Przytulania nigdy dosyć…

przytulanieŚwiętujecie Międzynarodowy Dzień Przytulania?
Dzień przytulania stał się świętem w 2004 r., gdy młody Australijczyk na lotnisku w Sydney zaczął rozdawać uściski przypadkowo spotkanym osobom. Świętujecie? Czytaj dalej

Reklamy

Przytulania nigdy dosyć

Dotychczas wiedziałem, że Światowy Dzień Przytulania obchodzony jest w czerwcu. Pisałem nawet o tym na blogu. Dzisiaj rano usłyszałem w radiowej Jedynce, że właśnie dzisiaj 31 stycznia mamy Międzynarodowy Dzień Przytulania. Porannej audycji towarzyszą sympatycznie brzmiące SMS-y oraz e-maile nadsyłane przez radiosłuchaczy. Jakaś uczona w tych sprawach pani ekspert opowiedziała o korzyściach płynących z uzewnętrzniania uczuć wobec swoich bliskich, a także z okazywania sympatii przygodnym ludziom, choćby przez uśmiech i życzliwe słowo. Odnośnie samego aktu przytulania wypowiedziała się w samych superlatywach. Jest to nic nie kosztujący zabieg mogący znacznie zmienić nasze nastawienie względem świata, czy innych ludzi oraz uczynić znośniejszym nasz dzień powszedni. Powinniśmy wszyscy fundować sobie wzajemnie taką uprzejmość i przysługę, oczywiście z uwzględnieniem dobrego smaku i dobrej woli drugiej strony. Jeśli ktoś nie ma możliwości zafundować sobie takiego bliskiego kontaktu z drugą osobą to powinien rozważyć np. zafundowanie sobie masażu, który może być namiastką kontaktu polegającego na przytulaniu. Z dalszej rozmowy dowiedziałem się, że w Stanach, a za nimi również w innych miejscach świata organizuje się spotkania, które mają dostarczyć jego uczestnikom takich właśnie serdecznych wrażeń. My raczkując w tej dziedzinie włączamy się dopiero w tę inicjatywę, bo np. dzisiaj w okolicy stacji metra Centralny w Warszawie będzie można spotkać ludzi, którzy będą przytulać wszystkich gotowych przyjąć za dobra monetę taki gest. Pewnie zobaczymy to w wieczornych serwisach informacyjnych. Zanim to nastąpi polecam ten oto filmik pokazywany dość często na facebooku, jako że ma całkiem sympatyczną wymowę. Ja również przesłałem link do niego do wielu moich znajomych. Zobaczcie go sami: http://demotywatory.pl/3644717/Czasem-wystarczy-tak-niewiele
Mało kto odpowiedział, a jeśli już, to w odpowiedzi nawiązywał do tych scen filmu, które dotyczyły ludzi spieszących z uśmiechem w objęcia misia. I to jest oczywiste. Dla mnie może ważniejsza jest ta część filmu, która dotyczy faceta przebranego za misia. Przypatrzcie się mu ponownie i pomyślcie o takim aspekcie sprawy: Oto ten sam mężczyzna, bez przebrania, odgrywa swoją rolę. Rozpostarł ramiona i czeka na ludzi gotowych skorzystać z okazji do przytulania. Jaki byłby ten filmik zrealizowany w tej drugiej wersji scenariusza? Czy życzliwy ludziom człowiek o ułomnej powierzchowności musi ukryć swoje wady w przebraniu, aby ktoś chciał go przytulić?