Wystarczy obserwować, słuchać, czytać i wyciągać wnioski…

Napisałem kiedyś opowiastkę o inspiracji . Zachęcam do przeczytania: Tutaj .
Byłem wtedy u córki w Chicago i przeglądając stare gazety natrafiłem na wywiad z Charlesem Aznavourem, którym dzielił się z czytelnikami swoją wiedzą na temat źródeł, z których czerpie energię do prowadzenia tak aktywnego, mimo słusznego już wieku trybu życia, co nazywa sukcesem i skąd czerpie inspirację. Oto słowa piosenkarza: Sukces w ogóle mnie nie porusza. Sukcesem nie są pieniądze jakie można  zarobić, czy zarobiło się w ciągu życia – sukces to publiczność. Sukcesem jest przekonać do siebie większość ludzi, takich jakimi oni są…

Natchnienie?:
Inspiruje mnie ulica, mówi piosenkarz. Prawda znajduje się wszędzie, choćby na ulicy. Przede wszystkim trzeba się nauczyć obserwować ludzi. Prawda jest w mediach, codziennie można czytać gazety, oglądać telewizję, słuchać radia. Tam są tematy – niektóre nam umykają, inne nie…
W przytoczonej na wstępie opowieści zajmowałem się inspiracją, której przecież poszukuje każdy, kto coś tworzy, kto chce się wypowiedzieć w jakimkolwiek temacie i w dostępnej mu formie. W której najlepiej się czuje i jest przeświadczony o tym, że ma coś do powiedzenia. Bloger ma te same problemy. Wciąż szuka inspiracji. Czasem znajduje.Tak było dzisiaj właśnie ze mną.
Rankiem słuchałem w moim radyjku ( Jedynka PR) rozmowy z panią, która zajmuje się programem kształtowania dość rzadkich dzisiaj umiejętności. Byłem nieco zaskoczony tym, że we współczesnych społeczeństwach nadal poszukiwani są ludzie potrafiący brylować na salonach i … tańczyć walca. Pojęcia nie miałem o tym, że corocznie w Operze Wiedeńskiej odbywa się Opernball, na który zapraszane są Debiutantki będące zwyciężczyniami konkursu krajowego. Poszperałem w Internecie i pod hasłem Debiutantki znalazłem informację potwierdzającą to, co miła pani była uprzejma opowiedzieć w radio. Oto krótka informacja:
   Pierwsza edycja programu „Debiutantki” rozpoczęła się 27 października 2012 r. „uroczystym otwarciem” i zakończyła „Balem Debiutantek”, wydanym 11 stycznia 2014 r. w Muzeum Pałacu w Wilanowie.  „Debiutantki” to program edukacyjno-charytatywny, jedyny o takim charakterze w Polsce.  Propaguje kulturę i sztukę, w tym również kulturę bycia oraz obycia.  Kształtuje młodych ludzi w poszanowaniu do uniwersalnych wartości, polskiej tradycji i najlepszych wzorców. Poprzez organizowanie akcji charytatywnych tworzy również młode, empatyczne pokolenie, które ma szacunek do siebie i innych, udziela się społecznie, stając się  wyczulonym na potrzeby swojego otoczenia.  Jego twórczynią jest Agnieszka Michalczyk – socjolog z wieloletnim doświadczeniem. Ponad dwadzieścia Debiutantek z całej Polski, spotyka się co miesiąc w Muzeum Pałacu Króla Jana III na tzw. „Pensjach Debiutantek”. Pod okiem mentorów uczą się gracji, elegancji, poszerzając jednocześnie swoją wiedzę z zakresu historii, sztuki, psychologii, obyczajowości, wystąpień publicznych, savoir vivre oraz innych umiejętności niezbędnych w życiu młodej, kulturalnej kobietyhttp://www.debiutantki.edu.pl/
Znalazłem także informację dotyczącą tegorocznego balu. TUTAJ
Ogłoszono wszem i wobec co następuje:
Z radością ogłaszamy skład polskiej delegacji, która uda się na Opernball 2018.  W wyniku głosowania zostały wyłonione trzy Debiutantki piątej edycji: Monika Kaczmarek z Poznania, Maria Kądzielska z Warszawy oraz Alesia Kukharuk z Terespola. Debiutantkom towarzyszyć będą tancerze z Zespołu Pieśni i Tańca UW „Warszawianka”.  Ten najważniejszy bal na świecie odbędzie się 8 lutego 2018 roku w Operze Wiedeńskiej.  Po raz piąty, polskie Debiutantki i członkowie zespołu mają zaszczyt reprezentować nasz kraj…
   Duma mnie rozpiera, zwłaszcza od momentu, kiedy pani kierująca tym programem powiedziała słuchaczom PR, że Polacy tak świetnie się zaprezentowali, że będą mieć już stale zaproszenie do udziału w balu, na którym swoimi talentami wspierają i edukują młodych arystokratów ze świata, zwłaszcza tych, którzy mają problemy w konkurencjach tam najwyżej notowanych.
Będziemy czekać na wiadomości o kolejnych sukcesach naszej reprezentacji w dość oryginalnej konkurencji.
Krótka, bo licząca kwadrans rozmowa o debiutantkach nie była by warta tak długiego opisu, gdyby nie dotyczyła tych rzadkich umiejętności jak: zdolność poruszania się z gracją i elegancją, zdolność prowadzenia interesujących rozmów z zakresu historii, sztuki, psychologii, obyczajowości, wystąpień publicznych, savoir vivre oraz innych umiejętności niezbędnych w życiu młodych ludzi pretendujących do miana elity
Miałem dzisiaj umówioną wizytę u lekarza. Jak to zazwyczaj bywa zanim staniemy przed jego obliczem musimy poczekać. Tak było i dzisiaj. Aby się nie nudzić i nie denerwować rozglądnąłem się za czymś do czytania. Miałem szczęście. Wśród kobiecych tytułów wybrałem Vivę: http://viva.pl/magazyn-viva/marcin-prokop-o-relacji-z-dorota-wellman-112349-r1/ chyba dlatego że zawierała zachętę w postaci ostrego wywiadu przeprowadzonego przez Piotra Najsztuba z Marcinem Prokopem. Znam gościa i od wielu już lat obserwuję go w przeróżnych akcjach najczęściej w parze z Dorotą Wellman, ale i z Szymonem Hołownią lub całkiem solo. Znam też dziennikarskie talenty P. Najsztuba, a więc dlaczego by nie?
Przeczytałem. Najbardziej poruszyły mnie wątki, w których oceniał swoją drogę rozwoju( nie chciał by to naszywać karierą), inne nić telewizyjne zajęcia w jakich się udziela i przyszłość . Oceniając przyszłość jaka może być udziałem jego córki wskazał na potrzebę przygotowania jej do tego aby mogła osiągnąć samodzielność intelektualną, finansową i każdą pozwalającą jej znaleźć swoje miejsce w nie dającym się dzisiaj ogarnąć świecie. Te zdolności nazwał umiejętnościami miękkimi. Nie on jeden tak to nazywa. Następuje powolne, bo powolne, ale jednak coraz szersze docenianie tych umiejętności przez ludzi dobierających zespoły ludzkie, przed którymi stawia się nie tylko techniczne zadania.
W tym samym numerze Vivy znajduje się jeszcze ciekawszy wywiad z Waldemarem Pokromskim hollywoodzkim charakteryzatorem gwiazd. Tytuł: Każdego można zmienić. Po przeczytaniu zmieniłbym go na Każdy może się zmienić – jeśli zrozumie, że to jest to celowe i konieczne dla jego kariery.
Nie wiedziałem nic o debiutantkach, nie wiedziałem nic o tym, że Prokop jest producentem filmów telewizyjnych o Ameryce widzianej jego oczami, a już zupełnie nie zdawałem sobie sprawy z tego, że mamy takiego specjalistę od charakteryzacji, o którego względy dobijają się najlepsi aktorzy światowego kina. Ze swadą i dowcipem opowiadane historie z planów filmowych zawierają też całkiem sporą porcję informacji o owych umiejętnościach miękkich, którymi musiał się wykazywać aby dostać pracę i aby się z niej wywiązać. Praca z gwiazdami sceny ale i gwiazdorami reżyserii nie jest łatwa. Mają swoje humory, nieoczekiwane wymagania, których nie sposób przewidzieć , a przecież trzeba je rozwiązywać według oczekiwań pracodawcy. To czy otrzymywał zamówienia na pracę przy kolejnych filmach zależało nie od dyplomów, których nie miał, ale od tego jak zleceniodawca oceniał jego rzemiosło i jego osobowość.

Pora kończyć przegląd wydarzeń jednego dnia, jaki udało mi się dzisiaj przeżyć. Jeśli ktoś dobrnął z czytaniem do tego miejsca, to już odniosłem sukces, bo to oznacza, że potrafiłem zainteresować tematem. Mam nadzieję na dyskusję pozwalającą poszerzyć moje poglądy i wypracować jakieś wnioski

10 uwag do wpisu “Wystarczy obserwować, słuchać, czytać i wyciągać wnioski…

    • Dawno temu byłam agentką ubezpieczeniową i na kursach uczono nas nie tylko jak zawierać polisę, ale tez jak psychologicznie podejść do klienta. Nie pracowałam zbyt długo, bo jak się okazało nie potrafiłam umiejętnie nawijać ludziom makaronu na uszy i skutecznie kombinować. No cóż nie wszyscy mają taką smykałkę do fachu, niektórzy nawet mówią, że tego typu ludzie poradzą sobie w życiu, ale czy tak jest faktycznie? Nie sądzę …..

      Polubione przez 1 osoba

  1. Na zakończonym w Davos szczycie mówiono również o wyzwaniach stojących przed edukacją:

    Dzieci powinny być nauczane „miękkich umiejętności”, takich jak niezależne myślenie, wartości i praca zespołowa – powiedział.

    „Wszystko, co jest rutynowe lub powtarzalne, będzie zautomatyzowane” – powiedział Minouche Shafik , dyrektor London School of Economics w sesji poświęconej ratowaniu ekonomicznej globalizacji przed samym sobą . Mówiła również o znaczeniu „miękkich umiejętności, kreatywnych umiejętności. Umiejętności badawcze, umiejętność znajdowania informacji, syntezy, zrobienia czegoś z tego. „https://www.weforum.org/agenda/2018/01/top-quotes-from-davos-on-the-future-of-education/

    Polubienie

    • Dawniej ludzie musieli sobie radzić sami, ich nauczycielem było życie i wszystkie konsekwencje z nim związane. Teraz ludzie się nauczyli, że na wszystkie pytania i problemy szukają odpowiedzi w sieci oraz wszelkich poradnikach. To wygląda tak jakby mądre głowy znały sposób na idealne życie. Człowiek jest tylko człowiekiem i nigdy nie będzie idealny, choćby żył według wszystkich opisanych w mądrych książkach zasad. Unikając takich, czy innych błędów popełniamy w to miejsce inne.
      Jednak pomimo wszystko uważam, że wciąż za mało uczy się w szkołach o dobrym zachowaniu, akceptacji, tolerancji, czy choćby szacunku do bliźniego.
      Niestety w naszych szkołach ciągle brakuje odpowiednio wyszkolonych nauczycieli, by mogli już od najmłodszych lat uczyć dzieci jak być prawdziwym człowiekiem i nie popaść w egoizm i samouwielbienie. Miejmy jednak nadzieję, że z postępem i osiągnięciami nie tylko za granica, ale i u nas będzie coraz to więcej takich szkół, które sprostają temu wyzwaniu.

      Polubienie

      • Witaj Gabunia.
        Szkoły mają szansę uczyć poprzez dobry przykład, bo takich lekcji dotyczących wprost zasad wychowania nie ma w planach zajęć. Można o tym mówić w ramach godzin wychowawczych, ale czas jaki można temu poświecić jest ograniczony. Na innych lekcjach pewnie dotyka się tych problemów ale to chyba zależy od nauczycieli.
        Najważniejszy jest dom i środowisko w jakim dzieci przebywają, a tam jest różnie

        Polubienie

  2. Bardzo ciekawy wpis Tatulu, w którym zawarłeś mnóstwo ważnych informacji. Nie miałam pojęcia o wspomnianym przez Ciebie konkursie, w ogóle nie przypuszczałam, że ktoś jeszcze uczy dobrych manier, jakimi dawniej mogli poszczycić się arystokraci. To musi być bardzo wdzięczne i ciekawe doświadczenie. Cieszę się, że Polacy mogą nas reprezentować w tej rzadkiej dla nas dziedzinie i to z bardzo dobrym skutkiem jak widać 🙂
    Przypominają mi się jednak filmy, w których pokazywano dawną szlachtę i wysiłek jaki musieli włożyć by nabyć dobrych manier i móc potem zabłysnąć nimi wśród dworskiej szlachty. Nigdy nie patrzyłam z zachwytem na takie przesadnie wyrafinowane zachowanie często odbierane jako snobistyczne i poniekąd ograniczające ludzką wolność i niezależność.Takie życie pod dyktando innych, to musi być męczące.
    Za czasów moich przodków bogatsze rodziny z wysoką pozycją społeczną odsyłały swoje latorośle do specjalnych szkół z internatami, które wychowywały i uczyły dobrych manier. Niektóre rodziny zatrudniały guwernantki, które miały na celu to samo przedsięwzięcie co szkoła.
    Teraz niestety stawia się nacisk na zupełnie inne wartości w życiu, a szkoda, bo naszym współczesnym dzieciakom i w sumie nie tylko, naprawdę brakuje ogłady i samokrytyki.

    Śledząc i obserwując życie gwiazd dochodzę do wniosku, że musi być ono bardzo trudne, nie zazdroszczę im wcale, a wręcz przeciwnie nawet współczuję, nie mają żadnej prywatności, a upierdliwość paparazzich bywa męcząca i upokarzająca. Polują w każdym zakątku, by tylko jako pierwsi mogli zdobyć i opublikować jakieś intymne szczegóły z życia gwiazd.
    Jest też ta negatywna strona sławy, niektórzy popadają w samozachwyt i zaczyna im uderzać woda sodowa do głowy. Wykorzystują swoją sławę do załatwiania i zasłaniania się przed konsekwencjami wyrządzonych szkód i złych czynów.
    Najlepiej jednak jest być sobie zwykłym i szarym człowieczkiem. Ja bym się nie zamieniła z żadną sławą, bo potrafi ona naprawdę mocno namieszać w życiu i niestety pozbawić człowieka wszelkich zasad moralnych i społecznych.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Witaj – co do Debiutantek, to moim zdaniem nie mają racji bytu. Tak samo, jak pałki hrabiowskie haftowane na obrusach. Skoro jednak kogoś to bawi – super. Ja nie o tym. Kiedyś uczyło się dziewczynki, że mają chodzić prosto, nie garbić się, głowa do góry! – były ćwiczenia z noszeniem książki czy dzbanka 😉 na w-f była gimnastyka, naprawdę. A potem przyszły czasy siatkówki i koszykówki. Patrzę na coraz nowszy narybek na kursach tańców. Bo wciąż trzymam się młodego wyglądu i nie chodzę na kursy dla seniorów. Chodzą i tańczą pokurczone, powyginane śmiesznie, własnego ciała nie znają. Prowadząca nie zwraca uwagi, bo jeszcze się obrażą i przestaną przychodzić i płacić. To jak potem mają się poruszać z gracją? Z drugiej strony – coraz więcej osób trenuje semi-profesjonalnie, obok życia oficjalnego zawodowego – jeszcze treningi po nocach. Może taka tęsknota za tym, co się nie wydarzyło?

    Polubione przez 1 osoba

  4. Widzę, że temat jakoś szczególnie Panią denerwuje. Przykro mi.
    Podzielam pogląd, że ćwiczenie młodzieży w zakresie utrzymywania właściwej postawy, gestu i tańca, a także konwersacji przyniosło by dużo lepszy rezultat niż trochę snobistyczne szkolenie debiutantek. Ja chciałem jedynie wskazać na potrzebę przyswajania wartości ułatwiających nawiązywanie kontaktów i zajmowanie odpowiedniej pozycji, choćby w towarzystwie

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.