Vox populi, vox Dei…

Vox populi, vox Dei – głos ludu (to) głos Boga) –to popularna  sentencja, zgodnie z którą jednomyślna zgoda ludu była znakiem bożej woli. Praktyka ta pojawiała się we wczesnym chrześcijaństwie przy wyborze biskupów i papieży, a także przy kanonizacji – czytam w Wikipedii. Czytaj dalej

Jeszcze raz poeci…

Jeszcze raz poeci…zabierają głos

W poprzednim opowiadanku podjąłem temat spotkania z poezją, a właściwie z dwoma wierszami dwóch różnych autorów, którzy w sposób jasny i kulturalny zarazem zaprezentowali swój stosunek do kampanii wyborczej i samych wyborów. Jak na poetów przystało znaleźli odpowiednie słowa aby nikogo nie urażać i nie obrażać, a jednak swoje powiedzieć. Tak bardzo różni się ten język od powszechnie używanego, że chciałem wskazać na ten szczegół już samym tytułem: – Poeta może więcej. Czy to się udało? Nie mam pewności, a nawet mam wrażenie, że każdy odczytał to w sobie znany sposób.

Gdy słuchałem ostatniej debaty kandydatów do najwyższego urzędu, a później komentarzy na temat kto wygrał, to przeszła mi ochota na czytanie poezji. Wszyscy to przeżywaliśmy i każdy z nas ma na ten temat swoje własne zdanie. Jedni wzmocnili się w już wcześniej podjętych decyzjach, inni zwątpili i teraz będą się wahać pomiędzy głosowaniem według serca, a pozostaniem w domach.

Nawet niewątpliwy sukces Polki w konkursie Eurowizji nie był w stanie usunąć różnych absmaków i przywrócić spokój duszy. Kolejny, ostatni dzień kampanii jeszcze bardziej podgrzał nastroje. Na szczęście nie tylko wyborami ludzie żyją.

Rankiem, dzień po debacie spotkałem na Fejsbuku ciekawy materiał do rozmyślań nad poczynaniami tych wszystkich, którzy prąc do władzy fundują nam nieustający festiwal pomówień i oskarżeń wpędzając nas w niezasłużony dyskomfort. Oto natrafiam na stronę, na której umieszczono zdjęcie naszej poczciwej ziemi, a pod nim znów poetka i to noblistka ze swoim wierszem „Nieuwaga”.https://www.facebook.com/czeslaw.brudek/posts/1073013026042148  Czytam… Z okazji Światowego Dnia Kosmosu (21 maja)mamy dla Państwa odpowiedni na tę okazję wiersz Wisławy Szymborskiej.

„Nieuwaga”

Źle sprawowałam się wczoraj w kosmosie.
Przeżyłam całą dobę nie pytając o nic,
nie dziwiąc się niczemu.

Wykonywałam czynności codzienne,
jakby to było wszystko, co powinnam.

Wdech, wydech, krok za krokiem, obowiązki,
ale bez myśli sięgającej dalej
niż wyjście z domu i powrót do domu.

Świat mógł być odbierany jako świat szalony,
a ja brałam go tylko za zwykły użytek.

Żadnych – jak – i dlaczego –
i skąd się taki tu wziął –
i na co mu aż tyle ruchliwych szczegółów….

Czytam i znajduję w tym wierszu potwierdzenie sensu często podnoszonych przez filozofów apeli o to, abyśmy nie zagłuszali w sobie głosu dziecka, które zadaje tysiące pytań w dążeniu do poznania tego, co wokół nas i dzięki temu uzyskuje potrzebne odpowiedzi. Bywa, że dzięki wytrwałemu dociekaniu w efekcie przerasta swoich mistrzów i nauczycieli, a ten stan nie budzi ich zazdrości lecz jest powodem ich dumy.

Podumałem i postanowiłem udostępnić to zdjęcie i wiersz po uzupełnieniu przekazu o piosenkę: „Kiedy się dziwić przestanę” – autorstwa Jonasza Kofty w wykonaniu Maryli Rodowicz

Kiedy się dziwić przestanę
Gdy w mym sercu wygaśnie czerwień
Swe ostatnie, niemądre pytanie
Nie zadane, w połowie przerwę

Będę znała na wszystko odpowiedź
Ubożuchna rozsądkiem maleńkim
Czasem tylko popłaczę sobie
Łzami tkliwej i głupiej piosenki

By za chwilę wszystko zapomnieć
Kiedy się dziwić przestanę

Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie

I nic we mnie i nic koło mnie
Kiedy się dziwić przestanę
Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie…

Potrzebie tego zadziwienia się w zachwycie nad światem starałem się nadawać specjalny sens w swojej pracy z młodzieżą w szkole i dlatego eksponowałem na stałe w swojej sali sentencję Rudyarda Kiplinga  „  Sześciu Uczonych miałem sług. Zawdzięczam im wszystko, co wiem. Imiona ich brzmią: Co, Jak, Dlaczego, Kiedy, Kto, Gdzie”.

Nigdy nie dowiedziałem się jakie były skutki mojego działania w szkole. Dlatego i tu udostępniłem zdjęcie tej samej sentencji. Pojawiło się kilka poślubień i zapanowała tam (jak na razie) cisza. Może jeszcze coś się wydarzy?

Kosmos to mega temat – jak by to powiedzieli młodzi. Gdzieś tam ponad nami istnieją wciąż niezbadane przestrzenie i nie potwierdzone teorie, a my tu zajmujemy się jakimiś błahymi sprawami mniej lub bardziej pyskatych, mniej lub bardziej wyrachowanych osobników, którym jesteśmy potrzebni tylko do tego, aby to oni dorwali się do konfitur, lub tylko pozostali na kolejną kadencję przy suto zastawionym stole. Chwilę po wrzuceniu naszego głosu do urny staniemy się dla nich zupełnie zbędną magmą, która w dodatku śmie czegoś tam żądać i zakłócać błogi spokój.

Jeszcze wierzę, wierzę w lepszych nas…

Jeszcze wierzę, wierzę w lepszych nas … Śpiewają Bracia Cugowscy.
Tydzień, to sporo czasu. Przez tydzień byłem oddalony od domu, a więc i komputera. Miałem okazję zapytać siebie na ile jestem uzależniony od netu, a więc i od blogosfery. Była tam wprawdzie telewizja, ale pilota oddałem w ręce żonie i dlatego stosunkowo mało polityki wypełniało mój czas. Czytałem zabraną ze sobą książkę pochodzącą „z półki mojej córki”, a ta wymagała skupienia. Tak sobie trwałem przez pierwsze dni z myślą o tym, że już tak pozostanie do końca mojego pobytu w Opolu. Czytaj dalej

Przedwyborcze rozmowy międzypokoleniowe

Dzisiaj rano, w następnym dniu po debacie kandydatów na urząd Prezydenta na fejsbuku pokazano rysunek A. Mleczki ukazujący ring, na którym siedzą trzej panowie, a piękna pani wchodzi z napisem 5, co ma oznaczać piątą rundę pytań. Uznałem to za dobrą okazję do włączenia się w przedwyborczą rozmowę i dlatego udostępniłem ten rysunek z dopiskiem: A odpowiedzi wciąż brak…Telewizjo powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie…polityki.  Czytaj dalej

Bądźmy łaskawi dla starszych panów z PKW

Kto jest zainteresowany wynikami wyborów, ten jakoś tam przeżywa wielką wpadkę PKW reprezentowaną przez grono starszych panów. Kolejne konferencje prasowe, kolejne wypowiedzi, wyjaśnienia, odpowiedzi na stawiane przez media pytania i narastająca frustracja oczywistą wpadką. Zawiódł system informatyczny, co zdarza się nawet w najlepiej zorganizowanych społeczeństwach i niema na to rady. Trzeba liczyć „na piechotę” i jednocześnie usuwać awarię. Tak też uczyniono. Tymczasem znani z tolerancji Polacy wylali już „morze jadu” odsądzając od czci i wiary wszystkich. Mamy więc już wniosek o audyt działalności PKW, wniosek o zmiany kadrowe, wniosek o zmianę ustawy regulującej działalność PKW, materiał do krytyki rządu i państwa, które znów zawiodło i dużo, dużo więcej – jak mawiają niektórzy. Wygrani „in spe” – bo tylko na podstawie wstępnych i szacunkowych wyników, już odtrąbili swoje zwycięstwo, a na jego podstawie już wygrali przyszłe wybory prezydenckie, a nawet parlamentarne i to w takim stopniu, że będą mogli rządzić samodzielnie, bez potrzeby szukania kogoś do koalicji. Wszystkie egzotyczne siły odtrąbiły swoje sukcesy mając po kilka procent poparcia, lub jedynie poparcie możnego opiekuna.
   Dzisiaj mamy oczekiwany niecierpliwie NEWS. System odzyskał sprawność. Powiało nadzieją na to, że już wkrótce poznamy faktyczne wyniki wyborów samorządowych. Czy jednak będzie to jednakowo radosna nowina dla wszystkich? Równa dla piejących z zachwytu nad sobą jak i dla tych, co posypali już głowy popiołem i nazwali wyborców głupcami? Dla dziennikarzy, którzy zdążyli już stworzyć mapę drogową przyszłego sukcesu PiS dającego tej wygłodzonej sukcesu partii pozycję jednowładcy – prawie taką jak za czasów wspólnego panowania Lecha i Jarosława Kaczyńskich? Znowu mamy wiele pytań, a odpowiedź? Kiedy? Jaka?

 

Wybory samorządowe. Głosujmy na włodarzy z wizją i z … czystymi rękami

Gdy wczoraj wychodziłem z domu i podszedłem do radioodbiornika aby go wyłączyć, to akurat odczytywano informację o zadłużeniach samorządów. Sięgnąłem po karteczkę i długopis aby to zapisać, bo często tak właśnie wyłapuję ciekawostki i gromadzę je na zasadzie „przydasię”. Wszak rozmawiamy z ludźmi, którzy mają różne poglądy i wtedy warto błysnąć liczbami, czy faktami, aby rzucić światło na poruszany problem. Poza tym trwa kampania wyborcza do samorządów. Czytaj dalej

Wybierajmy…

Przed wyborami pod rozwagęPrzed kilkoma dniami napisałem tu o swoich odczuciach wywołanych kampanią przedwyborczą  w tekście zatytułowanym: Efektowne, ale czy efektywne??? W miarę rozwoju kampanii wyborczej widzę, że formy walki coraz bardziej się radykalizują i robi się bardzo ciekawie. Wielu dziennikarzy, a również i polityków coraz intensywniej apeluje do naszego obywatelskiego poczucia obowiązku o czynny udział w wyborach. A co my na to? Nie lubiąc in gremio partyjniaków i ich fałszywych umizgów deklarujemy udział, ale ciągle jeszcze nie na dość wysokim poziomie. Pośród form oddziaływania na naszą obywatelską wyobraźnię warto odnotować lepsze, czy gorsze, ale słuszne przedsięwzięcia nakłaniające do tego, aby wziąć sprawę w swoje ręce i głosować. Do takich zaliczyć można kampanię radiową skonstruowaną w taki sposób, abyśmy wyrażane w spocie poglądy na różne tematy mogli utożsamić z własnymi. Spot kończy się przesłaniem: Głosuj i wybierz kogoś, kto myśli tak jak ty! Wejdź na http://www.glosuj.pl/  Wszedłem. Strona w budowie. Szukam dalej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie: – Czy jeśli zagłosuję na kogoś, kto w kampanii wyborczej podobnie jak ja deklaruje się za czymś lub przeciwko czemuś, to mam jakąś szansę na pozytywny efekt tego głosowania?

Pomyślałem, że warto poddać tę kwestię pod dyskusję, bo skoro ja mam wątpliwości, to może i ktoś inny je ma. Przecież żyjemy w systemie partyjnym, a w partiach mainstreamowych i tych kanapowych również panuje dyktat dyscypliny partyjnej. Co więc z tego, że jakiś kandydat do europarlamentu wpłynie pozytywnie na moją decyzję wyborczą, skoro już jako europoseł będzie zmuszony głosować tak, jak mu każe prezes, czy przewodniczący jego partii? Ponieważ wyznaję zasadę, że warto wiedzieć cokolwiek o wszystkim i wszystko o czymkolwiek, to postanowiłem poczytać na temat partii i zasad jakie w nich panują. Oto fragmenty wiedzy jaką powinniśmy sobie przyswoić przed wyborami, aby móc lepiej spełnić swój obywatelski obowiązek:

Definicja ustawowa partii :

Partia polityczna to wyspecjalizowana organizacja polityczna  posiadająca określony program, który jest podstawą do uzyskania szerokiego poparcia społecznego i tą drogą zmierza do zdobycia władzy oraz maksymalizacji pozycji w systemie politycznym.

Najważniejszymi cechami partii wg ustawy jest :

– uczestnictwo w wyborach

– uczestnictwo w życiu politycznym państwa

Każda partia, która w sposób nierewolucyjny dąży do zdobycia władzy musi mieć poparcie, które może mieć dwie formy :

czynne – zachodzi wówczas wtedy, gdy do partii wstępują jej zwolennicy i poprzez aktywny udział zwiększają jej rolę w życiu politycznym.

– bierne – ma miejsce w czasie wyborów poprzez oddanie głosów.

Funkcje partii politycznych

Partia polityczna funkcjonuje w ramach systemu politycznego, a zatem partie mogą być funkcjonalne lub dysfunkcjonalne w stosunku do danego systemu. – – – Funkcjonalność zakłada zdolność do współdziałania z innymi składnikami systemu, co w przypadku partii oznacza pełny i nieskrępowany udział w procesie politycznym poprzez udział w wyborach, tworzenie rządu, czy poprzez sprawowanie władzy.

– Dysfunkcjonalność oznacza zaś, że dana partia odrzuca propozycje i możliwości współpracy ograniczając się jedynie do przygotowywania przewrotu zbrojnego, czy też do rewolucji.

Funkcja wyborcza

Selekcja kandydatów na wybieralne stanowiska – u nas dominuje właściwie jedna forma typowania kandydatów: – Przez organy centralne – jest to wyrazem centralizmu i zaprzeczeniem form selekcji uznawanych za demokratyczne

Strategie wyborcze partii :

– Taktyka silnego kontrastu ( w ramach tej strategii na plan I partia wysuwa swoich najbardziej znanych i popularnych polityków, lub kandydatów podkreślających swoje wysokie kwalifikacje, szczególnie na tle innych ).

Taktyka różnicy ideologicznej ( jest ona podobna do powyższej, tylko eksponuje różnice ideologiczne, co w konsekwencji sprzyja polaryzacji ideologicznej, zwłaszcza przy bipolarnym rozkładzie preferencji elektoratu )

Kampania wyborcza prowadzona z ukierunkowaniem na:

Stworzenie pozytywnego wrażenia o kandydatach własnej partii

Stworzenie negatywnego wrażenia o kandydatach partii przeciwnej.

Strategia budowy koalicji ( jest uważana za skuteczną jedynie przy znacznej sfragmentaryzowanej scenie politycznej, gdzie polaryzacja wśród partii prawicy lub lewicy przyczynia się zwykle do rozbicia głosów elektoratu o podobnych preferencjach

– Funkcja rządzenia: Jest realizowana przez partię w dwojaki sposób :

– Poprzez samodzielne lub w koalicji objęcie kierownictwa państwa, albo…

– Poprzez kontrolę rządów w roli opozycji politycznej

Partie polityczne w systemie demokracji uwzględnia 2 wymiary:

– Kontestacja – czyli konkurencja w postaci opozycji

– Uczestnictwo – jakaś część społeczeństwa bierze udział w życiu politycznym.

Dla tych, którzy dotarli do tego miejsca ponowię postawione wcześniej pytanie:-

Czy jeśli zagłosuję na kogoś, kto w kampanii wyborczej podobnie jak ja deklaruje się za czymś lub przeciwko czemuś, to mam jakąś szansę na pozytywny efekt tego głosowania? Czy mój wybraniec spełni moje oczekiwania?

 

Wiekopomna chwila… z Bronisławem Komorowskim w roli Prezydenta RP…

Nadejszła wiekopomna chwiła...
Czy pamiętacie te słowa wypowiadane przez Pawlaka, kluczową postać filmu Sami swoi, który  ćwiczył przemówienie na otwarcie Domu Polonii w Chicago?  Ta udana komedia obyczajowa stanowiła znaczącą pozycję na liście dzieł, które niemal każdy chciał obejrzeć. Śmialiśmy się z postaw Kargula i Pawlaka , którzy przenieśli odwieczny konflikt sąsiedzki w nowe miejsce, bo chcieli mieć… swojego wroga. A tę wyprawę Pawlaka do sądu z granatem pamiętacie? Pawlak chowając do kieszeni granat wygłosił swoje credo:  bo… sprawiedliwość – sprawiedliwością, a racja musi być po naszej stronie!
Takich momentów było bardzo wiele i każdy kto pamięta tamte czasy może cytować kolejne perełki słowne stworzone przez tych  ludzi, (a zwłaszcza tego mniejszego – Pawlaka)  zwanych potocznie pieniaczami.
Z kogo się śmiejecie? Sami z siebie się śmiejecie!!! – Mawiał gorzko Nikołaj Gogol i miał rację!
Po co ten wstęp?

   Ano po to, aby pokazać kolejną parę aktorów zaprzątających naszą uwagę swoimi wyczynami  realizowanymi na scenie ogólnonarodowej. Domyślacie się kto jest współczesnym Pawlakiem, a komu przypada rola Kargula? Spektakl miał już wiele odsłon. Każda następna coraz bardziej angażowała naszą uwagę. Dzisiaj mieliśmy kolejną odsłonę, bowiem właśnie… nadejszła wiekopomna chwiła
i przeżyliśmy dzień zaprzysiężenia wygranego w tym sporze Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Bronisława Komorowskiego.
Cała Polska oglądała tę ważną uroczystość tylko Kargul (Jarosław Kaczyński) nie miał na to czasu,  bo był zajęty swoimi sprawami. Hasło Najważniejsza jest Polska odeszło jak widać do archiwum tak, jak wykreowany dla celów kampanii ocieplony wizerunek dobrego Polaka i katolika, gołębia pokoju i takie tam…  No bo czy te atrybuty mogą mu się jeszcze przydać?
Obserwując przebieg uroczystości utwierdziłem się w przekonaniu, że doczekaliśmy się dobrego Prezydenta, który dobrze i mądrze mówi oraz świetnie się prezentuje. Budzi zaufanie i nikt chyba nie posądza go o to, że będzie latał z granatem w kieszeni głosząc to użyte w filmie zawołanie:
Sprawiedliwość – sprawiedliwością, a racja musi być po naszej stronie!
 Dla mnie najważniejszą częścią uroczystości zaprzysiężenia była Msza Św. koncelebrowana przez Prymasa Polski i Metropolitę ks. Arcybiskupa Nycza, który wskazując na przypadkowy splot historycznych wydarzeń przypadających na dzień 6 sierpnia oraz na kościelne Święto Przemienienia Pańskiego apelował o przemianę właśnie i takie sprawowanie Urzędu Prezydenta, które pozwoli udźwignąć ciężar obowiązków i łączyć, a nie dzielić Polaków.
Abp. Nycz w homilii przypomniał biblijną opowieść o królu Salomonie, który jako młody władca nie prosił Boga o bogactwa, długie życie, ani zgubę dla nieprzyjaciół, ale o „serce pełne rozsądku dla rozróżnienia dobra i zła”. Zapamiętajmy te słowa…
– Panie prezydencie – powiedział metropolita, zdajemy sobie sprawę, ile będzie spraw trudnych i odpowiedzialnych, dotykających spraw moralnych, gdzie trzeba będzie sercem pełnym rozsądku sądzić ludzkie sprawy. Dodał jeszcze, że mądrość to nie tylko wiedza i wykształcenie, ale właśnie owo serce pełne rozsądku.
Salomon dzięki tej mądrości otrzymał wszystko inne, o co nie prosił. Taka jest Boża ekonomia – dodał duchowny.