Świat nie słucha naszych żali

Czy apel pisany przez dzieci w postaci rysunków do możnych tego świata o zaprzestanie wojen i rozlewu krwi może osiągnąć jakiś efekt?
Pisałem o tym 8 lat temu, gdy kończyły się demonstracje na Kijowskim Majdanie. Piękną dyskusję wywołał tamten tekst, ale nie wszystko zostało tam powiedziane.
Jeden z czytelników wyraził się następująco:
@grzechol
Ach, jak wspaniale by było, gdyby świat słuchał naszych żali… Niestety nie słucha. Nie słuchał mordowanych w obozach zagłady i umierających w Gułagach, nie słuchał umierających na dżumę i czarną ospę, nie słuchał płonących na stosach „heretyków” i „czarownic”. Nie słucha głodujących dzieci ani zwierząt, nad którymi znęcają się właściciele. Taki już jest ten okrutny świat, niestety tak się składa, że to jedyny, jaki mamy 😉
Zapraszam do rozmowy

Tatulowe opowieści

W czasie niedzielnego śniadania usłyszeliśmy w Jedynce PR piosenkę Andrzeja Sikorowskiego pod tytułem List do świata.
Znana mi piosenka i tym razem przeniosła mnie do świata wspomnień jako, że przed laty zainspirowany jej słowami napisałem na blogu jedną ze swoich opowieści „Gdyby piosenek słuchał świat”. https://tatulowe.wordpress.com/2009/01/25/gdyby-piosenek-sluchal-swiat/
Teraz też podśpiewywałem sobie wraz z wykonawcą…
Na moim podwórzu jest ściana łaciata
na ścianie tej dzieci list piszą do świata
ogromny zbiorowy list
w tym liście są żale i skargi dziecięce
pisane niedbale bazgrane naprędce
gdy z okien nie patrzy nikt

 Gdyby te listy czytał świat
to pewnie by się zmienił
a mędrcy mądrzy że aż strach
milczeli zawstydzeni…
Polecam do posłuchania, bo warto: http://www.youtube.com/watch?v=PrYTnP7rC-0
Dyskusja jaką wywołał tamten tekst jest i dzisiaj aktualna, gdyż nic się nie zmieniło w świecie muzyki, ani tym bardziej w świecie polityki. Muzyka, w tym ta szczególna jej forma jaką jest piosenka nadal jest środkiem wyrażania…

View original post 377 słów więcej