W chorobie – tylko rodzina może pomóc

Jesteśmy świadkami dramatycznej walki o pieniądze dla ONKOLOGII, która jest w ogromnej zapaści. Wykrywalność chorób onkologicznych i ich uleczalność klasyfikuje naszą medycynę w ogonie Europy. Rocznie umiera na te choroby ponad sto tysięcy ludzi. Lista leków refundowanych, w tym onkologicznych nie nadąża za naszymi możliwościami finansowymi i potrzebami.
Pieniądze o jakie toczy się walka sięgają astronomicznej sumy dwóch tysięcy milionów – czyli 2 miliardów, przeznaczonych na dofinansowanie mediów publicznych w tym głównie TVP, bez której trudno będzie się PiS-owi utrzymać przy władzy.
Ustawa już przegłosowana w Sejmie, czeka tylko na podpis prezydenta. Czy prezydent się ugnie i nie podpisze?
Zobaczymy.
Postanowiłem dzisiaj przypomnieć tekst o mojej rodzinnej batalii o zdrowie, jaką stoczyłem 11 lat temu w Świętokrzyskim Centrum Onkologii. Z tego co wiem, kolejki dla ludzi chorych nic się nie skróciły, a nawet stało się wręcz odwrotnie

Tatulowe opowieści

Kto przeżył to, co ja, ten wie prawie to samo…

Oczekiwałem na wakacje, aby załatwić kilka spraw odkładanych w ciągu roku szkolnego ze względu na brak czasu. „Wicie, rozumicie – praca przede wszystkim”- jakoś to tkwi we mnie chociaż wszyscy mówią, że zdrowie przede wszystkim. Jedną z pierwszych pozycji na mojej liście zajmowało zdrowie właśnie. Planowałem porządny przegląd techniczny, czyli badania profilaktyczne. Jedną z pierwszych wizyt złożyłem urologowi. Wynik uspokajający. Kolejna wizyta to lekarz endokrynolog, do którego zarejestrowała mnie moja Ela jeszcze w roku szkolnym. Poszliśmy oboje. Decyzja – wykonać USG tarczycy. W ciągu tygodnia otrzymuję wynik. Niestety, niekorzystny. Interpretacja lekarza brzmi:
– trzeba wykonać biopsję cienko igłową.
Jedziemy do Kielc. Biopsja jakoś inaczej wykonywana niż ta pierwsza, przed trzema już laty w Krakowie. Bardziej agresywnie dla gruczołu. Wynik za pięć dni. W wyznaczonym terminie, upewniwszy się, że wynik już jest w Staszowie jedziemy do lekarza kierującego. Miła pani, uśmiecha…

View original post 1 438 słów więcej

5 uwag do wpisu “W chorobie – tylko rodzina może pomóc

  1. Oryginalny post czyta się prawie jak kryminał. Najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze. Gdzieś czytałem, że aktualnie do endokrynologa czeka się latami. Tymczasem tarczyca to bardzo zdradliwy organ mogący spowodować wiele szkód. Moją tez usunąłem ale niestety pojawiły się efekty uboczne.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na optymista13 Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.