Wojenko, wojenko, cóżeś Ty za pani…

Od pierwszego dnia wojny w Ukrainie śledzę jej przebieg posługując się stacją TVN 24 i „Jedynką” Polskiego Radia. Mam więc jakąś średnią ocenę rozpiętą pomiędzy wersją koalicji rządowej i opozycji. Z radością przyjmuję jakieś, miejmy nadzieję na to że nie chwilowe, zbliżenie się tych obrazów. Rząd odzyskał nagle inicjatywę dyplomatyczną i miło patrzeć jak nasz premier pogania kanclerza Niemiec do czynnej pomocy Ukrainie, przy jednoczesnym osłabianiu Putina. Cieszy mnie fakt przebijania się do Europejskiej świadomości naszego podejścia do niezależności energetycznej, która powoli ale coraz skuteczniej doprowadza nas do uniezależnienia się od dostaw z Rosji.
Państwa potężniejsze od Polski, ale zbyt ufne w intencje Putina, jako dostawcy surowców energetycznych otrzymali nauczkę i muszą zweryfikować dotychczasowe podejście do wschodniego partnera.
Jestem jednak coraz bardziej przygnębiony tą wojną i wystraszony zarazem, bo Putin może okazać się nieobliczalny w swym zacietrzewieniu i przegrywając z teoretycznie słabszym  przeciwnikiem starcie na broń konwencjonalną może sięgnąć po broń nuklearną. Zaszkodzi więc nie tylko Ukraińcom, ale również swojemu narodowi i całej Europie.
Obserwując media społecznościowe co chwila natrafiam na „perełki” ukazujące zmieniające się gwałtownie nastawienie Rosjan i Europejczyków do dyktatora.
Napisał ktoś dla podkreślenia faktu zjednoczenie się Ukraińców wokół swojego prezydenta:
Nie obchodzi mnie jakie plany realizował Putin napadając na Ukrainę,
Ważniejsze jest to, czego nie planował, a zrealizował celująco…
Jakie recenzje zbiera przy okazji nasz prezydent, to już lepiej zamilczeć.
Wczoraj natrafiłem na filmik, w którym dwie cudne ukraińskie dziewczynki wyśpiewały swoje błaganie o zaprzestanie wojny i przywrócenie pokoju. Udostępniłem to natychmiast, aby mogły trafić do serc i umysłów innych. OTO Ta piosneczka
Jeszcze jedno bulwersujące zdjęcie z Facebooka.
Dziewczyna, czy może żona żegna chłopaka, czy męża idącego walczyć o niepodległość.
W podpisie słowa:
Ludzie, którzy idą na wojnę, nie chcą wojny
Ludzie, którzy chcą wojny, nie idą na wojnę…

Od razu nasuwają się sceny z pogranicza często pokazywane w naszej telewizji. Mąż, czy ojciec przywozi swoją rodzinę pod przejście graniczne, a sam wraca walczyć. Jak dramatyczne to muszą być chwile dla żony, matki, dzieci i samego żołnierza. Jaka niepewność jutra dla obu rozdzielonych części rodzin. Ile jest tam takich rodzin?
Wszystkim ludziom marzy się wdrożenie w życie jednego wezwania i dążenia wyrażanego we wszystkich językach świata: Nigdy więcej wojny!!!
Czy ktoś ze współczesnych dożyje takich czasów?
W czasie gdy trwała wojna w byłej Jugosławii, w naszej telewizji pokazywano program skierowany przeciwko wojnie. Zapamiętałem śpiewany przez wszystkich występujących artystów utwór do wiersza Wojciecha Młynarskiego „Odgłosy wojny”, którego fragment tu przytaczam:
Dłoń mej Córki piłkę chcąc chwycić nagle ściska się niespokojnie,
na ekranie ranni, zabici, córka pyta, czy będzie wojna ?
Fonia wzmacnia wystrzałów echo, wizja zbliża krew na ekranie,
mówię: Córko, to tak daleko i wiem, że kłamię…

Refren: Jak bolesne szkło pod powieką kaleczące źrenicę bystrą
wojna nigdy nie jest daleko, wojna zawsze jest bardzo blisko.

Blisko skroni i blisko serca, blisko mózgu, blisko sumienia,
blisko myśli, co mózg przewierca: gdzie jest rada, gdy rady nie ma ?
Blisko klonów na mej ulicy, skweru, co się może stać grobem,
blisko lęku i znieczulicy i skargi Niobe.

Refren: Jak bolesne szkło pod powieką kaleczące źrenicę bystrą
wojna nigdy nie jest daleko, wojna zawsze jest bardzo blisko…
  Już kiedyś używałem tego wiersza, aby podkreślić dramatyzm chwili, w której groźby stają się faktem i wróg pojawia się w naszym otoczeniu, aby nas zastraszyć, ograbić, pozbawić należnych praw, albo fizycznie wyeliminować. Mówiłem o tym w szkole, gdzie uczyłem przysposobienia obronnego. W reakcji na te słowa jedna z uczennic przyniosła na lekcje wykonane przez siebie portfolio z dokumentacją prasową przeżywanej wtedy na świeżo wojny w Jugosławii. Państwa Europy, choćby poprzez przynależność do Unii łączyły się, a Jugosławia na odwrót,  przeprowadzała proces krwawego podziału. Wtedy też byliśmy wystraszeni mimo, że było to dość daleko od naszych granic.
Ta dziewczyna skupiła się nad tym, aby ukazać dzisiejsze realia wojny prowadzonej przy udziale telewizji i mediów. Ludzie siedzący w fotelach, popijając ulubione drinki, dzięki telewizji mogą sobie oglądać sceny wojenne serwowane przez niemal całą dobę i pocieszać się tym, że to daleko.
Ona ten argument, że to daleko, ujęła w postać własnoręcznie napisanych wierszy. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i dlatego spopularyzowałem jej dzieło w pokoju nauczycielskim i w drugiej szkole, w której uczyłem na pół etatu.

Mówiąc o wojnie do uczniów w szkole średniej podkreślałem niewyobrażalne okrucieństwo na jakie narażeni są zwłaszcza ludzie cywilni, którzy tracą cały dobytek, tracą bliskich, a sami doznają skutków przemocy i poniewierki.
M. Rodowicz, w jednej z piosenek odwołuje się do kobiet śpiewając:
Niechaj każda w progu stanie,
Swoich chłopców na spotkanie śmierci nie dajcie,
Nie dajcie

No tak… Kobiety wiele mogą uczynić dla zachowania pokoju, tylko kto obroni ich dom, miasto, kraj?
Trudne to sprawy. Jest okazja się nad tym zastanowić

17 uwag do wpisu “Wojenko, wojenko, cóżeś Ty za pani…

  1. Ciężko się to czyta i jeszcze ciężej jest skomentować…to kolejny dowód na to, że nadmiar władzy to niebezpieczny narkotyk. Jak daleko się to posunie, trudno przewidzieć, bo sankcjami zaciskają mu pętle na szyi, co może w nim wyzwolić jeszcze bardziej obłąkane decyzje.

    Polubienie

  2. Proszę Ciebie nie podbijaj roli Morawieckiego w rozmowach z Niemcami i Unią. On nie został dopuszczony do stołu w sprawie ustalania sankcji dla Rosji, bo jest uznawany jako kłamca, Ociepla się w ustaleniach Bidena i to wszystko. Za chwilę ogłosi, że to on te mosty obok Kijowa wysadził. Nigdy nie wierz PiS-owi – nigdy!

    Polubienie

  3. Ultra pisze:

    Więszość krajów ma swojego cara, bo zrzucić go legalnie nie można. Wprawdzie świat zna sposoby całkowitej izolacji tyranów, ale tego nie robi, bo ropa, gaz, układy, a połowiczne restrykcje nikomu krzywdy nie zrobią, więc nie ma co się dziwić, że jedyną szansę widzimy w zbrojeniach. A jak jest broń, to wystrzelić kiedyś musi, bo mięsem armatnim nikt się nie przejmuje…
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • Ci carowie, dyktatorzy czy jak ich tam nazywa świat mają wspólną cechę. Nie liczą się z życiem ludzi, którym łaskawie panują. Co z tego, że giną ludzie cywilni lub wysłani z misją ich żołnierze. Oni wiedzą lepiej jak rządzić poddanymi i rządzą, do czasu . Stalin czy Hitler też żyli i rządzili i wiemy jak skończyli… Dłużej cerkwii niż popa mawiają w Rosji

      Polubienie

  4. Jakkolwiek by nie oceniać intencji i działań w obronie i pomocy dla Ukrainy, to dopuszczenie do tego, że w Europie rozgorzała wojna, dyskryminuje wszystkie rządy cywilizowanego Świata z Unią Europejską i na czele z Węgrami i Polską. Nie wierzę naszemu rządowi, dla którego pandemia i wojna to tylko czyste „złoto polityczne”.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Już pojawiają sie głosy na ten temat. Czytałem dzisiaj spory artykuł prof. Hartmana, którego trudno posądzić o sympatię dla Zjednoczonej prawicy. Pisał o tym nagłym zjednoczeniu się przy rządzie i prezydencie, z którego chyba jednak niewiele pozostanie, gdy wojna się skończy.

    Polubienie

  6. Martinus pisze:

    Gdy wybuchła wojna, moja żona z goryczą stwierdziła, że ludzie się stoczyli i zdegenerowali. Miała na myśli jakiś rodzaj uwstecznienia. Ale ja się z tym nie zgodziłem. Sądzę, iż błędnie zakładaliśmy, że człowiek już się ucywilizował. Tymczasem wcale nie wyzbyliśmy się agresji. Ci, którzy sięgają po przemoc nie cofają się w człowieczeństwie, tylko odsłaniają prawdziwe, aktualne od tysiącleci oblicze człowieka. Wojna wciąż jest wpisana w ludzką naturę. To, że znaczna część naszego gatunku pilnuje się i szachuje siebie nawzajem, nie oznacza, że posiadamy już pokojową naturę. Jesteśmy konfliktowi i co jakiś czas znajduje to swoje ujście, na różne sposoby. Skanalizowanie tego na innym gruncie, np. w rywalizacji sportowej, gdzie można „pokojowo toczyć walkę” – nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza wśród tych, którzy sportu nie uprawiają. Za to można zostać kibolem, gangsterem, domowym dyktatorem itp. Wszystko sprowadza się do dwóch elementów: środków przemocy, jakimi się dysponuje i poczucia bezkarności. Jeśli ktoś czuje się bezkarny (albo karą się nie przejmuje) a ma do dyspozycji tylko pałkę, lub maczetę, to ich użyje. A gdy ktoś ma całą armię i każdy rodzaj broni… sami widzimy.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.