Czad – znów dał czadu…

„Jedynka” Polskiego Radia, której słucham ciurkiem, moim zdaniem dobrze spełnia założoną dla mediów publicznych misję edukacyjną.
Jako były belfer zajmujący się przez niemal ćwierćwiecze edukacją dla bezpieczeństwa odnajduję w programach radiowych „Jedynki” wiele informacji mieszczących się w programie tego przedmiotu. Przez rok cały słyszę potrzebne ludziom informacje dotyczące niemal wszystkiego, co może zagrażać indywidualnemu, a i zbiorowemu  poczuciu bezpieczeństwa, za którym każdy tęskni. Teraz mamy zimę, a więc nadstawiam ucho gdy omawiają zasady przygotowania pojazdu do jazdy w zimie, gdy ostrzegają przed niepogodą, zatorami i wypadkami na drogach, uczulają przed niebezpieczeństwem zbyt cienkiego lodu, lub zbyt cienkiego ubrania wskazując na coraz modniejsze morsowanie na mokro i na sucho….
  Jednym z sezonowych zagrożeń związanych z okresem grzewczym jest też bohater dzisiejszej opowieści, czyli czad. Około setki ludzi ze wszystkich przypadków odnotowywanych w skali roku nie udaje się w Polsce wyratować, nawet przy natychmiastowej pomocy domowników, ratowników i szpitalnej służby zdrowia. Cichy, bezwonny produkt niedoskonałego spalania gazu, ale i innych paliw, wdychany np. w czasie kąpieli (piecyki gazowe) lub snu doskonale, bo ponad dwieście razy łatwiej niż czyni to tlen, łączy się z hemoglobiną w trwałą strukturę, która już później nie bierze udziału w transporcie tlenu i dwutlenku węgla w organizmie. Brak tlenu przynosi osłabienie, senność, wreszcie utratę przytomności, po której sami już nic nie możemy zrobić. Może nam pomóc ktoś z domowników, jeśli w porę zauważy niepokojącą ciszę w łazience, jeśli wywietrzy pomieszczenie lub wyniesie nas na świeże powietrze, wezwie pogotowie, jeśli to pogotowie natychmiast przyjedzie i już w drodze zastosuje tlenoterapię i jeśli szpital ma warunki prowadzenia potrzebnej terapii… Spory łańcuszek ludzi dobrej woli musi się zaangażować, aby uratować pechowca, który chciał przecież dobrze… On tylko lubi poleżeć sobie w wannie, a przy tym lubi ciepło, więc nic dziwnego, że przytkał kratkę wentylacyjną…
Nie tylko łazienki są przyczyną tragedii. Takim miejscem są również kotłownie, które jeśli mają komin wywiewny, to muszą mieć nawiew, czyli czerpnię powietrza podtrzymującego spalanie w piecach. To że wpada nimi chłodne powietrze z zewnątrz nie może uśpić naszej czujności, tak jak usypia nas czad, który wtedy właśnie się wytwarza i rozpełza się po całym domu i usypia… Nawet dość skutecznie.
Przepraszam jeśli przynudzam takim rzeczy przedstawianiem, ale nie wszyscy sięgają choćby do Wujka Google, aby przeczytać co to jest ten czad, jakie są przyczyny jego przenikania do przestrzeni w której żyjemy, jaki jest mechanizm zatrucia i jakie możliwości ratowania pechowca, który się go nawdychał…OTO LINK https://www.google.com/search?q=czad+co+to+jest&oq=Czad+&aqs=chrome.8.69i57j46j0l3j46j0l3j0i271.20425j0j15&sourceid=chrome&ie=UTF-8
W moim radio codziennie można wygrać czujkę dymu i czadu odpowiadając na jakieś tam pytania. Nie warto jednak czekać na wygraną zwłaszcza jak się nie słucha „Jedynki PR” i nie bierze udziału w konkursach. Lepiej ją kupić, zainstalować i później tylko dbać o okresową zmianę baterii.
Pamiętajmy babciną poradę: Strzeżonego…
PS.
Moja blogowa znajoma zamieściła ostatnio na swoim koncie Fb wymowną sentencję:
„Jeśli ktoś nie interesuje się Tobą w najtrudniejszych chwilach …
Jego obecność jest bezużyteczna w każdym innym czasie.”
Byłem nieco zaskoczony treścią, ale po pewnym czasie dowiedziałem się o tym, że przeżyła przygodę z Czadem i wyszła z tego zwycięsko. Nie wiem czy wezwanie pomocy zawdzięcza wyłącznie sobie, czy również innym ludziom. Nie wiem też jak przebiegała kilkudniowa terapia w szpitalu. Ważne, że wygrała tę bitwę i wraca do zwykłej, czy raczej niezwykłej aktywności…

Terror – to słowo najczęściej odmieniane we wszystkich językach świata…

11224048_589245821225587_7137700526200178823_n

Ostatnio byliśmy świadkami kilku ataków terrorystycznych, ale dzięki mediom mogliśmy się przenieść na miejsca zdarzenia, a nawet wyobrazić sobie siebie w tamtych miejscach. Każdy kolejny dzień przynosi nową porcję newsów mrożących krew w żyłach. Ot chociażby dzisiaj i tylko z Onetu wyczytałem , że: Żaden rozsądny człowiek nie powie, że Polska jest bezpieczna – stwierdził były antyterrorysta Jerzy Dziewulski. Dodał także, że chociaż Polska nie jest obecnie przedmiotem zainteresowania terrorystów, to „jest to tylko kwestia czasu”. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jerzy-dziewulski-nikt-rozsadny-nie-powie-ze-polska-jest-bezpieczna/1rsy45
…W Brukseli i całym regionie stołecznym został podniesiony do najwyższego stopień zagrożenia terrorystycznego – ogłosiły oficjalnie w nocy z piątku na sobotę władze Belgii. W mieście wstrzymano ruch metra. Ostrzeżono też mieszkańców, aby unikali przebywania w tłumie z powodu „poważnego” zagrożenia atakiem.
…Państwo Islamskie (IS) daje do zrozumienia, że rozpoczęło wojnę totalną; a w interesie niektórych państw w regionie nie leży podejmowanie poważnej ofensywy przeciw IS – mówią w wywiadach dla „Le Nouvel Observateur” i „Le Figaro” francuscy eksperci…
….Atak na hotel w Bamako jedynie wzmocni determinację Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w walce z terroryzmem – powiedział w stolicy Malezji, Kuala Lumpur, prezydent USA Barack Obama. – Stany Zjednoczone będą nieugięte – zapewnił Obama i dodał, że atak w Bamako jest kolejnym przypomnieniem, że „plaga terroryzmu” zagraża wielu narodom. Mówił także o „barbarzyństwie islamskich ekstremistów”, którzy zajęli hotel w stolicy Mali.
    Przed paroma dniami pokazano ćwiczenia wojska i służb ratowniczych Warszawy przeprowadzanych w warszawskim metro, które jest nowością w 2 milionowym mieście i terroryści o tym wiedzą.  Warto więc przećwiczyć różne scenariusze ataku na metro i nie tylko na stacji Stadion. Czy to jednostkowe, choćby najbardziej udane ćwiczenie wystarczy, aby podnieść gotowość służb na każdą okoliczność?  Francuzi ostrzegają nie tylko przed atakiem w ogóle, ale przed atakiem przy użyciu broni chemicznej i biologicznej, którą łatwo podrzucić w każde miejsce umieszczając je np. w koszach na śmieci, w pozostawionych torbach, plecakach,  jakichś paczuszkach itp. W tej sytuacji przydałoby się odświeżyć wiedzę i czujność wszystkich obywateli, jak to robi dzisiaj gazeta w dalekim Chicago, której okładkę dałem na frontowe zdjęcie.
Wszyscy absolwenci szkół średnich mieli w szkołach PO lub edukację dla bezpieczeństwa – jak to się obecnie nazywa. Było to jednak b. dawno, albo olewaliśmy sobie taki przedmiot, który nie jest przydatny na maturze, albo mieliśmy wtedy nastawienie typu: Straszyć to my, ale nie nas.

Myślę, że we własnym interesie powinniśmy sięgnąć do widomości jakie oferuje wujek Google pod hasłem terroryzm, postępowanie na wypadek ataku chemicznego, biologicznego, czy zostania zakładnikiem.
Pamiętajmy:  Strzeżonego…
Licho nie śpi, albo śpi licho