Papież powiedział do starych: Ludzie starsi, dziadkowie, to skarb!

Już dawno nie zdarzyła mi się tak długa przerwa z publikowaniu kolejnych opowieści jak tym razem. Oczywiście że mam usprawiedliwienie. Była to dość nagła potrzeba udzielenia pomocy naszym dzieciom w przeprowadzce. Kto przeżył  takie pospolite ruszenie ten wie jak ciężko sprostać wyzwaniu. Jakoś tak się dzieje. że w miarę upływu czasu wszyscy obrastamy w ogromne ilości ciuchów, książek, nagrań i owych „przydasiów”, których szkoda wyrzucić, bo przecież przyda się. Trzeba to wszystko pakować w jakieś pudła i opisywać je w sposób ma tyle czytelny, aby w nowym miejscu, w piramidzie podobnych pudeł znaleźć te właściwe , które są akurat potrzebne dla dzieci lub i dla nas samych.

Mieliśmy przy tym okazję  przeżycia wszystkie możliwe komplikacje, bo akurat starsza wnusia zachorowała, młodsza miała okresowe badania, ich mama i tatuń też musieli odwiedzić lekarzy, a potem jeszcze wypadł służbowy wyjazd i siły zaangażowane w przedsięwzięcie uległy znaczącemu osłabieniu. Do tego wszystkiego napłynęła nad Południową Polskę fala wyjątkowo paskudnej jesiennej pogody, deszczy przelotnych o charakterze ciągłym no i zimna. Na szczęście nadciągnęła skuteczna pomoc w postaci dziadków  z  tej drugiej strony rodziny. Powstała całkiem sensowna brygada przeprowadzkowa ze zdolnościami do odnowy opuszczanego mieszkania i jednoczesnego zagospodarowywania nowego lokum. Nasze wspólne „na ramię broń” przyniosło dobre rezultaty. Młodzi już mieszkają w nowym miejscu, a poprzednie zostało pięknie odnowione. Brygada uległa samoistnemu rozwiązaniu pozostawiając pozostałe sprawy i sprawki młodym i czasowi.
Starsza generacja wiele potrafi zrobić bez zatrudniania fachowców , a motywację ma taką, że podobnej trudno szukać wśród usługodawców przeprowadzkowa remontowych. Dzieci zadowolone, a my jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego, że daliśmy radę, że podołaliśmy wyzwaniu. „Błogo jak kto ma kogo” powtarzali nasi rodzice i dziadkowie. Wiedzieli co mówią. Miejmy nadzieję na to, że nasze dzieci to samo powiedzą, a jeszcze lepiej gdy to zrobią gdy w następstwie pokoleń staną pod podobnym wyzwaniem.
Gdy po dwóch tygodniach wracaliśmy mocno zmęczeni do swojego domku, to zdarzyło mi się po raz pierwszy od paru lat złapać stację radiową na moim starym radiu w jeszcze starszym samochodzie. Zawsze na jakieś 50 km od Krakowa jakiś czort właził w moje radyjko i nic nie dało się słuchać  z wyjątkiem szumów i trzasków. Tym razem radio zadziałało. Była to Jedynka Polskiego Radia. Wieczorne wiadomości z Watykanu przyniosły informację na temat obchodzonego właśnie Dnia Ludzi Starszych. Omawiano treść homilii wygłoszonej przez papieża Franciszka  do ludzi starszych, którzy z tej okazji przybyli na spotkanie. Pięknie przemawiał i to z pozycji jednego z nich. On też jest przecież starszym człowiekiem i dlatego jego słowa są tym cenniejsze. Dzisiaj poszukałem materiałów na temat tamtego spotkania i natrafiłem na tekst, który miał tytuł użyty w tytule mojej opowieści. Dalej następowały słowa: Papież Franciszek powiedział, że naród, który nie szanuje ludzi starszych, nie ma przed sobą przyszłości, gdyż stracił pamięć. Podczas mszy w Domu świętej Marty w Watykanie we wtorek apelował, by opiekować się seniorami, bo są „skarbem społeczeństwa”.
– Żyjemy w czasach, w których ludzie starsi się nie liczą. Brzydko tak powiedzieć, ale oni są odrzucani, bo przeszkadzają – mówił papież w kazaniu. Dalsze słowa znajdziemy tu: http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,1133,papiez-ludzie-starsi-dziadkowie-to-skarb.html  W dyskusji pod tym tekstem taką wypowiedź:

~Anonim  – Starsi ludzie to ci, którzy niosą nam historię, którzy niosą nam nauczanie i wiarę,…… moze i tak jest ale wyzóce ból z siebie  kiedy dzieci były małe tesciowa muwiła ja nie bede pilowactam zaplacta za nianie i nigdy nie pomogła przy czym kolwiek w pęłni sił teraz kiedy ona potrzebuje pomocy tez jej powiedziałm zatrudni j nianie jest opuszczona sama itd niech poczuje jak to boli ludzie za swoje złe czyny muszą placic  kiedy mój tatus lezał w hospicjum tesciowa tez muwiła po co ty jezdzisz on ma opieke a ja jezdziłam do konca by nie czuł sie samotny a ona co został sama jka palec  była zimna i oschła dla wszystkich wiec został sama i gówno mnie to obchodzi .kazdy musi zapłacic za zło… Pisownia oryginalna ma tu swoje znaczenie. Następny komentarz pochodzi z przeciwnego bieguna, bo stanowi plan na swoją starość w Domu Opieki  jaki snuje dla siebie i męża jakaś pani.
Zaraz po tym programie, w wiadomościach usłyszałem o katastrofalnym traktowaniu pensjonariuszy w Domu Opieki w Wolnicy. Oto parę zdań na ten temat:
Poruszające słowa pensjonariuszy: w Zgierzu traktowali nas jak zwierzęta Przerażone rodziny zabierają swoich bliskich z domu opieki w Wolnicy pod Kaliszem (woj. wielkopolskie). To filia ośrodka w Zgierzu administrowana przez fałszywego księdza Marka N. Placówkę kontrolują właśnie inspektorzy Sanepidu, prokurator i policjanci. Klik

Wczoraj do ośrodka wkroczyła kontrola. Okazało się, że brakuje łóżek, nie ma personelu medycznego, a zdezorientowani podopieczni błąkają się po terenie. Policjanci odszukali w Wolnicy trzy osoby, które w Zgierzu zostały uznane za zaginione.
– Tu w porównaniu ze Zgierzem naprawdę jest dobrze. W Zgierzu raz wyszedłem poza teren ośrodka do sklepu. Natychmiast dogonili mnie samochodem. Rzucili na ziemię, obezwładnili, złapali za ubrania i wepchnęli do auta. Taki był tam rygor – opowiada nam Sławomir Beśka, który trzy dni temu został przewieziony do Wolicy z ośrodka w Zgierzu.
Tak to słowa Papieża Franciszka znalazły poparcie w naszej rzeczywistości.
Chciałbym wierzyć, że ujawnione fakty, to czysta – tzn. brudna i niedopuszczalna patologia. Liczę na to, że sprawcy zostaną przykładnie ukarani, a opinia o sposobie traktowania staruszków w PDS i innych domach spokojnej starości zostanie naprawiona.
„My starsi mamy tę przewagę nad młodymi, że już byliśmy młodzi, a oni jeszcze nie byli starzy”. Kto mógł sformułować taką sentencję?
– Młody, czy stary?

Pomazańców było wielu, ale żaden nie podskoczy przy twardzielu

PomazańcyWypowiedź pani premier wygłoszona przy okazji mianowania swojego zastępcy na szefa SUPERRESORTU  – jakiego historia naszej państwowości jeszcze nie znała – poruszyła chyba wszystkich. „Oboje z Mateuszem jesteśmy pomazańcami  Jarosława KaczyńskiegoKLIK

Ta poufałość wynika z konsekwentnego utrzymywania tezy o drużynie, którą przecież stworzył Prezes wszystkich prezesów Jarosław Kaczyński. Takich pomazańców jest bardzo wielu, bo to i Pan Prezydent i prezes NBP, Prezes Radiokomitetu, Prezes TVP i wielu innych. Pomazańcy pana prezesa potrafią pięknie opisywać walory charakterologiczne Pana Prezesa budując mu wspaniały wizerunek KLIK. Ostatnie doniesienia tropiące brzydką cechę poprzedników, czyli nepotyzm i kolesiostwo już we własnych szeregach PiS wskazują na to, że szeregi pomazańców liczą już tysiące ludzi, a to jeszcze nie koniec akcji tropienia tych szczęśliwców.
Na szczęście dla pozostałych – tych gorszego sortu, ale wciąż mających czynne prawo wyborcze Faktyczny Przywódca jest ideowym twardzielem, który już nie raz pokazał, że nawet gdy kogoś pomazał, to w razie sprzeniewierzenia się, czy tylko przy okazaniu braku lojalności stać go na to aby go strącić z wysokiego konia w nicość. Bywało też, że w łaskawości swej przywracał jednak do łask błądzących ale dopiero po odpowiednim ich przeczołganiu – oczywiści tylko dla korekty niektórych postaw. Wszyscy znamy wiele szczegółów pochodzących z obserwacji naszej sceny politycznej, zwłaszcza jeśli śledzimy przekaziory służące wszystkim panom, a dodatkowo przeglądamy to, co w Necie. Wiemy też co postanowił SUWEREN i jak długo trwa kadencja parlamentu.
Władza, zwłaszcza realizowana przez tak wytrawnego polityka przestrzega ważnego warunku: Reformy, zwłaszcza tak fundamentalne jak w programie PiS-u należy przeprowadzić w pierwszym roku kadencji, a pozostałe trzy lata poświęcić na budowanie pozytywnego wizerunku władzy. Jest to warunek konieczny aby móc zrealizować marzenie każdej władzy jakim jest wygranie kolejnych wyborów. Ten warunek jest teraz realizowany, bo do października jest bardzo blisko. Jeśli poślizg z tym terminem obejmie jeszcze zimę, to i tak będzie dobrze. Ponieważ wielki plan, zwany planem Morawieckiego przyjęty przez rząd w marcu, tuż przed obchodami 100 dni rządzenia nadal pozostaje w sferze prezentacji multimedialnej, postanowiono usunąć przeszkodę jaką był główny księgowy kraju i przyznać panu Morawieckiemu wszelkie uprawnienia niezbędne do wdrożenia go w życie. Zapadła decyzja: Ucieczka do przodu!!!Skutek?
Mateusz Morawiecki dziś oficjalnie został powołany przez prezydenta na stanowisko ministra finansów. Jest też jednocześnie ministrem rozwoju. Skupia więc w swoim ręku ogromną władzę… KLIK
Co do planu Morawieckiego, który stał się oficjalnym planem PiS, to pozwolę sobie przypomnieć swój tekst z marca tego roku, w którym omówiłem podobieństwo tego planu do zewnętrznego programu dla Polski opracowanego pod patronatem Forebs –a przez ekonomistów światowych w 2015 r. http://tatulowe.blog.onet.pl/2016/03/07/czytam-czytam-i-oczy-przecieram/ Na zachętę fragment: „…Pan Morawiecki pracował cichutko, ale ta cisza była zapowiedzią mającej nastąpić rewolucji w zarządzaniu naszą gospodarką i przestawieniem jej na nowoczesne tory pozwalające nawiązać konkurencyjną walkę o rynki światowe. Swój plan ogłosił w przededniu tzw. Studniówki rządu. Dotrzymał obietnicy. Ogłosił. W doniesieniach prasowych czytaliśmy słodko brzmiące zapowiedzi: Przeciętny Kowalski w Polsce będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel w UE za 15 lat …  Taki jest m.in. cel planu rozwojowego.
Pod artykułem pojawiło się wiele komentarzy, a pośród nich ktoś taki jak ja napisał…
~stary człowiek : Mam 70 lat i od lat ciągle słyszę od polityków i ichnich ekonomistów ( nie mylić z prawdziwymi) że Musimy, Musimy, Musimy tyle, że na tym Musimy się kończy, a potem podatki w górę , opłaty z roku na rok coraz wyższe, a my za……my i poza potem na plecach niewiele z tego mamy. Ale my musimy, bo jak nie my, to kto ? Chcieliśmy zmiany tych, co nas doją, no to sobie zmieniliśmy, a oni też mówią, że Musimy, bo przecież oni niczego nie produkują oprócz bubli prawnych ale z tego w gospodarce nie przybywa. I koło się zamyka, widać taki nasz los…
Wciąż aktualne są te słowa i dlatego je przytaczam. Zaraz po nich napisałem wtedy i takie słowa:
Prawda, że to jest przygnębiające? Tyle już mieliśmy  genialnych planów mających uczynić z nas potęgę światową na miarę naszych nieskromnych, a nawet mocarstwowych ambicji, że jeszcze jeden więcej nie powinien nas oburzać. Papier przyjmie wszystko – nieprawdaż? Budowaliśmy socjalizm według planów pięcioletnich, czy nawet czteroletnich , a realizowanych wtedy zwykle na rok przed terminem. Mieliśmy wielkie plany na korektę  socjalizmu na taki”  z  ludzką twarzą”, który jak wiemy też nie wypalił. Kolejny plan zwany planem Balcerowicza wprawdzie wypalił ,ale jak pamiętamy wielu polityków z Koziej Wólki zbudowało sobie na krytyce tamtych zamierzeń  i osoby samego autora własną karierę polityczną, a kolejne rządy tak go modyfikowały, że przestał przypominać to, co w założeniach miał zapewnić. Później był Kołodko, Hausner, Boni i pewnie paru jeszcze innych. Teraz mamy plan Morawieckiego i należy się przyglądać jak będzie  dojrzewał i jakim się wreszcie urodzi…
Czy szanse na realizację Planu Zrównoważonego Rozwoju po upływie pół roku od jego przyjęcia i przekształceniu struktury rządu wrosły? Ja wciąż jestem sceptyczny, ale jestem gotowy na rozmowę i chętnie dam się przekonać, że tak będzie.

Rząd się wyżywi, a co z pozostałymi?

Ostatnie przed wakacjami posiedzenie Sejmu zaplanowano na 4 dni. Ciężka praca, ale bez pracy nie ma kołaczy – jak powiadają. Kołaczy więc mamy sporo, bo to przepchnięto przez Senat ustawa o Trybunale Konstytucyjnym, przyjęcie stanowiska prezydenta w sprawie przywrócenia poprzednio obowiązującego wieku emerytalnego… Mamy zatem coś dla ludu, a dla siebie?

Nie zapomnieli dzielni posłowie o sobie i o swoich wnosząc pod obrady projekt ustawy o wynagrodzeniach dla establishmentu . Pojechali mocno po bandzie, ale widać lepsze jest ostre postawienie problemu z zakreśleniem stawek niż kapanie po parę złotych, albo strachliwe trwanie przy starych wynagrodzeniach, których bała się ruszyć PO. Nawet przychylny w wielu sprawach wicemarszałek Tyszka był zdegustowany dając temu wyraz na twitterze w króciutkim ale wymownym komentarzu: Tak PiS-owi uderza władza. Podwyżki: B. Szydło +8 tys. zł Ministrowie +5,5 tys. Wiceministrowie +5 tys. A. Duda +4,5 tys. Posłowie +2 tys.
Krytyka na jaką wystawili się projektodawcy nowych zasad wynagradzania i dobrodzieje przerosła ich wyobrażenia. Często stosowane w Sejmie „rozpoznanie walką”- używając terminologii wojennej – tym razem przyniosło dobre rozpoznanie siły przeciwnika, ale i wskazało na bardzo pogarszające się zaufanie do władzy, jak i oceny, czy sprawy  Polski zmierzają w dobrym, czy złym kierunku . Wszyscy znamy argumenty zwykłych Polaków, emerytów pielęgniarek i innych grup zawodowych, dla których … Nie ma pieniędzy.
Dość powiedzieć, że rozpoznanie nakazało władzom Polski , a zwłaszcza władzom partii rządzącej Polską wycofać się z projektu zanim zapomnieliśmy o argumentach przytaczanych na jego poparcie.Szybciutko przedstawiono kolejny projekt i jeszcze szybciej się z niego wycofano. Sam Prezes wszystkich prezesów podobno nic o tym nie wiedział i tak doszło do tego, że „wyszło szydło z worka”. Już więcej wiemy o motywach i ideach panujących w tej partii, zwłaszcza po zwycięskich wyborach.
Walka jednak nie skończona, bo posiedzenie jeszcze trwa, a większość może wszystko przegłosować jako że lud tę jednolitą większość ustanowił.
Taktycznie to ma sens jako, że w czasie wakacji lud się uspokoi i sprawa przyschnie, albo zostanie przykryta nowymi sensacjami, a tych nie zabraknie.

Ludu, cóżeś ty uczynił – pytają poprzez plakaty we Wrocławiu. Czy tylko tam?

„Jedyneczka” moja ma 90 lat

Kiedy włączyłem rankiem swoją Jedynkę PR, to usłyszałem ważną dla radia i jego wiernych słuchaczy wiadomość. Oto dzisiaj – 18 kwietnia – mija okrągłe 90 lat od czasu, gdy w eterze dało się usłyszeć komunikat Polskiego Radia inaugurujący działalność tej ważnej placówki. Ważnej, bo niosącej wiele dobroczynnych inicjatyw zwłaszcza w sferze edukacji i kultury, a to w pierwszych latach swojego istnienia były wartości nie do przecenienia. Radio łączyło Polaków w kraju jak i tych przebywających na emigracji wokół wspólnych spraw i tradycji, informowało i bawiło. Ileż to razy zaczynałem swoje opowieści od tego samego zdania, którym również dzisiaj zaczynam kolejną opowieść. Wspominałem swoje kontakty z programem I Polskiego Radia realizowane poprzez instalowane w latach 50 – tych ubiegłego wieku w każdym domu tzw. „kołchoźniki”, czy jak kto woli „bojcorze” , przez które próbowano również indoktrynować słuchaczy i przekonywać ich do „socjalizmu – najlepszego z systemów politycznych – ustroju sprawiedliwości społecznej”. Czy to się udawało? Osobiście przypuszczam, że… wątpię… Faktem jest, że przeżyłem swoje życie z tym radiem w tle i wiele na tym kontakcie zyskałem. Pozostanę mu wierny i dlatego nie zmieniam nastawienia na tę stację swoich kilku odbiorników. .. Czytaj dalej

Przemijanie jest ważnym składnikiem życia … publicznego

Nie jest to zbyt odkrywcze, zgoda.  Panta rhei (z greckiego – „wszystko płynie”), określenie filozoficznej zasady zmienności i względności we Wszechświecie. Powiedzenie przypisywane Heraklitowi z Efezu, twierdzącemu, że nie ma rzeczy o stałych właściwościach. Nie ma bytu, jest tylko stawanie się. Czytaj dalej

Kolejna zbitka tragicznych rocznic: 2 kwietnia -przed 10 kwietnia…

2 kwietnia 2014 r. napisałem:
2 kwietnia , to kolejna dziewiąta już rocznica śmierci Jana Pawła II. Kościół będzie koncentrował uwagę na osobie JP II,  którego żegnaliśmy słynnym zawołaniem: Santo Subito …a już (dopiero?) teraz te słowa staną się ciałem. Politycy – zwłaszcza na prawicy, szykują się do przeżywania innej zgoła rocznicy , która …”10 kwietnia połączyła Polaków w przeżywaniu bólu związanego z  tragedią jaką zakończył się lot do Katynia via Smoleńsk”. Może warto wspomnieć tamten czas? Polecam tekst z 2011 roku:
2 kwietnia – przed 10 kwietnia 2011 r. Czytaj dalej

Filmik Video: „Weź Niep…l i żyj” zostało nagrodzone

Zakończył się wielki konkurs dla twórców wszelkiego rodzaju blogów, vlogów  i innych rodzajów twórczości skierowanej do masowego widza, czytacza, czy oglądacza  pozostającego w interaktywnym  kontakcie z  twórcą. Nie zgłaszałem swojego bloga do konkursu i może dlatego nie śledziłem rywalizacji, głosowań eliminacyjnych i dalszych aż po finał. Nie oglądałem też gali zwycięzców. Dopiero dzisiaj przeglądnąłem materiał z tej Gali i obiecałem sobie pospacerować po zwycięskich blogach, aby wyrobić sobie pogląd na to, co się ludziom podoba, jakie są obecne trendy, jakie tematy, jakie formy ekspresji zapanowały w blogosferze. Na pewno znajdę tam wiele wskazówek i podpowiedzi dla siebie. Czytaj dalej

Czytam, czytam i oczy przecieram…

ForbesW ubiegłym tygodniu byłem u lekarza. W poczekalni na stoliku zastałem kilkanaście grubych i śliskich magazynów dla pań i niczego dla panów? Przekopałem się przez stos gazet, o tytułach zupełnie mi nie znanych i już miałem zrezygnować, gdy na samym dnie zauważyłem czasopismo, którego okładkę tu zamieszczam. Intrygujące jest już samo zdjęcie przedstawiające dość zniszczoną dłoń w naszych barwach narodowych i tytuł przebiegający w poprzek: 5 zadań dla Polski . To jest raport opracowany w październiku 2015. Na górze okładki napis dotyczący autorstwa:  McKinsey&Company, a na dole dopisek: We współpracy z Forbes. Całość  stanowiła na tyle ciekawy dla mnie temat, że cieszyłem się właśnie ogłoszonym Planem Zrównoważonego Rozwoju, zwanym w skrócie planem Morawieckiego, który elektryzował zapowiedziami dobrobytu jaki osiągniemy za 15 lat, jeśli dokonamy w naszej gospodarce potrzebnych zmian strukturalnych i nie tylko. Zanim przejdę do przeglądu treści wyjaśnię tylko, że:
– McKinsey&Company, to globalna firma doradztwa strategicznego doradzająca od 80 lat największym firmom świata, rządom państw w całym świecie. Posiada 100 biur w 61 państwach świata, w tym w Warszawie od 1993 roku
– Forbes –  amerykański dwutygodnik o tematyce biznesowej, założony w 1917 przez a B.C.Forbesa . Od 16 grudnia 2004 roku istnieje także polska edycja miesięcznika Forbes, wydawana przez Axel Springer Polska.
– Mateusz Morawiecki  człowiek niezwykle wykształcony i kompetentny, który porzucił bardzo intratną posadę w prywatnym banku ,aby16 listopada 2015 objąć urzędy wicepremiera i ministra rozwoju w rządzie Beaty Szydło. Pracował cichutko, ale ta cisza była zapowiedzią mającej nastąpić rewolucji w zarządzaniu naszą gospodarką i przestawieniem jej na nowoczesne tory pozwalające nawiązać konkurencyjną walkę o rynki światowe. Swój plan ogłosił w przededniu tzw. Studniówki rządu . Dotrzymał obietnicy. Ogłosił. W doniesieniach prasowych czytaliśmy słodko brzmiące zapowiedzi:
    Przeciętny Kowalski w Polsce będzie zarabiał tyle, co przeciętny obywatel w UE za 15 lat – zapowiedział wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Taki jest m.in. cel planu rozwojowego, przygotowanego przez wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, a przyjętego we wtorek przez rząd. Po decyzji rządu plan został przedstawiony przez premier Beatę Szydło i wicepremiera Morawieckiego na konferencji prasowej. Read more: TU:

Rząd z ochotą zaliczył plan do swoich sukcesów, bo… jeszcze Polska nie miała takiego planu – jak powiadano po obu stronach barykady. Zgodnie z programem odpowiedzialny rozwój ma się opierać na pięciu filarach: reindustrializacji, rozwoju innowacyjnych firm, kapitale dla rozwoju, ekspansji zagranicznej, zrównoważonym rozwoju społecznym i regionalnym. Co na to ekonomiści? Profesorowie o ogromnym dorobku jak chociażby Ryszard Bugaj, czy Witold Orłowski wypowiadali się już wielokrotnie podkreślając, że inicjatywa na czasie i ze wszech miar potrzebna, jednak planem jeszcze nie jest jako, że nie ma w nim szczegółowego zapisu pozwalającego skupić się nad podstawowymi kwestiami, które powinny być wewnętrznie uzgodnione i odpowiadać na pytania: co, kto, kiedy i za co.
Inny dziennikarz w innym już czasie napisał:  Pułapka planu. Czy Mateusz Morawiecki okaże się skuteczniejszy niż Michał Boni? Wizja Boniego przegrała z bieżącą polityką, wojną polsko-polską, słupkami sondaży opinii publicznej czy wreszcie odmiennymi koncepcjami innych członków rządu, choćby ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Platformie zabrakło paliwa na realizację założeń raportu. Te same pułapki czyhają na plan Mateusza Morawieckiego.
Pod artykułem pojawiło się wiele komentarzy, a pośród nich ktoś taki jak ja napisał…
~stary człowiek : Mam 70 lat i od lat ciągle słyszę od polityków i ichnich ekonomistów ( nie mylić z prawdziwymi) że Musimy, Musimy, Musimy tyle, że na tym Musimy się kończy a potem podatki w górę , opłaty z roku na rok coraz wyższe, a my za……my i poza potem na plecach niewiele z tego mamy. Ale my musimy bo jak nie my to kto ? Chcieliśmy zmiany tych co nas doją no to sobie zmieniliśmy a oni też mówią, że Musimy, bo przecież oni niczego nie produkują oprócz bubli prawnych ale z tego w gospodarce nie przybywa. I koło się zamyka, widać taki nasz los.
    Prawda, że to jest przygnębiające? Tyle już mieliśmy  genialnych planów mających uczynić z nas potęgę światową na miarę naszych nieskromnych, a nawet mocarstwowych ambicji, że jeszcze jeden więcej nie powinien nas oburzać. Papier przyjmie wszystko – nieprawdaż? Budowaliśmy socjalizm według planów pięcioletnich, czy nawet czteroletnich , a realizowanych wtedy zwykle na rok przed terminem. Mieliśmy wielkie plany na korektę  socjalizmu na taki”  z  ludzką twarzą”, który jak wiemy też nie wypalił. Kolejny plan zwany planem Balcerowicza wprawdzie wypalił ,ale jak pamiętamy wielu polityków z Koziej Wólki zbudowało sobie na krytyce tamtych zamierzeń  i samego autora całkiem sprawnie prowadzoną  własna karierę polityczną, a kolejne rządy tak go modyfikowały, że przestał przypominać to, co w założeniach miał zapewnić. Później był Kołodko, Hausner, Boni i pewnie paru jeszcze innych. Teraz mamy plan Morawieckiego i należy się przyglądać jak będzie  dojrzewał i jakim się wreszcie urodzi.

Spotkany w poczekalni wiejskiego ośrodka zdrowia Raport 2015 o pięknym i udokumentowanym w treści  tytule 5 zadań dla Polski zawiera takie oto zadania:

1. Zwiększenie produktywności we wszystkich sektorach gospodarki w szczególności w czterech o największym potencjale poprawy w stosunku do Europy Zachodniej (górnictwo, energetyka, rolnictwo, produkcja)

2. Przygotowanie dodatkowych projektów inwestycyjnych i zapewnienie kapitału o wartości do 2 bilionów złotych na ich finansowanie w następnej dekadzie.

3. Inwestycje w innowacyjność gospodarki, jako nowy etap po fazie „niskich kosztów”

4. Przeciwdziałanie negatywnym trendom demograficznym na rynku pracy.

5. Silniejsze  wsparcie dla biznesu oraz poprawa poziomu usług publicznych.

Wszystkie te zadania mają podbudowanie teoretyczne i wsparcie opiniami ekspertów. Są na pewno słuszne i podejmowane w ostatnim momencie, aby obecną pespektywę rozwoju w ramach Unii Europejskiej i przyznane na ten cel pieniądze  wykorzystać nie na parki, boiska, pływalnie, chodniczki, drogi i dróżki prowadzące często do paru chałup wyludniających się wiosek, czy coś tak bzdurnego jak radomskie lotnisko bez lotnictwa pasażerskiego, ale na sensowne projekty przynoszące wymierne korzyści ekonomiczne i daj Boże społeczne. Mamy wszak dokonać prawdziwego skoku cywilizacyjnego.
Kto interesował się Planem Zrównoważonego Rozwoju Polski – nazwanym roboczo planem Morawieckiego, ten łatwo dostrzeże podobieństwo zadań określonych w dwóch omawianych tu planach. O zagrożeniach w realizacji tych planów napisano już więcej niż o korzyściach płynących z ich wdrożenia. Mam nadzieję, że porozmawiamy o tym w komentarzach

 

 

Wracają myśli o wolności i dzieciństwie…

Moja blogowa znajoma poetka napisała w tych dniach wiersz obraujący jej stan ducha wywołany duchami wywleczonymi po raz któryś, tym razem z „Szafy Kiszczaka”. Tytuł wiersza jest tytułem całej notki. Oto treść tego wiersza:
Powraca znowu ta myśl sprzed laty
Solidarności przebłysk skrzydlaty-
bo znów zawisły kłótnie za sterem:
kto zdrajcą bywa, kto bohaterem?

 My wiemy, wszakże dla nas to pestka
lecz z oczu płynie bezsilna łezka,
gdy świadkiem jego bywają sprawy
kto tu jest lewy, a kto jest prawy?

 I znowu przyszło rozstrzygać spory
co oczywiste – uczy pokory,
znowu się diabeł mocuje z Bogiem
Zwycięży prawda ? Patrzymy z trwogą.

 Do świata dziecka wracać jest pięknie.
Kiedy Cię matka trzyma za rękę.
Tak więc w Matczyne ręce kochane
wtulmy dziś swoje oczy spłakane.

Janina Halagarda, 21.02.2016  http://jedenusmiech25.blog.onet.pl/

Odpowiedziałem: Masz rację< Koreczku>. Dali nam sporo do myślenie i do przeżywania. Zburzyli utrwalony własnym doświadczeniem i zdobytą w tzw. międzyczasie wiedzą obraz naszego świata. Nic już nie będzie takie samo. Strącają dawne pomniki z cokołów, a szykują nowe pomniki do postawienia na odzyskanych, czy może raczej zdobytych w nierównej walce cokołach.
Sporo jeszcze przyjdzie nam przeżyć. Tematów nie zabraknie.

Przeglądając wczoraj stare notatki  natrafiłem na zapisany spory czas temu fragment piosenki Elektrycznych gitar:
Gdzie naszych dwóch
Tam zdania trzy
Każdy zobaczy jak mu się widzi
Albo wyszydzi
Pięknie powiedziane – pomyślałem, muszę poszukać całego tekstu, bo pewnie znajdę w nim coś jeszcze, co będzie się nadawać do wykorzystania. Wpisałem do wyszukiwarki fragment mojego odkrycia  i oto ukazał się tekst piosenki mającej tytuł: Dwudziestolatka – napisanej jak się okazuje z okazji obchodów dwudziestolecia Trzeciej RP, której już pomniki nagrobne budują twórcy niedokończonej  w 2007 r. IV RP. Przeczytajmy choć fragment:

Szwagier przed dwudziestu laty
Generował same straty
Dziś ma w oczach dziwne błyski
Generuje zyski

Sąsiad szmuglem się zajmował
Bał się pisma szeptów słowa
Albo chętnie chwiał się w bramie
Robi dziś w reklamie

Jeden z drugim z aparatu
Wuj kuzynom żona bratu
Podleczyli swoje ranki
Założyli banki

Sołtys strzelił sobie plakat
Będzie piąta już kadencja
Co za szyk i jaka klasa
Elokwencja

Czy coś w tym jest czy nie ma nic
Gdzie naszych dwóch tam zdania trzy
Każdy zobaczy jak mu się widzi
Albo wyszydzi

Trzecia miłość lat dwadzieścia
Niezła chociaż nie ideał
Wdzięczy się do czwartej władzy
Coś jej sprzeda

Własny nowy mur dla głowy
Niezależny groch do ściany
Z parytetu a nie z klucza
Lub z wymiany

Czy coś w tym jest…

Mało kto pamiętać będzie
O co w ogóle nam chodziło
Żeby tak się szarpać długo
Co zmieniło

Mamy na to coś z piosenki
Fragment w jednym krótkim zdaniu
Jakie to jest wszystko piękne
W porównaniu…

Czy coś w tym jest…https://www.youtube.com/watch?v=G4s_8gWghGA
Nie wiem czy Kuba Sienkiewicz napisał coś na 25 lecie III RP, ale nie zdziwiłbym się gdyby uznał, że tym tekstem mógłby obsłużyć wiele jeszcze rocznic nawet IV RP.

Gdy wieczorem zasiadłem przed telewizorem i zaglądnąłem do TV Info  aby zobaczyć czy p. Ziemiec jeszcze tam pracuje, to akurat  natrafiłem na program publicystyczny dotyczący podsumowania 100 dni rządu. Dyskutanci dobrani w sposób mający dowodzić pluralizmu rządowej telewizji w swoich wypowiedziach udowodnili po raz kolejny, że Kuba Sienkiewicz dobrze zdiagnozował nasze narodowe przywary. Może dlatego, że jest nie tylko poetą ale i ma swoją jak się okazuje bardzo przydatną specjalność lekarską?
Czy coś w tym jest czy nie ma nic
Gdzie naszych dwóch tam zdania trzy
Każdy zobaczy jak mu się widzi
Albo wyszydzi…