Boże Ciało

Dzisiaj właśnie wychodzimy na lokalne procesje Bożego Ciała na ulice naszych miast i wiosek. Oto moje wspomnienia tego święta z punktu widzenia osoby przygotowującej ołtarz

Tatulowe opowieści

Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba,
Pod przymiotami ukryty chleba.
Zagrody nasze widzieć przychodzi
I jak się Jego dzieciom powodzi…
Taką pieśnią przywitał nas kościół w Bogorii, w dzień Bożego Ciała

View original post 399 słów więcej

Mam nauczycielski dylemat…

   Spotkałem dzisiaj w poczekalni lekarskiej swojego byłego ucznia. Ukłonił się ładnie, przywitał i zaczął rozmowę pytaniem:
– Co tam u pana słychać? Wiem z Facebooka, że pan już nie pracuje w szkole, ale nie daje się pan nudzie. Widzę zdjęcia z podróży do różnych miejsc w kraju i za granicą. Sporo się u pana dzieje…
– Odpowiedziałem jak umiałem. Temat zdrowia załatwiam zwykle odpowiedzią: – Zdrowie? – Stosownie do wieku. Kontroluję się i okresowo bywam u różnych lekarzy, a jest ich coraz więcej. Już chyba tylko ginekolog pozostał na boku, ale miejmy nadzieję, że nie będzie we mnie szukał chorób. A podróże, to często wyjazdy do dzieci i ich przyjazdy do nas, albo facebookowe przypomnienia wydarzeń dnia z lat ubiegłych.
– A co u ciebie ? – jeśli można się do ciebie zwracać w dawny sposób.
– Oczywiście że tak – odpowiedział. U mnie? Ano ukończyłem studia zaoczne, podczas których pracowałem jako kierowca ciężarówki… Ożeniłem się. Oto moja żona, z którą czekamy na jej wizytę u lekarza. Teraz pracuję w straży pożarnej, chociaż studia kończyłem właśnie takie jak pana specjalność nauczycielska. Bezpieczeństwo Narodowe. Powiem panu, że to pod pana wpływem wybrałem taki kierunek. Przynajmniej szkolenie w ramach pierwszej pomocy jakie przechodziliśmy w szkole przydaje mi się w obecnej pracy.
– A wiesz, że przynajmniej 10 osób powiedziało mi o tym, że właśnie ja zainspirowałem ich do wyboru kierunku kształcenia i zawodu? – zapytałem… .
Większość z nich to ratownicy medyczni, a kilka osób wybrało edukację dla bezpieczeństwa. Mam z tym pewien osobisty problem. Nie wiem, czy ci ludzie nadal są zadowoleni z takich życiowych decyzji. Ratownicy medyczni walczą o godne płace, a w tym względzie raczej nie zanosi się na szybką poprawę. Druga grupa ta po studiach jak twoje, ma raczej marne szanse robienia tego co studiowali, gdyż niemal całkiem położono na łopatki organizację Obrony Cywilnej społeczeństwa, gdzie mieliby szansę pracy i rozwoju. Ja tu pysznię się swoimi nauczycielskimi osiągnięciami, a oni może mnie już przeklinają?
Mój rozmówca pocieszył mnie i prosił aby się tym nie zamartwiać i życzył spokojnego życia, no i dobrego zdrowia. Odwzajemniłem tym samym ale moje wątpliwości i pytania z nich wynikające pozostały bez odpowiedzi. 
Może ci, którzy zaglądają do bloga wypowiedzą się w tym temacie? Czytaj dalej

Mama

Dziesięć lat minęło od napisania tego tekstu, a czytając go ponownie, uznałem, że zawiera prawie wszystko co chciałbym dzisiaj powiedzieć o swojej Mamusi

Tatulowe opowieści

Słowo „mama” powstało prawdopodobnie z mruczenia jakiegoś. Gdy maluch postanowił nagle rozłączyć wargi, usłyszał dźwięk „ma”. Ucieszony tym faktem spróbował zrobić to jeszcze raz. Drugie „ma” nadało wielkie znaczenie i sens odkryciu, bo wywołało uśmiech a nawet zachwyt pani pochylającej się nad łóżeczkiem. To taka moja, wymyślona teraz na użytek nowej opowieści hipoteza dotycząca etymologii słowa „mama”.

View original post 907 słów więcej

Matko moja, ja wiem…

Zbliżamy się do święta naszych Matek, Mamuń, Mamuś i jak jeszcze byśmy je nie nazwali, to wiemy, że są to najważniejsze w naszym życiu osoby z którymi…

Tatulowe opowieści

Od paru dni napotykam na elementy kampanii reklamowej przypominającej o nadchodzącym święcie – Dniu Matki. Internet, radio, telewizja poruszają ten bliski każdemu temat. Wiedzą, że zadbamy o odpowiednią oprawę wizyty u swojej mamy i jakiś prezent stosowny do wieku i upodobań naszej mamy. Padają też pytania o nasze osobiste związki z matką i nasze najmilsze wspomnienia z dzieciństwa. Coś poza tym podpowiadają, coś przypominają. Przygotowują nas do innego, lepszego niż zwykle przeżycia tego święta .

View original post 609 słów więcej

Jeden problem – zdjęcia dwa

Tak jak w tym tekście dzisiejszy dzień zaczął się podobnie. Znajoma opublikowała galerię zdjęć starych ludzi uchwyconych w momentach wskazujących na to, że oni się wciąż kochają. Zdjęcia zabawne, a czasem nawet wzruszające. Komentarze do nich jednoznacznie wskazywały na cenną wartość jaką tym ludziom udało się zachować. Dozgonna miłość staje się wartością, do której tęskni coraz więcej ludzi

Tatulowe opowieści

Przeglądając rankiem nowości udostępnione na Fb natrafiłem na dopiero co wklejone zdjęcie, któremu nadałem numer 1. Ponieważ nie udaje mi się go tu zamieścić, to je opiszę. Oto uśmiechnięta para młodych ludzi, a w tle pytanie:
– Dlaczego tak dobrze układa ci się z żoną?
–  Po prostu ożeniłem się z najlepszą przyjaciółką – brzmiała odpowiedź

View original post 195 słów więcej

Pierwsza Komunia, to uroczystość religijno-rodzinna o dość zmiennym przebiegu

Komunia 183.

Moja wnusia Marysia przeżyła swój wielki dzień inicjacji chrześcijańskiej czyli Pierwszą Komunię Świętą. (…)W teologii mówi się też, że to Eucharystia stanowi szczyt chrześcijańskiego wtajemniczeniaCAŁOŚĆ
Uroczystość odbyła się  przed trzema dniami w kościele pod wezwaniem świętego Klemensa w Wieliczce. Dzieci ze wszystkich lokalnych szkół podzielono na trzy grupy aby sprawnie przeprowadzić to modlitewno- rodzinne spotkanie tłumnie przybyłych gości i parafian. Dzięki temu wszystko przebiegło sprawnie, możliwie krótko, a do tego w podniosłej atmosferze. Marysia czytała tekst Pisma Świętego, co udało się znakomicie, a jej tatuś dziękował w imieniu rodziców za wszystko co włożono w duchowe przygotowanie dzieci i w przebieg uroczystości. Ja robiąc zdjęcia miałem okazję z bliska obserwować dzieci i zgromadzonych tam ludzi. Stąd wiem, że nie wydarzyła się żadna sensacja typu tej zamieszczonej na krążącym w Internecie zdjęciu, gdzie pokazano dziewczynkę kroczącą do kościoła w stroju nawiązującym do komunijnych tylko bielą, a szokującym odsłoniętym ciałem, diademem na głowie i czymś tam jeszcze …
Nie odnotowałem też sytuacji jaka zdarzyła się w Trzciance Tekst.
Dzieci występowały w albach, a wiec nie było pola dla indywidualności w kreacjach. Pojazdów było całe mnóstwo ale były to samochody jakie widzimy na co dzień na ulicach polskich miast.
Przed paroma dniami na stronie wirtualnego znajomego blogera:  TU  pojawił się wierszyk: MAJ MIESIĄC KOMUNII

Restauracja zamówiona
tak dla córki jak dla syna
to tradycja chrześcijańska
czas komunii się zaczyna

Znów prezentów cała masa
babcia z dziadkiem dali quada
chrzestni tablet i komputer
żeby potem nikt nie gadał

Jedzą pija narzekają
że jest ciężko dla człowieka
tylko ta duchowa strona
coraz częściej im ucieka…

Dość wyraźnie zakreślone ramy obrzędowości, a przy okazji ocena postaw ludzi angażujących się w organizację majowych religijno-rodzinnych przedsięwzięć – prawda?   Tak jest faktycznie i raczej już tak pozostanie. Na szczęście nie jest to obraz jednolity i jak wszędzie tak i tu nie powinien być traktowany jak stereotyp, bo różnie bywa z tym świętowaniem, a  i  elementy tworzącej się obyczajowości też bywają  różne. Zachęcony przez komentujących ów udany wierszyk przedstawiłem pod tekstem  swoje obserwacje ujęte w następujące słowa:
Ja byłem na takiej uroczystości u swojej wnusi. Też były alby, wianuszki, fryzurki fantazyjnie zaplatane… Obiad w lokalu, co było naturalnym rozwiązaniem, bo znakomita większość gości, to osoby przyjezdne. W prezentach sporo pamiątek o charakterze religijnym, książek i coś w kopertach, ale o tym sza.  Oczywiście bez alkoholu i z powagą należną randze uroczystości.
Wiedziałem, że quada nie będzie, a rower już jest eksploatowany od dawna. Może jakiś telefon, bo ten jest obiektem szczególnie pożądanym przez dzieci, nawet te najmłodsze, ale jednak nie było takiego.
Najbardziej utrafionym prezentem była paczka książek autorstwa Małgorzaty Musierowicz, którą właśnie odkryła Marysia na półkach w domu rodziców i naszych i zaczęła czytać pasjami. Doceniające ten etap duchowego rozwoju Marysi moje córki wpadły na pomysł sprezentowania Marysi takiego pakietu. Jej chrzestna mama postarała się o specjalną dedykację od autorki, która wywarła na obdarowanej mocne wrażenie. Tekst tej dedykacji wraz z życzeniami chrzestnej znajdziemy na blogu Małgosi TUtaj
O tym prezencie Marysia dowiedziała się już po powrocie do domu, co widać na tym zdjęciu:Mania i małg

W czasie spotkania w lokalu niektóre prezenty zostały rozpakowane, a w wolnych chwilach nawet podczytywane, co dziadkowi wypadało z dumą odnotować i udokumentować.Komunia 298.

Pokaż mi co czytasz Marysiu….
Komunia 300.

Zobacz dziadziu…
W dzień wyjazd z Wieliczki, w chwili gdy odwoziłem Marysię do szkoły i nadchodziła chwila pożegnania zapytałem :
– Marysiu, pożegnałaś się z babcią, a wkrótce i ze mną. Powiedz czego mogę Ci życzyć na czas do następnego spotkania? – po namyśle odpowiedziała:
– Czy ja wiem czego? Teraz trwa biały tydzień…
– Wyprzedzę Twoje słowa – powiedziałem. Oby ten tydzień jak najszybciej się skończył, czy tak? – spytałem przekornie
– Nie, niechby trwał jak najdłużej  – odpowiedziała
Byłem zaskoczony, ale i wzruszony zarazem. Znaczy się, że została dobrze przygotowana przez rodziców i nauczycieli do celebrowania tej uroczystości

 

Konstytucja zawsze rodziła się w bólach…

f-konstytucja-rp  Sens mojego tytułu, to nie tylko biologiczne odniesienie tyczące  aktu narodzin. To określenie trudności jakie towarzyszą próbie wypracowania konsensusu pomiędzy systemem sprawowania władzy jaki zbankrutował lub został zakwestionowany, a tym, co zaproponowała druga, na ogół zwycięska strona. Tak było we Francji, we Włoszech, w Rosji i wielu innych państwach. W takim właśnie celu powoływano Konstytuantę lub inny organ o charakterze konstytuanty aby wypracował możliwy do zaakceptowania przez wszystkich modus Vivendi.

Aby powstała sensowna i dająca długą perspektywę istnienia i rozwoju państwa niezbędny jest tzw. Moment Konstytucyjny. Czym  jest ów Moment?
Odpowiedzi jest wiele jak i prób określenia tego, czy Polska ów Moment osiągnęła, czy też nie. Oto opinia prof. Leszka Garlickiego:
W teorii konstytucjonalizmu mówi się o tzw. momencie konstytucyjnym, który pojawia się, gdy dokonują się przeobrażenia systemowe, a jednocześnie zarysowuje się szeroki społeczny konsensus wokół ich kierunku i prawnego zakotwiczenia. Moment taki czasem pozwala nie tylko na stworzenie konstytucji zdolnej do przetrwania, ale też na pojawienie się dokumentu o historycznym znaczeniu, by wspomnieć tylko amerykańskie i francuskie dokumenty konstytucyjne z końca XVIII w., a – w pewnym stopniu – także naszą Konstytucję z 3.05.1791 r..
Jak zatem wypadnie ocena istnienia lub nie sprzyjającego Momentu Konstytucyjnego ?
Obecny czas raczej nie ma takiego wymiaru, ponieważ za wiele jest pokus i zagrożeń, które mogą deformująco wpłynąć na treść nowej konstytucji, jej naturę prawną oraz na zakres jej społecznej legitymizacjipisze prof. Leszek Garlicki. Cały tekst
Obóz prezydencki jest dokładnie odmiennego zdania twierdząc, że ów moment jest odpowiedni i najwyższy czas zmienić konstytucję zrodzoną za komuny i zawierającej sporo postkomunistycznych rozstrzygnięć.
Zwolennicy zmiany tkwiący w przewodniej sile PiS- owskiego Ludu mieli opracowany projekt nowej konstytucji, która widniała na stronie internetowej PiS TU ale po zwycięskich wyborach zniknęła. Mając większość sejmową dość zdecydowanie uchwalono wiele zmian w istniejących rozstrzygnięciach prawnych zastrzeżonych dla konstytucji, a więc łamano ją wielokrotnie. Podejrzewam, że na dzień dzisiejszy dawny projekt Konstytucji opracowany w PiS mocno się zdezaktualizował i stąd wola napisania nowej Ustawy Zasadniczej, która by te zmiany zalegalizowała i umocniła Partię w wielo kadencyjnym trwaniu.
Jak co roku świętowałem rocznicę powstania Konstytucji 3 Maja na swój, dostępny dla mnie sposób. Wysłuchałem homilii naszego proboszcza wygłoszonej w czasie Mszy za Ojczyznę i wziąłem udział w odnowieniu ŚlubówJanogórskich.  Powtarzałem za księdzem : Przyrzekamy…  i z coraz większym zainteresowaniem słuchałem kolejnych fragmentów ślubowania rozmyślając nad tym ile z tych przyrzeczeń zrealizowano?
Śledziłem też media, a zwłaszcza TVN24  i Onet, które relacjonowały wystąpienie Prezydenta. Tak jak oczekiwano podtrzymał wolę urządzenia w czasie obchodów 100 rocznicy odzyskanie niepodległości referendum na temat : Czy suweren chce zmiany . Będą jeszcze inne pytania i do tego będzie ich sporo. Myślę, ze skoro zmieniono organizację wyborów, to i podliczenie wyników owego referendum będzie sprawą wewnątrzpartyjną. Podobno sprawdza się zasada:” Nie ważne jak głosowali, ważne kto liczy głosy”. Będzie więc okazji sprawdzić jak to działa.
Dolanie oliwy do ognia przyniosło żywą reakcję przedstawicieli PiS, jak i opozycji. Oto, co dzisiaj przeczytałem: CO się za tym kryje

Gościem Roberta Felusia w „Onet Rano.#WIEM” byli Paweł Wroński i Tomasz Pietryga. Odnieśli się oni m.in. do stosunku PiS-u wobec prezydenckiego referendum konstytucyjnego. – Andrzej Duda jest teraz w trudnej sytuacji, ponieważ aby zmieniać konstytucję musi być spełniony jeden z dwóch warunków. Musi istnieć jakieś poważne napięcie społeczne, a tego w Polsce nie ma. Nie ma też drugiego warunku, czyli szerokiej zgody politycznej na takie działanie – powiedział Tomasz Pietryga. Paweł Wroński przytacza ankietę, z której wynika, że PiS-owi nie podoba się ustrój prezydencki i partia wolałaby wprowadzić system kanclerski, gdzie najistotniejszy jest premier. – Jeżeli tak tłumaczyć tę sytuację, to Andrzej Duda węszy pismo nosem i usiłuje wzmocnić swoją pozycję – podsumował.  Oto jeden z komentarzy pod tym tekstem:

Zbigniew Foltyn – Myślę, że zmiana konstytucji RP jest konieczna, ale nie pod rządami tej partii. To będzie tragedia dla państwa. Przypomnijmy sobie konstytucję kwietniową z 35 roku. Po tej konstytucji zostały 4,5 roku i po państwie. Ta partia próbuje rządzić w sposób, który doprowadzi państwo do upadku.
Zwolennicy prezydenta mają inną ocenę sytuacji. Wiadomo jaką.
Na szczęście pojawił się głos hierarchy, który powinien mieć istotne znaczenie. Liczę na to, że inni hierarchowie też wypowiedzą się w tym duchu.
Wymachiwanie egzemplarzem konstytucji, a jednocześnie brak troski o to, by jej dosłownie przestrzegać, jest obrazą Boga, demoralizacją. Podobnie jak wymachiwanie wizerunkiem kard. Wyszyńskiego i brak chęci, by wypełniać złożone przez niego przyrzeczenia – mówił wczoraj bp Krzysztof Zadarko, delegat episkopatu do spraw imigracji

Wypowiedź dla kwartalnika Więź kończy się zdaniem: „wolność jest niszczona przez najzwyklejszy w świecie egocentryzm: «ja» moje, mojej grupy, partii, wizji. Może stać się ono tak ważne, że znika głos tego drugiego, będącego czasami w mniejszości, niedostrzeżonego”. Tu całość wypowiedzi
 Pierwsze komentarze potwierdzają  różnicę w ocenach problemu:
@Feniks -Może jakieś światełko w tunelu” Nieśmiałe, ale jednak…
@Piotr Ciompa  – Zaraz abp Jędraszewski lub Głódź nadbiegną z odsieczą i śmiało je zgaszą. Ale Platforma też lekceważyła Konstytucję, zmieniała ją ustawami, nie wykonywała wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego wypowiedź bp Zadarko razi jednostronnością.
@Jozef Tkaczuk – Moim zdaniem biskup Zadarko mówiąc o tych wymachujących konstytucją wskazuje na rzekomych obrońców konstytucji gromadzących się jeszcze do niedawna na manifestacjach KODu. To między innymi politycy PO wymachiwali konstytucją nie bacząc wcześniej na jej zapisy.
Ja skomentowałem to następująco:  Brawo Ekscelencjo . Trzeba o tym mówić zwłaszcza teraz, gdy nielegalnie dokonane zmiany w Konstytucji chcą zalegalizować w nowej , już ich konstytucji.
PS.
1. Konstytuanta – organ wybierany przez społeczeństwo w powszechnych, równych, bezpośrednich i proporcjonalnych wyborach. Organ ten opracowuje i uchwala projekt konstytucji. Konstytuanta sprawdza się w niektórych przypadkach, ponieważ odciąża parlament. Sposób ten był często stosowany dawniej, np. Norwegia (1814), Rosja (1918), Włochy (1947).- Wikipedia
2. Co do porodów to wypada jeszcze zauważyć, że boli jednakowo ale inaczej jest gdy dziecko było oczekiwane, a inaczej gdy nie było chciane lub pochodziło z gwałtu

Hura, Hura – Matura

Ważne wydarzenie w życiu naszych licealistów. Jak ważne? Wspomnijmy przy okazji nasze własne boje o możliwie najlepsze świadectwo dające pewny start na wybrane studia.
Para Prezydencka życzyła abiturientom udanego egzaminu.
My też im tego życzymy – prawda?

Tatulowe opowieści

Otrzymałem przed chwilą od byłego ucznia link do internetowej strony liceum, w którym jeszcze dwa lata temu uczyłem. http://lobogoria.pl/wideogaleria/video/slideshow-od-klas-3-ch-2013.html
.. Ponieważ szkoła działa w mojej rodzinnej miejscowości, to miałem okazję spotykać byłych uczniów przy rożnych okazjach i w różnych miejscach. Utalentowani ludzie brali udział w różnych konkursach, które dokumentowałem zdjęciowo, a inni po prostu byli często tam, gdzie i ja byłem. Nie zawsze były to dwustronnie radosne spotkania, ale nie robiłem z tego problemu.

View original post 480 słów więcej