Blogi i piszący je blogerzy też mają swoje święto…

W roku 2022 Dzień Blogów przypada na 31 sierpnia (środa), czyli właśnie dzisiaj. W kalendarzu świat nietypowych wyczytałem, że…

  Najbardziej znanym prekursorem blogerów był prawdopodobnie Doogie Howser, genialny nastoletni lekarz z popularnego serialu telewizyjnego, który każdego wieczora notował na swoim IBM-ie krótką refleksję na temat ważnych zdarzeń minionego dnia. Musiało jednak minąć około 10 lat, by internetowi pisarze pod koniec lat 90. mogli w prosty sposób publikować takie notatki w Internecie, w formach weblogów, które wkrótce ochrzczone zostały po prostu blogami. W ciągu kolejnej dekady blogi ewoluowały – nie były już tylko publicznymi pamiętnikami dla znajomych. W świecie artystów, polityków czy dziennikarzy stały się ważnym narzędziem marketingowym i miejscem głoszenia swoich przekonań. Światowa blogosfera liczy obecnie około 160 milionów blogów. Niektórzy autorzy prowadzeniem bloga zajmują się zawodowo, utrzymując się z wpływów z reklam. Jednym z pierwszych polskich blogerów, którzy stali się popularni dzięki swoim blogowym notkom (nieraz dość kontrowersyjnym), jest Kominek. Zaczynał praktycznie od zera w 2005 roku, dziś prowadzi dwa autorskie portale, wydał książkę o życiu blogera, ale i on musi dorabiać w reklamie np. piwa Żubr.

Głównym założeniem Dnia Blogów, obchodzonego od 2006 roku, jest promowanie blogosfery i zainteresowanie czytelników innymi kulturami. Blogerzy zachęcani są tego dnia do wyszukania pięciu ciekawych blogów – najlepiej z różnych stron świata – i polecenia ich swoim czytelnikom. W ten sposób promowana jest również współpraca między autorami blogów – powiadają autorzy tego wpisu. Wynika z tego, że wpis jest skopiowany z tekstu zamieszczonego wiele lat temu, bo w tym roku nikt już takich inicjatyw nie zgłasza.

W przeddzień tego „niby” święta zamieściłem na Fb wspomnienie opowieści sprzed 3 lat licząc na jakąś dyskusję, ale oprócz kilku życzeń i polubień nikt nie chciał zabrać głosu.
Złożyłem więc życzenia kilku zaprzyjaźnionym blogerom z pytaniem, czy będą świętować”. Przykładem niech będzie ten blog: Klik
Rozmowa rozpoczęta przy innym temacie przebiegała następująco:
Świętuję Dzień Bloga, a Ty?
– Może też powinnam?
– Absolutnie tak…
– Ale gdzie impreza? Nie widzę nowego wpisu…
– Udostępniłem na Fb wpis sprzed 3 lat, ale szału nie ma…
– Czytam, że to jutro, więc może i szał pojawi się jutro?
– Racja. Zapędziłem się zbytnio. Proszę przyjąć serdeczności już dzisiaj, aby jutro świętować z przytupem
– To dobry pomysł świętować 2 dni! Wszystkiego dobrego, Tatulu! Oby pióro nie zapychało, a rzeka słów nie wyschła!
– O ile nie zapomnę, to poświętuję. Zastanawiam się jednak nad formą. Bo przecież nie może być tak, że po prostu wyskoczę z torta…
– Kiedyś Onet dbał o sensowny przebieg świętowania. Były łańcuszki linków polecających najciekawsze blogi, były konkursy na bloga roku…Teraz jesteśmy osamotnieni i sami musimy sobie radzić
Czy sobie radzimy?
Z tym jest bardzo różnie. Jedne blogi znikają, a inne w tym czasie powstają. Nawiązują się nowe, nie tylko wirtualne znajomości i serdeczne kontakty, ale nic samo się nie dzieje.
Przypomnę sentencję, którą wykorzystywałem w szkole:
Zdobędziesz więcej przyjaciół w miesiąc interesując się ich życiem, niż próbując przez lata zainteresować ich sobą.
Cytuję z pamięci ale sens jest właśnie taki.

Szukamy więc przyjaznych dusz, staramy się nawiązywać nowe kontakty, aby wymieniać poglądy, czy umacniać się w swoich przekonaniach, a nawet je weryfikować.

Piszącym i komentującym u innych blogerom życzę z okazji Dnia Bloga wszystkiego najlepszego. Zapraszam do @Tatulowych opowieści

Klamstwo, klamstwem uzasadniane

Ktoś zaglądnął do archiwum bloga szukając czegoś o kłamstwie i przypomniał mi tekst pisany z okazji obchodzonego w marcu „Dnia bez kłamstwa”. KLIK
Wróciłem do ówczesnych rozważań i przypomniałem sobie tamten tekst.
Mawiano kiedyś „Papier wszystko przyjmie”, a teraz to miejsce zajął przepastny Internet. Każdy pisać może, trochę lepiej lub trochę gorzej…
Czy jest w tych słowach jakaś siła sprawcza? Przypuszczam, że wątpię – mawiano kiedyś. I przynajmniej to jest poza dyskusją.

   Tak się złożyło, że w sąsiedniej Białorusi minęło właśnie 2 lata od sfałszowanych wyborów, o których wie cały świat i co?
„Car” Białorusi świętował po swojemu, a maltretowana przez niego opozycja po swojemu. Nawet w Polsce odbył się solidarnościowy marsz, mający przypomnieć światu o fałszerstwie i jego skutkach. Czy to coś dało?
Inny przykład? Proszę bardzo .
Inny „Car” tym razem samozwaniec Putin ogłosił światu „specjalną operację” na Narodzie Ukraińskim w celu …
Wojna na Ukrainie. Dla Rosji to „specjalna operacja wojskowa”.
Atak na Ukrainę poprzedziło telewizyjne wystąpienie Władimira Putina, w którym poinformował, że podjął decyzję o przeprowadzeniu „specjalnej operacji wojskowej” w celu ochrony osób „cierpiących nadużycia i ludobójstwo przez reżim kijowski”. Putin wysłał wojska na Ukrainę w odpowiedzi na prośbę przywódców samozwańczych republik Donieckiej i Ługańskiej, które wcześniej Rosja uznała za niepodległe i podpisała z nimi umowy o współpracy i wzajemnej pomocy
LINKTu też mamy rocznicę. Właśnie mija 8 lat od wielkiej machlojki jaką była akcja plebiscytowa,  po której Rosja wcieliła w skład swojego imperium te dwie republiki. Teraz zamierza powtórzyć ten manewr i przeprowadzić podobne referendum w okupowanej części Ukrainy.
Sądzę, że mimo oporów niemal całego świata przeprowadzi to z takim samym skutkiem jak poprzednio i tak, jak się to zdarzało wiele razy w historii świata.
A nasze podwórko lepsze?
Właśnie wygasły kadencje dwóch instytucji kontrolujących TVP – Rady Mediów Narodowych oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ale PiS już przed laty zadbał, by sejmowa większość – czyli prezes Jarosław Kaczyński – kontrolowała obie te instytucje.
Najpierw kończy się kadencja RMN – upływa w drugiej połowie lipca. To nowe ciało, utworzone w 2016 r. przez PiS tylko po to, by przejąć kontrolę nad władzami TVP i Polskiego Radia oraz Państwowej Agencji Prasowej. PiS przekazał mu prawo do powoływania i odwoływania prezesów i zarządów spółek telewizyjnej i radiowej, które dotąd przynależne było ciału konstytucyjnemu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W ten sposób PiS zagwarantował sobie pełnię władzy nad tymi mediami…
Czytamy w Wyborczej – szczęśliwie nie należącej jeszcze do koncernu Obajtka: LINK
Tydzień temu odbyły się wybory do współczesnego „Radiokomitetu”, czyli do Krajowej Rady Mediów Narodowych.
Narodowych – przypominam…
I wiecie Państwo kto wygrał? Zaskoczenia nie było. Przewodniczącym na kolejną kadencję wybrano doskonałego i sprawdzonego fachowca jakim  okazał się Krzysztof Czabański, a członkiem RMN pozostała ponownie wybrana posłanka PiS Joanna Lichocka, ta sama która była tam poprzedniej kadencji, a do historii polskiego sejmu weszła pocierając sobie środkowym palcem oko, gdy ją zaswędziało.
Warto dodać i to, że: Kadencja członka Rady Mediów Narodowych trwa 6 lat. Trzech z nich wybiera Sejm, natomiast dwóch powołuje prezydent spośród kandydatów wskazanych przez największe kluby opozycyjne.
Podobno każda partia rządząca i to w każdym kraju stara się podporządkować sobie media i to na różne sposoby. Ostatnie wyczyny naszych wschodnich sąsiadów w tym względzie pokazują jaką drogą może podążać i nasza władza. Władza przejmie i podporządkuje sobie wszystkie media, a w nich będzie nam wciskać wygodną sobie „prawdę”. Będą też podjęte próby zastraszania takich jak my blogerów próbujących wypowiadać się w imieniu własnym i w interesie publicznym zarazem. Czy zamkną nam buzie? To czas pokaże.
Od jakiegoś czasu audycje nadawane przez Jedynkę Polskiego Radia w języku białoruskim poprzedza komunikat:
A teraz nadamy audycję dla mieszkańców Białorusi, którzy na co dzień pozbawieni są rzetelnej i obiektywnej informacji…
Rzetelna i obiektywna… Pod takim zarządem nie może być inna, prawda?
Teraz trwa pora sejmowych, a więc i politycznych wakacji. Opozycja szydzi sobie z przeciwników, że na urlopy odeszli ludzie piszący przekazy dnia dla ludzi władzy i dlatego zapanował wielki chaos, choćby w objaśnianiu przyczyn zablokowania pieniędzy przeznaczonych na realizację Polskiego Ładu, czy Planu Odbudowy. Jeden domaga się pieniędzy bo jesteśmy cacy i w dodatku  potężni jak nigdy, inny mówi wręcz przeciwnie: Łaski bez. Damy sobie radę. Mamy swojego prezesa NBP, który jak będzie potrzeba to dodrukuje pieniędzy, a w ogóle to po co nam Unia… Jesteśmy potężnym krajem zamieszkałym przez dumny naród itd. itd.

Zdjęcie na wstępie pochodzi z Internetu i ma znaczącą wymowę. W komentarzy do niego ktoś zareagował wklejeniem mema o jeszcze bardziej wymownej treści.(Powyżej)
Co Państwo o tym sądzą?


Roztropność i przezorność

Przeczytałem dzisiaj rozważania popularnego w mediach społecznościowych zakonnika, który omawiając przesłanie płynące z „Kazania na górze” dużo miejsca poświęcił przezorności i roztropności.
Ja też pisałem o tym przed 10 laty jednak za kanwę opowieści przyjąłem zupełnie inny przykład z tzw. życia.
Myślę, że to się uzupełnia.
Zapraszam

Tatulowe opowieści

   Roztropność to cnota moralna, która wyraża się umiejętnością dobierania właściwych środków prowadzących do celu. Jest zasadą doskonalenia postępowania człowieka. Człowiek roztropny korzysta z rozumu, który powinien dostarczać elementów osądu czy też kryteriów oceny. Potrafi też zasięgnąć rady u innych – czytamy w Wikipedii.
 Przezorność to zdolność przewidywania, zapobiegliwość, a również to wszystko, co mieści się pod synonimami słowa przezorność, czyli także: ostrożność, rozsądek, rozwaga,  mądrość,  odpowiedzialność, dalekowzroczność ,oględność.

View original post 877 słów więcej