Mówić, czy milczeć – oto jest pytanie…

W czasach PRL funkcjonował  dowcip pozwalający  spojrzeć na rzeczywistość z pominięciem propagandowych treści oferowanych przez ówczesne media. Rzecz działa się w ZSRR. Mieszczuch zjechał na wieś, gdzie miał daczę. Podczas pobytu w daczy rozmawiał z miejscowym chłopem o tym, czym on żyje mieszkając w mieście. Dziwi się chłopu, że on nic nie wie o polityce, o tym kto, kogo i za co zwolnił ze stanowiska, czy też akurat zatrudnił. Czytaj dalej

„Jedyneczka” moja ma 90 lat

Kiedy włączyłem rankiem swoją Jedynkę PR, to usłyszałem ważną dla radia i jego wiernych słuchaczy wiadomość. Oto dzisiaj – 18 kwietnia – mija okrągłe 90 lat od czasu, gdy w eterze dało się usłyszeć komunikat Polskiego Radia inaugurujący działalność tej ważnej placówki. Ważnej, bo niosącej wiele dobroczynnych inicjatyw zwłaszcza w sferze edukacji i kultury, a to w pierwszych latach swojego istnienia były wartości nie do przecenienia. Radio łączyło Polaków w kraju jak i tych przebywających na emigracji wokół wspólnych spraw i tradycji, informowało i bawiło. Ileż to razy zaczynałem swoje opowieści od tego samego zdania, którym również dzisiaj zaczynam kolejną opowieść. Wspominałem swoje kontakty z programem I Polskiego Radia realizowane poprzez instalowane w latach 50 – tych ubiegłego wieku w każdym domu tzw. „kołchoźniki”, czy jak kto woli „bojcorze” , przez które próbowano również indoktrynować słuchaczy i przekonywać ich do „socjalizmu – najlepszego z systemów politycznych – ustroju sprawiedliwości społecznej”. Czy to się udawało? Osobiście przypuszczam, że… wątpię… Faktem jest, że przeżyłem swoje życie z tym radiem w tle i wiele na tym kontakcie zyskałem. Pozostanę mu wierny i dlatego nie zmieniam nastawienia na tę stację swoich kilku odbiorników. .. Czytaj dalej

Gdy dwaj starsi panowie rozmawiają o filmie, to trzeci słucha…

1 marca wystartowała w „mojej ” Jedynce Polskiego Radia nowa audycja, której nadano tytuł „Twarzą w twarz”. Twarz prowadzącego – a może nawet bardziej jego głos – są znane większości słuchaczy radia(kiedyś Radio Zet, teraz Jedynka PR) i oglądaczy telewizji (Milion w rozumie). Jest to Janusz Weiss. Będzie odtąd w każdy poniedziałek zapraszał do studia ciekawych ludzi, aby przybliżyć słuchaczom ich drogę życiową, dorobek , a zarazem podejmować próbę dokonania wraz z nimi bilansu tego, co im się udało, a co pozostaje nadal w sferze marzeń. Na pierwszy ogień przybliżono nam postać jednego z najbardziej zasłużonych reżyserów Krzysztofa Zanussiego, którego twarz, a również i głos są mi dobrze znane. Dla zainteresowanych podaję link do tej audycji : http://www.polskieradio.pl/13/5113/Artykul/1589399,Krzysztof-Zanussi-feminizm-jest-jak-cholesterol
Czytaj dalej

Dnia Dobrych Wiadomości życzmy sobie codziennie

Dzień Dobrych Wiadomości, to nasze rodzime święto, ustanowione w 2001 roku z inicjatywy Salonu 101 – środowiska zrzeszającego elity intelektualne i artystyczne – czytam w kartce kalendarza z datą 8 września. Dzień Dobrej Wiadomości ma być przeciwwagą do współczesnych trendów w mediach, które codziennie bombardują opinię publiczną negatywnymi, a często również zatrważającymi informacjami z kraju i z zagranicy. Kreowana w ten sposób rzeczywistość jawi się jako świat pełen zła, pozbawiony ludzkiej dobroci, wzajemnego szacunki i powodów do radości. Czytaj dalej

Zalew informacji

Zaglądnąłem – po sporej przerwie – do bloga młodego wiekiem autora <Maksa>. Przeczytałem ostatnią jego notkę dotyczącą zalewu informacji właśnie. Przyznam, że trochę mnie zbulwersowało stwierdzenie…

Nie mam konta na Fejsie, nie mam Twittera ani Instagrama. Prowadzę swój niszowy, oldskulowy blog. Rzadko słucham radia. Jeśli chcę posłuchać muzyki, włączam sobie piosenki na YouTube. Gazet prawie w ogóle nie czytam. Tabloidy mam w dupie, czasami, może kilka razy w miesiącu, przeczytam jakiś tygodnik. W telewizji czasami obejrzę jakiś mecz, czasami posłucham tendencyjnych wiadomości, czasami zobaczę jakiś program historyczny. Ale ogólnie staram się oglądać TV jak najrzadziej. A i tak mój mózg mówi mi, że za dużo tych wszystkich informacji.

Dyskusja pod tekstem jest prowadzona również w tym tonie, co możecie zobaczyć sami: http://wyjscie-z-jaskini-na-slonce.blogspot.com/

Zabrałem głos w sprawie jak niżej:

Dawno mnie tu nie było, a temat ciekawy… Wczoraj usłyszałem w audycji radiowej rozmowę na temat filozofii. Pani prof. Środa rozmawiała o filozofii, a właściwie to o Arystotelesie. Już na początku użyta została jego sentencja: Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn i to przyciągnęło moją uwagę, Używałem tej sentencji w szkole i kułem nią w oczy moich uczniów wespół z inną autorstwa Rudyarda Kiplinga: „Sześciu uczonych miałem sług, zawdzięczam im wszystko, co wiem. Imiona ich brzmią: Co i Jak, Dlaczego, Kiedy, Kto i Gdzie”. Różnie reagowano na udostępniane przeze mnie sentencje, ale wielu zapisywało je z własnej ochoty.

Faktycznie mamy zalew informacji, ale odcinając się od niej ograniczamy swoje horyzonty poznawcze. Nie ma innego wyjścia jak dokonywanie selekcji, a przy znużeniu dopiero przechodzenie na odbiór ciszy, która w uszach dzwoni. Jeśli nie mamy realnej szansy na słuchanie najlepszych wykładowców i w ściśle wybranych tematach,  to warto skupić się na kilku źródłach trafiających do nas  zarówno poziomem autorów, jak i przystępnością wywodu. Słuchać, porównywać, weryfikować i zapewnić sobie konieczną aktualizację tej wiedzy. Świata nie zmienimy, a przecież musimy go sobie jakoś oswoić, aby uważać się za dobrze poinformowanych i gotowych w każdej chwili podjąć rozmowę nawet z autorytetami w jakiejś dziedzinie. Warto utrzymywać stały poziom swojej wiedzy dającej się opisać takim stwierdzeniem: „Wiem wszystko o czymkolwiek, a jednocześnie wiem cokolwiek o wszystkim” – to też jest czyjaś sentencja. Ja nie odpuszczam i śledzę wydarzenia, aby nie wypaść z rutyny i być na bieżąco. Ciekawe jak ocenicie mój pogląd na sprawę?

Niestety, mija drugi dzień i nikt z tamtego grona nie nawiązał do mojej wypowiedzi, a moja ciekawość rośnie. Pomyślałem więc, że zapytam o to samo tu, na blogu.

Język nasz powszedni… różnym panom służy

Po raz kolejny w dniu 21 lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Idea utworzenia takiego dnia mająca służyć obronie języków zagrożonych wyginięciem jest wykorzystywana do zwrócenia baczniejszej uwagi na języki ojczyste, które mają się dobrze, ale coś się jednak dzieje w ich obrębie, co może niepokoić i zastanawiać – nie tylko fachowców zresztą. Gdy wpiszemy do wyszukiwarki tytuł dzisiejszego dnia, to łatwo trafimy na wypowiedź jednego z bardzo popularnych językoznawców Jerzego Bralczyka Czytaj dalej

Byli, mieli swoje pięć minut, pora na innych…

Przed paru dniami, przy porannym przeglądaniu wiadomości z nocy natrafiłem na artykuł opatrzony tytułem Jacek Kurski i Michał  Kamiński byli gośćmi studia TVN. Przeczytałem, aby sprawdzić co piszą i na ile jest to zgodne z moimi odczuciami jakie odniosłem oglądając poprzedniego dnia tę wizytę BYŁYCH polityków. Wkurzony pozwoliłem sobie na komentarz wyrażający moją dezaprobatę do zapraszania BYŁYCH polityków, byłych ministrów, byłych marszałków, byłych premierów, w których już można przebierać stosownie do tematu i okoliczności. Czytaj dalej

Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

Nie skumałDzisiaj od rana tematem głównym Familijnej Jedynki Polskiego Radia był temat mediów oraz ich roli w naszym życiu . Wynikało to z obchodzonego właśnie dzisiaj (21 września) Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu. Słuchacze nadsyłali do redakcji ciekawe SMS-y, a zasiadający w studio eksperci byli w bardzo interesujący sposób przepytywani przez inteligentną parę dziennikarzy prowadzących audycję. Ekspertami w dzisiejszej tematyce byli prof. Janusz Adamowski  oraz o. Ołdakowski – obaj mocno związani z mediami działającymi na obydwu biegunach polskiej rzeczywistości. Wynikająca stąd różnica w zapatrywaniach na media była mocno zarysowana, ale panowie eksperci byli zgodni, co do głównych kryteriów jakim powinna podlegać masowa komunikacja społeczna. Liczba nadawców, ani tematyka jaką się zajmują nie powinna być niczym ograniczana. Bo w całej i bardzo zróżnicowanej masie odbiorców, każdy powinien znaleźć dla siebie to, co lubi, co przynosi mu wytchnienie i rozrywkę . W końcowym słowie usłyszałem zgodny głos: Różne są media tak jak i różni są ludzie, którzy po nie sięgają i w tym jest wielka wartość, że nie ma już jedynie słusznego przekaziora. Świat jest niezwykle złożony i taki obraz świata powinien być pokazywany – byle obiektywnie. Media powinny odpowiadać na zapotrzebowanie społeczne – mówił prof. Adamowski i powinny pomagać w zrozumieniu tego świata – dodał o. Ołdakowski. Po drodze wymieniono poglądy na problem tzw. misyjności mediów wskazując na absolutną potrzebę stosowania się do tego wymogu zwłaszcza po stronie mediów państwowych. Miałkość oferty mediów komercyjnych, która staje się niezaprzeczalnym  faktem jest wynikiem istniejącego zapotrzebowania społecznego i na to rady nie ma, ale i nie ma się o co obrażać. Kto szuka miałkości ten powinien ją znaleźć z taką samą łatwością jak i ten, który szuka dostępu do kultury i informacji tzw.„wysokiego lotu”. Zgoda? Pewnie że tak. Tylko dlaczego jedni nazywają drugich lemingami? Zwolennicy PiS wykorzystają każdą okazję, aby zarzucić zwolennikom PO brutalność zakłamanie, manipulację, kłamstwo i to z wzajemnością. A jak ocenić postawy dziennikarzy niepokornych wobec dziennikarzy tzw. Mainstreamu? Dlaczego jest taka niezwykle rozległa przepaść pomiędzy tym, co głoszą media na przeciwnych biegunach polskiej władzy o tak niby jasnych sprawach jak ekonomia i gospodarka. Jedni głoszą sukces w tych samych dziedzinach, które przeciwnicy oceniają jako katastrofę. O naszych przywódcach, mających silny mandat społeczny można bezkarnie napisać, że są zdrajcami, sprzedawczykami, czy też agentami obcych państw i to uchodzi bezkarnie, a zatem chyba to jest prawdą, co? Takich rozterek mamy coraz więcej, bo spada na nas wciąż rosnąca lawina informacji tworzących jeden wielki szum. Paradoksem jednak jest to, że  w tej sytuacji mamy jednak niedosyt wynikający z  tego przesytu, bo nie każdy potrafi oddzielić przysłowiowe „ziarno od plew” w poszukiwaniu prawdy. To, że mamy tak potężny zamęt w głowach wynika z braków w edukacji medialnej i nad tym warto się zastanowić. Dlaczego tak jest skoro zagadnienia z tego zakresu wiedzy znajdują się w programach szkół, a na studiach istnieją specjalne kierunki nauki w tym obszarze. Temat ten znajduje się również w centrum uwagi różnych instytucji spoza oświaty i nauki, bo np. na stronie KRRiT czytamy: …Równie ważną kwestią jest sama edukacja medialna, będąca praktycznym przełożeniem pedagogiki medialnej. Termin ten oznacza proces kształtowania i upowszechniania umiejętności świadomego i krytycznego korzystania ze środków społecznego przekazu we wszystkich grupach społecznych oraz wiekowych. Znajdziemy tam również taki filmik edukacyjny: https://www.youtube.com/watch?v=rda0rPLv0pE#t=48

Jak we wszystkim, co dotyczy edukacji mamy jeszcze ważne ogniwo jakim jest RODZINA. Jeśli nasze dziecko nie nauczy się w szkole odróżniania ziarna od plew, to zrobić musimy to my – rodzice. To nasze dziecko od przedszkolnych czasów sięga coraz szerzej i coraz śmielej po telefon, tablet, smartfon, komputer, a poprzez mobilny Internet funduje sobie kolorowy zawrót głowy. Z tym fantem coś trzeba zrobić, bo jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?Nic tylko myśleć

 

 

Czy to skutki promieniowania słonecznego?

Leżing i smażing

Uczyłem kiedyś zasad udzielania pierwszej pomocy. W programie zajęć, obok przeróżnych przypadków omawialiśmy skutki oparzeń, w tym słonecznych z poszerzeniem o takie zagadnienia jak porażenie słoneczne, udar słoneczny, udar cieplny. Omawiałem możliwe do rozpoznania przez każdego objawy, skutki, zasady udzielania pierwszej pomocy, a przede wszystkim zwracałem uwagę na profilaktykę, bo wszyscy wiedzą o tym, że …”Strzeżonego… Czytaj dalej