10 uwag do wpisu “Literatura poważna

  1. Na jednym z portali starających się o pozyskanie autorów znalazłem poradnik o tym jak należy pisać aby odnieść sukces. Znalazła się tam również taka opinia:
    „Rekomenduję pisać poradniki i podpierać się własnymi doświadczeniami. Czytelnicy lubią dostawać gotowe rozwiązania problemów, porady na tacy z życia wzięte.” Nie byłem przekonany.
    Gdy ktoś poprosił:
    Niech ktoś napisze poradnik JAK ŻYĆ? Postanowiłem spróbować cytując wiersz Wincentego Pola, któremu sam nadałem roboczy tytuł:
    Jak żyć?
    Tu jest krótki przepis autorstwa Wincentego Pola:

    Żyć za swe czasy, czcić czasy ubiegłe,
    I sad zasadzić, a i dom postawić,
    I sławy ojców za siebie poprawić,
    I do kościoła dodać chociaż cegłę,
    I źródło dobyć, a i księgę nową
    Na starą półkę położyć dębową;
    I zdobyć serce i dziecię wychować,
    I młodą duszę w życiu pokierować,
    Utwierdzić w wierze i miłości kraju,
    I co godziwe, podać w obyczaju:
    Wszak to się godzi po ludzku od wieka
    I taka droga pono dla człowieka
    Wskazana w dziejach, w domu i w kościele.
    Niewiele zdołasz, więc rób choć niewiele:
    Bo tylko pracą znaczą się twe lata,
    Jeżeli nie chcesz milczkiem zejść ze świata.

    Wincenty Pol „Z wyprawy wiedeńskiej. Rapsod rycerski.” /fragment/

    Pod tekstem wiersza pojawiła się krótka wymiana opinii:
    – po prostu żyj
    – Nawet przydatny poradnik – dzięki!
    – Miło, że mogę się przydać #tatul
    – Dobre rady i to za darmo! #mariusz
    – Ja też byłem pod ich wrażeniem, zwłaszcza gdy napisałem o tym na blogu, a koleżanka polonistka oceniła to wysoko. Znała autora i jego twórczość, ale ten wiersz jakoś umknął jej uwadze mimo takiego ładunku sensu i wskazań.
    Czy to było dzieło z gatunku Poważnej Literatury?
    Mam nadzieję na odpowiedź i podpowiedź

    Polubienie

  2. Zaznaczam uprzejmie, że treść komentarza jest tylko i wyłącznie moim własnym zdaniem na poruszony przez autora temat. Nie jest moją intencją skłanianie kogokolwiek do podobnego myślenia.

    Na pewno, Tatulu, piszę z myślą, że choć jedna osoba przeczyta to co opublikowałam, bo czytelnik daje życie naszym słowom. Staram się, by zamieszczane teksty zostały zauważone przez odwiedzających moją stronę bloga, dobrze przyjęte i zachęciły do kolejnych wizyt. Dobrze kiedy zostaną skomentowane. Uważam, na tym moja rola się kończy. Ilość czytelników powinna wynikać z zainteresowania poruszonym tematem, umiejętnością i poziomem przekazu, formą w jakiej tekst jest wypowiedziany. Marketing i usilne staranie się o kolejnych czytelników nie powinno należeć do autora. Jego osoba i to co pisze powinny przyciągać czytelników, którzy oczekują jego nowych tekstów.

    Nie potrafię sobie wyobrazić, że dla bicia rekordów odwiedzeń będę pisać to, co najlepiej się sprzedaje, czyli poradniki kulinarne lub modowe. W ten sposób, przypuszczam, postępują autorzy blogów, którzy zarabiają na reklamach. Jestem autorem niezależnym i to ja wyznaczam drogę i własny kierunek. Dla mnie najcenniejsze są komentarze, odnoszące się do treści zamieszczonego tekstu, polemika poszerzająca widzenie tematu. Ilość wizyt stanowi dla mnie drugoplanową rzecz.

    Miło tu, w nowym miejscu.Pozdrawiam serdecznie Tatulu:)

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję za odwiedziny Elżbieto. Byłem u Ciebie z rewizytą licząc na to, że zastanę tam link do Twojego nowego miejsca w blogosferze. Nie ma. Poczekam.
      Radzę się jednak pospieszyć bo pozostały 2 tygodnie i blogi w Onet wygasną.
      Co do wypowiadania się w przestrzeni internetowej to pragnę zapewnić Cię, że myślimy podobnie. Tak też wyglądała nasza znajomość w sieci. Niech tam każdy robi po swojemu i pisze po swojemu to, co mu w duszy gra. Jest podaż, jest i popyt, To musi się gdzieś spotkać ze sobą i wtedy powstaje interakcja.
      Pisz wiec i działaj, a nade wszystko zapraszaj do siebie podobnie myślących.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      • Dziękuję Tatulu za troskę w sprawie przeniesienia bloga. Nie wyobrażasz sobie jak wiele to dla mnie znaczy. Dziękuję.
        Mam sprawę pod kontrolą. Marta (moja córka) zdążyła przenieść całe archiwum do WordPress.com. Powiodło się i jestem już pod nowym adresem. Niestety muszę cierpliwie czekać na resztę, czyli prace nad wyglądem strony i dodatkowe jej elementy. Z tego co mówiła wczoraj córka, wszystko ma przygotowane poza listą ulubionych blogów, które nie chcą pojawiać się obok zamieszczonego tekstu. Nikt inny tylko Ona, na pewno, sobie z tym poradzi.
        Oficjalnie nie podałam nikomu mojego nowego adresu, bo nie jest gotowa strona, na której zamieszczam posty. Tobie Tatulu podam, proszę bardzo:
        http://szescdziesiatrownasiedwadziescia.wordpress.com/

        Chciałam dodać uzupełnienie do poprzedniej mojej wypowiedzi. Niedawno czytałam książkę ,,Złoty notes” Doris Lessing noblistki z 2007 roku. Dlaczego przywołuję ją w tym miejscu? Mam ciągle w pamięci jej filozofię dotyczącą tworzenia. Pisarka, od 13 roku życia samouk, broniła się przed wpływem innych osób. Chciała w swej twórczości zachować i przekazać jak najwięcej własnej osobowości, bez powielania cudzych pomysłów.Twierdziła, że najwartościowszym autorem byłby ten, który nie zna żadnych wcześniej napisanych książek. Jego twórczość byłaby czysta, dziewicza. Długo była niemiłosiernie besztana przez krytyków literackich. Sama nie była im dłużna, twierdząc, że piszą to czego nauczyli się w szkole. Zarzucała im zupełny brak indywidualnego, własnego podejścia do tematu. Nie zmieniła swojego podejścia do pisania, nie chciała przypodobać się nikomu na siłę, dla sukcesu i pieniędzy, dla pozyskania milionów czytelników. Mimo to odniosła sukces – dostała nagrodę Nobla, a jej książki podbijają cały świat.
        Nie chodzi mi o to byśmy wszyscy podchodzili do pisania jak Doris Lessing. Może jednak warto zachować własną ścieżkę, nie szukać popularności na siłę, robić swoją pracę jak najlepiej, mieć uznanie choć niewielkiej garstki czytelników i a w stosunku do siebie zachować szacunek za to co jest moje, własne, pisane z przekonania i od serca.
        Pozdrawiam Tatulu serdecznie:)

        Polubienie

      • Boję się o to,że taki wyizolowany od świata literatury człowiek nie dostałby literackiego Nobla. Autor musi się konfrontować z czytelnikiem aby otrzymać informację zwrotną o swoim stylu i treści przekazu. Dopuszczam jednak możliwość zbłądzenia z tym poglądem.
        Tobie życzę sukcesów i dużo radości płynących z pisania.
        Pozdrawiam

        Polubienie

  3. Skojarzyło mi się spotkanie premiera Tuska z producentem papryki, narzekającym na marne obroty. Też zadał wtedy pytanie: „I jak tu żyć panie premierze?” …
    Wydaje mi się, że nie ma, i nie może być, uniwersalnych poradników, bo każdy z nas – na szczęście – jest zupełnie inną osobowością.

    Polubienie

    • Tak jest w istocie. Z tym jednak, że w niezmierzonej ofercie poradników wszelakich możemy przebierać jak w ulęgałkach aby wybrać coś dla siebie. Nie żeby zaraz to stosować ale przemyśleć, popatrzeć, poczytać i zrobić po swojemu. My sami pisząc zachowujemy się podobnie

      Polubienie

  4. Wydawać by się mogło, że przedstawiony przez Ciebie Tatulu wiersz jest takim zwykłym i łatwym przepisem na życie. Jednak jak widać, nie jest to wcale takie proste. Każdy człowiek jest inny i każdy ma swoje przekonania oraz sposób na życie. Nie ma jednej recepty na idealne życie.
    W internecie oraz w księgarniach można teraz faktycznie znaleźć całe mnóstwo poradników dotyczących różnych zagadnień. Sama czasem korzystam z pewnych podpowiedzi, czy rad, bo o ile nie jest powiedziane, że muszę się do nich stosować i że to będzie dla mnie najlepsze, ale zawsze mogę przeczytać i rozważyć wszystkie za i przeciw.

    Jestem zwykłą i prostą osobą chorującą prawie od zawsze. Żyję w swoim takim innym świecie, którym na blogu chcę się dzielić ze wszystkimi. Ostatnio zaczęłam nawet pisać książkę, nie z myślą by zostać znaną pisarką, ale właśnie by pokazać wszystkim jak wygląda ten inny świat, to inne życie z chorobą, by ludzie mogli nas chorych lepiej zrozumieć, by bardziej się otworzyli na niepełnosprawność. Nie chcę tego pisać w formie poradnika, bardzo bym chciała by zmienił się stosunek i podejście społeczeństwa do osób chorych i w jakiś sposób niepełnosprawnych. Nie wiem, czy mi się to uda, bo jestem w powijakach i szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak się za to zabrać, mam chaos w głowie, ale próbuję i mam nadzieję, że pomimo wszelkich trudności osiągnę swój cel.

    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Zamieszczając ten wiersz miałem obawy o to, czy podpowiedzi pochodzące z XIX wieku(autor żył w latach 1807 – 1872 ) znajdą posłuchanie u współczesnych. Druga strona medalu, to sentencja o literaturze poważnej, która nie jest po to aby ułatwiać życie ale je utrudniać – jak to ujął W. Gombrowicz. Liczyłem na dyskusję, ale jak widzisz więcej jest krytyki niż pochwały dla wskazań autora.Może jeszcze znajdzie się ktoś komu te podpowiedzi się spodobają?
      A do myśli o książce trzeba się przyzwyczajać i podejmować próby, najpierw na blogu, a później …
      Powodzenia

      Polubione przez 1 osoba

      • Chyba źle się wyraziłam pisząc swój komentarz, bo używając słów zwykły i łatwy nie miałam na myśli krytyki. Wręcz przeciwnie uważam, że ten wiersz jest mądrym i bardzo dobrym przepisem na takie normalne, ludzkie życie i gdyby większość społeczeństwa się do tego stosowała, na pewno byliby szczęśliwsi. Myślę, że ten fragment Wincentego Pola pasuje i do dawnych i do współczesnych czasów, a nawet śmiało mogę powiedzieć, że przyszłość też by się mogła na tym budować 🙂

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.