Wielka szkoda… I smutek wieki

Tatulowe opowieści

Kiedy rankiem włączyłem komputer, to pierwszą wiadomością na jaką natrafiłem na Fb była informacja zamieszczona przez moją Małgosię o śmierci Robina Williamsa. Dopisałem pod newsem te właśnie słowa, które umieściłem w tytule notki, i dołączyłem do tych słów symboliczny znak [*]. Później, gdy na Fb pojawiały się dalsze publikacje pochodzące z różnych gazet, to czytałem je z zaciekawieniem konfrontując przy okazji swoje poglądy na aktorstwo zmarłego z opiniami wybitnych znawców filmu. W dalszej kolejności przychodziła wiedza na temat mocno skomplikowanego życia aktora, w którym było wszystko czego nie chciałbym przeżywać i wiedza na temat depresji, która była podobno przyczyną wpadania w ciężkie uzależnienia oraz najważniejszym z motywów targnięcia się na własne życie.

View original post 571 słów więcej