Ojcowie świętują…


Niemal co roku poświęcam świętom Matki, Ojca, Babci, Dziadka, a także  dziecka specjalny tekst, albo na zasadzie reblogowania udostępniam wybrane teksty sprzed lat. Takie jak ten: LINK  Przypominam czyjeś wypowiedzi, życzenia, czyjeś świadectwa dawane bliskim, którzy odeszli na drugą stronę. Są w tych wypowiedziach wyraźnie akcentowane i silne wciąż emocje zarówno podkreślające pozytywne relacje z przodkami, jak i negatywne, gdy sprawy wymykały się spod kontroli, a miejsce miłości zajmowała obojętność, poczucie krzywdy albo nawet i nienawiść. Różnie bywa. Rodzina to jednak bardzo skomplikowana maszyneria, która wymaga od rodziców dużych umiejętności przywódczych, a od dzieci odpowiednio wczesnego zrozumienia mechanizmów rządzących grupą bardzo różnych ludzi. Pogodzenie tych odmienności nie przychodzi łatwo, albo w różnych bojach, w krzyku i poczuciu krzywdy, ustala się jakiś konsensus w zakresie trwania przy sobie, ale już nie ze sobą. Ludzie pochodzący z takich rodzin nie oczekują jakiegoś szczególnego świętowania, a przykłady pełnych miłości i przywiązania czyichś relacji rodzinnych wywołują wręcz irytację.
Znamy to wszyscy. Nikt oprócz zainteresowanych nie może tego zmienić.
Ot życie, życie trudne…
Ja już świętuję parę dni, jako że w USA, gdzie żyje moja córka Dzień Ojca obchodzono parę dni temu. Otrzymałem już życzenia po amerykańsku, a w Dniu (polskiego) Ojca nastąpi poprawka i dopełnienie.
Dzisiaj, via Instagram otrzymałem świadectwo napisane jako komentarz do zdjęcia selfie, które zrobiła nam przed trzema laty w Busku Małgosia. Chwalę się formą i treścią:

To zdjęcie, to przepiękna sekunda radości. Pewność, że Jesteś, patrzysz z dystansem, rozweselasz, wysłuchujesz, radzisz, podzielasz lub nie podzielasz, zauważasz, uczysz, dbasz, podejmujesz starania, czytasz, cały czas się uczysz, opisujesz, odpisujesz, zbierasz, rzeźbisz, naprawiasz, kochasz bezwarunkowo i trwasz. Dziękuję!
Wspólnego obydwu kulturom i światom, nam, serdecznego Dnia Ojca Tatku!


W tym samym czasie, prowadząc na Messengerze rozmowę z byłą uczennicą, również Małgosią poznałem jej wypowiedź na temat roli ojca w jej życiu. Poprosiłem o zgodę na udostępnienie jej wypowiedzi z okazji Dnia Ojca i przyzwolenie uzyskałem. Oto świadectwo kochającej córki:
Tato był dla mnie najważniejszy. Był dobrym człowiekiem. Z nikim w życiu się nie kłócił i na nikogo się nie gniewał. Mamie całkiem ulegał. Mama była i jest ostra do tej pory. Tatę wszyscy lubili i jak przyjezdni goście od nas odjeżdżali, to płakali. Mówią do dzisiaj, że nigdy już nie poznali takiego człowieka jak on. Ciepło biło od niego na odległość. Moje  wszystkie nauczycielki były na jego pogrzebie. Składając kondolencje też potwierdzały, że zawsze był wyjątkowo miły. Znam sporo ludzi miłych i dobrych, ale Jemu nikt nie dorównał. On pomagał znajomym w naprawach hydrauliki za darmo, tylko z dobroci serca. Dzięki niemu mam też serce dla ludzi i zwierząt. On nawet mnie na drutach uczył na zajęcia do szkoły, bo mama nie miała cierpliwości. Wszechstronny był… ❣️

Wszystkim Ojcom z okazji ich święta życzę tego, co starałem się ukazać w tych dwóch tekstach z życzeniami