Kocham Cię, I Love You, Ich Liebe dich, Te quiero, Te Amo, Ja lublu Tebia

Czy tego chcemy czy nie, to pochodzące z krajów anglosaskich święto zakochanych zwane Walentynkami kroczy triumfalnie przez nasz kraj. Co roku piszę na temat tego sympatycznego święta obserwując młodzież szkolną i środki współczesnej komunikacji z jakich korzystają dla nawiązywania kontaktów i podtrzymania więzi grupowej. W tym roku jestem już poza szkołą wiec pozostają mi wnioski płynące z obserwacji tego drugiego, wirtualnego świata. A tu dzieje się ogromnie dużo. Zdjęcia i filmiki , których treścią często jest MIŁOŚĆ wklejane są w tempie karabinu maszynowego. Teraz mamy w naszym regionie ferie zimowe, więc czasu jest więcej. Podążając za modą, czy to już za zwyczajem próbując utrzymać się w nurcie gromadzę – dopóki jeszcze wolno(ACTA) linki do interesujących filmików You tube oraz kopiuję piękne zdjęcia, które często idą w obrót. Czytaj dalej

Niemęskie wzruszenia jako źródło lęków i fobii

Polecając z okazji Światowego Dnia Rzucania Palenia wcześniej napisany tekst pt: To ty palisz? zaglądałem do Kalendarza świąt nietypowych, aby nie przegapić daty. Przy okazji odkryłem, że w dniu 19 listopada powinienem świętować, jako że był to Dzień Mężczyzn. Nikt o tym nie wiedział. Sprawdziłem więc u źródła i przeczytałem, że: Dzień Mężczyzn obchodzony jest w większości krajów świata 19 listopada. To święto stosunkowo młode, zostało bowiem ustanowione na początku lat 90. XX wieku, a upowszechniło się około roku 2000. W Polsce nie ma silnej tradycji celebrowania Dnia Mężczyzn, choć promuje się jego obchody 10 marca. http://www.dniwolne.pl/swieto/dzien-mezczyzn
Nie ma tradycji, dobre sobie! Dlaczego zatem nie powstała, przynajmniej w takim wymiarze jak Dzień Kobiet? … promuje się jego obchody 10 marca
Tak, pomyślałem – dla jaj chyba, bo jest to kościelne święto 40 tu Męczenników, za jakich nas nasze kobiety uważają. Nie doczekałem się żadnych życzeń, a jak się o nie upomniałem, to otrzymałem zdawkowe. Aaa, to wszystkiego najlepszego…
   Dzisiaj rozzłościł mnie kuzyn, który zarzucił mi podejmowania się babskich zajęć, czym osłabiam pozycję mężczyzn w rodzinie. Babskie, chłopskie …
Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka – powiadał ktoś mądry i to się przyjęło w obiegowej mądrości ludowej. Ano jest i jedni (panie)walczą o równouprawnienia, a druga strona (panowie) o wygodne dla nich Status quo. Już to się jakoś poukładało, aż tu jak diabeł z kapelusza dosłownie parę miesięcy temu wyskoczyła ideologia Gender, która poszerzyła dotychczasowy front walki o niemowlęta i małe dzieci. Postanowiłem sprawdzić, co to za czort ten Gender. Gender (czyt. dżender) – termin zaczerpnięty z języka angielskiego, obecnie wykorzystywany w języku polskim do określenia płci kulturowej lub płci społecznej – w odróżnieniu od płci określanej jako płeć biologiczna (ang. sex). W tym znaczeniu gender oznacza tworzony w sposób performatywny zespół cech i zachowań, ról płciowych i stereotypów płciowych przypisywanych kobietom i mężczyznom przez społeczeństwo i kulturę. Inaczej, terminem gender nazywa się społeczno-kulturową tożsamość płciową. http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender
Dotychczasowy przebieg walki na tym froncie wszyscy znamy choćby z telewizji, gdzie przeciwstawia się sobie wyznawców ideologii Gender oraz przedstawicieli środowiska konserwatystów w patrzeniu na role damsko – męskie w rodzinie i społeczeństwie i to wystarczy, aby się przekonać, że wojna trwa.
Pomyślałem, że mogę wrzucić do tej debaty parę zdań przypominając moim czytelnikom tekst napisany przed dwoma laty, kiedy w Polsce nikt jeszcze nie wiedział, że Gender znaczy to, co znaczy i że będzie przedmiotem tak gorącego sporu. Opowieść nosiła tytuł:  Niemęskie wzruszenia.  Zapraszam do przeczytania i skomentowania :

Niemęskie wzruszenia 
Zapisałem sobie kiedyś na karteluszku, jak to coraz częściej mi się zdarza, słowa piosenki, które przypadkowo usłyszane jakoś szczególnie wpadły mi w ucho. Urzekły mnie swoją prostotą więc pomyślałem o wykorzystaniu ich przy okazji pisania czegoś, a propos. Dzisiaj szukając w „mojej kancelarii”- jak nazywam mój podręczny zbiór karteluszek – jakiejś wolnej karteczki natrafiłem na tamtą notatkę. Czytam:
Kocham i tęsknię 
Chociaż to takie niemęskie. 
Wiecznie się wzruszam i mięknę 
Chociaż to takie dziewczęce…
    Dość dużo czasu upłynęło od sporządzenia tamej notatki. Wiele razy, gdy wpadała mi w ręce, to zawsze myślałem ciepło o autorze, który tak pięknie ujął problem dręczący chyba wielu twardzieli. Uczono nas od dzieciństwa jak zachować kamienną twarz i nie okazywać uczuć: –  Przestań się mazać, Chłopaki nie płaczą! Co z ciebie za facet ? Ty mięczaku…, pytali ironicznie lub czynili nam podobne wyrzuty koledzy, rodzeństwo, a nawet rodzice. Wzrastaliśmy w przeczuciu, że tak powinno być. Facet musi być twardzielem. Jedynie kobiecie uchodzi wzruszanie się i płacz, nawet podczas oglądania filmu. Jeśli my sami podlegamy jakimś silnym wzruszeniom, to ukradkiem ocieramy pocące się oczy, tak, aby nikt tego nie zauważył.
Wszyscy wiedzą, że płacz oczyszcza z zabójczych emocji. To również dzięki temu wentylowi bezpieczeństwa kobiety łatwiej znoszą stres, a to procentuje znacznym wydłużeniem ich życia. To my, faceci kultywując zasady tradycyjnego wychowania staliśmy się słabą płcią i pewnie tylko swoim kobietom zawdzięczamy to, że nie jest z nami jeszcze gorzej. Znamy to?
– Idź wreszcie do lekarza i się przebadaj!;
– Nie siedź wiecznie przed telewizorem, rusz się !
– Nie pal tyle !;
– Znowu pojadasz?!
– Zażyłeś lekarstwo? Itd., itp.
Nas to oczywiście złości, ale robimy to, co nam każą i jakoś jest. Wielokrotnie już pisząc na blogu o jakichś szczególnie poruszających historiach wspominałem o tym, jak ja sobie radzę z problemem okresowego nadmiaru wilgoci pod powiekami. Myślę, że każdy facet, podobnie jak ja wypracował sobie jakąś autorską metodę służącą temu samemu celowi. Po co jednak stosować te maskujące gry? Czy nie lepiej upuścić nadmiar pary zanim kocioł wybuchnie?
Życie dostarcza każdemu z nas tyle przeżyć i różnych emocji ile tylko można wytrzymać. Gdy się rozejrzeć wokoło, to stwierdzimy, że „Nie ma kącika, bez krzyżyka” jak mawiał mój znajomy. Czy nie pora zerwać z wpychaniem już małych dzieci w ramki stereotypowych zachowań, czy zabaw przystających tylko dziewczynkom lub tylko chłopcom?. Przecież mamy już zupełnie inny świat niż ten, w którym rodziły się owe stereotypy. Nie ma już zajęć typowo męskich, czy kobiecych, a nawet opieka nad dziećmi i prowadzenie domu coraz częściej przypada w udziale tatusiom, prawda?

Dzisiaj, przy okazji słuchania reportażu radiowego pod tytułem „Renia” znowu uległem silnemu wzruszeniu. Na szczęście byłem sam i nawet żona nie przyłapała mnie na tej niemęskiej słabości charakteru. W sekrecie powiem, że rzecz dotyczyła dziewczynki z porażeniem mózgowym, która pisze wiersze, komponuje do nich muzykę i pięknie śpiewa, a nade wszystko pięknie mówi. O czym ona mówiła? Otóż jej marzeniem jest pozyskanie akceptacji dla jej inności. Ona marzy o przyjaciołach, dla których będzie po prostu jedną z wielu. Trochę inną ciałem, ale taką samą jak pozostali ludzie we wszelkich innych kategoriach wartościowania ludzi. Ona też cierpi z powodu odrzucenia i pyta się Boga dlaczego dał jej takie niedoskonałe ciało. Nie robi tego dla samego czynienia Bogu wyrzutów. Sama poszukuje odpowiedzi na tak trudne pytanie i potrafi sobie odpowiedzieć, że …”wszystko jest po coś”. Ona żyje w jakimś Bożym projekcie po coś. I robi bardzo dużo dla siebie oraz dla takich jak ona, bo oswaja nas wszystkich z faktem, że ktoś niepełnosprawny ma z tym wielki problem. Wpada w depresję i traci sens życia. Na pewno wszyscy o niej jeszcze nie raz usłyszymy, bo jest nagradzana za swoją twórczość, i to nie tylko w kraju.
Dlaczego akurat wtedy włączyłem radio? Czy to, że usłyszałem akurat ten fragment reportażu też był jakimś nieodgadnionym projektem. Po ostudzeniu emocji odszukałem karteluszek z cytowanymi wcześniej urywkami piosenki i odszukałem w przeglądarce cały utwór. Jest to piosenka zespołu Happysad pod tytułem Lęki i fobie. https://www.youtube.com/watch?v=r-0lS7HPD7k  No i powiedzcie sami, czy zawalił się świat gdy facet zaśpiewał takie słowa? Może gdzieś zagrzmiało? Może zarechotali nerwowym śmiechem jego koledzy wyznający mimo wszystko zasadę, że facet powinien być twardzielem?
A politycy, którzy zajmują naszą zbiorową wyobraźnię hardością i bezwzględnością toczonych bitew i potyczek zawsze są tacy twardzi, czy tylko wtedy, gdy są na wizji?
Co sądzą o tym problemie nasze miłe panie? A panowie jak się na to zapatrują?

Problem jest istotny.

 

 

Kobieta po przejściach + mężczyzna z przeszłością…

Deszczowa i do tego chłodna pogoda popsuła szyki wielu ludziom, którzy już rozpoczęli długi lub bardzo długi weekend. Młodzi umawiający się na fejsbuku na majóweczkę pachnącą piwkiem i kiełbaskami z grilla musieli pozostać w domach. Zaowocowało to zwiększeniem aktywności w portalach społecznościowych w dodawaniu zdjęć sentencji, czy też linków do różnych ciekawych miejsc i źródeł informacji. Czytaj dalej

Ach, te chłopy…

Jestem już starym facetem i nie dotyczy mnie stawiany ostatnio przez kobiety na ostrzu noża problem odpowiedzialności mężczyzn za mizerię na polu reprodukcji naszego narodu. Ja swoje zrobiłem i to w swoim czasie. Ma się rozumieć, że nie sam, a wespół ze swoją wspaniałą małżonką i jej tatusiem, który bardzo nam pomagał w opiece nad dziećmi, gdy my studiowaliśmy pracując jednocześnie na wielu frontach. Czytaj dalej

Świętujemy Dzień Kobiet na dwa dni przed Świętem Mężczyzn

Pomiędzy Świętami Kobiet i Mężczyzn warto rozważyć parę spraw. Zapraszam. Świętujemy, czy też nie, to jednak jesteśmy wewnątrz corocznego ceremoniału obchodów Dnia Kobiet. Zapewne w prasie, w mediach elektronicznych będzie dużo odniesień do bądź co bądź ukształtowanej już długoletniej tradycji. To dopiero przed nami. Ja zapraszam do tekstu napisanego kiedyś, już po obchodach święta. Porównajmy jak było i co się zmieniło: Czytaj dalej

Dzień Mężczyzny po Dniu Kobiet

   Przed dwoma dniami obchodziliśmy Światowy Dzień Kobiet. Różne to były obchody, bo i stosunek do święta jest różny. Kobiety – współczesne sufrażystki walczące o prawdziwe równouprawnienie, wychodząc z bojowymi hasłami na ulice wielkich miast dawały wszystkim tradycjonalistom wyraźny sygnał: Tym razem raczej nie próbujcie podchodzić do nas z goździkiem, czy zwiędłym tulipanem, nawet jeśli go podeprzecie czekoladkami czy butelką wytrawnego wina. Nie o takie świętowanie nam chodzi. Precz ze „szklanym sufitem”, Precz z dyskryminacją , Żądamy parytetu na listach wyborczych, Budujcie przedszkola, a nie świątynie, Mój brzuch jest moją własnością… Wszyscy widzieliśmy te, i inne hasła w niesione wysoko w czasie dobrze przygotowanych i zorganizowanych manifestacji.

Jak to wyglądało po powrocie z manify, już w ciepełku domowego ogniska, tego już w mediach nie pokazywano. Możemy sobie to wyobrazić porównując do tego, co obserwowaliśmy w naszych domach, biurach, szkołach, czy innych zakładach pracy.

Ja pamiętałem o swoich paniach w domu i w szkole, gdzie występują szczególne relacje pomiędzy panami i paniami, koleżankami z pracy, pomiędzy

nauczycielami i dorosłymi już uczennicami, a wreszcie pomiędzy kolegami i koleżankami z klasy. Oprócz słodkich życzeń dla dziewcząt zaprezentowałem im przy okazji czytaną przez kogoś z klasy tekst będący swoistą odezwą kobiet walczących o zerwanie z tradycją świętowania, rodem z PRL, kiedy to obchodzono uroczystości 8 marca na zasadzie:

 Ku chwale Ojczyzny,

Jeden dzień dla kobiet

Reszta dla mężczyzny!

  Przy okazji zapoznałem setki młodych ludzi z takimi pojęciami jak sufrażystki, walka o równouprawnienie kobiet, szklany sufit, parytet, których, jako że w ogóle nie czytają gazet i nie oglądają programów informacyjnych (z wyjątkiem kilku osób)po prostu nie znają. Przedstawiłem również przy okazji parę wskaźników obrazujących sytuację kobiet w Polsce, a szczególnie tych ukazujących faktyczną dyskryminację przedstawicielek płci pięknej wobec mężczyzn. Szklany sufit nabrał więc od razu dydaktycznej mocy.

Przemieszczając się po korytarzach – ach te dyżury na przerwach!,- obserwowałem bardzo dużo tulipanów w rękach dziewcząt, z którymi one dzielnie wędrowały do końca dnia w szkole, mimo, że były już bardzo mało atrakcyjne. Cóż jednak począć? Przecież żal wyrzucić taki dowód sympatii, a może jeszcze czegoś więcej? Przecież wiosna już puka, również do drzwi szkoły, w której chłopców jak na lekarstwo. Przeciętnie w klasie jest u nas zaledwie kilka rodzynków.

   Było minęło, jak się powiada. Dzisiaj wychodząc z domu do pracy usłyszałem zapowiedź radiowego programu Jedynki, który miał być poświęcony właśnie mężczyznom z okazji dzisiejszego Dnia Mężczyzny. Szkoda, że nie mogłem słuchać wypowiedzi radiosłuchaczy i zaproszonych gości na ten interesujący temat. Od żony słuchającej programu wiem jaki wzorzec mężczyzny zarysowano. Nawet nie pytałem jak ja się wpisuję w ten model. W naszym wieku, po 40 latach małżeństwa możemy już sobie odpuścić te rozważania. Ciekawiło mnie jednak jak moi młodzi przyjaciele na to patrzą. Witałem więc każdą kolejną klasę tym samym pytaniem: – Jak spisali się koledzy klasowi wobec koleżanek w Dniu Kobiet? Spisali się, spisali, słyszałem zwykle odpowiedź.

– A jak wy, dziewczyny odwzajemniłyście przedwczorajsze ich starania w dzisiejszym Dniu Mężczyzny?

W większości wypadków nie miały świadomości przypadającego na dzisiejszy dzień święta. Bywało, że zgłaszały chęć obchodzenia święta chłopaka, a nie mężczyzny i do tego się odpowiednio przygotują. Pytałem wtedy:

– Jak zatem wytłumaczycie fakt przyjęcia życzeń przez dziewczęta w Dniu Kobiet, a odmawiacie prawa do obchodzenia swojego święta chłopakom w Dniu Mężczyzn? Na to pytanie już trudno było im odpowiedzieć. Coś w tym jest, prawda? Kto kogo dyskryminuje? A może nawet lekceważy, co?

Wikipedia, pod hasłem Dzień mężczyzn zamieszcza i taką informację:

W Polsce nie istnieje tradycja obchodzenia tego święta. Niektóre media próbują jednak je wprowadzić od kilku lat, proponując datę 10 marca Data nie jest przypadkowa. W tym dniu w polskim Kościele katolickim i ewangelickim obchodzone jest wspomnienie 40 Świętych Męczenników z Sebasty (oficjalnie do 1969). Prawdopodobnie lokalnie Dzień ten świętowany był już przed 2000 rokiem w miejsce zniesionego wspomnienia męczenników[4].

Telewizja obok tej okazji do świętowania podaje również inną okazję. Jest to rocznica urodzin Chucka Norrisa (ur.10 marca 1940r.), który niewątpliwie dzielnym mężczyzną jest. Chciałoby się być chociaż troszkę podobnym do niego. Przynajmniej panie by tego chciały . A może i mężczyźni tego pragną?

Czy uda się kiedyś zaprowadzić jakąś sensowną proporcję pomiędzy obchodami święta pań i panów?

Ja proponuję zgodę i porozumienie w każdej sprawie, o którą dopominają się panie. Niech zajmują kluczowe stanowiska w firmach i w polityce. Niech pokażą światu jak można rządzić rozsiewając wokół same pozytywne fluidy.

Panom życzę, aby nasze kobiety pamiętały po swoim zasłużonym zwycięstwie o tym, że to my reprezentujemy słabą płeć. Że to my żyjemy prawie o 9 lat krócej i nam się też należy szczególna opieka przez całe życie, a nie tylko w Dniu Mężczyzn i to.

Aby usposobić was pojednawczo proponuję do przeczytania słowa starej piosenki pt. Kobieta i mężczyzna śpiewanej przez Nataszę Zylską i Janusza Gniatkowskiego

 Mężczyzna choć wielki i mocny jak słoń
Wnet mięknie, gdy ujmie kobieca go dłoń.
Jest władczy, jest mądry na wszystkim się zna,
A z głupim guzikiem kłopotów sto ma.
Aha, aha,……………………
Mężczyzno, mężczyzno, choć tyle masz wad
Bez Ciebie cóż wart, cóż wart byłby świat.
Gdy spojrzę na kogoś, kto młodszy niż on,
To wnet od niewiernych wymyśla mi żon.
A sam jak światowid poczwórną ma twarz,
Gdy mija kobiety obłudny ten łgarz.
Aha, aha,………………..
On strasznie jest ważny i wiecznie gdzieś gna
I chce, aby cały podziwiał go świat.
Choć dzień cały złoszcząc się głupstwa by plótł,
Gdy wieczór nadejdzie jest słodki jak miód.
Aha, aha,………………….
Mężczyzno, mężczyzno choć tyle masz wad
Bez Ciebie cóż wart, cóż wart byłby świat.
A kobieta?!
Kobieto, kobieto choć tyle masz wad
Bez Ciebie cóż wart, cóż wart byłby świat?
Kobieto, kobieto, gdy zrobić coś chcesz,
Nie wahasz się użyć podstępu i łez.
Kobieto w stu sklepach, sto spraw co dzień masz,
Do męskiej kieszeni tysiące dróg znasz.
Aha, aha,………Kobieto, kobieto………
Kochając aniołem być możesz , gdy chcesz,
Lecz w złości jak diabeł złą umiesz być też.
Mistrzynią być w sporcie, w dal skaczesz i w wzwyż
A zwykła malutka przeraża Cię mysz.
Aha, aha,………………..
Kobieto na wszystko Ty sposób swój masz,
Gdy zechcesz potrafisz zatrzymać i czas. Mężczyzna starzeje się rad, czy nie rad,
A Ty umiesz wiecznie trzydzieści mieć lat.
Aha, aha,……………..
Kobieto, kobieto, choć tyle masz wad
Bez Ciebie cóż wart, cóż wart byłby świat?!

Dla amatorów muzycznej wersji podaję link:

http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=6191

 Mój uczeń Karol podesłał mi link do zabawnego tekstu, który polecam. Oto on:

 http://cospotykaprzewodnika.wordpress.com/2011/03/10/w-zyciu-piekne-sa-tylko-chwile-czyli-specjalny-post-na-dzien-mezczyzn/