Żeby już do szkoły, po prostu można było iść, iść, iść…


Wszyscy (chyba) pamiętają tę piosenkę. Śpiewano ją na ogół przed powrotem do szkoły z wakacyjnego wypoczynku, albo dla pierwszoklasistów, jak w tym przypadku: https://vod.tvp.pl/video/migawki-z-przeszlosci,powrot-do-szkoly-1971-r,4296718
Tak się składa, że właśnie podjęto decyzję o powrocie dzieci i młodzieży do szkół na tradycyjne lekcje lub na tzw. hybrydową naukę w trybie zdalnym i tradycyjnym jednocześnie.
Nowina wywołała wielkie poruszenie wśród nauczycieli, a jeszcze większe wśród uczniów i rodziców. Rozgorzały wielopłaszczyznowe  dyskusje o tym, co to może oznaczać dla wszystkich stron szkolnego życia, bo wszyscy wiedzą jak uczniowie przykładali się do nauki i jakie mogą być tego efekty.
Wielu znawców tematu podnosi problem totalnego obniżenia poziomu nauczania, możliwości sprawdzania podawanej zdalnie wiedzy i samodzielności w dochodzeniu do ocen jakie uczniowie faktycznie osiągnęli. Były głosy o potrzebie powtórzenia roku, a na drugim biegunie podnoszono konieczność uzupełnienia braków w realizacji podstawy programowej.
Ten właśnie wątek jest często podnoszony wśród nauczycieli choćby na stronie Ja, Nauczyciel ( https://www.facebook.com/groups/369251236818603) , której bywam częstym gościem.
Tam właśnie spotkałem się z pytaniem, czy jak kto woli próbą ankiety opracowanej przez jednego z nauczycieli.
Oto treść tej ankiety:
„Nauczyciel, który po powrocie do szkół zasypie uczniów sprawdzianami i kartkówkami, bo będzie nadrabiał jest:
O – psychopatą
O – oprawcą

Ruszyła maszyna po szynach ospale…
Dyskusja przybierała bardzo różną wartość merytoryczną, ale jej uczestnicy wystrzegali się wulgaryzmów i znęcania się nad autorem i nad pytaniami przez niego postanowionymi. Różne są te wypowiedzi i dlatego podaję link do tej ankiety: LINK
Podam tylko to, że autor odpowiadając jednemu z ostatnich komentujących stwierdził:
W komentarzach odzywają się głównie ci nauczyciele, którzy poczuli się wywołani, ponieważ prawdopodobnie sami mają obsesję kontroli. Poza komentarzami należy odnotować to, że jest 463 głosy oddane na psychopatów i 111 na oprawców, co jest zgodne z moją oceną sytuacji…
Dlaczego o tympiszę?
Otóż w natłoku różnych bieżących spraw trochę ostatnio źle sypiam. Nie wiem dlaczego mnie to spotyka, ale miewam ciężkie sny, w tym i takie o tematyce szkolnej. Zupełnie jak te z ankiety. Staję przed takim samym problemem, przed jakim postawiły dzisiaj nauczycieli władze oświatowe. Dzisiejsza moja senna tortura przebiegała wg. takiego scenariusza:
Tuż przed semestrem, czy może końcem roku szkolnego zjawiam się w szkole i mam nadrobić zaległości oraz wystawić oceny. Jedno i drugie jest niemożliwe bez kłamstwa i użycia sufitu jako źródła potrzebnych informacji. Męczę się z tym ogromnie świadomy tego, że muszę kłamać i znieść uczniowskie oceny mojego postępowania. Przecież to niesprawiedliwe panie profesorze. Ja miałam czwórkę na którą w pełni zasłużyłam,. a Magda nie miała żadnej oceny i teraz pan postawił to samo nam obu? A co powie dyrekcja?
Mimo, że w tym roku mija 10 rocznica mojej emerytury oznaczającej zjechanie na boczny tor, to wciąż tego typu sny są moją udręką. Na szczęście nie zdarzają się zbyt często.
Teraz przeżyją to na jawie ogromne rzesze uczniów i nauczycieli.

Szczerze im współczuję.