Burza za burzą…


Przeżywamy trudny czas w przyrodzie. „Deszczowy lipiec” – to nie tylko jeden ze starych już polskich filmów jakie zapamiętałem z młodości. To realny czas burz jakie nawiedzają nasz kraj i niemal cały świat. Mają różny charakter i środki oddziaływania na nasze otoczenie. Nieznane wcześniej w Polsce trąby powietrzne, huraganowe wiatry, łamiące lub wyrywające z korzeniami drzewa, zrywające dachy domów i czyniące wiele innych szkód, a do tego ulewne deszcze powodujące podtopienia, a nawet miejscowe powodzie. Ponieważ „Jedna bida nie dokuczy”- jak mawiali nasi poprzednicy, to dostajemy jeszcze porcję gradu o wielkości rzadko wcześniej spotykanej.
Mamy do tego wyjątkowe upały, co w czasie lata nie jest czymś nadzwyczajnym, ale dokuczliwym.
Naukowcy i przepowiadacze pogody różnie to wyjaśniają, ale w tych objaśnieniach przeważa teoria zmian klimatycznych, które już na stałe zawitały do nas i do krajów europejskich.
Rządy państw, mające z urzędu zapewniać bezpieczeństwo swoim obywatelom mają trudny orzech do zgryzienia w obmyślaniu planów naprawy istniejącej infrastruktury lub budowy nowych jej elementów zdolnych ograniczyć emisję szkodliwych gazów, utylizacji prawdziwych hałd odpadów przemysłowych i zwykłych śmieci komunalnych. Poza tym trzeba poprawić stan urządzeń kanalizacyjnych i melioracyjnych, aby były zdolne przyjąć pojawiające się nagle ogromne ilości wody deszczowej. Będzie potrzeba zdobycia potrzebnych na to ogromnych pieniędzy i bezinwestycyjnego wprawdzie, ale ważnego poparcia społecznego. Na tym polu ważna stanie się edukacja wskazująca zwłaszcza na to, co możemy sami zrobić dla ochrony klimatu, działając w swoim domu, w swoim zakładzie pracy, osiedlu, czy wsi.
Trzeba też poprawić prawo budowlane zabraniając budowy nowych obiektów na terenach zalewowych, a nawet przenosząc tych, którzy już tam mieszkają.
Takich przedsięwzięć zapewne będzie więcej, ale to przed nami…    Burze, to nie tylko żywioły przyrody. To również wiele spraw zaliczanych w języku potocznym do polityki. Teraz, mimo wakacji mamy ich szczególnie dużo.
W kraju wciąż trwa burza w sądownictwie, a właściwie to w całym tzw. wymiarze sprawiedliwości. Łowcy burz z łatwością wskażą miejsce, gdzie tkwi „oko cyklonu”. To oko znajduje się na połączeniu funkcji ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, posła i szefa partii będącej ważnym koalicjantem partii rządzącej. Ma na imię Zbigniew i jest ucieleśnieniem trójpodziału władzy skupiając na swoim biurku funkcje ustawodawcze (poseł), wykonawcze(członek rządu) i sądownicze.
To, co on zainicjował w kraju wywołało tu nie cichnącą burzę i stało się zarzewiem burzy w Unii Europejskiej. Dochodzą stamtąd coraz groźniejsze pomruki grzmotów i błyskawice wskazują na to, że na pewno przywalą i to mocno…Terminy na negocjacje już się skończyły więc pozostaje tylko czekać.
   Inna burza w postaci walki o wolne media nabiera coraz groźniejszych akcentów. Projekt poselski (jakże by inaczej) zwany „lex TVN” już jest procedowany w sejmie i mało brakowało, aby go uchwalono jeszcze w trwającej właśnie, lipcowej sesji sejmu. Wygląda na to, że odbędzie się to w sierpniu i wtedy dowiemy się czy TVN i Onet ostaną się w przestrzeni medialnej jako wolne media, czy staną się kolejnymi tubami propagandy PiS-u.
Przy okazji warto się zastanowić nad polskim fenomenem mogącym godzić walkę o wolne media na Białorusi – (programy radiowe po białorusku w Jedynce Polskiego Radia, czy telewizja Biełsat – adresowana do tego społeczeństwa)  –  z walką o likwidację wolnych mediów w Polsce. Tym bardziej, że u nas tę walkę też nazywa walką o wolne media. Wolne, czyli bezkrytycznie sprzyjające PiS – owi.
   Burza w oświacie ma stosunkowo krótką historię, bo wiąże się z objęciem funkcji Ministra Edukacji i Nauki przez bardzo kontrowersyjnego w swych poglądach Przemysława Czarnka. Krótko sprawuje tę funkcję, ale już zdołał skutecznie skłócić środowisko oświatowe i naukowe, które zebrało liczącą się liczbę podpisów pod wnioskiem o odwołania go z tej funkcji. Słuchałem fragmentów debaty i mogłem usłyszeć co środowisko sądzi o dotychczasowych działaniach ultra konserwatywnego ministra i jak on sam broni swoich poglądów atakując poprzedników. Zabierający głos premier, nie pozostawił wątpliwości.
To bardzo dobry minister, który już zrobił bardzo dużo dobrego, a rozpoczęte projekty zapowiadają jeszcze więcej… – powiedział premier.
W głosowaniu nad wnioskiem o odwołanie okazało się, że rząd ma jednak większość i obronił ministra „do zadań specjalnych”.
   Nie szukałem więcej burz, bo nie wolno pisać zbyt dużo, a tym bardziej krytycznie.
Internet też jest dobrem, z którego trzeba korzystać ostrożnie.
Nasi sąsiedzi powiadają: Co napiszesz piórem nie wyrąbiesz toporem…


14 uwag do wpisu “Burza za burzą…

  1. Ultra pisze:

    Niestety, w większości przypadków, to człowiek winien opisywanym burzom. Zabetonowane miasta będą zalewane przez każdą większą ulewę, a brak dbałości o poszanowanie powietrza, ziemi i wody zaowocuje coraz groźniejszymi anomaliami przrody.
    Dziwi mnie tylko, że rodzicom obojętny jest los edukacji ich dzieci…
    Serdeczności

    Polubione przez 2 ludzi

    • Dla wielu ludzi najważniejszym zadaniem i obowiązkiem jest wysłanie dziecka do szkoły . Nieszczęściem tych dzieci jest pozbawienie ich edukacji domowej, wspierającej wysiłki szkoły. Wiele cennych informacji można pozyskać w czasie zabawy, wycieczek, rozmów przy stole, tylko trzeba chciec

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.