Czy moglibyśmy żyć bez świąt?

Wspominam dawne teksty napisane w sezonie około świątecznym zastanawiając się co w nich zmienić, co dodać, a co wygumkować.
Najczęściej korekty są zbędne, bo czas niewiele tu zmienia. Tradycje są utrwalone, a atmosfera rodzinnego domu nie do zastąpienia. To nas ciągnie do domu, do bliskich, do miejsc czasem dawno nie odwiedzanych. Jedziemy tam po nowe wrażenia i okresowe podładowanie akumulatorów, co jest niezbędne na czas dzielący nas od kolejnych świąt.
Miłego świętowania

Tatulowe opowieści

Przeszukałem moje zasoby aforyzmów na każdą okazję w poszukiwaniu czegoś, co dotyczyłoby świąt. Znalazłem tylko jeden. Bardzo stary i bardzo dobry. Autorstwo tej złotej myśli przypisywane jest Demokrytowi z Abdery – filozofowi greckiemu, żyjącemu w V wieku przed naszą erą.
Życie bez świąt jest jak długa droga bez zajazdów, w których podróżny mógłby się pokrzepić i wypocząć.
Zupełnie inne okazje i zapewne zupełnie inaczej wtedy świętowano, ale sens tego zdania pozostał nadal aktualny. Wiele spraw takie świętowanie załatwia. Dom – Rodzina, będące najwyższą wartością człowieka, wiele zyskuje na samych okazjach do świętowania. Ileż troski i pracy wkładają ludzie w przygotowanie domu na święta. Od trzepania dywanów, oblekania pościeli, zmiany firanek po przygotowanie najlepszego jadła na jakie kogo stać – wiadomo święta!!! Druga strona medalu, to świąteczne spotkania członków rodziny, gotowych przyjeżdżać na to spotkanie z najdalszych zakątków Polski, czy świata. Ileż radości i wzruszeń niosą takie spotkania to wie…

View original post 421 słów więcej