nagle rozłączyć wargi, usłyszał dźwięk „ma”. Ucieszony tym faktem spróbował zrobić to jeszcze raz. Drugie „ma” nadało wielkie znaczenie i sens odkryciu, bo wywołało uśmiech a nawet zachwyt pani pochylającej się nad łóżeczkiem. To taka moja, wymyślona teraz na użytek nowej opowieści hipoteza dotycząca etymologii słowa „mama”.

View original post 907 słów więcej