Przegrać każdy może, ale wtedy należy się podnieść, otrzepać piórka i …

Przez nasz kraj przetoczyła się fala wyjątkowo agresywnej, a czasami wręcz głupiej kampanii wyborczej. Poszliśmy w ubiegłą niedzielę do urn (wyjątkowo nielicznie) i wrzuciliśmy karty wyborcze zawierające nasze głosy. Siła naszej zbiorowej wyobraźni na temat kto powinien reprezentować nasz kraj w UE, niczym fala powodziowa porwała wszystkich kandydatów, ale dokonała bardzo potrzebnej selekcji. Najlepsi dopłynęli do celu, ale większość jaką niosła, albo potonęła, albo znajdziemy je pod mułem jaki po tej fali pozostał. Czy się otrzepią, obmyją i wrócą do czystej wody, czy też na zawsze już znikną z naszej sceny politycznej? – pytałem siebie w notce pt.: Fala za falą Czytaj dalej