Przed Świętem Matki

   Jak pisałem, przed paroma dniami dane mi było przebywać przez 10 dni w szpitalu. Leżałem na ośmioosobowej sali, gdzie wśród moich współmieszkańców leczył się z ciężkiego podobno zapalenia płuc pewien 35 latek. Dość osobliwy to był chory, gdyż leżał jedynie wtedy gdy spał lub gdy pielęgniarkom udało się go przyłapać i podłączyć do kroplówki. W pozostałym czasie chodził jak woda po całym obiekcie mimo, że miał nieustannie zwracaną uwagę aby korzystał z tlenoterapii. Nieodłączne słuchawki na uszach, a w nich muzyka, którą było słychać na kilkadziesiąt metrów od niego, skutecznie izolowały go od świata. Nawet spał w tych słuchawkach i wszyscy słysząc łomot instrumentów perkusyjnych zastanawialiśmy się nad stanem jego mózgu traktowanego hałasem pewnie od lat. Czytaj dalej