Spotkania

Po raz kolejny pójdziemy na rodzinne spotkania z naszymi krewnymi, którzy są już po drugiej stronie

Tatulowe opowieści

Cmantarne spotkania

W ciągu kilku ostatnich dni uczestniczę w przygotowaniach do Święta Zmarłych. Robiliśmy stroiki, sprzątaliśmy, a dzisiaj dodatkowo odwiedziliśmy cmentarz w godzinach wieczornych aby coś tam jeszcze dostawić i zapalić znicze na grobach, których już jutro nie będziemy odwiedzać skupiając się na trwaniu przy najbliższych. Wszyscy znamy zapach jedliny. Czy ona jednak tak samo pachnie gdy jest wmontowana w wieniec, czy wiązankę  lub jako świąteczna choinka?

View original post 232 słowa więcej

Nie trudno jest być dobrym…

Opiekun

Każdy z nas może opowiedzieć wiele historii, w których pojawiają się opisy ludzi bezdusznych i egoistycznych zapatrzonych tylko w siebie. W tych samych opowieściach słyszymy o ludziach przyjmujących odwrotną postawę. Są jakby „skierowani na odcinek ludzi skrzywdzonych”, aby naprawiać wyrządzone przez tych pierwszych szkody. Wszyscy możemy wskazać szczególnie drastyczne przykłady łotrów i ludzi bez honoru, jak i wymieniać przykłady ludzi wrażliwych na czyjąś krzywdę, pomocnych, ofiarnych i szlachetnych. Czytaj dalej

Stary człowiek i może?

Facebook przypomniał mi dzisiaj tekst opublikowany przed laty, w czasie, gdy byłem najstarszym nauczycielem w gronach pedagogicznych szkół, w których uczyłem.
Dzisiaj już jestem o wiele starszy i znajduję się poza życiem szkolnym. Tamte lata wciąż jednak stanowią ważną część mojego życia. Warto było …

Tatulowe opowieści

  Niemal wszyscy mamy jeszcze w pamięci sportowe „Wydarzenie stulecia” – jak szumnie nazwano walkę bokserską Gołota – Adamek. Oglądałem i ja to zmaganie rutyniarza – dużo cięższego i o wiele starszego A. Gołoty z młodym i bardzo ambitnym Adamkiem. Schodząca z firmamentu gwiazda zawodowego boksu miała dokonać próby sił z wschodzącą i świecącą coraz jaśniej gwiazdą dużo młodszego zawodnika. Jak to przed meczami tej rangi bywa media pokazywały srogie miny pewnych siebie zawodników. Dawkowane z pewnym zamysłem marketingowym dane o dotychczasowej karierze rywali i przewidywaniu ich szans miały podgrzać atmosferę do czerwoności.      

View original post 613 słów więcej

Wybory, które wygrali wszyscy

Przed wyborami pod rozwagę

Przy okazji każdych kolejnych wyborów odczuwałem potrzebę zabrania głosu w sprawie samych kampanii, które bywały coraz bardziej drapieżne i przeciwstawiałem się lejącemu się strugami populizmowi. W swojej naiwności postulowałem, aby trzymać się realiów, nie rozdawać wokół tzw. kiełbasy wyborczej i nie zadłużać nadmiernie kraju i samorządów, które wciąż ocierały się o prawnie zakreślone granice możliwego zadłużania. Kiedy dotarło do mnie to, że wszyscy tak robią i że Polska nie jest tu czymś wyjątkowym, to zmieniłem punkt widzenia. Zrozumiałem też, że moje marudzenie niczego nie jest w stanie zmienić.   Po co więc zasmucać rodzących się pod wpływem zręcznej kampanii entuzjastów tej, czy innej partii? Niech wierzą w swoich idoli oraz liderów i niech przynajmniej idą głosować. Czytaj dalej

Dlaczego jesteście smutni Polacy, przecież jedziecie do pracy…

Praca.
Pan Smoleń śpiewał kiedyś tęskno o naszych nastrojach wyraźnie lekceważących to, że wokół wszystko się zmienia, a Polska rozkwita. Miał pracę, a jakoś jechał do niej jak na jakieś wygnanie. Stąd zamieszczona tam fraza, jakiej użyłem w tytule. Jeśli ktoś z Państwa nie pamięta już tej piosenki, to pozwólcie się zaprosić: Kabaret Tey, Bohdan Smoleń – Smutasy, mazgaje ( Z tyłu sklepu https://www.youtube.com/watch?v=h9ZQElA1LjQ
Kiedy słuchałem tego utworu po raz pierwszy, to brałem pod uwagę zarówno znajomość problemu, jak i możliwości krytycznej wypowiedzi w czasie gdy działała, jeszcze dość sprawnie cenzura. Dopiero w dalszej kolejności poddawałem się nastrojowi, do jakiego chcieli mnie skłonić autorzy.
Minęła epoka. Wszystko jest inne, a wszędzie widzimy znamiona dobrobytu. Polska rozkwita już nie tylko w natrętnej propagandzie, ale faktycznie wszędzie widać wielki Boom.
Złożony to problem i nie mam zamiaru wchodzić w głąb szukając źródeł tego sukcesu. Zadłużenie kraju sięga już biliona, a zadłużenie ludzi, choćby w kredytach hipotecznych to są już miliardy. Jedne i drugie będziemy spłacać przez wiele pokoleń. Czy zatem jest z czego się cieszyć?
Czy można jakoś zakreślić granicę po przekroczeniu, której wyzbędziemy się twarzy smutasa, wiecznego malkontenta i narzekacza?
W miniony poniedziałek 15.października radiowa Jedynka PR podjęła ten ważny temat w aspekcie zadowolenia z pracy. Już w zapowiedziach dnia zachęcano do wysłuchania i zabierania głosu sygnalizując problem takimi słowami:

Pytanie w sam raz na poniedziałek – czy Państwo lubią swoją pracę? W #EKSPRESIE1 o badaniach, z których wynika, że w większości w pracy jesteśmy przemęczeni, zniechęceni, bez energii i poczucia sensu.
Znalazłem czas aby wysłuchać audycji i przeczytać komentarze jakie napływały do Jedynki w czasie trwania audycji. Oto kilka charakterystycznych wypowiedzi:
– Ania Skraińska – Jeśli praca jest nasza pasją i ją lubimy, to nie jesteśmy zmęczeni, a wręcz spełnieni :-).
– Marcin – Osobiście jestem zmęczony przed pracą, w trakcie pracy i po pracy 😂. Brak sensu pojawia się, gdy ciągle wykonujemy te same czynności.
– Karolina Rożej – Redaktor. Dzień dobry! Mawiają, że kto kocha to, co robi, ten nie przepracuje nawet jednego dnia w życiu:)
– X.- Ta prawda, ale to rzadkość:-)
– Sławek Saramak – Dzień Dobry Karolino. Pytanie czy lubię swoją pracę ha ja ją uwielbiam chodź ktoś powie, co ciekawego w prowadzeniu autobusu, ale ja to uwielbiam pozdrawiam 😎
– Barbara Dryl – Ja pracuje w hospicjum, jako opiekunka i uwielbiam to. Pomaganie potrzebującym to jest to, co chcę robić już zawsze! Pozdrawiam.
– Karolina Rożej – Pozdrawiam bardzo serdecznie, pełna podziwu.
– Grzegorz Przymyk a ja mam 2 prace. jedną lubię, bo pracuję ze wspaniałymi ludźmi, a drugą kocham, bo pracuję ze wspaniałymi ludźmi i kocham to, co robię. Jestem handlowcem i sauna mistrzem – pozdrawiam gorąco
– Jacek Stencel – Od 10 lat pracuję, jako wodzirej/dj i w swojej pracy uwielbiam to, że daję ludziom radość i zabawę. Najgorsze w tej pracy jest to, że nigdy nie ma wolnych weekendów… Jednak uśmiech ludzi to wynagradza. Pozdrawiam Pani Karolino!
– Aleksander Dziemba –  47 lat pracowałem. Z tym lubieniem różnie bywało. Teraz nie pracuje i to lubię! Pozdrawiam wszystkich, pracującym życzę wytrwałości i zadowolenia z pracy
– Paweł Motyka – Dzień dobry. Ja nie tylko lubię, ale kocham swoją prace…z wiadomych powodów…tj. pomagania drugiemu. Do tego stopnia lubię to, co robię, ze po godzinach pracuje społecznie w OSP…
– Paweł Blachowski – Dzień dobry:) są czasami chwile zwątpienia w pracy, ale staram się odnajdywać same pozytywy 😁
– XXX – Lubię moją pracę 🙂 Wymaga ode mnie wysiłku intelektualnego 👩‍🎓, sprawności i siły fizycznej 🏋️‍♀️ 🏃‍♀️, kontaktu z ludźmi 👩‍🔬 👨‍💻 👨‍🔬 👩‍🔧, kreatywności 🤹‍♀️, zdolności manualnych 🛠 ✂️ ✏️. Nigdy w pracy się nie nudzę. Jednak cieszę się, że wolność na horyzoncie 🙂
– Marcin Futurama – Pani Karolino, do jakiego typu pracowników Pani się zalicza?

Pani redaktor nie odpowiedziała na tak postawione pytanie. Gdy poznałem zapowiadane wyniki badań zawarte w raporcie, to przestałem się dziwić. Przecież ona była w pracy, a wypowiedź natychmiast byłaby znana pracodawcy.
Oto krótki wypis z raportu:
Raport „ENERGY MASTER. Jak pracownicy i liderzy zarządzają swoją energią w pracy?” W całości poświęciliśmy zaprezentowaniu naszej autorskiej typologii pracowników i liderów. Z raportu dowiecie się:
– Co robi Spełniony Maksymalista, na co dzień, że osiąga najwyższy poziom efektywności ze wszystkich przebadanych grup?
– Ile ruchu i regeneracji zażywa Zadbany Pracuś i co go różni od Spełnionego Maksymalisty?
– Jakie błędy w zarządzaniu energią popełnia Rzemieślnik Bez Wigoru?
– Jakich emocji doświadcza w pracy Wypalony Rutyniarz?
– Jak jest sekret działania Liderów Na Pełnej Petardzie?
– Dlaczego Lider Na Oparach ma najniższy poziom efektywności?
– Na ile Lider Bez Szału utrzymuje balans między życiem zawodowym a prywatnym? https://humanpower.pl/raport-2018-edycja-ii/  

Powyższy link zaprowadzi Was do tekstów wielu uczonych i zawsze uśmiechniętych ludzi, które nie tylko dla zaspokojenia własnej ciekawości warto przeczytać. Kto z nas pracuje i chce w tej pracy się utrzymać, a nawet awansować (kredyty trzeba spłacać nawet przez 30 lat), ten powinien zabrać się za poszukiwanie rezerw własnej wydajności? Nie ma się na co oglądać, bo inni mogą nas wyprzedzić. Wyścig szczurów trwa i nabiera tempa.

Sytuacja na rynku pracy staje się coraz bardziej korzystna dla pracowników, ale pamiętajmy o tym, że pracodawcy, jeśli muszą podnosić płace, aby utrzymać załogę, to będą je podnosić, ale tym, którzy dobrze rokują. Wcześniej poddadzą analizie nasz potencjał i nasze możliwości. Jeśli zakwalifikują nas do kategorii wypalony rutyniarz, albo rzemieślnik bez wigoru, to możemy wylądować nie tam gdzie byśmy chcieli i staniemy się frustratami o jeszcze smutniejszych twarzach.
Dzisiaj, w tym samym radyjku usłyszałem o tym, że badania społeczne wskazują na daleko postępujący optymizm.
– 50 proc. szuka lepszej pracy
– 80 proc. nie bierze pod uwagę utraty pracy
– 45 proc. wierzy, że znajdzie inną pracę w ciągu 3 miesięcy.
Dlaczego więc jesteśmy tacy smutni? Polacy, przecież jedziecie do pracy…
PS.
Zapytałem dzisiaj kilku młodych ludzi o to, czy są zadowoleni z pracy i od czego to zależy. Są zadowoleni i nie tylko forsa się dla nich liczy. Mój fryzjer podsumował to krótko: Jest za co żyć, tylko nie ma kiedy żyć

Nauczycielu: „Albo jesteś ludziom miły, albo kładź się do mogiły”.

Doczekaliśmy się kolejnego Święta Edukacji Narodowej.
Wiele się w oświacie zmieniło.
Czy jest lepiej?
Czy lepiej nie pytać?

Tatulowe opowieści

NauczycieleZbliża się Dzień Edukacji Narodowej, więc nic dziwnego, że w prasie, i ogólnie w mediach pojawiają się materiały mające ilustrować jak jest w oświacie, jak powinno być. Ktoś naświetla swoje racie i atakuje, a inny się broni choćby przez solidarność ze środowiskiem szkolnym. Ja też miękko wszedłem w atmosferę tych dni i zabrałem się do czytania, a nawet komentowania sytuacji. W Belferblogu jaki znajduje się w Polityce znalazłem opis gorączki przedświątecznej związanej z nagrodami z okazji dnia Nauczyciela. Komu, za co, sprawiedliwie, niesprawiedliwie… .Jak zawsze było i będzie.

View original post 873 słowa więcej

Wybory samorządowe. Głosujmy na włodarzy z wizją i z … czystymi rękami

Zbliżamy się do wyborów samorządowych, które są walką o ostateczny podział „TORTU”. Pan prezes też jeździ i nawołuje:
„Walka sprowadza się do tego, czy jesteś za starym układem, czy dobrą zmianą”…
Ja nie widzę tu jednak niczego ze starego układu, który skutecznie już skompromitowano i wymieciono na śmietnik historii. Miejsce starego układu zajęli ludzie wiadomej opcji tworząc już nowy układ

Tatulowe opowieści

Gdy wczoraj wychodziłem z domu i podszedłem do radioodbiornika aby go wyłączyć, to akurat odczytywano informację o zadłużeniach samorządów. Sięgnąłem po karteczkę i długopis aby to zapisać, bo często tak właśnie wyłapuję ciekawostki i gromadzę je na zasadzie „przydasię”. Wszak rozmawiamy z ludźmi, którzy mają różne poglądy i wtedy warto błysnąć liczbami, czy faktami, aby rzucić światło na poruszany problem. Poza tym trwa kampania wyborcza do samorządów.

View original post 492 słowa więcej

Opowieść o intuicji, czy też o Aniołach Stróżach?

Rankiem moja młodsza córka Ania przypomniała swoim znajomym, a tej liczbie i mnie o tym, że właśnie mamy Dzień Aniołów Stróżów. Zająłem się pracą i dzień zleciał jak każdy inny. Wieczorem zdarzyło się porozmawiać ze starszą córką Małgosią, tylko tym razem z jej inicjatywy. Odstawiła samochód do serwisu i dlatego pozostała w domu. Pogadaliśmy rodzinnie i było cudownie, bo dzieci się radośnie śmiały, a my z nim. Po skończonej rozmowie córka Napisała na Messengerze: Telefonowałam do serwisu, Poinformowano mnie, że koło z przodu bliskie było urwania, czyli Anioł czuwał. Naprawiają…

Tatulowe opowieści

Jako starzy już ludzie zamieszkujemy w znacznym oddaleniu od dzieci i … co tu dużo mówić – tęsknimy za nimi. Mamy wprawdzie wypróbowane kanały łączności i utrwalone już formy porozumiewania się. Niemal przez cały dzień włączony komputer dostarcza nam informacji o ich aktywności na forach społecznościowych, czy na Skype. Mamy też telefony, e-maile, a jednak bywa, że mijają godziny, czy nawet dni w których zwyczajowo łączyliśmy się i wtedy przy braku rozmowy pojawia się niepokój. Uspokajamy się wzajemnie powtarzając że : No news is good news, ale niepokój pozostaje wciąż silny. Tak było i dzisiaj. Czekamy dzień, czekamy dwa aż wreszcie żona zasiada do komputera i zaczepia. Ponieważ nie ma odzewu na nasze Puk, puk...to sięga po telefon i …

View original post 890 słów więcej