Stan Wojenny…Wspomnienie sprzed 39 lat

Przy okazji obchodzonej właśnie 39 rocznicy wprowadzenia Stanu Wojennego wspomnę jeszcze raz część tekstu jaki poświęciłem 29 rocznicy, czyli 10 lat temu Wtedy byłem jeszcze czynnym nauczycielem i dzieliłem się swoim doświadczeniem z życia i szkoły:
...Ponieważ wiem, że młodzież generalnie nie czyta prasy, więc sam podrzucam im wyselekcjonowane materiały prasowe, omawiam i zachęcam do prowadzenia rozmów z ludźmi, którzy tamten czas przeżyli i wiedzą jak niepewne i dramatyczne to były lata. Symbole tamtego czasu  nadal robią na mnie silne wrażenie i dlatego miałem nadzieję, że są również zapamiętywane przez uczniów. Dla mnie takim kluczowym symbolem jest słynne zdjęcie zrobione przez Chrisa Niedenthala ukazujące sfotografowaną  z ukrycia scenkę, na której transporter opancerzony SKOT z żołnierzami wokół, stoi przed kinem Moskwa w Warszawie, w którym grają akurat film Czas apokalipsy.

Sprawdziłem wielokrotnie i stwierdzam, że jest ono zupełnie nie czytelne dla dzisiejszej młodzieży. Trzeba skojarzyć Stan Wojenny z Apokalipsą, a do tego rozumieć – co miała z tym wspólnego Moskwa. Pytanie o to, co robi transporter opancerzony pod kinem, to już koniecznie wymaga objaśnienia. Takie pogaduszki, to również okazja pokazania, jakimi dróżkami może kroczyć sława reportera z Holandii, który z ukrywanego aparatu potrafił poprzez to zdjęcie tak genialnie oddać prawdę o Stanie wojennym w Warszawie, że zdjęcie zrobiło światową karierę. Wbrew cenzurze. A ta przecież była niezwykle rygorystyczna. Wszyscy pamiętają, że nie było w tym dniu poranka dla dzieci w TV. Ekrany śnieżyły i wszyscy uważali, że telewizory się popsuły. Dopiero po paru godzinach zaczęto nadawać komunikaty Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego czytane przez samego generała Jaruzelskiego.

Niepewność, obawy o jutro, przewidywania, co może nastąpić jeśli „ruscy” wkroczą były najczęściej treścią rozmów ludzi w domach, w kościele – była to niedziela – i wszędzie, gdzie się spotykali. Na głębokiej prowincji, gdzie ja mieszkałem, nie było żadnych informacji. Odcięto nam łączność telefoniczną, mało kto słuchał rozgłośni radia Wolna Europa, a nasza telewizja i Polskie Radio zostały zmilitaryzowane i poddane aparatowi propagandowemu WRON. Komunikaty wywieszane na płotach nie brzmiały groźnie. Niektóre miały nawet wzbudzać zaufanie. Tyle było w nich troski o Ojczyznę. Oto przykładowy plakat ogłaszający uzasadnienie wprowadzenia stanu wojennego kończy się słowami: Powstrzymajmy wspólnymi siłami widmo wojny domowej. Nie wznośmy barykad tam, gdzie jest potrzebny most.
Tylko ufać i współdziałać, prawda?. To dla naszego dobra ogłoszono stan wojenny.
Pracowałem wtedy w Urzędzie Gminy. Dla administracji wyznaczono obowiązek wdrażania reguł godziny milicyjnej. Pełniliśmy dyżury, wydawaliśmy przepustki dla ludzi, którzy z jakichkolwiek względów musieli wyjeżdżać poza miejsce zamieszkania. Dzisiaj młodzi uśmiechają się na wiadomość o tym, że na zorganizowanie wesela w karnawale należało uzyskiwać zgodę. Zgłoszenie zamiaru zawarcia związku małżeńskiego w USC upoważniało jednocześnie do zakupu obrączek ślubnych i alkoholu na weselne przyjęcie. Każda gmina miała komisarzy wojskowych, którzy nadzorowali działanie wszystkich służb i byli ostatnią wyrocznią władzy. Nawet organizatorzy studniówek w szkołach musieli uzyskiwać zgodę na organizację imprezy, a te były nadzorowane przez patrole żołnierskie. Wiele opowieści o tamtym czasie mogą snuć ludzie, którzy go przeżyli. Różne to będą opowieści, bo ich treść była zależna od miejsca jakie dany człowiek zajmował w strukturze społecznej. Ci ludzie jeszcze żyją i mogą świadczyć o tym, co przeżyli – już bez obawy o to, że za dużo powiedzieli. Czy dajemy im okazję do snucia ich opowieści? Czy młodzi pytają rodziców i dziadków o te sprawy? Czy mógłby się powtórzyć odwieczny u nas model przekazu międzypokoleniowego treści ważnych dla polskości, patriotyzmu i innych wartości, których jako naród nie zatraciliśmy mimo rusyfikacji, czy germanizacji w czasie 123-letniej niewoli. Szkoła, jak widać nie zasypie przepaści w zakresie wiedzy o najnowszej historii w jaką wpada młode pokolenie.
Może powinny ten obowiązek wziąć na siebie rodziny? Świąteczny czas sprzyja rozmowom. Dlaczego nie pogadać o tych sprawach? Nie tylko wiedza na tym zyska, ale wzmocnią się przy okazji kontakty międzypokoleniowe, które już pora odświeżyć. Będzie to okazją uzupełnienia wiedzy młodego pokolenia o wydarzenia z tamtych lat?
Przecież to głównie młodzi ludzie stanowią przeważającą liczebnie i bardzo radykalną część pochodów, a do tego łatwo poddają się wpływom różnych „Liderów”, którzy na ich plecach dostaną się do władzy, a później…się zobaczy . Doświadczenia są raczej smutne.

27 uwag do wpisu “Stan Wojenny…Wspomnienie sprzed 39 lat

  1. Z racji wykonywanego przeze mnie zawodu, odniosę się przede wszystkim do części Twego tekstu dotyczącego zdjęcia, a raczej fotografii, obecnie symbolu tamtego czasu.

    Zostać autorem takiego historycznego obrazka nie jest wcale łatwo. Musi być spełnione wiele warunków, które w normalnym/pokojowym czasie raczej nie są łatwe do wypełnienia. Po pierwsze i najważniejsze, trzeba mieć ze sobą aparat i być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, a potem zrozumieć sytuację, wyobrazić ją sobie, zwizualizować koncept pełen znaczeń i symboli, a dopiero nacisnąć spust migawki. Ja zwróciłem uwagę na jego wiek, Christopher Jan Niedenthal urodził się w roku 1950 w Londynie w rodzinie polsko-brytyjskiej. Jego ojciec musiał opuścić kraj po roku 1945. Mając 23 lata osiadł w Polsce i został freelancerem i stąd, moim zdaniem, jego znakomita wiedza na temat miejsca i czasu.

    Stąd znakomite fotografie ze Stoczni Gdańskiej w roku 1980 i słynna już fotografia Czasu Apokalipsy. Tu rodzi się pytanie, które po przeczytanie tego tekstu, chcę Ci zadać. Czy sądzisz, że dzisiejsza młodzież, mając 3o lat i znajdując się w takim miejscu potrafiłaby to udokumentować? Nasuwa się tylko jedna odpowiedź: obejrzyj zdjęcia ze Strajku Kobiet. No właśnie nie widzę na nich tych symboli, tych ukrytych znaczeń. Widzę rozgoryczonych ludzi, zdenerwowane, wyprowadzone z równowagi kobiety, a gdzie ukryte znaczenia?

    Napisałeś, że młodzież należy tłumaczyć, opowiadać tamte czasy, dać ich świadectwo, a kto ma to zrobić? Nauczyciele? Ledwo wiążący koniec z końcem? Czy coś się zmieniło?

    Polubione przez 2 ludzi

    • Miło, że wpadłeś i pozostawiłeś taaaaki komentarz.. Fenomenalny wyczyn fotografika wynikał ze splotu różnych okoliczności. Nawet to, że byliśmy za żelazną kurtyną sprzyjało zainteresowaniu i przyczyniło się do nadania rozgłosu wydarzeniom. Nie wiem czy nie było to wydarzeniem życia tego Pana. Wyobraź sobie, że widziałem go przy okazji strajku kobiet . Robił zdjęcia, a nawet odpowiedział reporterowi TVN 24 na kilka pytań. Nie wiem, czy zdobył jakieś zdjęcie na miarę tamtego. Czas pokaże.

      Polubienie

    • Wojciech Wilanoski pisze:

      ukryte znaczenia?
      mam wrażenie ,że traktujesz uczestników marszów kobiet jak przygłupów? Pozwolę sobie zmienić główną tezę.
      Niie to właśnie pokolenie stanu wojennego było ograniczone, mieli drogowskazy, kosciół i swoje wartości. Jaki jest efekt? widzimy na codzień. A ktore pokolenie bedzie madrzejsze?
      To współcześni protestujący są wyzwolenii od wielowiekowych traum , manipulacji ,. Mają potencjał i myślę ,że go nie zmarnują, bo jak nie oni to kto?
      Tak przyszłość jest kobietą.

      Polubienie

      • Panie Wojciechu. Pięknie, lecz to spory błąd z pana strony.

        Mój stosunek do kobiet, osób uczestniczących w obecnych protestach w Polsce pod hasłem „Strajk Kobiet” jest taki, jak opisałem to, w poście zatytułowanym Drogi Judaszu to są cienkie, srebrne niteczki i nie widzę potrzeby, aby wracać do tego tematu. Uważam go za zamknięty, tam dokładnie jest czarno na białym mój stosunek do polskich kobiet i ich ruchu.

        Jestem fotografem i świat, bardzo często, opisuję takim, jak go widzę przez obiektyw i powiem, że nie wygląda to najlepiej. Czasem przychodzą mi do głowy bardzo smutne myśli, tak smutne, że boję się nawet o nich pisać. Staram się jednak zachować spokój i po prostu, tak po ludzku, nie zwariować, wówczas udaje mi się dostrzec światełko w tunelu.

        To światełko znane jest od wielu lat i nazywa się – wiedza poprzez edukację. Dlatego tak często w swoich wpisach przywołuje pewne fakty z przeszłości, które pomagają zrozumieć teraźniejszość. Stawiam niewygodne pytania, które mam taką nadzieję, uruchomią proces myślenia u osób zaślepionych jakimkolwiek -izmem.

        O ile znam Tatula, to zawsze kojarzę go ze szkolnictwem. Stąd mój wcześniejszy wpis na temat fotografii Christophera Jana Niedenthala. Jest ona znakomitym przykładem połączenia wiedzy fotograficznej z wyczuciem kontekstu sytuacyjnego, przenikających się nawzajem znaczeń, które dla dzisiejszego młodego człowieka są bardzo trudne do odczytania, a pochodzą ze żmudnego procesu edukacyjnego. Nie dlatego, że młodzież nie ogląda dziś filmu Coppoli, lecz z powodu tego, że film nie jest już dla nich dostępny. Dostępne są za to aplikacje typu Snapchat, WhatsApp lub podobne.

        Zaistnienie w sieci, fejm czy 5 minut sławy, jest obecnie im ważniejsze niż całe to odczytanie symbolicznych znaczeń fotografii spod kina Moskwa. Proszę zwrócić uwagę, że ta właśnie fotografia pozostanie przez kolejne lata nawet wówczas, gdy nas już dawno nie będzie poza kadrem.

        Poziom edukacji zatrważająco spada, dlaczego? Ponieważ edukacja, wiedza, stała się towarem. Przykład? Przejęcie przez koncern paliwowy większości udziałów równoznaczne jest ze spacyfikowaniem tytułów regionalnych przez abiturientów tzw. uczelni antysemity „Grzybka”. Brakuje nauczycieli, brakuje wyższego poziomu edukacji, brakuje zrozumienia czytanych tekstów, wpisów i w końcu, brakuje ludzi takich jak polskie kobiety. Wiedza kosztuje, lecz wiedza nie boli.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Wystarczy przeczytać komentarze i widać różnice w ocenie tamtych lat w kontekście tego co dzisiaj. Wtedy chcieliśmy wolności i dzisiaj tez chyba najbardziej chodzi o wolność. Reali są jednak inne. Dlatego wydaje mi się, że Jaruzelski nie miał zbyt wielkiego wyjścia, w przeciwieństwie do tych co dzisiaj uwłaczają wszystkiemu co udało nam się osiągnąć.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Stan wojenny pamiętam jak przez mgłę, to rodzice mieli większy stres i strach przed tym, co będzie. Choć trochę ich nastrój się udzielał, dzieci wyczuwają tak silne napięcia. Szkoda, że w naszym kraju nadal nie ma spokoju i pewności jutra. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  4. mrfoobaar pisze:

    Na lekcjach historii ledwie dotarliśmy do roku 1945. O peerelu wiedzieliśmy tyle co z opowiadań dziadków, rodziców, sąsiadów. Osobiste historie trudno było poskładać w jedną całość. Niekiedy były one wzajemnie sprzeczne. Na przykład znajomi babci bardzo chwalili sobie socjalizm. Babcia nie wiedziała co o tym sądzić. Trochę głupio było przedstawiać w zły mświetle okres w którym spędziła większą część dorosłego życie. Mamuśka miała dość jednoznaczną opinię na ten temat.

    Polubienie

    • Teraz, gdy od nowa pisana jest historia, gdy zrzuca się z cokołów uznane autorytety, aby stworzyć miejsce dla swoich też trudno wytłumaczyć wyznawcom Jarosława, że to wszystko jest wielkim oszustwem. Kiedyś oczy im się otworzą, tak jak nam się otwarły po 1989 roku

      Polubione przez 1 osoba

      • mrfoobaar pisze:

        Na omówienie lat 1939 do 1945 nie bylo zbyt wiele czasu. Supialismy się na suchych faktach. Nikt nie chciał podjąć się oceny postaci czy zjawisk, przypiąć im konretnej etykiety.

        Polubione przez 1 osoba

      • mrfoobaar pisze:

        Z juesejem pracowałem trochę czasu i nie tęskno mi do nich. W sierpniu, we wrześniu w niektórych miejscach było na granicy wojny domowej. We Francji Mr Makaron forsował ustawę zakazującą utrwalanai wizerunku policjantów, którzy dokonywali licznych nadużyć. W Danii o mało co nie weszły przepisy które umożliwiają służbom przymuszenia obywatela do zaszczepienia. Moim zdaniem trudno dziś oceniać te wszystkie sprawy zero-jedynkowo. Staram się unikać teorii spiskowych, ale globaliści chcą wywrócić do góry nogami porządek który obowiązywał przez dekady. Wracamy do epoki panów i wasali. Panami bedą międzynarodowe koncerny oraz rządy. Wsalami my wszyscy.

        Polubienie

      • mrfoobaar pisze:

        Żyjemy w epoce kapitalizmu. Aparat urzędniczo-partyjny chce pomchać szabelką i udowodnić swoją przydatność. Amazon ma kapitalizację na poziomie 1 bln dolarów.

        Polubione przez 1 osoba

      • mrfoobaar pisze:

        Kończąc ten cały wątek to moim zdaniem Stany kilkoma decyzjami podporządkowały sobie większą część świata. Każdy Amerykanin musiał oddać pod groźbą sankcji posiadane metale szlachetne. Politycy pracowali nad tym, aby kraje zachodnie zrezygnowały z powiązania ilości waluty z ilością złota. Wówczas powstały warunki na prowadzenie różnych projektów, a w szczególności wojen. Bank centralny mógł uruchomic drukarki. Kolejny krok to zaoferowanie krajom OPEC odbioru paliwa rozliczanego w dolarze w zamian za różne benefity. Przy czym warunkiem tego układu było aby dolary lokować w obligacje rządowe Wuja Sama. Efekt? Na przestrzeni dekad dolar stracił dużą część swojej siły nabywczej. Dostawcy surowców stali się po części sponsorami dobrobytu mocarstwa.

        Polubienie

      • Chiny mają bilionowy pakiet akcji amerykańskich ale boją się je sprzedać, aby nie załamać rynku. W szczególnych warunkach mogą to zrobić, a wtedy … Nie daj Panie Boże

        Polubione przez 1 osoba

      • mrfoobaar pisze:

        Wszystkie te sankcje to pic na muchy fotomontaż. Zawsze jest to argument aby podnieść cenę produktów . W gruncie rzeczy uderzają po kieszeni klientów końcowych.

        Polubienie

  5. W naszej rodzinie minione Święta były pełne wspomnień, w ubiegłych latach odgrzewanych przez pokolenie które zaznało słodyczy i dobrobytu jakie niósł przeciętnemu Kowalskiemu PRL a w tym roku, zaskakująco, za sprawą pytań od generacji urodzonej w latach 85-95.
    Nielegalny ubój i transport półtuszy na wesele, trzycyfrowe liczbowo kolumny milicyjnych pojazdów od Fiatów kombi po Osinobusy i Jelcze a armatkami wodnymi, kolejki – wieczne kolejki w mięsnych i te gdy rzucony cukier reglamentowano do 1kg na 1 kupującego…
    Coś tam przekazujemy ale chyba pisemna forma, jak tutaj, bardziej wskazana by za ćwierć wieku ktoś mógł przeczytać relacje zwykłego człowieka, bo oczekiwać że pojmie ironie i szpilki ukryte w dziełach Barei to chyba zbyt wiele.

    Polubione przez 1 osoba

    • Gdyby ktoś chciał wnikać w szczegółowe wspomnienia, to musiałby pytać i rejestrować. Nie widzę takich. W poprzednich dekadach, gdy uczyłem w szkołach średnich, to miałem okazję przekonać się o wątłym zainteresowaniu młodzieży tą tematyką. Coś tam wiedzieli od rodziców, czy dziadków, ale nie każdy z nich miał tę samą wiedzę i doświadczenia

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.