Trzech Króli było, na Czwartym się święto skończyło…

Tak się jakoś porobiło, że na blogach, tak samo jak w czasie rozmów przy stolach nie powinno się rozmawiać o religii, ani o polityce. Zbyt wiele można stracić, a ewentualne zyski raczej się nie liczą.
Zaryzykuję jednak uwagą nasuwającą się po obejrzeniu niemal całodziennej transmisji z obchodów święta Trzech Króli w Polsce. Dziesiąty zaledwie  pochód, a odnotowujemy niesamowity progres. Tylko w porównaniu do roku ubiegłego przybyło nam 100 miast gdzie organizowano te „Żywe Jasełka”-  jak to określano wczoraj. Z tego co pokazano w telewizji oraz na fotoreportażach zamieszczanych na Facebooku wszędzie była zgoda międzypokoleniowa, międzyrasowa, międzywyznaniowa. Wszyscy mogli wziąć w tym udział, nawet wyznawcy ateizmu. Nie było buńczucznie nastawionych prawdziwych Polaków, patriotycznie nastawionych kiboli, czy innych antydemonstrantów. Ochroniarze pewnie byli, ale tak się w lud wtopili, że spokojnie się modlili i nie musieli się zbyt wiele natrudzić aby ochronić uczestników przed wszelkimi zagrożeniami z terroryzmem włącznie.
Tu przedstawię myśl jaka mi się w czasie wczorajszego dnia nasunęła:
– Ponieważ władza obmyśla wszelkie scenariusze godnych obchodów 100 lecia odzyskania niepodległości, to może by poprosić kościół katolicki w Polsce o pełnienie roli gospodarza obchodów? Scenariusze są sprawdzone i  gotowe. Wszędzie obchody będą się zaczynać od Mszy świętej, a nawet część strojów będzie można wykorzystać wraz z ich właścicielami.
Nie roszczę sobie praw autorskich do zgłoszonego pomysłu, ale będzie mi miło gdy okaże się, że podpowiedź została wzięta pod uwagę.
Może zdarzy się cud i ta zgoda demonstrowana podczas obchodów 100-lecia zostanie między Polakami na dłużej?

Wczorajszy dzień zakończył się cudem, o którym wspomniałem w tytule tej notki. Do Trzech Króli dołączył wieczorem Czwarty Król – Kamil. Wszyscy się bardzo cieszyli Jego sukcesem. Zanikły spory i różnice poglądów. Nie wiem, czy na długo pozostanie z nami efekt tego cudu, ale warto zabiegać o przedłużenie tego nastroju euforii i sukcesu.
Po udanych obchodach 100 lecia odzyskania Niepodległości też będzie warto się starać. Uzyskamy nową jakość życia społecznegoWspółczesna

28 uwag do wpisu “Trzech Króli było, na Czwartym się święto skończyło…

  1. Progres? A gdzie te Białostockie „janioły niebieskie na koniach”? Nie ma też konfetti spadającego z nieba. Coś ci niebiescy (niebiańscy?) spuszczają z tonu. A może się mylę … 😉

    Polubienie

    • „janioły niebieskie na koniach” – w ręku trzymając drzewce flag w kolorze świeżej zieleni wewnątrz Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku modlą się za nas, a my w zaciszu domu, wśród rodziny, przyglądamy im się z niedowierzaniem…

      Polubienie

  2. MariaR pisze:

    Pomysł Tatulu, żeby to KK był organizatorem obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości może i ciekawy ale chyba utopijny. Tzn. pewne elementy obchodów są pewne jak przysłowiowa śmierć, np. Msze św. na rozpoczęcie obchodów, udział duchowieństwa w oficjalnych uroczystościach państwowych itp.
    Orszak Trzech Króli to przyznajmy jednak takie jasełka i zabawa (gdzieś podobno na zakończenie miał być ogólny polonez z kolędą „Bóg się rodzi” na ustach), bardziej dla dzieci i pod dzieci, przedłużenie Bożonarodzeniowego świętowania w rodzinnym gronie.
    Święto państwowe to jednak bardziej polityka niż jasełka, obszar, gdzie rządzą często przeciwstawne interesy dużych grup społecznych. Więc raczej wątpię, żeby takie „pojednanie narodowe” się udało.
    Chociaż może jest jakieś wyjście – przecież wystarczy, żeby „totalna opozycja” się pokajała i uznała, że wszystko co robi PIS jest dla Polski najlepsze, najwłaściwsze, najbardziej prawe i sprawiedliwe …. I po ukaraniu winnych wcześniejszych nieprawości – nastanie u nas pełna zgoda narodowa i kraina wszelkiej szczęśliwości. 🙂
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • To czym podsumowujesz swój komentarz jest większą prowokacją niż to, co ja zaproponowałem.
      Przydałoby się jeszcze jedno potwierdzenie jedności Tronu i Ołtarza wyrażone w tak spektakularny sposób – nieprawdaż? Nie byłoby walki o zawłaszczenie rocznicy, walki totalnej opozycji z totalną władzą o to czy ma rządzić ulica czy zagranica…
      Fredrowskie ” Zgoda, zgoda, a Bóg wtedy rękę poda…” miałoby okazję się zmaterializować
      Pozdrawiam

      Polubienie

      • – jestem własnie w trakcie przenoszenia swojego bloga, co prawda w chwili obecnej wciąż on „zawieszony”, no ale za namową znajomych i za sprawą swojej sentymentalnej natury troszeczkę żal by było wysłać to moje pisanie w „kosmos”… przenoszenie to nie idzie mi zbyt sprawnie, więc wygląda on jak na początek nie bardzo zachwycająco, no ale ze mnie taki znawca komputerów jak…. 😀 ….. ważne , ze jest…

        Polubienie

  3. Sytuacja, a szczególnie pomysł, który tu podałeś jak żywo przypomina mi sytuację w Polsce po katastrofie Smoleńskiej: zjednoczenie, poczucie wspólnoty, żal, współ-odczuwanie. Popatrz co się potem porobiło… Życzę Ci w Nowym Roku setki świetnych tematów! (Na to chyba nie narzekasz?)

    Polubienie

    • Ja przeżywałem katastrofę podobnie jak większość Polaków. Już w dniu katastrofy, kiedy jeszcze nie znano wszystkich szczegółów pisałem o tym na blogu : http://tatulowe.blog.onet.pl/2010/04/10/przerwane-uroczystosci/
      Po roku powróciłem do tematu, ale moja wyobraźnia nie ogarniał tergo co PiS zrobił i nadal robi z tą katastrofą. Zobaczymy jak się to skończy.
      Te demonstracje, tak jak procesje Bożego Ciała coś mają wyrażać, ale chyba ocena zależy od tego, kto ją formułuje.
      Ja wskazałem na sprawność strony kościelnej wspomaganej przez samorządy,szkoły, firmy, służby komunalne i nie tylko . Mogłaby się podjąć zadania, tym bardziej że udział kościoła w przetrwaniu polskości na ziemiach wcielonych przez zaborców do własnych państw jest niekwestionowana.
      Wiem ze to teza dość naiwna, bo chodzi o słupki w sondażach i wiele innych spraw.
      Dziękuję za życzenia. Oby tak było.
      Pozdrawiam

      Polubienie

      • Świetnie to ująłeś, naprawdę. Mi do tego wydarzenia, 7 lat temu, zabrakło nieco dystansu, emocjonalnie tłumaczyłem synowi kto, jak, historia, Kozielsk, Ostaszków, czystki na uniwersytetach… Nie potrafię tego teraz nazwać, kiedyś popełniłem tekst Polonijny efekt Cotarda który był dla mnie próbą zmierzenia się z otaczającą mnie rzeczywistością, beznadzieję próbowałem ubrać w słowa nadziei. Będzie nam chyba dana wyjątkowa przyjemność obserwowania dokąd to wszystko zmierza…

        Polubienie

  4. Witam Cię na Twoim nowym blogu.
    Pięknie napisałeś, Tak życzeniowo…. ale ja w te bajki nie wierzę. Jest po prostu coraz gorzej.
    Byłoby mi miło, gdybyś zajrzał do mnie….. bo tam jest coś zupełnie .innego.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Był też film Matka Królów, który bardziej zapadł mi w pamięć.
      W dniu o którym wspominam niektórzy zapaleńcy dopatrywali się znacznie więcej Królów. W pochodach uczestniczyło ich całkiem sporo 560 Orszaki x 3 Królów = 1680. Mamy wielkie bogactwo zdolne zaspokoić potrzeby całego świata i to ponad dwukrotnie .
      Pozdrawiam

      Polubienie

      • Proszę bardzo, spróbuję.
        Pomysł całkiem uzasadniony. Jestem przekonana o niebagatelnej roli KK w zachowaniu tożsamości narodowej i dążeniu do niepodległości.
        Ale równocześnie zupełnie utopijny. Zgoda narodowa w sytuacji kiedy „nienawiść ubierana jest w piórka patriotyczno-religijne” (jak to przeczytaliśmy u Stokrotki)?

        Polubienie

      • A jednak coś w tym pomyśle tkwi. Mimo że utopijny, to rokuje nadzieję na poprawę nastrojów. Wystarczy pokazać etatowym patriotom i narodowcom siłę państwa, które nie akceptuje ksenofobii, rasizmu i innych „izmów”. To można szybko osiągnąć, choćby zacząć od dzisiejszej miesięcznicy
        Pozdrawiam

        Polubienie

  5. A ja myślę, że Twój pomysł Tatulu jest całkiem ciekawy, bo jak to wielokrotnie mieliśmy okazję zaobserwować, co jak co, ale KK ma dużą siłę w zjednoczeniu i zgromadzeniu narodu. Niby narzeka się na Kler i naszą ojczyznę, ale gdy w grę wchodzi choćby jakieś święto, czy katastrofa narodowa, to jednak wszyscy stoją za sobą murem. Weźmy właśnie za przykład Katastrofę Smoleńską, pamiętam, że wszyscy śledziliśmy uroczystości żałobne i w żalu oraz smutku łączyliśmy się z rodzinami ofiar, a zeszłoroczna Modlitwa Różańcowa na krańcach granic naszego Państwa też cieszyła się dużym powodzeniem i frekwencją społeczeństwa.
    Nie wiem jak by się na to zapatrywał nasz rząd i KK, ale wierzę, w siłę i moc modlitwy, która może czynić cuda 🙂

    Pozrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.