Kwestia życzeń świątecznych

Wspomnienie doświadczeń i przemyśleń związanych z czasem w jaki wchodzimy może przydać się każdemu, choćby do wymiany poglądów na ten temat. Zapraszam do lektury i rozmowy

Tatulowe opowieści

Kilka dni temu napotkałem na Fejsbuku udostępnionego przez kogoś tzw. mema mówiącego o tym, że nadszedł czas nieszczerych życzeń, spotkań z ludźmi których się nie znosi i coś tam jeszcze równie niemiłego. Początkowo spojrzałem na to bez emocji myśląc sobie: – Ot, mamy kogoś, kto nie lubi świąt, albo nie lubi, tak na bieżąco żyć w zgodzie z innymi i dlatego święta są dla niego dość męczące. No bo jak tu nagle zasiąść z wszystkimi do wigilijnego stołu, przełamywać się opłatkiem, składać sobie życzenia podczas gdy w sercu mrok, zadawnione żale, obraza?

View original post 761 słów więcej

Dobra Polszczyzna

„Czasem człowiek musi się wyrazić aby coś wyrazić” – mówimy i bluźniąc nadal to czynimy…
„Ten, kto przeklina jest lepszym człowiekiem niż cichy s…..syn” – Mawiają inni dowartościowując siebie

Tatulowe opowieści

Od kilku dni w radio – czyli w Jedynce Polskiego Radia, które w moim domu gra niemal bez przerwy, słyszałem zapowiedzi zbliżającego się Dnia Dobrej Polszczyzny w Jedynce. Temat dobrze mi znany jeszcze z pracy w szkole. Tam, mimo, że nie jestem polonistą, to jednak prowadziłem swoją prywatną wojnę … z wulgaryzmami zwłaszcza. Zawsze w Tygodniu Języka Ojczystego przypadającego na dni 14 do 21 lutego, wywieszałem na tablicy w swojej sali materiały propagandowe i jakieś prasowe zdjęcia związane z tym tematem. Materiałem, który miał wywołać jakiś, w miarę silny efekt był urywek tekstu pochodzący ze szkolnego kalendarza. Była to relacja młodego chłopaka z wycieczki do Paryża. Być może przesadnie najeżona słowami na k…  

View original post 529 słów więcej

O tempora, o mores…

Ciekawe jak reagujecie na swoje spojrzenie wstecz?
Coś, co oburzało nas kiedyś nadal nas oburza i to w jeszcze większym stopniu. Nikt tego nie widzi? Nikt nie ma zamiaru dołączyć do Twojego głosu oburzenia aby zmieniać świat na lepsze?
O tempora, O mores…

Tatulowe opowieści

Często spotykałem ten zwrot w wypowiedziach różnych ludzi wyrażających swoje oburzenie wobec realiów obecnego życia i panujących w nim coraz bardziej drapieżnych zasad. Słowa te brzmią uczenie, zwłaszcza gdy się je wypowiada w oryginale. Któż dzisiaj zna łacinę w takim stopniu, aby się nią swobodnie posługiwać? Wielu ludzi uważa jednak, że wypada znać parę łacińskich zwrotów, aby zrozumieć każdy tekst i kontekst, a nawet celnie się nimi posłużyć w gronie ludzi hołdujących tym samym zasadom.

View original post 465 słów więcej

13 grudnia 1981 – wspomnienie

Jeden z komentarzy pod udostępnianym tekstem zawiera taki opids zdarzenia:
Znalezione na zaprzyjaźnionym blogu: http://szpakowedrzewo.blogspot.com/2014/12/pamietam.html#comment-form

ozon15 grudnia 2014 12:02
Na prośbę Malinki!

„13 grudnia 1981r. nie nadano Teleranka! ***
Nienadany Teleranek.
Przemówienie Jaruzela.
Włos na głowie już zjeżony
To była niedziela.

Tak rozpoczął swe władanie
Stan Wojenny w Polsce.
Rok, jak obszył, władał sobie
nieugięty w „trosce”.

W jakiej „trosce”, zapytacie?
Jak to wytłumaczyć?
No „się” nie da, tak po prostu,
nie będę mataczyć.

Pamiętacie „WRON-ę ”
skrzekliwego ptaka,
który roczek cały
krakał, krakał, krakał…

Czas upływa, robi swoje.
Świat idzie do przodu.
Jakoś Stan ten przeżyliśmy,
nie zdechliśmy z głodu.

Dziś kolejna już rocznica,
okrągła jak rzadko.
I świętować ją będziemy,
wszystko pójdzie gładko.

Pamiętacie pierwsze rocznice?
Pozdrawiam wszystkich blogowiczów, pamiętacie??? ”

Tatulowe opowieści

Wszyscy, którzy mieli wtedy kilka lat pamiętają, że nie było w tym dniu (13 stycznia) poranka dla dzieci w TV. Ekrany śnieżyły i wszyscy uważali, że telewizory się popsuły. Dopiero po paru godzinach zaczęto nadawać komunikaty Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego czytane przez samego generała.

View original post 354 słowa więcej

Dumny Europejczyk

Często słyszymy o przymierzanym przez naszą obecną elitę „Pol exicie”. Ja jestem temu przeciwny, tak jak się określiłem w tym tekście przed 6 laty

Tatulowe opowieści

…Jest to rozmowa o tych bolesnych czasem sprawach, o starych zapiekłych krzywdach ludzkich, czy o aspiracjach ludności napływowej chcącej po prostu żyć w Euroregionie i być Europejczykami – napisałem w poprzednim artykule dotyczącym braku symetrii w traktowaniu mniejszości niemieckiej w Polsce i mniejszości polskiej w Niemczech, o czym mówił w Opolu Kaczyński. Napisałem i z pewnym niepokojem czekałem na polemikę z myślącymi inaczej. Nie doczekałem się. Może to i dobrze?

View original post 484 słowa więcej

Nie zawsze jest tak źle, jak się spodziewamy

Facebook podsuwa mi dzisiaj przypomnienie tekstu sprzed 4 lat. Wtedy było dobrze. Nie łudzę się że zawsze tak będzie, ale warto myśleć pozytywnie, nieprawdaż?

Tatulowe opowieści

Wczoraj miałem od dawna umówioną wizytę lekarską. Nie, nie prywatną, a taką z ubezpieczenia. Wybierając się przewidywałem dłuższe oczekiwanie i dlatego przeglądnąłem półki z książkami, aby znaleźć coś interesującego, a przede wszystkim w formacie  pocket book – jak to nazywali Amerykanie. Znalazłem taką, przymierzyłem do kieszeni marynarki i w drogę. Dotarłem na pół godziny przed godziną rozpoczęcia pracy dojeżdżającego z dość daleka lekarza. Usadowiłem się tak, aby mieć światło dzienne za sobą i zabrałem się do wstępnych oględzin mojej lektury. Trudna i specjalistyczna treść, a do tego pisana drobniutką czcionką na papierze z lat 70-tych, bo wtedy była wydana. Sąsiadka obok zaglądała do torebki, w której miała  włączony tablet, a więc należała do współczesnych nie tylko w upodobaniach , ale i metrykalnie. Z czasem zaczęli nadchodzić kolejni pacjenci podejmując próbę pozycjonowania.

View original post 304 słowa więcej

Trzeba być kimś, aby być sobą…

Dzisiaj, 7 grudnia mija 4 lata od udostępnienia tego tekstu, co przypomniał mi Facebook. Wróciłem do niego aby stwierdzić, że rozumienie tej sentencji bywa bardzo różne. Potwierdza to również dyskusja pod tekstem.
Pomyślałem więc, że warto przypomnieć temat zwłaszcza że minęło sporo czasu, a i grono czytelników bardzo się zmieniło.
Zapraszam więc do czytania i rozmowy

Tatulowe opowieści

Obserwując obrazkową wymianę poglądów na fejsbuku zauważyłem, że ktoś udostępnia przeróżne „gotowce”, a inni je udostępniają kwitując swoje zainteresowanie ”lajkami”. Pogłębione komentarze bywają prawdziwą rzadkością. Często komentuję takie memy, motta, czy sentencje obserwując tok rozmowy do jakiej często świadomie prowokuję. Coraz bardziej podoba mi się taka zabawa.

View original post 941 słów więcej

COP 24. Mamy promocję Polski jakiej jeszcze nie mieliśmy…

   Zanim oficjalnie zainaugurowano rozpoczęcie szczytu klimatycznego KLIK mieliśmy, skierowaną na użytek wewnętrzny falę informacji objaśniających istotę globalnych problemów, z jakim przychodzi nam się zmierzyć. Obejrzałem kilka filmów, wysłuchałem kilku uczonych dyskusji, trochę poczytałem i w ten sposób przygotowałem się na to, co miało nastąpić w związku z organizowanym przez Polskę szczytem klimatycznym.

   Nie samą ekologią jednak żyję. Z racji choroby, jaka mi się przyplątała w mocno dojrzałym wieku, niemal corocznie w porze mokrej i chłodnej jesieni przeżywam zaostrzenie objawów mojego POChP i wtedy oprócz lekarstw pneumolog zaleca mi pozostawanie w domu. Mam więc dużo czasu na przyglądanie się temu co się w świecie dzieje i przewidywaniom tego, jak to może się dla nas skończyć. Korzystam więc z dostępu do mediów w stopniu znacznie większym niż mogą to znieść domownicy. Dla mnie jednak, jakość powietrza ma duże znaczenie.
Nie tylko dla mnie zresztą. Moje dzieci wyprowadziły się z Krakowa do pobliskiej Wieliczki, gdzie jednak powietrze jest znacznie lepsze. Nadal poszukują miejsca dla siebie ze względu na alergię, jaka dokucza im samym jak i ich dzieciom. Dziś wiemy o tym, że jest to poważny problem życiowy dla bardzo wielu ludzi. Wszyscy zatem przyglądamy się bardziej krytycznie zjawisku smogu,jaki nie przytrafiał się w Polsce w czasach, gdy siermiężna gospodarka PRL nie liczyła się z ekologią i była wysoce emisyjna – jak to się teraz uczenie nazywa. Region, w którym żyję zajmował chyba trzecie miejsce w kraju pod względem zanieczyszczenia środowiska. Był to rezultat wpływów kopalni siarki w Grzybowie oraz elektrowni Połaniec spalającej taki węgiel, jaki jej przydzielano. Przyszedł jednak czas spadku popytu na siarkę – między innymi wywołany instalowaniem instalacji odsiarczających spaliny w elektrowniach, a same elektrownie otrzymały szansę wyboru dostawcy węgla zapewniając sobie zmniejszenie kar za naganne w skutkach korzystanie ze środowiska. Te same elektrownie zaczęły wdrażać technologie o znacznie mniejszej uciążliwości oraz instalowały bloki opalane bio paliwami. Zyskali na tym zwykli ludzie, a również wielki biznes, który stał się bardziej zyskowny.
To, o czym napisałem dotyczy mojego regionu, który nie należy do szczególnie uprzemysłowionych, ale podobne procesy ogarnęły cały kraj i wszędzie odnotowano podobne zmiany. Te procesy przyniosły wiele zmian w postrzeganiu naszego kraju i wyrośliśmy na lokalnego potentata, przynajmniej w dziele poprawiania klimatu.To dlatego w agendach ONZ zaczęto nas chwalić i przyznawano nam prawo organizacji czwartego już szczytu klimatycznego.
Pan prezydent Duda otwierający obrady COP 24 raczył się tymi sukcesami pochwalić… Katowice to jedno z najbardziej zielonych miast, redukcja emisji CO2 osiągnęła wskaźnik 30 proc. w czasie gdy zobowiązania podjęte w Kioto zobowiązywały nas do redukcji jedynie o 6 proc.
Jednocześnie oświadczył, że… Polska na węglu stoi i nadal będziemy go wydobywać i spalać, a dwutlenek węgla damy na pożarcie lasom, które zagęścimy zwłaszcza wokół miejsc spalania owego węgla…
To wszystko wyświetlono w telewizjach niemal wszystkich państw świata i stąd mój tytuł. Takiej promocji nie mogliśmy zdobyć inaczej jak przez organizację światowego zjazdu naukowców i polityków znających się na rzeczy. Nic więc dziwnego, że już o tym piszą, komentują, oceniają, mimo że to dopiero pierwszy dzień obrad. Przed nami jeszcze dwa tygodnie.
Nie wiem jak pogodzić tę wypowiedź z twardymi danymi zawartymi choćby w takim opracowaniu: file:///C:/Users/Czwsk/Pictures/najnowszy-ranking-50-najbardziej-zanieczyszczonych-miast-polska-dominuje-z%20liczb%C4%85%2036.htm 
Polska jak widać ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie

   Statystyka potrafi płatać figle. To, o czym mówią liczby nie zawsze jest w zgodzie z faktami, bo zależy,kto je dobiera i jak zestawia zwłaszcza, gdy mają ilustrować wcześniej postawioną tezę.
Będzie co robić i o czym myśleć podczas najbliższych dwóch tygodni. Boję się o to, że jedynym wkładem Polski w rozwiązanie potężnych problemów ekologicznych,przed jakimi stanął świat będzie to, o czym donoszą w tym oto materiale: https://noizz.pl/opinie/szczyt-klimatyczny-w-katowicach-strategia-no-i-chj/lnvyt6m 
Co się stanie jak za naszym przykładem pójdą wszyscy inni?

Na wszelki wypadek skopiowałem dla Państwa jeszcze jeden link z poradami na temat: Co możemy sami robić, aby jakoś przetrwać https://wordpress.com/read/blogs/137729142/posts/469