Przegrać każdy może, ale wtedy należy się podnieść, otrzepać piórka i …

Przez nasz kraj przetoczyła się fala wyjątkowo agresywnej, a czasami wręcz głupiej kampanii wyborczej. Poszliśmy w ubiegłą niedzielę do urn (wyjątkowo nielicznie) i wrzuciliśmy karty wyborcze zawierające nasze głosy. Siła naszej zbiorowej wyobraźni na temat kto powinien reprezentować nasz kraj w UE, niczym fala powodziowa porwała wszystkich kandydatów, ale dokonała bardzo potrzebnej selekcji. Najlepsi dopłynęli do celu, ale większość jaką niosła, albo potonęła, albo znajdziemy je pod mułem jaki po tej fali pozostał. Czy się otrzepią, obmyją i wrócą do czystej wody, czy też na zawsze już znikną z naszej sceny politycznej? – pytałem siebie w notce pt.: Fala za falą

Dzisiaj wracam do tamtego pytania, a właściwie odpowiedzi na nie.

Niestety, po tej ostatniej burzy nie nadszedł spodziewany efekt odczuwalnej ulgi. W mediach troszkę się uciszyło, ale ci przegrani szybko otrząsnęli z siebie muł, spłukali piórka i są gotowi do pracy w nowych już konstelacjach. Trwa rozsyłanie wici, nadawanie sygnałów gotowości do współpracy i oczekiwania na konstruktywne propozycje. Oczywiście, że nie dla siebie to robią, bo nie chodzi im o indywidualne kariery, ale wyłącznie o dobro OJCZYZNY. Ponieważ trwają przymiarki do wyborów samorządowych, a później  parlamentarnych to jest o co walczyć. Konfitury czekają, a szansa zmiany utrwalonej przez dwie kadencje wśród tych niebieskich ptaków „kolejności dziobania” jest tak nęcąca, że warto się poświęcić, by było co świętować. http://www.wprost.pl/ar/450531/Koniec-tandemu-Kurski-Ziobro/

W międzyczasie pojawiają się nowe wydarzenia – jak choćby wyczyn licealistki z Gorzowa Wielkopolskiego, czy pogrzeb generała, w których zaprawieni w bojach polityczni celebryci, jak zawsze mają coś do powiedzenia lub pokazania. Media chętnie sięgają po ich zdolność przyciągania telewidzów i medialny cyrk wciąż trwa. Każda akcja jest dobra, aby zademonstrować swą odmienność i przywalić konkurentom za odmienność właśnie. Cóż więc dziwnego jest w tym, że ta zabawa trwa nadal i staje się samonapędzającą się maszyną, bliską słynnemu Perpetuum mobile.

A propos postaci generała Jaruzelskiego i jego pogrzebu warto przytoczyć ogłoszone przed chwilą badanie opinii społecznej: http://www.wprost.pl/ar/450518/Sondaz-Panstwowy-pogrzeb-gen-Jaruzelskiego-to-sluszna-decyzja/ Największe poparcie w tej kwestii zanotowano wśród osób najstarszych, powyżej 65. roku życia (82 proc.). Najwięcej przeciwników państwowej rangi pogrzebu było w grupie od 25 do 34 lat – 54 proc.

Ciekawe, prawda? Młodość zawsze jest radykalna i wie najlepiej, a z wiekiem zaczyna się zastanawiać, a nawet wątpić, tak jak ludzie starzy.

Nie mogę się oprzeć pokusie dodania tu własnej opinii. Otóż dzisiaj rano zauważyłem polecany przez blog.pl tekst Jerzego Urbana – tak tego samego, dawnego rzecznika dawnej władzy. Tekst dotyczył charakterystyki postaci generała działającego w realnej przestrzeni historycznej i politycznej i to jest cenny głos w sprawie. Chciałem jednak zwrócić uwagę na tytuł tego tekstu, którego nie chcę tu cytować. Niech każdy sobie sam poszuka i po przeczytaniu tekstu zastanowi się dlaczego autor tak ostro potraktował opinię społeczną, czy może nawet Najjaśniejszą Ojczyznę – Polskę, która różnych synów miała, ale nie zawsze równo ich traktowała…

 

18 uwag do wpisu “Przegrać każdy może, ale wtedy należy się podnieść, otrzepać piórka i …

  1. ~grzechol pisze:

    Podnieść się i otrzepać piórka zdążył już Tomasz Adamek, który po osiągnięciu symbolicznego poparcia w wyborach zapowiedział powrót do ringu. Pozbawiony szans na walki ze znaczącymi przeciwnikami, będzie rozmieniał karierę na drobne i zarabiał na obijaniu kelnerów lub na byciu obijanym przez młodych i zdolnych adeptów boksu.

    Tak to już jest w życiu, stare gwiazdy są zastępowane nowymi. Jedną z tych najnowszych jest wspomniana przez Ciebie licealistka, która zapytała premiera dlaczego jest zdrajcą. To smutne, że w Polsce można wybić się za pomocą tak żałosnej próby zwrócenia na siebie uwagi. „Panie Kowalski, dlaczego jest Pan złodziejem?” – mogę zapytać przypadkowego przechodnia. Dlaczego uważam Kowalskiego za złodzieja, i czy mam na to jakieś dowody? To już nikogo nie obchodzi. Ważny jest cyrk.

    Odniosę się jeszcze do jednego cytatu ze wspomnianego tekstu Urbana:

    „Natomiast o dramacie w kopalni Wujek niechaj idioci opowiedzą np. w Iraku albo Syrii. Tam na pewno docenią jego wielki wymiar.”

    Wyjątkowo głupi i nieudany chwyt retoryczny. „Wysoki Sądzie, proszę o uniewinnienie. Ja zabiłem tylko jednego człowieka, a Malinowski pięciu”. Relatywizacja zbrodni przez zestawienie z inną, o większym wymiarze to wyjątkowo podły sposób na jej usprawiedliwienie. Strzelanie do górników jest OK, bo na Bliskim Wschodzie ginie więcej osób? Obrzydliwy argument godny największych komunistycznych zbrodniarzy.

    Polubienie

  2. ~Marek Jan pisze:

    Istotnie, tzw. „argument” Urbana jest z gatunku : „a u was biją Murzynów”.
    Z drugiej jednak strony trzeba zauważyć, że tego rodzaju przemiany ustrojowe o fundamentalnym znaczeniu, rzadko kiedy kończą się bezkrwawo.
    Zważywszy ilość ofiar, można powiedzieć, że się nam upiekło.
    Gdyby w Polsce wylądowało kilka dywizji SPECNAZU celem zrealizowania tzw. doktryny Breżniewa, krew polałaby się strumieniami.
    I mielibyśmy tu coś w rodzaju Czeczenii.
    Jeśli się komuś wydaje, że Rus się przestraszył 10 mln członków ówczesnej „Solidarnosci „, czy ewentualnej reakcji Zachodu, to może o sobie powiedzieć jedynie tyle, że w pełni utracił kontakt z rzeczywistością.

    Wtedy rzeczywiście ryzykowaliśmy bardzo wiele, a zwłaszcza przywódcy „Solidarności ” z Wałęsą na czele.

    No cóż, teraz odwaga potaniała w sposób niebywały. Byle gnojki mogą wyć, gwizdać i bluzgać na pogrzebie Jaruzelskiego.

    Byle za przeproszeniem srajda, może premierowi powiedzieć, że jest zdrajcą, choć swoim wątłym rozumkiem nie jest w stanie ogarnąć tego, co za tą obelgą się kryje.
    „Zaistniała ” na chwilkę w mediach.
    Ja bym wziął pasa i wyłoił jej skórę „medialnie”.Tatusiowa córunia, ani chybi powtarza jak papuga gatunku ara to, co w domu usłyszała.

    No cóż, jest to też konsekwencja tej właśnie wolności, o którą walczyli Wałęsa, Mazowiecki, Kuroń, Michnik, Geremek i inni.

    Polubienie

    • ~grzechol pisze:

      To prawda, że rewolucje i zmiany ustrojowe zazwyczaj mają krwawy przebieg. To jednak nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności za swoje czyny. Bardzo wygodnie jest powiedzieć „to nie ja ich zabiłem, lecz historia”. Jest to argument równie kuszący, co nietrafiony – ten, kto wydał rozkaz użycia broni przeciw strajkującym górnikom, jest odpowiedzialny za ich śmierć.

      „Gdyby w Polsce wylądowało kilka dywizji SPECNAZU celem zrealizowania tzw. doktryny Breżniewa, krew polałaby się strumieniami.”

      No właśnie, i to jest kość niezgody w ocenie zasadności wprowadzenia stanu wojennego. Spory, czy interwencja ZSRR w 1981 r. była w ogóle możliwa, trwają do dziś.

      Polubienie

      • ~Marek Jan pisze:

        Oczywiście, że interwencja była możliwa, ochoczo do tego parł i namawiał Breżniewa jego totumfacki z NRD, niejaki Honecker, z którym Breżniew wymienił onegdaj soczysty pocałunek. ( tak się po bratersku kochali).
        Tzw. „bratnia pomoc” towarzyszom znad Wisły była poważnie brana pod uwagę.
        Na szczęście dla nas, Jaruzelski w miarę sprawnie przeprowadził to własnymi siłami przy minimalnych stratach.
        Oczywiście nie mamy póki co pełnych informacji na ten temat, bo moskiewskie archiwa są tajne i pewnie długo tajne będą – zwłaszcza teraz, gdy u władzy jest ekipa Putina.
        Skrajną naiwnością są natomiast twierdzenia, że Breżniew się bał „Solidarności”.
        W grę wchodziło coś zupełnie innego, mianowicie postawa wojska polskiego podczas interwencji. Nie można było bowiem wykluczyć, że przynajmniej cześć naszego wojska stanęła by do walki z agresorem. Tego również bardzo się obawiał Jaruzelski, choć w razie gdyby stan wojenny nie wyszedł, w odwodach była gotowa do inwazji sowiecka armia.
        Gdyby do tego doszło, mielibyśmy tu jatki na niebywałą skalę, zwłaszcza, że w pierwszym rzucie miały być użyte jednostki SPECNAZu wraz z komandosami jednostek powietrzno – desantowych, oraz stacjonujące w Polsce liczne i dobrze uzbrojone jednostki armii sowieckiej, przy wsparciu od zachodu armii NRD..

        Polubienie

  3. ~Basia pisze:

    Tatulu – poruszasz problem bardzo kontrowersyjny;
    nie utożsamiam się z osobami dokonującymi „profanacji” pogrzebu, lecz zastanawiam się – czy nie zostali sprowokowani do takich zachowań. Moim zdaniem – w tym momencie nastąpiło wymieszanie emocji i uczuć. Zderzenie bólu rodzin zabitych górników w kopalni Wujek [i nie tylko]; z bólem rodziny żegnającej bliską osobę. Moim zdaniem – błąd popełniły obie strony; Miller robiąc sobie z pogrzebu sposobność do „zaistnienia” politycznego żądając żałoby narodowej, a druga strona nie szanując uczuć krewnych zmarłego, bo jemu to już było obojętne. Jedni uważają go za patriotę, a inni za zdrajcę [pachołka Moskwy]; kto ma rację? niektórzy twierdzą, że historia go osądzi, ale ja w to nie wierzę; historia jest na usługach osób, które dzierżą władzę. Prawdę zna tylko Bóg. Ludzie są małostkowi i ograniczeni w postrzeganiu drugiej osoby; bo „punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia”.

    Polubienie

    • tatul pisze:

      To jest wielka kontrowersja i długo taką pozostanie. Sami wierzący różnią się bardzo w ocenie osoby, jak i znaczenia czynu pojednania pod koniec życia – co jeśli chodzi o tego typu przywódców, czy dyktatorów, nie jest tak nadzwyczajną rzadkością. Wielu tak czyni.
      Potrzeba nam wielu lat debaty z udziałem świadków czasu, wglądu do dokumentacji jaka ocalała i dobrej woli,, z nie podkładania dowodów pod wcześniej założoną tezę.
      Masz rację co do wartośći ocen historycznych, bo już wielokrotnie wykazano , że historia zapomina czy to Kain zabił Abla, czy Abel Kaina

      Polubienie

      • ~Basia pisze:

        Tatulu – to przyznanie mi racji trochę mnie rozbawiło. Bowiem
        1) ja zawsze mam rację,
        2) z małym wyjątkiem-kiedy nie mam racji [o tym już przekonał się mój „ślubny”:)];ale wtedy patrz pkt.1

        Ten temat, podobnie jak wiele innych kontrowersyjnych będzie miało tyle zdań ile osób będzie się wypowiadać.
        Jedni są bardziej zacietrzewieni w wyrażaniu swych poglądów, dlatego nie liczą się z uczuciami innych, zaś niektórzy pragną dochodzić „sprawiedliwości” mając na uwadze interes osobisty [po trupach do celu]; a jeszcze inni są tolerancyjni;
        co by nie powiedzieć; póki rany nie zagojone, póki krzywdy nie wynagrodzone [choćby ukorzeniem się i przeproszeniem]; póty będą żale i złorzeczenia wyrażane i manifestowane w różny sposób.
        Należę do grona osób wierzących ale nie robi na mnie wrażenia informacja, że zmarłych przed śmiercią pojednał się z Bogiem; kojarzy mi się to z powiedzeniem; „jak śmierć u dupy to do pokuty”.
        Wiesz czego mi zabrakło przy tej informacji; prawdziwej skruchy zmarłego i tego;
        „RODACY! dana mi była duża władza i starałem się ją wypełnić jak najlepiej dla dobra Ojczyzny, ale byłem tylko człowiekiem; jeśli uznajecie, że popełniłem błędy, to gorąco za nie przepraszam. Jeśli ktoś ma do mnie żal i czuje się skrzywdzony bądź rozżalony; proszę o wybaczenie; rodziny ofiar działań politycznych, które przyczyniły się do ich tragedii proszę o WYBACZENIE; etc…etc… Skoro był czas na pojednanie z Bogiem to powinno go poprzedzić pojednanie z narodem. Co było moim zdaniem PROWOKACJĄ? Oczekiwania Milera żałoby narodowej w przypadku osoby kontrowersyjnej; to było niczym podżeganie do manifestacji i wyrażenia niezadowolenia z gry politycznej SLD. Kto bardziej zawinił; politycy pragnący wykorzystać pogrzeb dla swych niecnych interesów [PR] czy manifestujący swe niezadowolenie? nie mnie to oceniać; pozdrawiam

        Polubienie

    • ~grzechol pisze:

      Prawdą jest, że generał nie został osądzony, co kłóci się z naszym poczuciem sprawiedliwości. Jednak zakłócanie pogrzebu nic już tu nie pomoże, nie przywróci życia zastrzelonym górnikom ani nie wyda wyroku na Jaruzelskiego. Zresztą – czy to na pewno rodziny górników są odpowiedzialne za te incydenty? Czy protestujący uważają potrzebę demonstracji swoich poglądów za ważniejszą od prawa rodziny do godnego pochowania swojego zmarłego?

      Polubienie

    • ~Marek Jan pisze:

      Sprowokowani? Człowiek o elementarnym poczuciu przyzwoitości nie będzie na pogrzebie uskuteczniał chuligańskich wybryków tylko dlatego, że nie znosił generała. To chyba ani nie czas ani nie miejsce do tego typu demonstracji.
      To, że generał budzi kontrowersje jest faktem oczywistym, ale chyba cmentarz i czas pogrzebu nie jest miejscem do tego,by owe kontrowersje podnosić.

      Polubienie

  4. ~s pisze:

    Zaraz po pogrzebie zadzwoniła nasza Przyjaciółka z Kanady, żona adiutanta gen.Sikorskiego, daleka od miłości do komunistów. Lat ….97, umysł jak nowy. I pyta: „co się tam u nas w Polsce dzieje?” /Doskonale wie, co się dzieje, jest na bieżąco!/ I dalej: „jak można tak zachować się na pogrzebie? Obojętne, kogo chowali, ale przecież to pogrzeb i rodzina pogrążona w żałobie. Czy już całkiem zdziczeliśmy?” – To słowa starszej pani, wielkiej patriotki. I dalej: „XX/jeden z jej kuzynów/ zażądał 80 tys. zł odszkodowania od państwa za internowanie w stanie wojennym. Jak można służbę wolności Ojczyźnie przeliczać na pieniądze? „. Cóż, zasady przyzwoitości odchodzą powoli do lamusa. Musimy ich bronić na co dzień. Pozdrawiam

    Polubienie

    • tatul pisze:

      Dzisjaj, czekając w kolejce do lekarza poczytałem Wyborczą zdziś. Znalazłem tam artykuł profesora z Wydziału Polonistyki UJ i Instytutu Historii PAN Andrzeja Romanowskiego pt: „Moje wnioski prywatne” . Serdecznie polecam analizę polityczną, prawną, religijną i wszelką inną tego, co zostało zademonstrowane na pogrzebie generała. Szkoda, że pewne kregi nie sięgną po Wyborczą … bo koszerna, inne bo… mainstimowa…
      Krzykacze spod domy generała, a również i ci z cmentarza też uważają, że walczą z … komuną i kiedyś zgłoszą się po medale, renty, odszkodowania i miejsce w historii

      Polubienie

      • Anonim pisze:

        Dzięki Tatulu za polecony tekst – odważny, ciekawy i dyskusyjny. Aż dziwne, że nikt się do niego jakoś nie chce tutaj odnieść.
        A „perełki” ukazane w tekście, które mi umknęły w medialnym dyskursie to:
        – „wyższość” dnia 19 sierpnia 1989r. nad dniem 4 czerwca 1989r., jako dnia narodowego pojednania nad dniem konfrontacji, tj. dnia, w którym Jaruzelski powierzył misję tworzenia rządu Mazowieckiemu (swoją drogą, czy mógł tego nie zrobić, wobec wyniku wyborów?),
        – faktyczna degradacja prezydenta przez pochówek, nawet nie w Alei Zasłużonych, ani tam, gdzie dotąd chowano innych prezydentów, ale w kwaterze I Armii LWP,
        – dość dyskusyjne zachowanie się przedstawicieli Kościoła z sugestią wykluczenia biskupa Guzdka z Konferencji Episkopatu za odzywanie się w duchu chrześcijańskim 🙂
        – wypunktowane zachowanie władz państwowych.

        Zadziwia mnie, jak różnie można odbierać i oceniać te same sprawy. Trudno jednak nie zgodzić się z większością argumentów przedstawionych w polecanym artykule.
        Pozdrawiam

        Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.