Moje domowe archiwum

Usłyszałem dzisiaj w Sygnałach dnia (Program I PR) rozmowę z przedstawicielem Archiwów Państwowych, której tematem były nasze domowe i rodzinne archiwa. Każdy je ma, tylko nie każdy o nie dba. Pomyślmy nad tym sami, a potwierdzimy ogólnie znaną prawdę, że jest to odcinek powszechnie zaniedbywany, bo nie wiemy jak się do tego zabrać, bo nie mamy czasu, bo nie wyznaczyliśmy sobie miejsca gdzie powinniśmy przetrzymywać różne dokumenty, dyplomy, medale, zdjęcia, filmy, pamiętnikarskie zapiski, listy i tego typu materiały, bo nie doceniamy wartości tego typu dowodów istnienia i działalności naszej rodziny, jak również naszych przodków. Nawet nie robimy zwyczajnych notatek z rozmów rodzinnych, w których dowiedzieliśmy się czegoś ważnego o życiu naszych przodków. Liczymy na to, że wszystko zapamiętamy, że wrócimy do rozmowy, a pamięć jest zawodna. Ludzie umierają i kiedyś okazuje się, że …nie mamy już kogo pytać. Wtedy szkoda nam straconych okazji, bo mądry Polak po szkodzie.

   Temat archiwizowania podjęty w tej audycji miał służyć nam samym, ale i podkreślał jego szersze znaczenie. Tego typu materiały mają również znaczenie historyczne dla badaczy dziejów najnowszych naszych miejscowości, regionów jak i Polski. Wyszukałem w Internecie i sięgnąłem po pierwszą informację zamieszczoną pod hasłem: Archiwa rodzinne. Oto fragment tego, co tam znalazłem:
Archiwa Rodzinne Niepodległej, to akcja zorganizowana przez archiwa państwowe, w tym Narodowe Archiwum Cyfrowe, w ramach Programu Wieloletniego Niepodległa. Obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości to świetna okazja, aby zajrzeć do rodzinnych dokumentów sprzed wieku i nie tylko. Dzięki tej akcji od specjalistów w archiwach państwowych można dowiedzieć się, jak je bezpiecznie przechowywać, opisywać, digitalizować, lub też podzielić się z innymi pasjonatami historii zawartymi w nich treściami. Dzięki projektowi można będzie profesjonalnie zeskanować materiały z domowego archiwum, a najciekawsze z nich zostaną opublikowane na portalu działającym na potrzeby tego projektu, a także przekazać w darze do NAC jako cząstkę narodowego dziedzictwa, która zostanie zachowana dla przyszłych pokoleń…
To tylko wstęp do informacji, która może być bardzo przydatna w ogarnięciu tematu, po resztę odsyłam pod LINK.

Sprawa jest warta zachodu. Zyskamy na tym sami, jak i nasi potomkowie, którzy dowiedzą się ważnych informacji o swoich przodkach. Zyska Rzeczpospolita
PS. Pisałem kiedyś o swoich dylematach związanych z archiwizowaniem różnych domowych materiałów i tam przyznałem się do sporych zaległości w porządkowaniu moich zasobów. Oto tamten tekst: https://tatulowe.wordpress.com/2013/01/05/624/