Nadal zasłany świat…

Gdy jechałem samochodem do powiatu, to „rzuciło mnie się na oczy” zasłanie, rowów zwłaszcza butelkami, puszkami, pudełkami po papierosach i czym tam jeszcze chcecie. Po powrocie sprawdziłem w archiwum bloga i oto…
Zapraszam do rozmowy

Tatulowe opowieści

Wszyscy cieszymy się z panujących od kilku już kolejnych dni dodatnich temperatur i przygrzewającego słoneczka. Właściciele domów uporali się już ze zwałami śniegu leżącego na dachach. Rozwiązał się zatem i problem zagrożeń wywołanych spadającym z dachów śniegiem, a przez to i malownicze sople nie mają już pożywki aby grubieć, wydłużać się i wreszcie spadać jak pociski miotane z murów obleganych zamków wprost na głowy przechodniów. Jezdnie ulic stały się  szersze, a dzięki topniejącym zwałom śniegu coraz łatwiej przychodzi znalezienie miejsca do zaparkowania auta, gdzieś na poboczu, czy chodniku. Jest fajnie i w każdym z nas rodzi się nadzieja na ostateczne pożegnanie zimy, która dała się wszystkim we znaki.

View original post 529 słów więcej

Reklamy

Ja, jako były nauczyciel Wam to powiem…

Prezes wszystkich prezesów koniecznie chce wygrać wszystko co w tym roku postawimy na stole. Użył skutecznej przynęty jakim są prezenty socjalne dla młodych rodziców, młodych pracowników i starych emerytów, wykluczonych.
Zapomniał niestety o protestujących nauczycielach, lekarzach, pielęgniarkach, rolnikach, a nawet o policjantach i prokuratorach.
To są setki tysięcy ludzi słusznie domagającej się od „prawej i sprawiedliwej władzy” tej sprawiedliwości właśnie w ocenie ich wkładu w dobrostan i rozwój społeczeństwa.
Czy się doczekają?
Oto mój osobisty wkład w sprawę poprawy samopoczucia nauczycieli.

Tatulowe opowieści

Początek roku szkolnego bywa  inspiracją dla wielu ludzi. W tym roku spotkałem sporo interesujących wypowiedzi pisanych z pozycji uczniów,  studentów, nauczycieli, rodziców lub tylko obserwatorów naszej rodzimej edukacji, którą tak wszyscy lubimy, że chcemy ją nieustannie reformować i usprawniać. Dodatkowo ZNP prowadzi spór zbiorowy z rządem o poziom nakładów na edukację w tym na wynagrodzenia dla pracowników oświaty, co podgrzało atmosferę na linii społeczeństwo- szkoła.  Jak oni śmią żądać podwyżek? Mają tyle wakacji i wolnego czasu jak nikt inny, a jeszcze im źle… To tylko niektóre z poruszanych w debacie publicznej kwestii.

View original post 942 słowa więcej

Wielka szkoda… I smutek wieki

Tatulowe opowieści

Kiedy rankiem włączyłem komputer, to pierwszą wiadomością na jaką natrafiłem na Fb była informacja zamieszczona przez moją Małgosię o śmierci Robina Williamsa. Dopisałem pod newsem te właśnie słowa, które umieściłem w tytule notki, i dołączyłem do tych słów symboliczny znak [*]. Później, gdy na Fb pojawiały się dalsze publikacje pochodzące z różnych gazet, to czytałem je z zaciekawieniem konfrontując przy okazji swoje poglądy na aktorstwo zmarłego z opiniami wybitnych znawców filmu. W dalszej kolejności przychodziła wiedza na temat mocno skomplikowanego życia aktora, w którym było wszystko czego nie chciałbym przeżywać i wiedza na temat depresji, która była podobno przyczyną wpadania w ciężkie uzależnienia oraz najważniejszym z motywów targnięcia się na własne życie.

View original post 571 słów więcej

Język nasz powszedni… różnym panom służy

Koleżanko i kolego,
Dzisiaj mamy Dzień Języka Ojczystego….
Podobno ma się dobrze, ale nie wszyscy tak uważają

Tatulowe opowieści

Po raz kolejny w dniu 21 lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Idea utworzenia takiego dnia mająca służyć obronie języków zagrożonych wyginięciem jest wykorzystywana do zwrócenia baczniejszej uwagi na języki ojczyste, które mają się dobrze, ale coś się jednak dzieje w ich obrębie, co może niepokoić i zastanawiać – nie tylko fachowców zresztą. Gdy wpiszemy do wyszukiwarki tytuł dzisiejszego dnia, to łatwo trafimy na wypowiedź jednego z bardzo popularnych językoznawców Jerzego Bralczyka

View original post 771 słów więcej

Stańczyk

Facebook przypomniał mi dzisiaj zamieszczone niżej zdjęcie Stańczyka, które udostępniłem przed paroma laty. Gdy zajrzałem do niego to nie mogłem się oderwać od treści komentarzy jakie pod nim  zamieścili moi byli uczniowie i znajoma blogerka. Postanowiłem udostępnić całość rozmowy licząc na to, że  przyniesie pozytywną odpowiedź ze strony Państwa. Do zdjęcia dodany był następujący tekst:
Od czasu kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten obraz i wyraz twarzy Stańczyka, to już nie mogłem uwolnić się od pytania:
 – Co mu brakowało do szczęścia? Pojawiły się wkrótce następujące  wypowiedzi:
– Ewelina –  bezpiecznej Ojczyzny
– Czesław – Mnie co innego nurtuje. Rozdźwięk między pracą a życiem…
– Elżbieta –  Może był zbyt zajęty i zatroskany i na miłość czasu nie stało. 🙂
– Czesław – A może król nie rozumiał jego żartów, bo był zbyt głupi aby to zrozumieć
– Elżbieta – No i tak się zamartwiał, bo mówił, a nikt tego nie rozumiał i stąd troska 🙂
– Czesław – Właśnie. To tragiczne robić to, co nas nie kręci, prawda?
– Elżbieta –  Może on chciał dobrze, ale napotkał głupich ma świeczniku, To tak jak teraz, czyli nic się nie zmieniło 🙂
– Czesław – Teraz nie ma nadwornych błaznów, ale nie ma próżni, są inni na usługach. A może on przewidywał koniec swojej profesji?
– Elżbieta – Nadwornych błaznów zastąpili teraz rzecznicy poszczególnych partii. Przypomina mi się Hofman taki piękny i mądry, a teraz wygląda podobnie 🙂
– Czesław –  Może… To tylko człowiek i trapiły go zapewne podobne do naszych problemy zdrowotne. Może zgagę miał…
– Peter – A może  to, że musiał zabawiać innych, utrzymywać atmosferę. A nikt nigdy nie troszczył się o jego uczucia po godzinach pracy
– Czesław – On jest w swoim kostiumie , a to znaczy, że jest w pracy
– Peter – A tak prawdę mówiąc jeśli bym musiał siedzieć w takim kostiumie to tez bym miał podobny wyraz twarzy. 😉
– Czesław – Fotel ma raczej wygodny
– Peter – A może  to, że nie mógł pogodzić życia rodzinnego z pracą, bo tak prawdę mówiąc dobrym przykładem byłby Robin Williams, to że jest błaznem to jedno, ale jak zachować harmonię pomiędzy tym co grał, a istnieniem jako normalny człowiek?
– Czesław – To jest ważna kwestia. Pracowałem w USA razem z chłopakami, którzy byli malarzami po uczelniach polskich, a tam malowali mieszkania. Kaplica…
– Peter – Jak moja babcia mi mówiła praca nie hańbi. A ostatnio czytałem artykuł o tym jak Polska oddaje najlepszych fachowców za darmo do Europy Zachodniej. A jak to smutno, że ci młodzi wykształceni ludzie muszą szukać życia poza granicami naszego kraju. I do tego w 90 procentach nie w swojej specjalności.
– Peter – Wspominam często lekcje PO i pana historie z USA. Jak ten czas szybko leci…
– Czesław – I pewnie mają podobne miny do Stańczyka… Tak jest Piotrze. Coraz starsi jesteśmy. Ale cieszy mnie to, że jeszcze pamiętasz tamte szkolne kontakty
– Peter – Jak że zapomnieć, po tych to właśnie lekcjach zostałem zainfekowany podróżą i zdobywaniem nowych szczytów. Prosty chłopak z małej wsi, wyjechałem do Anglii zacząłem na budowie potem policja, a teraz mieszkam na wyspie po środku Atlantyku i właśnie dostałem pozycję jako zastępca menagera w Destylarni szkockiej Whisky. I to zaczęło się od lekcji PO. Może być pan z siebie dumny. 😉
– Czesław – Piotrusiu, ja i szkocka wódka?  A dumny się robię jak paw. Nie wiem jak ogon złożyć abym mógł się zmieścić w łóżku
– Peter – Ha ha. No to dobrze, bo praca nauczyciela to nie tylko wtłaczanie wiedzy, ale również inspiracja i motywowanie do czynu. Łatwo jest stoczyć się na dno i żalić się na wszystko. Ale ja chciałem czegoś więcej. Zobaczyć świat i pokazać, że mogę wszystko. To skąd pochodzę, nie musi mnie ograniczać, czy hamować wręcz odwrotnie. Lepiej próbować łapać gołębia na dachu niż cieszyć się z Wróbla. ( moja wersja polskiego przysłowia).. – Czesław – Jak pięknie piszesz Piotrze. Moja żona zagląda mi przez ramię i też tak ocenia naszą korespondencję. Znam parę sentencji nauczycielskich, które pasują do opisanej przez Ciebie sytuacji. Gratuluję ci spełnienia marzeń. Piotrusiu napisz, jaka to wyspa, abym mógł się chwalić taką znajomością
– Peter – Dziękuję i może pora spróbować szkockiej whisky. Jak będzie gotowa za pięć lat to wyślę na ocenę. 🙂 i dziękuję za inspiracje. Adres podam Panu na prix, ok.?
– Czesław – Ja świateł nie gaszę , ja czekam … Jak śpiewa Daugszewicz – Posłuchaj przed snem: https://www.youtube.com/watch?v=BJBLi8u4HGU

Tak sobie pogadaliśmy, a Peter zapewne zasłuchał się w piosenkę i na tym poprzestał. Parę miesięcy temu Peter zamieścił zdjęcie, na którym widoczny jest  z Księciem Walii Karolem. Wynika z tego, że w swojej pracy awansował skoro dostąpił zaszczytu rekomendowania Księciu produkowanych w swojej firmie trunków.

Ja pozostałem z przeświadczeniem, że warto rozmawiać, bo nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co taka rozmowa przyniesie

Jak to jest być singlem?

Kalendarz świąt nietypowych w następnym dniu po walentynkach oferuje nam chwilę refleksji na temat singli. Dlaczego decydują się na takie życie. Na pewno nie jest im łatwiej. Jak ich zrozumieć i może jakoś pomóc

Tatulowe opowieści

Dzień po Walentynkach mają swoje pięć minut Single. Nie wiemy ”czy z przymusu, czy z ochoty?”, ale świętują. http://www.kalbi.pl/dzien-singla  

Dzień Singla, to święto wszystkich tych, którzy swojej drugiej połowy jeszcze znaleźli. Jak podkreśla Joanna Mizielińska, dyrektorka Instytutu Socjologii SWPS, zajmująca się socjologią płci, rodziny i seksualności. Oba święta przyszły do nas z Zachodu, przy czym to drugie obchodzone jest u nas od niedawna i wiele osób jeszcze o nim nie wie.
– Świętując ten dzień single podkreślają, że chcą być bardziej widoczni, próbują zaakcentować swoją obecność, ponieważ zewsząd otaczają nas heteroseksualne pary zwłaszcza podczas Walentynek, manifestujące swoje uczucia
– mówi socjolog…

View original post 1 166 słów więcej

Walenty – zakochanych Święty

Walentynki, to chyba już powszechnie uznawany u nas dzień życzliwości okazywanej nie tylko najbliższych naszym sercom ludzi.
Sympatyczna okazja do podniesienia ciepła wzajemnych relacji przed nami.
Czy z niej skorzystamy?

Tatulowe opowieści

Walenty dla wszystkich

Mamy dzisiaj coraz szerzej uznawany w Polsce Dzień Zakochanych. Oryginalna manifestacja uczuć jest mile widziana.

View original post 533 słowa więcej

I Love You, Ich Liebe dich, Te quiero, Te Amo, Ja lublu Tebia, Kocham Cię…

Walentynki. Kolejne święto, którego nie sposób zignorować, bo w jego obronie stoją ludzie czujący potrzebę świętowania i to nawet wspólnego

Tatulowe opowieści

Motyle w brzuchu

Czy tego chcemy, czy nie, to pochodzące z krajów anglosaskich święto zakochanych zwane Walentynami kroczy triumfalnie przez nasz kraj. Co roku piszę na temat tego sympatycznego święta obserwując młodzież szkolną i środki współczesnej komunikacji, z jakich korzystają dla nawiązywania kontaktów i podtrzymania więzi grupowej. W tym roku jestem już poza szkołą wiec pozostają mi wnioski płynące z obserwacji tego drugiego, wirtualnego świata.

View original post 498 słów więcej

Nie ma ludzi zdrowych

11 lutego będziemy obchodzić Światowy Dzień Chorego. Warto z tej okazji pokusić się o refleksję nas zdrowiem własnym i zdrowiem naszych bliskich. Zapraszam do rozmowy

Tatulowe opowieści

Wszyscy starsi pamiętają boksera, olimpijczyka Jerzego Kuleja, który w czasie benefisu Daniela Olbrychskiego 12 grudnia 2011 miał zawał. Od natychmiastowej śmierci uratował go obecny na sali mąż Grażyny Torbickiej. Życzyliśmy mu szybkiego powrotu do zdrowia.To on był autorem słynnego powiedzenia o bokserach, z którego wynikało, że nie ma boksera odpornego na ciosy, a są jedynie źle trafieni. Na tej samej zasadzie możemy śmiało powiedzieć, że nie ma u nas ludzi zdrowych, są jedynie nie zdiagnozowani lub źle zdiagnozowani. Rozejrzyjmy się wokół i policzmy ile osób pośród krewnych, czy znajomych i przyjaciół aktualnie choruje. Popatrzmy na nasze domowe apteczki, w których mamy zapasy leków aktualnie zażywanych lub takich, których nie połknęliśmy, bo objawy dawnej choroby ustąpiły. Kogo nie zapytamy ten powie, że coś go strzyka, kłuje czy łupie, coś go przygnębia lub rozdrażnia i w związku z tym był lub zamierza iść do lekarza, albo leczy się sam, bo …boi się…

View original post 1 040 słów więcej

Płać frajerze, albo…

Przed paroma dniami obchodzony był Dzień Bezpiecznego Internetu.
Przypominano doświadczonym o pojawiających się wciąż nowych sposobach „krojenia frajerów”. Niedoświadczeni też mogli sporo się dowiedzieć i miejmy nadzieję ze z tego skorzystali.
Ja też przeżyłem kiedyś taką przygodę. Co się udręczyłem, to moje.
Przeczytajcie sami tekst i komentarze

Tatulowe opowieści

Zajrzałem kiedyś do wujka Google prosząc, aby pokazał mi, co ma nowego pod hasłem stanowiącym nazwę mojego bloga. Pokazał nawet sporo. Wśród nowych zapisów była oferta ściągania różnych plików, w tym również blogów, przez nie wiele mówiąca mi stronę o dość adekwatnej jednak nazwie „Pobieraczek”.

View original post 478 słów więcej