Pojedynek na taśmy : Polska tajna vs Polska fajna 0:1

   Kolejne „taśmy prawdy” w sposób lawinowy zawładnęły wyobraźnią polityków, dziennikarzy, a więc wkrótce zawładną i nami wszystkimi. Nie pierwszy to raz mamy próbę wywołania przesilenia poprzez demaskowanie mechanizmów sprawowania  brudnej władzy, którą trzeba jak najszybciej odsunąć i doprowadzić do kolejnych wyborów. Nowa władza oczyści tę niebywale zagnojoną stajnię Augiasza i zakończy te wszystkie afery, przy których wszystkie dotychczasowe mają być tylko czubkiem góry lodowej… Słucham mediów, polityków, dziennikarzy i narasta we mnie oburzenie. Nie tylko do paskudnych bohaterów ostatnich „Taśm Prawdy”, ale do całego establishmentu politycznego. Skąd takie reakcje? Ano przypomnijmy sobie pana Jana Pietrzaka, (któremu przy okazji życzę dużo zdrowia) w skeczu pt.: Szachy personalne https://www.youtube.com/watch?v=Y2lX5J-8L9o
Kto zechciał posłuchać ten „obśmiał się jak norka” a przy okazji dostrzegł pod ekranikiem YT wśród innych i taki komentarz: „Trzeba było mieć wtedy dużo odwagi aby pisać i prezentować takie teksty .”
W 1979 to pan Pietrzak mówił z estrady wyłącznie teksty zatwierdzone przez kolegów z PZPR. A już na pewno taką akceptację miały teksty nadawane w TVP ” A jeszcze więcej trzeba mieć charakteru aby współcześnie nie wykorzystywać takich zasług .” Dajcie spokój, bo mnie policzki ze śmiechu poodpadają…

   Takie szachy personalne uprawiała ówczesna władza i była to „oczywista oczywistość” jako, że obowiązywała tzw. nomenklatura partyjna, na mocy której władza miała wyłączność w decydowaniu o obsadzie wszystkich kierowniczych stanowisk według szczebli władzy. Centrum, województwo, powiat (okresowo rejon) gmina. Głębiej były już komitety zakładowe, POP mające swoich zaufanych ludzi, ale również i kumotrów, których trzeba było gdzieś poupychać. Pietrzak w tym skeczu doskonale to naświetlił odkrywając przed ludźmi mechanizmy o jakich wszyscy powszechnie wiedzieli, ale nikt przed nim nie odważył się tego nazwać tak bezpośrednio i po imieniu. Stąd ta reakcja. Ale gdy się już śmiejemy, to pomyślmy w przy okazji w jakie szachy grają teraz samorządowe koalicje gminne, powiatowe, wojewódzkie i dalej aż do samej góry?
   Wracając do złotoustych polityków, którzy jak sępy już wyczuli padlinę i wznieśli się do lotu, aby domagać się, żądać, grozić, okazywać święte oburzenie, to przypomnijmy sobie pojedynek PiS vs. Samoobrona i taśmy Renaty Beger    https://www.youtube.com/watch?v=RMwa583Kk10  Zabawne, prawda?

Oglądając tę szemraną rozmowę popatrzmy na pasek obok, gdzie mamy podsuwaną przez YT ofertę pt.: Taśmy Prawdy cz.2, cz.3, cz.4. Gdy tam zawędrujemy, to pokażą nam dalsze ciekawostki.

„Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień”- czytamy w Piśmie Świętym, na znajomość którego powołuje się większość naszego politycznego establishmentu.
No i co z tego – powie ktoś. – To jest dobre w kościele, a nie w życiu, a tym bardziej w polityce. Pan wiesz co to jest władza? Co można zrobić dla jej zdobycia, a później do utrzymania się przy władzy?- zapytał rozmówca.
Wiem, a to dzięki … taśmom prawdy. Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie – .odpowiedziałem… I to nie tylko tych, którzy dzisiaj stanowią przewodnią siłę narodu, ale i tych, którzy tej władzy już posmakowali, i to na każdym szczeblu…
Swoją drogą najbardziej zabolała mnie nagrana na tych taśmach prawdy opinia wypowiedziana przez potomka naszego wieszcza p. Sienkiewicza o tym, że „Państwo Polskie istnieje teoretycznie…
Pod tym anonsem znalazłem ciekawe wypowiedzi zwłaszcza dwóch osób, które chciałem tu przywołać:
* Tomasz Sokólski:  – Tak! Sienkiewicz ma rację. Tyle, że (jak sądzę) miał na myśli to, że poszczególne „emanacje” państwa nie pracują dla dobra państwa jako całości, a raczej w swoim „korporacyjnym” interesie. Każdy ciągnie „kołdrę” w swoją stronę. Aparat skarbowy, prokuratury, sądy, administracja, ZUS itd. itd. Ten cały „aparat” od dekad, skutecznie przeciwstawia się jakimkolwiek formom ich zmiany. To zapewne powoduje rozgoryczenie rządu, który mimo wszystko, jak się okazuje, ma ograniczony wpływ na tę sytuację. W gruncie rzeczy, żyjemy w państwie … wielu państw. Bo każda z „państwowych korporacji” jest państwem w państwie.
* Beata Zofia Ślinko: – Każdy Polak zna się na wszystkim najlepiej: na medycynie, religii, etyce, prawie, finansach (cudzych), sporcie, polityce, itd. Tylko jakoś nie widać, aby polski naród był w całości zdrowy, postępował zgodnie z zasadami wiary, etyki i prawa, był zasobny w dobra, uprawiał sport, brał udział w rządzenia (społeczna kontrola urzędów lokalnych i udział w wyborach) czy w końcu solidnie pracował. Tak wygląda, jakbyśmy byli tylko „mocni w gębie”.
Ano właśnie. Czy tak już być musi?