Wszystko umiera…

Doczekałem i cieszę się z tego…

Tatulowe opowieści

   Doczekaliśmy się kolejnego Święta Zmarłych. Jakoś szczęśliwie potraktował nas los, bo nie żegnaliśmy w minionym roku nikogo z kręgu bliskich nam osób. Wciąż trzymamy się krzepko. I to jest nasze szczęście. Każdy chyba człowiek w miarę gdy przybywa mu lat, ma świadomość wchodzenia w smugę cienia. Każdy stara się być przygotowanym na to, co w każdej chwili może nastąpić i utrzymuje – jak potrafi najlepiej – dobre relacje z innymi ludźmi oraz z samym Panem Bogiem. Tak jak każdemu zdarzały się i nam jakieś zawirowania zdrowotne, ale nie poddawaliśmy się. Lekarze robili co mogli, aby nas ratować, a i tam na górze też widocznie nie było jeszcze przygotowanych miejsc dla nas. Żyjemy więc z dnia na dzień, a bywa, że nawet planujemy dość odległe sprawy.

View original post 527 słów więcej

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.