Rozmowa potrzebna jak lek

Nowy rok oprócz wszelkich innych odniesień do tego co było, jest dla mnie rocznicą istnienia bloga na WordPressie, a więc w zupełnie innym środowisku. Poznaję nowych czytelników i komentatorów oraz panujące tu obyczaje. Podstawą naszych kontaktów jest chęć, a może i potrzeba rozmowy jaką wszyscy tu posiadamy.
Udostępniam dzisiaj tekst dotyczący postaw ludzkich i znaczenia rozmowy w rozwiązywaniu rzeczywistych lub wydumanych problemów jakie się nam przytrafiają.
Zapraszam do rozmowy

Tatulowe opowieści

Ponieważ tytuł „ Rozmowy niedokończone” jest już zajęty, to pomyślałem że dla realizacji mojego nowego pomysłu zupełnie wystarczający będzie ten, który proponuję w dzisiejszej opowieści. Państwo ocenią sami.
Gdy byłem w domu, to otaczali mnie domownicy, kuzyni i znajomi, z którymi nie z jednego pieca przyszło nam chleb spożywać. Nim kto się odezwał, to już wszyscy wiedzieli co powie i na co jeszcze go stać. Gdy przybyłem do sanatorium, to wiedziałem, że na dłuższy czas przydzielą mi jakieś przypadkowe towarzystwo w pokoju, na stołówce, na zabiegach i na sali gimnastycznej… Liczyłem na to, że uda się tam spotkać interesujące osoby i będzie wreszcie okazja pogadać inaczej. Rozmowa to wartość, której poszukują starsi na ogół kuracjusze, a jak starsi, to i schorowani, ograniczeni swoich możliwościach i na ogół samotni w swych domach, stojących w ich miejscach zamieszkania. A jeśli nawet nie samotni to … otaczają ich domownicy, z którymi już przegadali…

View original post 732 słowa więcej

9 uwag do wpisu “Rozmowa potrzebna jak lek

  1. Andrzej MrAB0604 pisze:

    Sam siebie nie poznaję. Tyle czasu spędzam w samotności, ciężko, ale jestem optymistą. Gdy doczekam, z wiosną się rozruszam. Mam taką nadzieję. Teraz od czasu do czasu z kimś się spotkam, telefon też służy, pan komputer posłuszny. Ot, wesołe jest życie staruszka ! Przeziębiony, a tu dzisiaj mam pogrzeb w rodzinie. Wypada, pewnie pojadę.

    Polubienie

  2. Lubię takie „kolejkowe” rozmowy. Rozmowy, które można zacząć i skończyć, można kogoś sprowokować i samemu się zdenerwować. 😉 Nie znoszę natomiast takich zdawkowych grzecznościowych rozmówek w windzie, przez okno samochodu, podczas przypadkowych spotkań, itp. gdzie nie wypada przedłużać okazyjnej i stereotypowej wymiany zdań.

    Polubione przez 1 osoba

  3. A ja podobnie jak pan Andrzej siedzę ciągle sama w domu i tak sobie porozmawiam z naszą sunią, albo przez telefon, albo poczytam coś na komputerze. Ogólnie bardzo lubię rozmawiać z ludźmi na różne tematy, chociaż tak jak wspominałam w Twoim poprzednim wpisie Tatulu jestem raczej tą słuchającą, której przypadkowi ludzie opowiadają swoje historie 🙂

    Polubienie

    • Witam serdecznie. Podzielam ten pogląd. Używałem przez lata jeszcze na Onet blog avatara ukazującego wykrzywioną w krzyku twarz, której usta wymawiają zdanie: „Dużo mówimy, mało rozmawiamy” Chciałem w ten sposób zachęcić do wymiany poglądów. Niewiele to dało, gdyż liczba zabierających głos pod tekstami nigdy nie przekraczała 5 proc. wchodzących na blog.
      W nowym miejscu zrezygnowałem z tej prowokacji, a wskaźnik komentujących jest na zbliżonym poziomie. Myślę że to może z mojej winy?

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.