Mam problem ze zrozumieniem, ale po co się ma przyjaciół

z18852840Q,Okladka-czasopisma--Der-Spiegel-Mam problem ze zrozumieniem obecnej sytuacji przejawiającej się w ogromnej fali imigrantów zalewającej Europę, a zwłaszcza kierującej się na Niemcy…
To rodzi pytanie:
– Czy może ktoś mi pomóc w znalezieniu odpowiedzi na nie?
Odkąd zacząłem coś rozumieć z otaczającego świata, to w odniesieniu do Niemiec obowiązywało odwieczne zawołanie: Drang nach Osten (niem. „parcie na wschód”) – pojęcie historyczne określające politykę niemieckiej ekspansji terytorialnej na tereny słowiańskie i nadbałtyckie, stosowane w odniesieniu do czasów średniowiecznych, przełomu XIX i XX wieku oraz w kontekście polityki nazistowskiej w XX wieku – podaję za Wikipedią.

Co się takiego z nimi porobiło, że obecna wytyczna dla ludów biedniejszych od Niemców brzmi już zupełnie inaczej. Dzisiaj odczytują to następująco:
Drang nach Nordwesten
Czy tak już pozostanie? To jest właśnie to moje pytanie
PS.
Czy inne hasło : Deutschland, Deutschland über alles też ulegnie modyfikacji na: Deutschland, Deutschland for alles?

Kobiety walczące i solidarne

Jestem z tym blogiem w nowym miejscu już od prawie 2 miesięcy. Wielu nowych czytelników przeszukuje archiwum tego bloga i wcale nie komentują napotkanych tekstów. Sam wiem, że mają różną wartość merytoryczną i nie zawsze skłaniają do zabrania głosu. Ponieważ udostępniam nowe posty na Facebooku to mam tę radość że codziennie przypominają mi teksty sprzed roku, dwóch, trzech… Dzisiaj przypomnieli tekst z 4 lutego 2015 roku. Ponieważ nie uzyskałem odpowiedzi na postawione w nim pytania, to ośmielę się udostępnić go ponownie, w nadziei że może tym razem…
Czytaj dalej

13 grudnia 1981 – wspomnienie

Wszyscy, którzy mieli wtedy kilka lat pamiętają, że nie było w tym dniu (13 stycznia) poranka dla dzieci w TV. Ekrany śnieżyły i wszyscy uważali, że telewizory się popsuły. Dopiero po paru godzinach zaczęto nadawać komunikaty Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego czytane przez samego generała. Czytaj dalej

Pokój z tobą, młody…

Natrafiłem wczoraj na udostępniony ogółowi „fejsbukowiczów”  rysunek Andrzeja Mleczki przedstawiający gołąbka pokoju z gałązką laurową w dziobku, w niecodziennej dla niego roli. Nie fruwa wysoko, nie wypuszcza go Papież z okna, ale leży jak nieżywy a wokół niego sępy… Czytaj dalej

W Dniu tak pięknym i wspaniałym…

Przeżywamy kolejną piękną rocznicę Cudu nad Wisłą.

Znaczenie tego wyczynu zbrojnego naszej słabiutkiej Ojczyzny, która co dopiero – w 1918 r. odzyskała niepodległość po 123 latach niewoli jest nadal niekwestionowanym wkładem w kształtowanie historii Europy. Bitwa Warszawska zaliczona została do 19 najważniejszych bitew w historii ludzkości. To również najważniejsza bitwa w naszej historii.

To, że wtedy zwyciężyliśmy jest zasługą wielu ludzi i okoliczności w jakich przyszło nam bronić młodego państwa. Kościół akcentując te wszystkie zasługi ludzi wskazuje również na działanie Sił Nadprzyrodzonych i niech się tak dzieje, bo sukces miał zawsze wielu ojców. Fakt pozostaje jednak faktem: ZWYCIĘŻYŁA POLSKA.

Dla przypomnienia tamtego czasu załączam ten klip, żałując jednak tego, że żaden nasz zespół nie wpadł na pomysł, aby nagrać coś takiego.

http://www.youtube.com/watch?v=zpCLhSymB5U#at=42

Słuchając zachęcam do zwrócenia uwagi na napisy. Polskie tłumaczenie zawiera symptomatyczne słowa i do tego powtarzane aż trzy razy: Oto te słowa:

Ojczyzna poległych

I Ojczyzna walecznych

W obliczu nawałnicy,

Poobijani i rozdarci,

Walczymy o nasz wspaniały kraj.

Chodź, weź naszą dłoń,

Stoimy razem

By bronić

Naszego wspaniałego kraju – (x 3)

 

Pomyślmy, co by się działo dzisiaj „w obliczu nawałnicy”.

W Dniu tak pięknym i wspaniałym życzmy sobie sercem całym Pokoju i spokoju

 

Sierpniowe rocznice – Powstanie Warszawskie

 W piątek, a więc w przeddzień obchodów kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego ktoś udostępnił na fejsbuku zdjęcie zasłużonej łączniczki z opisem jej dokonań. Pod tym materiałem ktoś inny zamieścił obrzydliwy i wulgarny komentarz. Ktoś inny odpowiedział mu podobnymi w formie i treści słowami, których nie warto cytować . Dodałem tylko link do piosenki : Dziś idę walczyć mamo – https://www.youtube.com/watch?v=sqlPPQM2f7M

Dodałem też swój komentarz: Bez komentarza, bo zbędny…
Czekam na odzew, a w międzyczasie udostępnię swój tekst sprzed 5 lat. Nie otrzymałem do dzisiaj przekonującej  odpowiedzi na postawione tam pytania. Może tym razem…

Sierpniowe Rocznice

Sobotni ranek przyniósł wspomnienie nadzwyczajnego wydarzenia sprzed  lat. Radio już w pierwszych porannych audycjach nawiązywało do wydarzeń 1 sierpnia 1944 r. Telewizja Polska pokazała film w reżyserii Janusza Morgensterna z 1979 roku pt. Godzina „W”. Przypominałem sobie ten film w miarę oglądania kolejnych scen. Młodzi ludzie – piękna Ewa Błaszczyk jako łączniczka i sanitariuszka była jakby odzwierciedleniem upływającego czasu – przekonująco odgrywali swoje role mocno zaangażowanych w konspiracyjne działania żołnierzy. W sposób naturalny niemal cieszyli się z nadchodzącej Godziny „W” . Powtórnie oglądanie tego filmu, zrealizowanego przecież na długo przed demokratycznymi przemianami jakie przyniósł nam rok 1989, już samo w sobie było interesującym przeżyciem. Jeśli uwzględnić całą wiedzę o powstaniu jaką udało mi się przyswoić w tzw. międzyczasie to muszę przyznać, że dzisiejszy dzień i pytania jakie mnożono we wszystkich mediach mocno mną poruszyły. Nawet w kościele ksiądz przybliżający okres w jaki wchodzimy raczył zwrócić uwagę na dzisiejszą rocznicę, na zbliżającą się rocznicę Cudu nad Wisłą, na wydarzenia sierpniowe, z których wyrosła Solidarność… Sporo tego, co? I pytania, pytania…
– Czy tamten zryw miał sens polityczny, militarny, każdy?
– Jak wyglądała by Polska gdyby powstanie się udało?
– Jak wyglądała by Polska gdyby do powstania nie doszło?

– Czy dzisiejsza młodzież jest na tyle patriotyczna, aby tak samo odpowiedzieć na wezwanie zniewolonej Ojczyzny jak pokolenie Kolumbów?

– Czy SIERPIEŃ, miesiąc żniw, wpisany jest jakoś w naszą historię zrywów?

– Czy sierpniowe zrywy przyniosły spodziewany plon tego, co posiano wcześniej?
Takich pytań nasuwa się mnóstwo. Dużo jest też odpowiedzi formułowanych przez ekspertów różnych dziedzin nauki i różnych orientacji politycznych. Tu też ma zastosowanie nasze uniwersalne prawo, z którego wynika, że: – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wszystkie te wydarzenia były przecież kulminacją tego, co przeżywano w tamtych czasach. Bunt przeciw ciemiężycielom narastał wystarczająco długo, aby sprawni przywódcy mogli go odpowiednio zorganizować i skierować przeciw okupantom. Młodzi powstańcy byli ponadto uczniami czy studentami szkół, w których wychowanie patriotyczne i obronne (PW) miało zupełnie inny niż obecny wymiar i zakres. Powstańcy w taki, czy inny sposób angażując się w ruch czynnego lub nawet biernego oporu jak np. sabotaż i inne formy zorganizowanej działalności przyjęli godzinę „W” jako spełnienie oczekiwań. Oni wierzyli, że zwyciężą jeśli tylko podejmą walkę z całym zaangażowaniem. Bezgranicznie ufali swoim dowódcom. Skutki wszyscy znamy. Wiele z pytań jakie dziś stawia się znawcom przedmiotu nie znajdzie wyczerpującej odpowiedzi, bo nikt nie pokusi się o przewidywanie w rodzaju : – co by było gdyby…? My Polacy mamy w narodowym dorobku jeszcze i taki zryw, na jaki nikt bez mała się nie zdecydował. Czy inne narody podziwiają nas za to? Myślę, że inne narody wciąż mało o tym wiedzą, bo bardziej było znane powstanie w getcie warszawskim niż nasz narodowy zryw. Niezależnie od oceny Powstania Warszawskiego dobrze się stało, że Prezydent Warszawy Lech Kaczyński tak mocno zaangażowany w sprawę budowy Muzeum Powstania przyczynił się do upowszechnienia tej wiedzy. Głównie wśród młodzieży szkolnej, która tłumnie, bo w ruchu wycieczkowym odwiedza tę placówkę.
Czy dzisiejsza młodzież przypomina w czymś swoich warszawskich rówieśników z 1944 roku? Ja myślę, że uwzględniając różnice cywilizacyjne młodzież zawsze jest taka sama. Nie ma co porównywać dzisiejszego dość dostatniego życia w stabilnym demokratycznym kraju z życiem w tamtej Polsce. Od wojny szczęśliwie upłynęło już wystarczająco dużo lat, aby wychować dwa pokolenia myślących właściwie tylko o sobie i swoich sprawach obywateli. Ucząc przez ponad 20 lat przedmiotu przysposobienie obronne w szkołach średnich byłem świadkiem stopniowego przeobrażania się programu nauki tego przedmiotu, polegającego na stopniowym odchodzeniu od problematyki wojskowej, czy wojennej w kierunku obrony cywilnej. Obecnie niemal połowa wymiaru lekcji dotyczy pierwszej pomocy przedlekarskiej. W pozostałych tematach sporo miejsca zajmują problemy bezpieczeństwa wobec zagrożeń cywilizacyjnych jak skażenia i zakażenia czy klęski żywiołowe. I tak ma być. Wychowujemy do współistnienia i współpracy międzynarodowej, a nie do wojny. Kształtujemy zupełnie inny rodzaj patriotyzmu niż ten preferowany w II Rzeczpospolitej . Dzisiaj trzeba żyć i rozwijać się dla Ojczyzny, a nie walczyć orężem i ginąć dla Niej.
Młodzi ludzie odczuwający potrzebę życia w sposób zorganizowany mają duże możliwości spełniania się w organizacjach paramilitarnych jak choćby reaktywowany Związek Strzelecki „Strzelec”, czy też poprzez przynależność do dwóch związków harcerskich. Istnieją również inne formy działania na rzecz podnoszenia umiejętności obronnych. Dla zainteresowanych.  Ważne, aby politycy, którzy wszystkie nasze manifestacje i strajki potrafili bez przelewu krwi przekuć w formy państwa demokratycznego, zakotwiczonego w paktach obronnych i polityczno – gospodarczych Europy i Świata znaleźli swoich dobrych kontynuatorów. Ważne, aby to, co jeszcze doskwiera w naszej młodej demokracji zmieniać pokojowo i ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie jak się marzy niektórym. Marzy nam się wszystkim jedno wezwanie i dążenie: Nigdy więcej wojny!!! I to nie tylko w naszym kraju.
W czasie gdy trwała wojna w byłej Jugosławii w naszej telewizji pokazywano program skierowany przeciwko wojnie. Zapamiętałem śpiewany przez wszystkich występujących artystów utwór do wiersza Wojciecha Młynarskiego Odgłosy wojny, którego fragment tu przytaczam:

Dłoń mej Córki piłkę chcąc chwycić
nagle ściska się niespokojnie,
na ekranie ranni, zabici,

Córka pyta czy będzie wojna ?

Fonia wzmacnia wystrzałów echo,
wizja zbliża krew na ekranie,
mowie: Córko, to tak daleko
i wiem, że kłamię…
Jak bolesne szkło pod powieką
kaleczące źrenicę bystrą
wojna nigdy nie jest daleko,
wojna zawsze jest bardzo blisko.

Blisko skroni i blisko serca,
blisko mózgu, blisko sumienia,
blisko myśli, co mózg przewierca:
gdzie jest rada, gdy rady nie ma ?

Blisko klonów na mej ulicy,
skweru, co się może stać grobem,
blisko leku i znieczulicy
i skargi Niobe.

Jak bolesne szkło pod powieką
kaleczące źrenicę bystrą
wojna nigdy nie jest daleko,
wojna zawsze jest bardzo blisko…