Wielkanoc 2020,2021…

Nikt nie myślał w ubiegłym roku o tym, że tamte święta mogą się powtórzyć…
A jednak mamy kolejne święta Wielkanocne przebiegające w podobnym, jeśli nie gorszym scenariuszu.
Minione udało się jakoś przeżyć, a więc miejmy nadzieję na to, że i bieżące przeżyjemy, wszak zdobyte doświadczenie na pewno da się wykorzystać. Świętujmy zatem kolejne i oby ostatnie takie święta…

Tatulowe opowieści

Wiele już świąt przeżyłem, ale takich jak obecne jeszcze nie doświadczyłem…
Chyba każdy może się podpisać pod tymi słowami, prawda?
Byliśmy młodzi, często ubodzy, a wtedy święta jawiły się, jako pora obfitości, w jedzeniu zwłaszcza, bo to szynka pojawiała się na naszych stołach, taka babcina, czy mamina …z tłuszczykiem. Zwykle otrzymywaliśmy z tej okazji nowe, już letnie ubrania, w których mimo chłodu czuliśmy się lekko i elegancko. Były wyjścia na Rezurekcję, a po niej spotkania rodzinne przedłużające się na cały dzień. Były wizyty i rewizyty, chociaż czasem odbywane na zasadzie
„Od nas do was, a potem do was od nas…” Były świąteczne spacery w poszukiwaniu wiosny… Ale zamknięcia nas w domach nigdy jeszcze nie było, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!
No to jest. Nasze nowe doświadczenie niosące wielki wkład wiedzy na temat współczesnych zagrożeń oraz ich unikania. Jest też lekcja uczenia się siebie, bo łatwo było pojawiać się i znikać, aby żyć jednocześnie w…

View original post 293 słowa więcej