Nie będzie pokoju między narodami…

Facebook przypomniał mi dzisiaj opublikowany przed paroma laty tekst. Przeczytałem z uwagą i pomyślałem gorzko: – Jest przecież znacznie gorzej niż było przed 5 laty. Przypominam więc tamten tekst, zwłaszcza że piszę w nowym miejscu, gdzie mam nadzieję na pozyskanie nowych czytelników

Dzień Migranta i Uchodźcy – 15 stycznia 2012
Dawno nie zaglądałem do kalendarza świąt znanych i nieznanych i przegapiłem styczniowy Dzień Sprzątania Biurka (8.01.) Dzień Wegetarian (11.01), chociaż powinienem te święta włączyć do swojego kalendarza. Dla zaprowadzenia ładu na biurku i uporządkowania mojej diety, niestety niezbyt racjonalnie skonstruowanej.
Dzisiaj będąc w kościele na niedzielnej mszy św. usłyszałem o jeszcze jednym dniu. To właśnie dzisiaj, 15 stycznia ,kościół obchodzi Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Z omówienia idei tego święta wynika, że… dzień ten jest pomyślany jako „okazja dla pobudzenia wspólnot chrześcijańskich do odpowiedzialności wobec braci migrantów oraz do obowiązku współdziałania w rozwiązywaniu ich różnorakich problemów”.

To dobrze, że kościół zajmuje się rodakami na emigracji, bo to jest wciąż ogromna liczba ludzi decydujących się na rozstanie z rodziną po to, aby załatwić jakieś tam życiowe sprawy. Trudy emigracji przeżywa nie tylko ok. 1,5 mln naszych emigrantów, ale również ich rodziny martwiące się o los bliskich. Modlitwy w ich intencjach są więc jak najbardziej na miejscu. I to nie tylko u nas w kraju, ale może przede wszystkim w krajach gdzie nasi migranci przebywają. Tam kościoły z językiem polskim są nie tylko domami modlitwy, bo wokół nich gromadzi się często lokalna Polonia, świadcząc sobie pomoc w różnych, choćby adaptacyjnych problemach. Chyba wszyscy wiedzą co to jest Jackowo, czy Władysławowo w Chicago, czy inne takie miejsca w europejskich współczesnych centrach emigracji. Gdy słyszę o emigracji, to moje myśli zawsze wędrują do owych „…różnorakich problemów” jakie stanęły na mojej drodze gdy sam byłem w takiej sytuacji.

Byłem migrantem, czyli emigrantem w Polsce, a równocześnie imigrantem w USA, gdy w 1984 r wyjechałem do USA na pół roku( na tyle przyznawano wizę turystyczną). Niestety, jak się tam okazało, po połowie roku poszukiwań jakiejkolwiek pracy wciąż nie miałem żadnych pieniędzy, a więc nie miałem z czym wracać. Już pisałem na tym blogu o rozterkach jakie w oddaleniu od rodziny musiałem przeżywać. Przeżyłem i odczułem na własnej skórze różne zawirowania i dobrze wiem ile przykrości i upokorzeń musi przeżyć niemal każdy pracujący u pracodawców – swojaków. Tam na obczyźnie okazywało się na ogół, że to Polak właśnie, znający jako-tako język i zasady funkcjonowania na tamtejszym rynku pracy, bywał znacznie gorszym pracodawcą niż obywatele kraju w którym przebywamy. Obecne kierunki migracji od czasu wstąpienia do Unii Europejskiej uległy zupełnej przebudowie. Dzisiaj wyjeżdżający za pracą na ogół mają w kieszeni kontrakty, ich praca jest legalna, mają ubezpieczenie i zasiłki socjalne. W tym obszarze naszym emigrantom jest coraz lepiej. Pozostaje jednak do uwzględnienia wiele innych zagrożeń czyhających na obczyźnie.

Papież Benedykt XVI przypomniał o tych zagrożeniach w swoim orędziu na ten dzień podkreślając, że: http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x50354/oredzie-na-swiatowy-dzien-migranta-i-uchodzcy/

„… Ludzie poszukują lepszych warunków życia lub uciekają przed groźbą prześladowań, wojen, przemocy, głodu i klęsk żywiołowych. To doprowadziło „do nie mającego precedensu wymieszania osób i narodów, rodząc nowe problemy z punktu widzenia nie tylko ludzkiego, ale także etycznego, religijnego i duchowego” .Przypomniał o obowiązku jaki spoczywa na wspólnotach chrześcijańskich, które powinny szczególną troską otoczyć pracujących migrantów oraz ich rodziny poprzez modlitwę, solidarność i chrześcijańską miłość, a także wprowadzanie nowych programów politycznych, ekonomicznych i społecznych, które będą sprzyjały poszanowaniu godności każdej osoby ludzkiej, ochronie rodziny, będą zapewniały godziwe mieszkanie, pracę i opiekę. Natomiast kapłani, zakonnicy i zakonnice, świeccy, powinni pomagać migrantom w przezwyciężaniu trudności integracyjnych…”

Warto więc wiedzieć, że gdziekolwiek jesteśmy, to wśród chrześcijan powinniśmy się czuć jak w rodzinie, która przecież niejedno przeżywa i daje sobie radę. Czy jednak sięgamy po wsparcie wśród współbraci w wierze? To wiedzą najlepiej ludzie, którzy taką przygodę mają już za sobą lub aktualnie przebywają za granicą.  Z badań Głównego Urzędu Statystycznego z października 2011 r. wynika, że czasowo za granicą przebywało w 2010 r. prawie dwa miliony Polaków. Liczbę migrantów w całym świecie szacowano na ponad 200 mln…

Tak pisałem w 2012 roku, a w tym roku co wypada napisać?
Oto uaktualnione dane: https://www.pb.pl/rekordowa-liczba-250-mln-imigrantow-na-swiecie-816282  W 2015 roku była to liczba 250 mln (…)
Wrzesień 2016: Według raportu Banku Światowego i ONZ-u liczba osób przesiedlonych z powodu konfliktów sięgnęła 65 mln, co jest równowartością populacji Wysp Brytyjskich.
Tegoroczne Orędzie Papieża Franciszka na ŚWIATOWY DZIEŃ MIGRANTA I UCHODŹCY 2018 R. [14 stycznia 2018] zaleca program minimum “Przyjmować, chronić, promować i integrować imigrantów i uchodźców”. Zobaczymy jak te zalecenia zostaną zrealizowane. Ja jestem pełen obaw o to, że liczba przymusowych wysiedleń i przesiedleń jeszcze wzrośnie, a fala uchodźców wcale nie ulegnie spłaszczeniu.
Nasz rząd broniąc się przed przyjęciem w ramach aktu solidarności z Włochami i Grecją przypadającej na nasz kraj liczby uchodźców do tych krajów powołał nawet resort do spraw pomocy humanitarnej. Pani Minister Beata Kępa właśnie wczoraj wybrała się tam, gdzie już pomagamy i chcemy nadal nieść pomoc ludziom w tym aby ich odwieść od zamiaru migracji oraz zatrzymać ich w ich ojczystym kraju. Jakie będą owoce tego wyjazdu? Pewnie dowiemy się zaraz po powrocie. To ma być argumentem w coraz trudniejszych rozmowach z Unią Europejską. Czy na dużo nas stać? Raczej nie na wiele, a w przyjętym na 2018 r. budżecie też nie widać rezerw pozwalających znacząco odmienić los migrantów. W innych państwach UE też nie jest lepiej. Kto pomoże uregulować sprawy wpływające na los 250 mln ludzi cierpiących głód i prześladowania?

Dzisiaj rano usłyszałem w Jedynce PR informację z przygotowań do kolejnej pielgrzymki papieża Franciszka do Chile i Peru, która odbędzie się w dniach 15–21 stycznia 2018. Podróż do Chile będzie przebiegała pod hasłem „Pokój mój daję wam”  zaś do Peru” Zjednoczeni w nadziei”.
Przy okazji usłyszałem wystąpienie namiestnika papieża z Peru, który podkreślał przyjęcie przez ten kraj znaczącej liczby migrantów i podkreślił, że przybysze bardzo szybko podejmowali pracę aby zarobić na własne potrzeby i nie obciążać finansów kraju. Mają raczej problemy z własną ludnością, zwłaszcza z ludźmi młodymi, którzy nie chcą pracować i wolą pozostawać na utrzymaniu rodziców i państwa… Skąd my to znamy? Podobno jest to coraz większym problemem większości państw europejskich…
Jeszcze jedno święto przed nami. Dzień 17 stycznia jest dniem Judaizmu. Występujący w tym samym czasie Przewodniczący Rady Chrześcijan i Żydów omawiając problemy zgodnego współistnienia użył ciekawego i wartego głębokiego przemyślenia sformułowania:
Nie będzie pokoju między narodami
Jeśli nie będzie go za naszymi drzwiami…

16 uwag do wpisu “Nie będzie pokoju między narodami…

  1. Mój drogi Czytelniku, który uważasz, że zapłodnione jajeczko jest już człowiekiem lecz takim człowiekiem nie jest ciało trzyletniego Aylana Kurdiego lub jakiegokolwiek uciekiniera z Syrii czy Iraku. Ja twierdzę byś przestał udawać, że Twoje zmartwienia związane z Silną, Wielką Ojczyzną są poparte wiarą. – tak rozpocząłem tekst we wrześniu 2015 roku, który można przeczytać pod tym linkiem: Granica przyzwoitości Kilka dni temu usłyszałem o ataku na 14-letnią dziewczynkę z hasłem „Polska dla Polaków” i coraz mniej mówi się o tolerancji, coraz więcej o Bogu. Którym? Może z odejściem polskiego papieża został on podmieniony? Bowiem tęsknię do kraju… Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie. Dla darów Nieba… Tęskno mi, Panie…

    Polubienie

  2. Byłem z rewizytą u Ciebie Dariuszu. Podzieliłem w komentarzu wspólnotę poglądów i potrzebę zwracania uwagi na zagrożenia dla świata jakie się coraz bardziej zarysowują..
    Nie możemy zrobić wiele ale możemy jednak mówić to, co myślimy i jakoś wpływać na to aby coraz więcej ludzi tak myślało i coś robiło dla poprawy.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  3. W naszym kraju wiele rzeczy mnie zastanawia, w tym postawa katolików, których nauka kościoła uczy tolerancji. Czy na pewno? To co obserwuję w mediach, totalnie temu przeczy – przeciętny katolik widzi tylko czubek własnego nosa. Nie ma tu miejsca na miłosierdzie i pomoc potrzebującym. Rozumiem znaczenie terroryzmu we współczesnym świecie, które ukierunkowuje nasze nastawienie do innych narodów, ale… czy wszystkich „innych” musimy postrzegać przez pryzmat niechęci?
    Napaść na czternastolatkę tylko dlatego, że jest innego koloru skóry, to ujma dla nas, Polaków.
    Mnie jest wstyd za takie zachowanie moich rodaków. Czy tego uczył Chrystus? Przecież wierzycie w niego i jego nauki wy, katolicy.

    Udanego dnia, Tatulu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Gorzko, bardzo gorzko, choć mówisz nie o nas, Polakach, tylko o nich – katolach Ariadno. Ja też obserwuję te różne niuanse z wielkim niesmakiem i niepokojem. Wśród deklaratywnych katolików coraz trudniej spotkać tych prawdziwych żyjących wg przykazań i zasad wiary.
      Nie oceniam wszystkich i wszystkiego aby i mnie nie oceniano,
      To o czym piszę nie zależy od Polski ani Polaków. Wszędzie są ludzie, różnie są ich wyznania, a jeszcze inne zasady które wyznają w życiu.
      Jeden wielki galimatias i coraz częściej przysłowiowe piekło na ziemi.
      Możemy zawsze powiedzieć: Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna…
      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. Andrzej Skupiński pisze:

    Co innego deklaratywna otwartość na innych,Tatulu a zupełnie co innego, to konkretna aktywność w tej kwestii! Jako naród my som dobre…
    Pozdrawiam i zapraszam
    Art klater

    Polubienie

  5. Ludziom się wydaje, że gdy tylko pojawia się jakieś zagrożenie, kataklizmy, klęski, ból, choroby, czy cierpienie, to Bóg ma obowiązek się pojawić niczym jakiś magik i za sprawą swojej czarodziejskiej różdżki to wszystko usunąć, przemienić w szczęście i gdy tak się nie dzieje, to wtedy wszyscy obrzucają Go błotem, obelgami. A przecież Bóg dał nam rozum i wolną wolę byśmy tego umiejętnie używali, lecz na pewno nie przeciwko sobie. Pan Bóg nie wchodzi w czyjeś życie z butami, nieproszony, gdy ktoś się zamknie przed nim, to on na siłę nie może nic zrobić. Tak na prawdę Katolik bardzo różni się od prawdziwego Katolika, a tych jest niestety bardzo mało. Wielu z nich jest Chrześcijanami tylko z nazwy, na pokaz, a to, że napadają na cudzoziemców mnie przeraża i myślę, że to najprawdopodobniej robią ludzie, którzy żyją bez Boga, bo kto ma Go w sercu nie podniesie ręki na bliźniego, na słabszego i bezbronnego.

    Bardzo współczuję emigrantom i sama chętnie bym pomogła wszystkim potrzebującym, lecz to co się dzieje na świecie, jak wielu z nich wykorzystuje status emigranta przybywając do danego kraju i obijając się, migać od jakiejkolwiek pracy. Przerażają mnie też muzułmanie, bo nigdy nie wiadomo, czy w danym momencie kogoś nie zaatakują. Jesteśmy katolikami i powinniśmy pomagać, ale powinniśmy też myśleć o naszym kraju, narodzie, o naszych dzieciach, których wiele choruje, czy głoduje. Czy nasz rząd ma prawo narażać nas na niebezpieczeństwo, pozbawiać chleba wszystkich ubogich na rzecz tych, którzy w bestialski sposób mogą wykorzystać naszą dobroć i dokonywać mordu na naszych rodakach? Dzięki temu, że nie wpuścili emigrantów do naszego kraju jest on jednym z najbezpieczniejszych w Europie. W Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, Francji itd. ciągle się słyszy o zamieszkach i zamachach, więc szczerze mówiąc jestem rozdarta, czy wolałabym pomagać za wszelką cenę bez względu na konsekwencje, czy żyć w bezpiecznym kraju.

    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • Sprawa należy do bardzo trudnych i dlatego budzi takie kontrowersje. Porównywanie naszego kraju do państw Europy Zachodniej w zakresie owego bezpieczeństwa nie ma większego sensu. Dawne kraje kolonialne nie mogły dawniej, a teraz to już prawie wcale nie mogą sobie pozwolić na przywrócenie czystości rasy. Dzisiaj mają ludność kolorową urodzoną już tu, w Europie. Ludzie na ogół są tolerancyjni dla inności i wcale nie przyszło im to łatwo. To trwało dziesiątki, a nawet setki lat.. Społeczeństwa stały się multi kulti. Tolerują się i współistnieją bez ostrych konfliktów.
      Jak daleko nam do tego poziomu świadomości społecznej, to łatwo sobie wyobrazić choćby przez analogię do Francuzów, Brytyjczyków, Holendrów, Belgów, Szwedów, Norwegów itd.
      Powstaje pytanie: – Czy my zdołamy utrzymać czystość rasową, religijną, kulturową by dumnie pokrzykiwać: Polska dla Polaków?? Przecież wędrując po świecie również będziemy mieszać swoje geny z innymi i przyjdzie kiedyś potrzeba akceptacji, tolerancji owej inności u sąsiadów zięciów, czy synowych, a już koniecznie u wnuków.
      To jest proces nieuchronny
      Kto przebywał poza granicami kraju, to pracował z przedstawicielami innymi ras, był ich sąsiadem, współlokatorem, uczniem w jednej szkole itd, itd. My chcemy zachować cnotę zawsze dziewicy.
      Nie chciałbym być w skórze tych, którzy muszą decydować. Może jeszcze uda się trochę odwlekać decyzje, co nie znaczy, że w końcu trzeba będzie się posunąć na tej ławce aby zrobić trochę miejsca biedniejszym od siebie

      Polubienie

  6. Marek Jan pisze:

    Myślę, że pomagać należy wszystkim tym, którym pomóc możemy i pomóc powinniśmy i nie potrzeba do tego być dobrym czy złym katolikiem, wystarczy elementarna przyzwoitość a tego zabrakło politykierom rządzącym obecnie naszym krajem. Tłumaczenia w stylu, że uchodźcy nam przywloką jakieś choroby i zagrożą naszej katolickiej wierze ( pożal się Boże – co to za wiara, której zagrozić może jakikolwiek wyznawca innej wiary) jest żenadą.

    Dobrym czy złym katolikom można przypomnieć fragment Ewangelii wg Łukasza z rozdziału 25:

    41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

    42 Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
    byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;

    43 byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
    byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
    byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”

    Z tego tekstu bynajmniej nie wynika to, że należy przyjmować tylko niektórych przybyszów czyli takich którzy nam odpowiadają, nie są dla nas kłopotliwi i są dobrymi katolikami, czy też odwiedzać więźniów ale tylko takich, których niewinnie skazano i też są dobrymi katolikami

    Polubienie

  7. Najbardziej okrutne i najdłuższe wojny – trwające właściwie bez przerwy na całym świecie – to wojny religijne. Od kilkunastu lat lat jestem agnostykiem (wcześniej praktykowałem wiarę rzymsko katolicką) i tak sobie myślę, czy możliwy jest, i jak by wyglądał świat bez religii? I tego nie potrafię sobie wyobrazić.

    Polubione przez 1 osoba

    • Ciekawie postawione pytanie. Kiedyś, w epoce słusznie minionej lękami człowieka przed nieznanym, a groźnym tłumaczono zwracanie się ludzi ku sprawcy, czy sprawcom tajemnych mocy niosących strach maluczkim . Jakoś to wyjaśniało przyczyny i wielu ludzi na tym poprzestawało. Skoro tak było z naszymi przodkami, to po co się zastanawiać, czy oburzać, lepiej akceptować. Teraz, jak ze wszystkim trwa przekonywanie do racji, do widocznych dowodów i czegoś tam jeszcze. Coraz trudniej o jasność w temacie.
      Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.