Pani się nie nadaje…

Klika dni temu zadzwonił nasz telefon. Odebrała żona i zaraz przełączyła na opcję głośno mówiący. Jakaś młoda dziewczyna zapytała grzecznie, według wyuczonej formułki : –Czy zgodzi się pani odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących zakupów różnych artykułów? Żona nauczona doświadczeniem zapytała uprzedzająco grzecznie:
-Czy pani jest pewna, że ja akurat odpowiadam kryteriom tych badań?
-Zaraz, zaraz, odpowiedziała dziewczyna. Ja potrzebuję osób do pięćdziesiątki. Czy pani wiek mieści się w tych granicach?
– No nie. Ja jestem już stanowczo powyżej tej granicy wieku, odpowiedziała żona.
– W takim razie pani już się nie nadaje. Dziękuję i do widzenia.
Żona odkładając słuchawkę z wyraźnym żalem powtórzyła  za tamtą dziewczyną: Pani się nie nadaje! Nie można było tego jakoś inaczej powiedzieć? Pocieszyłem ją takimi mniej więcej słowami:
Ona pewnie wykonuje tzw. telepracę. Uprawia telemarketing na zlecenie jakiejś agencji, czy może jakiegoś producenta. Jest to praca jaką wciąż można jeszcze znaleźć, ale mało jest ludzi, którzy wytrzymują w takiej pracy przez dłuższy czas. To nie jest łatwe tak wydzwaniać do ludzi i o coś ich wypytywać. Czy wiesz ile one muszą się nasłuchać różnych impertynencji zanim uzyskają swoje wyniki. Często też trafiają do tej roboty z konieczności, bo o inną pracę jest bardzo trudno. No może jeszcze tzw. PeHowiec (Przedstawiciel Handlowy)do sprzedaży akwizycyjnej może się załapać, ale jeszcze prędzej ja porzuca. Młodzi nie mają lekko.
Porozmawialiśmy sobie. Żona już pewnie zapomniała o całym incydencie, bo przecież nie jedyny to kwiatuszek na jaki można się natknąć załatwiając codzienne, życiowe sprawy. Ja zapamiętałem go nie po to, aby piętnować, ale przy okazji zapytać ludzi, którzy przeszli przez taką przygodę o tę drugą stronę pracy w telemarketingu, czyli o nas klientów. Jak wygląda praca ankietera wiszącego całe dnie na telefonie?
Może uda się w ten sposób przybliżyć młodym ludziom  jeden z możliwych dla nich do osiągnięcia sposobów zarobienia na wakacje czy zarabiania na życie, z braku innych możliwości zarobkowania. O tym, że bywają to dramatyczne przygody z pracą niech świadczy ten oto artykuł prezentowany dziś do południa w Onet.pl http://biznes.onet.pl/koszmar-wakacyjnej-pracy,18563,3320087,1,news-detal