Wajda też się naraził…

Nie pierwszy to raz rządzący lub pretendenci do władzy wymierzają „sprawiedliwość” zmarłym, chociaż wybitnym i wielce zasłużonym Polakom. Tak było z noblistami w dziedzinie poezji, tak też jest z ostatnim człowiekiem filmu, który odszedł w pierwszej dekadzie października. Na pogrzebie nie było przedstawicieli władzy, bo mieli inne zajęcia. Na posiedzeniu sejmu w dniu 4 listopada podjęto wprawdzie przez aklamację uchwałę w sprawie uczczenia tego wybitnego Polaka i nagrodzono go oklaskami, ale główny reżyser tego teatrum jakie się odbywa na ul. Wiejskiej i nie tylko tam, demonstracyjnie opuścił salę. Powrócił dopiero wtedy, gdy zaczęto procedować inne punkty programu. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jaroslaw-kaczynski-opuscil-sale-przed-uchwala-ws-wajdy,689230.html

Zdarzenie jest tłumaczone bardzo różnie ale mnie się wydaje, że prawda jest jedna. Największy reżyser wszech czasów, który w dodatku sam pisze scenariusz sztuki odgrywanej na scenie owego teatru nie mógł  po prostu znieść słów chwalących zasługi innego reżysera i wyszedł.
Mam nadzieję, że ON też doczeka się nagrody, może nie Oskara, ale np. Pokojowej Nagrody Nobla i też będzie doceniony i oklaskiwany przy pełnej sali.