Dotrwaliśmy do końca starego roku…

Wszyscy teraz robimy jakiś rozrachunek z losem lub dopiero zabieramy się do przemyślenia tego wszystkiego, co nas spotkało w minionym roku. Możemy sobie całą tę historię pogrupować na zdarzenia korzystne i niekorzystne, chciane i nie, zapracowane własnym odpowiedzialnym i nieodpowiedzialnym działaniem albo jego zaniechaniem, no i na te absolutnie losowe. Jak kto sobie chce i lubi. Czytaj dalej

Jak życzyć? Szczerze i z szerokim gestem…

   Przypomniałem Państwu w ostatnim czasie swoje teksty pisane z okazji świąt w minionych latach jak i świeże przemyślenia z ostatnich dni. W ostatnim z nich noszącym tytuł: Kwestia życzeń świątecznych zastanawiałem się nad tym jak przeżyć święta, gdy wśród ludzi wspólnie świętujących istnieją zadawnione żale i urazy, gdy nie ma tam miłości. Czytaj dalej

Macierzyństwo, aż po grób?

Gdy przeglądałem rankiem na swoim „kawałku podłogi” zaszłości z nocy, to natknąłem się Fejsbuku na wpis młodej mamy Justyny:

Justyna  – Śpiąca. Uroki macierzyństwa pobudka o 4 rano. Odpowiedziałem w tonie prowokacji:

Ja – Pierwsze trzydzieści lat bywają ciężkie, ale jest szansa na to, że się przyzwyczaisz…

Justyna – Dopiero pierwszy miesiąc za mną wiec jeszcze dłuuuga droga:)

Postanowiłem przemówić treścią wiersza napotkanego w kąciku wierszokletów w tygodniku Angora:Macierzyństwo

 

 

 

Aby ukierunkować dyskusję wystąpiłem jeszcze z pytaniem: – Ile matek tak ma?

Justyna – no zapewne wiele… jeszcze wszystko przede mną. Jak to mówią małe dzieci mały problem:)

Nie udało mi się wciągnąć młodej mamy i jej znajomych w rozmowę na tematy poruszane w wierszu. Pojawiły się natomiast rady i wyrazy zrozumienia od koleżanek:

Lena – pamiętaj angażuj mężusia!

Urszula – Dasz radę

Magdalena – O, z imprezy o tej godzinie wrócił i cię obudził ?

Liczyłem na ciekawą rozmowę, a tymczasem pudło.

Przywołując ten temat na blogu pozwalam sobie zadać pytanie:

– Czy autorka wiersza Macierzyństwo przesadziła w opisie rozterek tamtej mamy?

Czytając dziecku codziennie sami wiele możemy się nauczyć…

Popularyzowałem w szkole, jak i tu na blogu szeroko zakrojoną akcję: Cała Polska Czyta Dzieciom, bo naprawdę wierzę w to, że czytanie rozwija i to nie tylko dzieci. Rozwija także nas, czytających dzieciom, ich rodziców i dziadków. Uzasadniałem to szeroko i wskazywałem na ideę przemycenia niejako w czytanych dzieciom starannie dobranych książkach, ważnych treści wychowawczych i edukacyjnych. Czytaj dalej

Problem w ocenie męskości mężczyzn

Przeczytałem ostatnio dwa artykuły będące faktycznie wywiadami z ludźmi, którzy powinni wiedzieć co mówią, bo ich nazwiska, to znana światowa marka w dziedzinach które reprezentują. Jednym z nich jest prof. Philip Zimbardo amerykański psycholog wypowiadający się w wywiadzie dla Newsweeka, tytuł: Leniwi mężczyźni i zaradne kobiety: https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/leniwi-mezczyzni-i-zaradne-kobiety-wywiad-prof-zimbardo-newsweekpl/0l67k0s
Drugim jest prof. Krzysztof L. Krzystyniak – biochemik, toksykolog i immunolog wypowiadający się dla tygodnika Przegląd w wywiadzie: Czy grozi nam „Seksmisja”:https://www.tygodnikprzeglad.pl/czy-grozi-nam-seksmisja-rozmowa-prof-krzysztofem-l-krzystyniakiem/ Czytaj dalej

Spełnione marzenia

Z łezką w oku przeczytałem dzisiaj napisany przed 5 laty tekst, jak i umieszczone pod nim komentarze. To, na co wskazywałem jako ojciec owej bibliotekarki, a również doświadczony w pracy menedżerskiej człowiek doczekało się uznania. Moja Małgosia wygrała konkurs na stanowisko dyrektora zarządzającego w Muzeum Polskim w Ameryce i podejmie swoje nowe obowiązki z dniem 1 września. Oto informacja prasowa na ten temat:
http://dziennikzwiazkowy.com/polonia/muzealnictwo-xxi-wieku/
Czytaj dalej

Na szczęście istnieją rozwody…

Tej właśnie treści wypowiedź spotkałem niedawno w przeglądanej w poczekalni gazecie. Miałem nawet wyrwać ten artykuł, aby go wykorzystać do szerszego cytowania, ale zwyciężyła przyzwoitość – przecież to nie moje, a o zgodę na przywłaszczenie pytał się nie będę. Pamiętam tylko wymowę artykułu zachwalającego takie właśnie rozwiązanie problemów małżeńskich. Po co się męczyć z kimś, kto przestał nam odpowiadać, jest pijakiem, okrutnikiem, leniem patentowym, niechlujnym grubasem i czymś tam jeszcze? Na szczęście są rozwody. Czytaj dalej

Co tam panie polityka, liczy się życie…

Moje dzieci zrealizowały planowany od dłuższego czasu wyjazd do Warszawy. Szczególnie przeżywała to nasza 6- letnia wnusia Marysia, jako że miała to obiecane już od dawna. Rodzice dawkują jej kontakt z komputerem i telewizją, a to, co jej wolno oglądać, to już nie są bajki, czy jakieś gry, ale w znacznym wymiarze filmiki o zacięciu edukacyjnym. Po Śwince Pepe i temu podobnych bajeczkach przeszła z dużym zainteresowaniem przez Rodzinę Pytalskich, serial Było sobie życie oraz innych pozycji dobranych wyjątkowo starannie przyszedł czas na wizytę w Centrum Nauki Kopernik. W ciągu 3 dniowego pobytu w Warszawie poświęcili  wiele godzin na indywidualne zwiedzanie i udział w różnych eksperymentach naukowych. Czytaj dalej

Wakacyjne rozmyślania

Stoję w kolejce do kasy i przyglądam się młodej kasjerce która, tak jak  ma nakazane wita każdego klienta słowami : – Dzień dobry panu, czy skorzysta pan z torebki na zakupy? Tu uśmiech, chociaż nie koniecznie. Później już wykonywane z pośpiechem przesuwania towarów ponad czytnikiem, ważenie niektórych, wpisywanie jakichś tajemnych kodów, aby wreszcie wydać resztę i pożegnać klienta słowami: – Dziękuję, zapraszam do kolejnych zakupów. Miłego dnia … i Czytaj dalej