Tytułomania – nie do wytrzymania

Z uporem godnym lepszej sprawy… Jak to się powiada podejmuję ponownie temat nagannej moim zdaniem tytułomanii przypominając tekst sprzed kilku lat. Warto się nad tym zastanowić

Tatulowe opowieści

W artykule pt. BILLBOARD PREMIERA K. jego autor podpisujący się nickiem młodytak, pisze m.in.:

…rozwieszono wyborcze  billboardy z wizerunkiem prezesa w tonacji szaro-czarnej. Klimat funeralny. Z napisem ,,Premier Jarosław Kaczyński,, a litery w zgaszonej czerwieni. Prezes nazywa siebie premierem, ale jakim? Premierem z Żoliborza? Byłem premierem, będę premierem, czy jestem premierem? Informacja żadna, ale za grube pieniądze…

View original post 301 słów więcej

Reklamy

7 uwag do wpisu “Tytułomania – nie do wytrzymania

  1. Na Fb, gdzie udostępniłem również ten tekst znalazłem komentarz kolegi blogera o następującej treści:
    Andrzej Bryk – Tak Panie profesorze, w/g „Google-Wikipedia-Tytuły i zwroty honorowe”: „Wobec adresatów, którzy przestali pełnić wysokie funkcje państwowe (np. prezydenta, premiera, ministra, ambasadora, generała itp.), a także byłych monarchów należy tytułować dawnym najwyższym posiadanym tytułem”. Tyle tytułem wyjaśnienia. Ja darzę Ciebie wielkim szacunkiem, zwracam się więc do Ciebie tak jak Twoi uczniowie, myślę, że dobrze postępuję. Na grzeczności nikt nie stracił, tak mawiał mój Śp. tato. Pozdrawiam. ❤️❤️

    Polubienie

  2. Lidia Bukowska pisze:

    Posiadanie tytułu profesora nie oznacza wcale przynależności do elity.
    Elity, nie: elyty; dzisiaj zresztą zdewaluowane słowo.
    Przypominam sobie, jak z początku przejęcia władzy przez PIS, członkowie tego zgrupowania z lubością mówili o swoich przedstawicielach, kładąc mocny akcent na tytuł przed nazwiskiem.
    Profesory i doktory wysunięte zostały do pierwszego szeregu. Było to bardzo komiczne i raziło („patrz plebsie-suwerenie, jacy to my wykształceni!”)
    Zapomniano/przeoczono, że wraz z wykształceniem i tytułami nie nabywa się automatycznie kultury, obycia i kindersztuby (→ Pawłowicz, Legutko itp.).
    Nadmierna tytułomania to obciach, wazeliniarstwo, lizusostwo, czy jak tam jeszcze to zwać. Na wszystko (również tytułowanie) jest miejsce i czas.
    Dożywotnie tytułowanie przysługuje eksgłowie państwa – do takiej osoby zawsze mówimy: panie prezydencie.

    Władysław Bartoszewski był profesorem życia, niepotrzebny był mu papierek – ten tytuł należał się JEMU, jak mało komu.

    Ciekawe, czy @rtur, po latach, nadal tkwi w swych sztywnych poglądach?

    Polubione przez 1 osoba

      • Lidia Bukowska pisze:

        🙂 nie zrozumieliśmy się – ja też odróżniam elitę od eLYty.
        I tak, jak zdawać by się mogło, że tytuły (wykształcenie) nobilitują, a posiadacze tychże powinni tworzyć wyróżniający się krąg mądrych ludzi (żeby nie powiedzieć „kastę”), tak praktyka i życie weryfikują ten pogląd, niestety.
        To chciałam powiedzieć:)

        Polubione przez 1 osoba

  3. I wyobrazić sobie trzeba, że taki Terlecki, Kuchciński będą w przyszłości nazywani Marszałkami – zgroza! Dawa narkomany u władzy!
    Albo taka Pawłowicz, co się mieni profesorem, którego nie ma! Strach się bać!

    Polubienie

  4. CyryliMetody1 pisze:

    A ja myślę inaczej. byłem na stanowisku profesora uczelnianego i jest mi przyjemnie gdy ktoś zwraca się do mnie panie profesorze. O czym świadczy ten zwrot: o tym, że osoba ta ma jakieś, mniejsze lub większe osiągnięcia naukowe; o tym że osoba ta może samodzielnie prowadzić prace naukowe i promować doktorów; o tym że osoba ta może samodzielnie wykładać i prowadzić dydaktykę z określonego przedmiotu. A o czym to nie świadczy: o tym że może się wypowiadać w każdej dziedzinie, o tym że ma papierkiem potwierdzona mądrość. To jest często przekraczane. Profesorowie sprawdzają się na uczelni, jako kierownicy katedr czy instytutów. Natomiast bardzo rzadko są dobrymi zarządcami państwowymi, ministrami, premierami. Bismarck powiedział: stu profesorów rozwali .każde państwo. Po niemiecku to brzmi ładnie. Pozdrawiam,

    Polubione przez 1 osoba

    • Pozwoli Pan ze zamieszczę tu rozmowę jaka zaistniała pod poleceniem tego tekstu na Fb. Wypowiedź znajomego i moja odpowiedź:
      – Tak Panie profesorze, w/g „Google-Wikipedia-Tytuły i zwroty honorowe”: „Wobec adresatów, którzy przestali pełnić wysokie funkcje państwowe (np. prezydenta, premiera, ministra, ambasadora, generała itp.), a także byłych monarchów należy tytułować dawnym najwyższym posiadanym tytułem”. Tyle tytułem wyjaśnienia. Ja darzę Ciebie wielkim szacunkiem, zwracam się więc do Ciebie tak jak Twoi uczniowie, myślę, że dobrze postępuję. Na grzeczności nikt nie stracił, tak mawiał mój Śp. tato. Pozdrawiam. ❤️❤️
      – Prawdę prawisz. Zwrot grzecznościowy „profesor” kierowany do nauczycieli szkół średnich też zaliczać trzeba do kategorii „dawniej”. Współcześnie tylko jednostki tak się zwracały do nauczycieli, a tylko niektórzy z nich zachowali tę formułę po ukończeniu szkoły i moim przejściu na emeryturę. Nie protestuję, bo miło jest wiedzieć, że pamiętają i że nasze relacje były troszkę cieplejsze niż służbowe…

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.