Tak wiało, że wywiało…

Wszyscy przeżyliśmy zimowy test pod nazwą Orkan Ksawery. Tak służby utrzymania ruchu jak i drogowcy, a już na pewno użytkownicy dróg raczej go oblali. Srogi był to sprawdzian, a że mało kto go zdał z zadowalającym wynikiem, to świadczy tylko o tym, że nie uczymy się na własnych błędach jak również lekceważymy doświadczeniach innych. Orkan zaatakował kilka dni wcześniej niemal całą Europę zachodnią. Były więc doniesienia medialne, były ostrzeżenia IMiGW niemal w każdej prognozie pogody i mogliśmy się lepiej przygotować. Służby drogowe były przygotowane do zimy więc nic nie powinno ich zaskoczyć, bo w grudniu śnieg nie jest nadzwyczajnym zdarzeniem. Służby ratownicze chyba najlepiej zdały swój test jeśli zważyć, że na dzień wyciszania się wiatru – jak usłyszałem w Jedynce PR, było ponad 10 tys. zgłoszeń. Urocza Pani Wicepremier co pół godziny otrzymywała szczegółowy raport o stanie bezpieczeństwa i reagowała poprzez Rządowe i Wojewódzkie Centra Reagowania Kryzysowego. Jak wypadnie podsumowanie rozmiaru szkód i sprawności akcji ratowniczej? Wkrótce się dowiemy. Czy ten raport obejmie również ocenę naszej obywatelskiej wiedzy na temat zagrożeń i sposobu postępowania w razie wystąpienia konkretnego zagrożenia? Kto dzisiaj tego uczy? Wprawdzie w szkole już od podstawówki, poprzez gimnazjum, aż po liceum dzieci i młodzież mają wprawdzie przedmiot Edukacja dla Bezpieczeństwa, ale w wymiarze ograniczonym do 1 lekcji w cyklu kształcenia, co jest zaledwie liźnięciem tematu. A że pragmatyczna młodzież nie traktuje poważnie przedmiotów niematuralnych więc efekty kształcenia są raczej mierne. Na studiach już tego nie uczą, a w dorosłym życiu? Jedynie na jakichś szkoleniach w zakładach pracy – o ile ktoś pracuje w jakiejś szanującej się korporacji. A pozostali…? Coś tam się wie, prawda? Gdy jednak tak silnie wieje, to może wywiać  z głowy słabo utrwaloną wiedzę, prawda? Zajrzałem do Internetu. Pod hasłem Zarządzanie kryzysowe znalazłem Mały poradnik. Zajrzałem pod hasło” Zarządzanie kryzysowe i sięgnąłem do pierwszego z brzegu Poradnika „Bezpieczeństwo i ja”. Tam wyszukałem rozdział:

W PRZYPADKU OSTRZEŻENIA O BURZY ŚNIEŻNEJ POWINIENEŚ:

Pozostać w domu w czasie opadów; słuchać komunikatów radiowych o warunkach pogodowych, jeżeli musisz wyjść z domu, ubierz się w ciepłą odzież wielowarstwową, powiadom kogoś o docelowym miejscu podróży. Na czas dłuższej podróży przygotuj wysokoenergetyczne, suche pożywienie oraz kilka butelek wody.

Zachowaj ostrożność poruszając się po zaśnieżonym i oblodzonym terenie, zwróć uwagę na zwisające sople, zwały śniegu na dachach budynków, itp.

obserwuj czy nie występują u ciebie objawy odmrożenia lub wychłodzenia – jeżeli to stwierdzisz konieczna będzie natychmiastowa pomoc medyczna.

UNIKAJ PODRÓŻOWANIA W CZASIE BURZY ŚNIEŻNEJ, JEŚLI JEDNAK MUSISZ TO ZROBIĆ TO:

– wyjeżdżaj z zapasem paliwa,

– powiadom kogokolwiek o docelowym miejscu podróży oraz o przewidywanej trasie przejazdu,

– jeśli posiadasz radiotelefon, to zabierz go ze sobą,

-zabierz ze sobą prowiant i koce.

JEŻELI UTKNĄŁEŚ W DRODZE:

– Nie szukaj sam pomocy, pozostań w samochodzie chyba, że pomoc jest w widocznej odległości,

– Umocuj na antenie lub dachu samochodu jaskrawą tkaninę, aby była widoczna dla ratowników,

– Okryj się kocem i uruchamiaj silnik co godzinę na 10 minut włączając ogrzewanie i zewnętrzne światła samochodu (aby uniknąć zatrucia spalinami sprawdź czy rura wydechowa jest wolna od śniegu oraz dla wentylacji uchyl lekko okna)

– Zwracaj uwagę na oznaki odmrożeń lub wychłodzenia organizmu.

– Wykonuj co jakiś czas lekkie ćwiczenia ruchowe dla utrzymania krążenia krwi,

– Unikaj nadmiernego lub zbędnego wysiłku, Zimne otoczenie powoduje dodatkowe obciążenie dla serca. Nadmierny wysiłek, taki jak odgarnianie śniegu albo pchanie samochodu może spowodować zdrowotne dolegliwości.

– Jeżeli w samochodzie jest więcej osób, to powinny się zgromadzić koło siebie dla utrzymania ciepła…

Nie piszę o oponach, bo już i u nas jest prawnie ustalona data, po której jeżdżenie bez zimowych opon jest wykroczeniem. Jak dużo kierowców tkwiących przez wiele godzin w długich, liczących dziesiątki kilometrów korkach jechało na łysawych oponach? A pojazdy tarasujące drogi na łysych oponach, bez łańcuchów to była rzadkość? To był start w zimowy sezon i od razu gorzka nauczka. Nauczyliśmy się czegoś?

Czy sięgniemy do poradników? Usłuchamy i dostosujemy się do tego co napisali w poradnikach?

Aby chronić się przed wiatrem warto nosić czapeczkę. Może wtedy lepiej zniesiemy chłód, a przy okazji ochronimy się przed wywiewaniem z główki tego, co warto zachować w naszej świadomości.

Bezpieczeństwo nie jest darem niebios, ani jakiejkolwiek władzy. Nasze bezpieczeństwo zależy od nas samych”- Takie hasło zawiesiłem w swojej sali PO w Ekonomiku gdzie pracowałem przez ostatnie 20 lat . Wisiało sobie spokojnie na tablicy poświęconej bezpieczeństwu właśnie. Tablica nazywała się: „Strzeżonego…” Ile osób przewinęło się przez te salę przez te wszystkie lata??? Czy pamiętają ???