Trzeba dojrzeć, żeby dojrzeć…

Złota myśl bodajże Sztaudyngera, którą zawarłem w tytule wydaje się jedynie być zręczną zabawą ze słowem, a jest czymś więcej, bo niesie w sobie ważne pytanie: – A jak to jest z moją dojrzałością? Czy ja dojrzałem i wystarczająco jasno widzę na czym polega życie, zwłaszcza moje życie? Jaki ma być mój osobisty wkład w – daj Boże – udane życie?
– A temu co odbiło – zapytacie? Już spieszę z wyjaśnieniem. Czytaj dalej