Patriotyczna młodzież coraz częściej mówi: Sorry Polsko…

W 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego warto przypomnieć tekst sprzed paru lat, choćby po to aby poddać aktualizacji przytoczone wtedy wskaźniki i tendencje, opinie i komentarze.
Zapraszam

Tatulowe opowieści

Przeczytałem artykuł pod znamiennym tytułem Sorry Polsko  http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/czy-walczylbys-za-ojczyzne-nie-sorry-polsko/tprve który informuje nas o zmieniającym się nastawieniu Polaków do zasadniczych powinności obywatelskich jaką jest Obrona Ojczyzny. Czytamy tam:

View original post 1 067 słów więcej

Reklamy

Czy to skutki promieniowania słonecznego?

Przypomnienie ważne zwłaszcza w sezonie lata. Lekarze wciąż przypominają nam o zasadach korzystania z dobrodziejstw słońca, ale i przestrzegają przed skutkami przegięć w tym zakresie. Oparzenia słoneczne i udary to już oklepana prawda, ale wciąż wysokie liczby nowych zachorowań na czerniaka skóry, liczba utonięć, zawałów wywołanych szokiem termicznym i innych zagrożeń wciąż woła o rozwagę.
Wołam więc i ja.
OSTROŻNIE!!!

Tatulowe opowieści

Leżing i smażing

Uczyłem kiedyś zasad udzielania pierwszej pomocy. W programie zajęć, obok przeróżnych przypadków omawialiśmy skutki oparzeń, w tym słonecznych z poszerzeniem o takie zagadnienia jak porażenie słoneczne, udar słoneczny, udar cieplny. Omawiałem możliwe do rozpoznania przez każdego objawy, skutki, zasady udzielania pierwszej pomocy, a przede wszystkim zwracałem uwagę na profilaktykę, bo wszyscy wiedzą o tym, że …”Strzeżonego…

View original post 353 słowa więcej

Walka ze sobą nigdy nie jest łatwa…

Z parodniowym opóźnieniem otrzymuję od szwagra przeczytaną „od dechy, do dechy Angorę”. To użyczanie stało się tradycją i chwała Panu, bo nie sięgnąłbym po papierowe wydanie gazety zadowalając się tym, co oferuje Internet. Na okładce tego numeru Olaf Lubaszenko, a właściwie to Olafów dwóch. Ten sprzed kuracji i ten po kuracji, o wadze o 60 kg niższej.
Powędrowałem do środka numeru, gdzie znajduje się wypowiedź pana Olafa, aby dowiedzieć się czegoś o jego problemie, a jeszcze bardziej o sposobie i taktyce walki z otyłością. No i dowiedziałem się. Państwa tez zapraszam. Nie ma tam nic odkrywczego, ale warto wiedzieć że …  nie święci garnki lepią.
Dla mnie ta informacja miała dodatkową wartość, jako że przed paru laty wykorzystałem przypadek Olafa do opisania swoistej metamorfozy jaką przeszedł Tomasz Lis prowadzący swój program Tomasz Lis na żywo.
Jednym z gości owego programu był wtedy Olaf Lubaszenko opowiadający o swoim problemie z tuszą i o szykanach, jakie go z tego powodu dotknęły. Sięgnąłem do tamtego tekstu i przeczytałem go na nowo. Oto jak wypowiadał się przed 6 laty.
Pan Olaf: – przedstawił swój obecny problem, jakim są przejawy społecznego braku tolerancji, a nawet odrzucenia dla ludzi otyłych. Wytknął nam wszystkim to, że potrafiliśmy przejść wielką drogę samo edukacji w zakresie tolerancji wobec przeróżnych inności, ale tej jednej inności wynikającej z czyjejś znacznej nadwagi jakoś nie potrafiliśmy zaakceptować. Podkreślając przykre strony takiego traktowania ludzi otyłych przez ludzi akceptujących tylko modną chudość apelował o większą empatię wobec grubasów i zaprzestanie praktyk wygłaszania grubych żartów, czy też dawania mądrych rad typu: „Nie żryj tyle i ruszaj się”, bo nie zawsze to właśnie jest przyczyną problemu, a sprawa jest bardziej złożona i wymaga złożonej diagnozy.
Całość mojego tekstu sprzed 6 lat : https://tatulowe.wordpress.com/2013/12/11/u-lisa-na-zywo/
Pan Olaf zmienił się zasadniczo, a jeśli przy tym zniknęły przyczyny doprowadzające go do tak poważnych skutków, to wygrał podwójnie. Daj mu Boże powrót do dawnej aktywności scenicznej i dawnych sukcesów.
Jego przypadek niech będzie i dla nas nauką obrazującą naszą życzliwość, tolerancję dla inności i wszelką fajność przypisaną Narodowi Polskiemu przez samego Stwórcę.
On zwyciężył mimo wszystko

Czemu „czemu???”

Odwiedziły mnie dzieci przywożąc na wakacje swoje dzieci. Normalne wydarzenie, nieprawdaż? Tak robi większość dzieci w sezonie wakacyjnym. Wyjazd do dziadków mieszkających na wsi, czy w małym mieście jest dla nich dobrym rozwiązaniem. Część opieki nad wnukami (z ochotą) przejmują dziadkowie, cementują się rodziny wielopokoleniowe, wzmacniają się relacje itd. Powietrze jest tu  na ogół czystsze, przestrzeń do zabawy i biegania ogromna, warzywa i owoce z własnego ogródka, a ile odkryć, ile interesujących rozmów i płynącej stąd nauki … dla obydwu stron zresztą.
Tak staramy się to spotkanie organizować, aby wszyscy byli zadowoleni.
W tym roku nasza młodsza wnusia Emilka dobiega trzech lat. To poważny wiek, w którym odkrywa się świat, a że jest on niezwykle skomplikowany, to nie pozostaje nic innego jak rozmawiać i pytać. Tak właśnie robi nasza wnusia. Zawsze jest skora wychodzić ze mną na dwór, albo na pole, jak mówi się w jej krainie, a w tych wyjściach szczególnie pociągającym miejscem jest ogródek i warzywnik. W ogródku zaś szczególnie kuszący jest agreścik, którego owocowanie zbiegło się z jej przyjazdem. Owoc tym bardziej kuszący, im bardziej zakazany z powodu alergii. Trudno wytłumaczyć, „czemu” tak jest i może dlatego pytanie ”czemu” powtarza się wielokrotnie.
Takie ładne, takie duże, takie słodkie, a nie wolno…, – Czemu?
Podlewanie roślin? – Czemu?
Wyrywanie chwaścików, – Czemu?
Bo przeszkadzają innym roślinkom. – Czemu?
To typowe dla dzieci w tym wieku zachowanie stało się dla nas inspiracją do szukanie przyczyn takiego właśnie formułowania pytań. Obserwujemy się zatem  wszyscy i wyłapujemy w swoich wypowiedziach właśnie tę formę pytania, która tak przypadła do gustu Emilce.
Sprawdziłem wreszcie w necie, czy jest to błąd i na ile poważny.
W znalezionych pytaniach i odpowiedziach na nie dowiedziałem się, że dość często w języku potocznym zastępujemy słowo „dlaczego” słówkiem „czemu”. Nie jest to błędem językowym, jeśli używane jest w zwykłej, potocznej rozmowie. Urasta do rozmiaru błędu, gdy ktoś używa tej formy w języku pisanym, w literaturze, a więc również i na blogach.
Otrzymaliśmy zatem od Emilki naukę jak należy formułować pytania, aby dziecko nie nabrało złych nawyków językowych. My się już kontrolujemy, a dziecko ma szansę nabrać nowych przyzwyczajeń.
   Ważne, że pyta, a my wszyscy jesteśmy mocno zmobilizowani do udzielania zrozumiałych dla Emilki odpowiedzi.

Długa droga od krzemienia do krzemu

W dniu, w którym zaliczono nasze Krzemionki Opatowskie ze znajdującą się tam neolityczną kopalnią krzemienia pasiastego listy obiektów Światowego Dziedzictwa UNESCO poczułem nie tylko dumę z dokonań naszych przodków , ale i potrzebę podzielenia się własnymi obserwacjami poczynionymi w tym miejscu przed 6 laty.
Zapraszam

Tatulowe opowieści

Podczas wakacyjnych, rodzinnych podróży po kraju spełnialiśmy ochoczo plany naszych dzieci, które chciały zapoznać się i pokazać swoim dzieciom i nam przy okazji miejsca związane z początkami państwowości polskiej. Byliśmy zatem w Poznaniu gdzie historia uwieczniona w Katedrze Poznańskiej na Ostrowie Tumskim, Starym Rynku i w paru jeszcze miejscach przemawiała do naszej wyobraźni lepiej niż podręczniki historyczne. Później Gniezno, Pola Lednickie ze swoją Bramą Rybą i … Kolejna wyprawa, to Kraków, historyczna stolica Polski, do zwiedzania którego nasi amerykańscy wnukowie byli odpowiednio wcześniej przygotowani przez czytanie im na dobranoc legend związanych z Krakowem i Wieliczką. Tunio nawet przywiózł ze sobą pięknie wydaną książkę pod tytułem Legendy Krakowskie, w której umieszczono legendy o smoku wawelskim, o hejnale, o dwóch wieżach Kościoła Mariackiego, o Lajkoniku, gołębiach z krakowskiego rynku, o Wawelu, a także o pierścieniu Świętej Kingi i o Kopalni Soli w Wieliczce. Książeczka zaopatrzona była w mapę Starego Miasta w Krakowie…

View original post 732 słowa więcej

Upały inspirują…

Nadchodząca kolejna fala upałów jest inspiracją do formułowania diagnoz, porad jak najlepiej postępować, aby to zagrożenie przeżyć. Jest też okazją do żartów.
Oto dzisiaj w programie I PR, którego słucham od zawsze, sympatyczni panowie prowadzący audycję Sygnały Dnia na zasadzie przerywników wprowadzali luźne tematy. Oto przykład:

  • Jak myślisz, czy w czasie upałów ryby biorą? – pyta jeden z nich
  • To zależy, jakie ryby, ale myślę, że biorą, biorą… – odpowiada drugi…
    Tylko tyle w tym wejściu, ale ja wprowadzony w temat nie mogłem się oderwać od swoich myśli. Przyszło mi do głowy, że tzw. grube ryby mają pokoje klimatyzowane, więc dla nich jest obojętne, czy na zewnątrz panuje upał, czy chłód…
    No i do tego tam nie zaczepiają ich byle przynętą, tam chodzi o grube sumy
    Co o tym sądzicie?
Mistrz A. Mleczko tak to wyraził

Chcę być na plaży…

Dzisiaj udostępniam tekst sprzed 7 lat opisujący tragiczne zdarzenie, do jakiego doszło w naszym zbiorniku rekreacyjno-retencyjnym jeszcze przed jego otwarciem. Zapraszam

Tatulowe opowieści

    Usłyszałem dzisiaj nową piosenkę Grażyny Łobaszewskiej „Chcę być na plaży”. Jej refren  brzmi:
Chce być na plaży
Chce nią rozmarzyć duszę
Chce być na plaży
Na plaży nic nie muszę…
Poszukiwałem dalszego ciągu tej piosenki w nadziei na jej przydatność do cytowania, ale chyba ochrona autorska uniemożliwiła mi ten powszechnie stosowany dotychczas zabieg.
Kobiece fora proponują:
Chcesz być piękna tego lata i dumnie kroczyć po gorących, słonecznych plażach? Jasne, że tak, która z nas tego nie chce...i tu następują propozycje super diety i ćwiczeń, które należało wdrożyć już pod koniec poprzedniego sezonu z myślą o obecnym, lub proponują tylko dobranie odpowiedniego kostiumu maskującego to i owo.
Panowie coraz bardziej świadomi wymagań płci pięknej mają swoje sposoby na to, aby poprawić sylwetkę i zadbać o pożądane kaloryfery i pozbycie się brzucha.
Bloger (opisywacz.blog) polecany na pierwszej stronie Onet.pl przemawia do wyobraźni czytelników tymi słowami:
...I wreszcie wspaniałe…

View original post 939 słów więcej

Zodiakalny RAK jestem… Jestem RAK, ale nie chodzę wspak…

Horoskop dla astralnego RAKA

Przy zdzieraniu kartki z kalendarza natrafiłem na charakterystykę ludzi urodzonych pod znakiem Raka. A że jestem spod tego właśnie znaku, to czytałem z nastawieniem na sprawdzenie, czy jakoś pasuję do schematu.
Opis bardzo mi się spodobał, jako że był mocno schlebiający. Żona zapytana o jej odczucia w tym temacie uśmiechnęła się tylko i całując mnie w policzek powiedziała:
Dziękuję że jesteś jaki jesteś…
Nie wiedziałem, czy to ma oznaczać aprobatę zgodności cytowanych cech z rzeczywistości, czy tylko uprzejme wywinięcie się z konieczności udzielenia szczerej odpowiedzi na stawiane pytanie. Pomyślałem wiec o tym, aby zapytać moich znajomych z Fb, których znaczna część to byli uczniowie mający w tym temacie sporo do powiedzenia. Udostępniłem wiec treść owej kartki z charakterystyką astralnych Raków uzupełniając to następującym tekstem:
Mam pytanie do Raków,
jak i do ludzi spod innych znaków.
Czy taki jest Rak?
Czy tylko piszą tak?

Po jakimś czasie pojawiły się odpowiedzi, które tu przytoczę w całości. Oto one:
– Monika – Panie Czesławie, u mnie większość się zgadza.Pozdrawiam!
– Czesław – Gratuluję, może dlatego Cię lubiłem jako uczennicę
– Jan – Jestem Bykiem, a nie wiem dlaczego opis Raka do mnie pasuje.
– Czesław – Też cię lubię Janie
– Alina – Pięknie powiedziane
– Alina – bo Rak, to wyjątkowy znak, a za tym kryje się wyjątkowy człowiek…. Pewnie, że nie jesteśmy idealni, a przez swą łagodność i wrażliwość często dostajemy po tyłku. Sławy i fortuny może nie zbijemy, ale rodzina, to nasza wielka wartość. I to jest piękne…
– Barbara – No wypisz, wymaluj 100% JA to czysty rak. Wszystko się zgadza
– Anna – Czytając o Raku to tak jakbym czytała o moim synu Rodim, który jest
– Czesław – To dobry zwiastun, a on wciąż się rozwija. Pozdrawiam serdecznie
– Emilia – Mój mąż jest spod znaku Raka i dokładnie wszystko się zgadza a ja jestem Byk , prócz tego mam jeszcze syna Raka, który mocno interesuje się
– Czesław – Dzięki. Byk jest znakiem sprzyjającym wobec raka, a więc tylko gratulować
– Emilia – dziękuję, udał mi się mąż😊😊
Rozmowa dostarczyła, jak widać dość zróżnicowane oceny. Wykazała jednak, że jakaś część ludzi uznaje tego typu opracowania za miarodajne i jakoś tam liczące się. Postanowiłem sprawdzić jaki jest stosunek do wróżb i wróżbitów ludzi kształtujących etykę, zwłaszcza chrześcijańską i tu natrafiłem na ciekawą wypowiedź. Oto jej fragmenty:
ZODIAK? NIE, DZIĘKUJĘ!

Wiara w zależność cech psychicznych człowieka od znaku zodiaku, pod którym się urodził, oraz inne wierzenia astrologiczne są zabobonami, wywodzącymi się ze starożytnego pogaństwa — z wiary w boską moc ciał niebieskich. Sama zaś astrologia pochodzi z Babilonii. To, że wierzenia takie cieszą się dziś przychylnym zainteresowaniem w krajach chrześcijańskich trzeba uznać za niepokojące. Prawdziwej wiary bowiem z reliktami pogaństwa pogodzić się nie da; przesądy są znakiem jej osłabienia
Zgrzeszyłem podwójnie – pomyślałem sobie. Uwierzyłem w zabobon i jeszcze wciągnąłem w to innych ludzi…
Doczytałem jednak do końca, – co i Państwu doradzam, aby móc wytłumaczyć sobie i innym, na czym polega ten fenomen. Znajdziemy tam sporo odpowiedzi:

…Dlaczego tak wielu ludzi jest skłonnych w te zabobony wierzyć? Przyczyny są rozmaitego typu. Opisy cech charakteru łączone ze znakami zodiaku są tak ogólne, że każdy prawie znajdzie w nich coś odpowiedniego, różnice lekceważąc. Wiele jest też w tych charakterystykach pochlebstw. Dane z zodiaku, horoskopu galijskiego i lat chińskich są mniej lub bardziej sprzeczne, tak, że można z nich zawsze coś wybrać. Jeśli jednak żaden opis nie pasuje, bierze się pod uwagę „wpływ” znaku sąsiedniego lub odległego o sześć miesięcy. Można wreszcie, jeśli się w astrologię wierzy, dostosowywać swe zachowanie do przepowiedni. Jeśli zaś chodzi o rzekome oddziaływanie planet, też tworzy ono chaos wpływów mętnych i sprzecznych…
 Na końcu wywodu znajdziemy takie słowa:
…Astrologię należy uznać za szkodliwy zabobon. Większość ludzi wprawdzie nie traktuje jej serio, ale nie brak i takich, których oducza ona logicznego myślenia i odciąga od wiedzy rzeczywistej. Determinizm losu neguje wolność, odbiera zaufanie do własnych sił, a nawet podważa zasady moralne zwłaszcza, gdy ktoś w zodiaku znajdzie uzasadnienie dla swych wad i grzechów, na przykład nałogów, zmienności, nieodpowiedzialności, materializmu, uporu, zemsty, zdrady małżeńskiej… Nie do przyjęcia są też oczywiście zalecenia dostosowywania swych stosunków z ludźmi do ich znaków zodiaku, a zwłaszcza wybierania na tej podstawie sympatii i małżonka.Astrologii nie może przyjmować żaden wierzący, ponieważ zakłada ona wiarę w boskie, potężne i niewidzialne działanie ciał niebieskich, ani żaden uczony, ponieważ astrologia lekceważy na każdym kroku logikę i metodologię nauk empirycznych, a zwłaszcza statystykę… https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/zodiak_nie.html
Co zrobić z tą wiedzą?

Tatusiom w Dniu Ojca

Pierwsze słowa tego tekstu nie wymagają korekty. Czas nie zmienił również innych tez zawartych w tekście, dlatego udostępniam

Tatulowe opowieści

Doczekaliśmy się  dorocznego święta Ojców i Ojczulków, Tatusiów i Tatulków. W większości domów, w tych dniach, to mama zadba o kwiaty, o odpowiedni strój, o stosowny wierszyk, o laurkę i o to wszystko, co trzeba, aby Tatuś w Dniu Ojca był należycie doceniony przez dzieci.

View original post 942 słowa więcej