Pozwolicie, że zapytam o możliwość udostępniania na blogu tekstów sprzed lat?

Przeżyliśmy święta wszystkich zmarłych i już niemal zapomnieliśmy o nich. Kościół polecał w tych dniach szczególną łaskę jaką żyjący mogą wyprosić dla zmarłych, to jest odpust zupełny. Warunkiem było pozostawanie w stanie łaski uświęcającej, odwiedzenie cmentarza w czasie oktawy (8 dni wokół Święta Zmarłych) i modlitwa w intencji papieża. Wierzący mają świadomość tego, że to jest wielki dar nie szczędzili trudu aby te warunki spełnić.    W każdej niemal porze dnia i nocy można było spotkać w kościele i na cmentarzach sporo ludzi podtrzymujących światło w wypalonych już częściowo zniczach. Aura niemal taka jak w najważniejszym dniu listopada, gdyż od środy do niedzieli nie było u nas przymrozków, a więc chryzantemy nadal pyszniły się swoimi kolorami. Wieczorne spacery po cmentarzu, mimo gorszego już oświetlenia w parterze nadal miały walor szczególnej przygody. Przy okazji zauważyłem, że biały kolor zniczy zdominował cmentarze. Inne kolory światełek stały się niezwykłą rzadkością, a szkoda.

Wędrując ciałem i myślami wokół miejsc spoczynku moich bliskich zmarłych chciałem i w tym roku napisać o tym nadzwyczajnym i specyficznie polskim fenomenie rozświetlonych miliardami (chyba) zniczy cmentarzy. Zdjęcia naszych nekropolii wykonane z lotu ptaka podbijały Internet i chyba każde miasto starało się pokazać jak zjednoczeni są wokół swoich bliskich nasi skłóceni na co dzień obywatele.
Nie napisałem nic nowego, gdyż niemal codziennie Facebook przypominał mi napisane przed laty i udostępniane tam teksty. Po powtórnym przeczytaniu udostępniałem je ponownie, gdyż było w nich wszystko, co kiedyś uznałem za ważne i czym chciałem się podzielić z innymi. Oczekiwałem na próżno jak zwykle na nowe komentarze, ale licznik odwiedzin się kręcił, co mnie cieszyło.
Tu właśnie nasunęło mi się pytanie, o którym wspomniałem w tytule:
– Jak państwo oceniają ponowne udostępnianie tekstów sprzed roku, dwóch, trzech i jeszcze starszych. Bywa, że sobie je przypominacie, a nawet już je komentowaliście? – Czy nadal niosą jakiś ładunek emocji i zasługują na uwagę?

20 uwag do wpisu “Pozwolicie, że zapytam o możliwość udostępniania na blogu tekstów sprzed lat?

  1. ~alik pisze:

    … co prawda, ja akurat „zawiesiłam” swojego bloga, na jak długo,nie jestem w stanie powiedzieć, ale…. często do niego wracam … do wybranych tematów i … uświadamiam sobie jak bardzo pisanie mnie zmieniło… stałam się bardziej otwarta, przez co chyba z większą rezerwą podchodzę, do problemów codziennego dnia.. nawet ostatnio usłyszałam o sobie takie słowa… z cichej, zamkniętej osoby stała się twardo stąpającą po ziemi, nawet gotowa zaatakować…. no może nie atakuję, ale rzeczywiście potrafię mieć swoje zdanie, nie tylko przytakiwać innym… oczywiście, nie wszystkim to pasuje, ale, jak mawiają młodzi… to już nie moja bajka…

    — a wiesz, mimo , że nie ma nowych wpisów licznik wciąż chodzi, czyli… warto… pozdrawiam….
    – może nie do końca, o to Ci chodziło, co napisałam, ale tak mnie jakoś wzięło przy porannej kawie…

    Polubienie

    • O to mi właśnie chodziło. My, piszący mamy okazję ponownie spojrzeć na swoje teksty, a ich udostępnienie na mediach społecznościowych pozwoli pozyskać nowych czytelników i podtrzymywać więzi z dotychczasowymi.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia

      Polubienie

  2. Też czasami powtarzam na blogu swoje teksty. Ciekawa jestem jak je odbiorą po latach moi stali komentatorzy. No i co myślą o nich ci nowi, którzy zaglądają do mnie od niedawna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

  3. Są tematy i sprawy, Tatulu, na których temat nasze spojrzenie, i to jak je zapamiętaliśmy, się nie zmienią nigdy. Nie warto więc tworzyć dodatkowych tekstów, dodawać, mnożyć a tym samym zubożać je, ingerować w ich sedno, gmatwać. Jako przykład posłużę się serialami, gdzie kolejne odcinki są coraz bardziej mdłe i naciągane, przez co dobry na początku film ciągną w dół.
    Tym wstępem oczywiście chcę potwierdzić, że warto, a nawet należy przypominać dawne wpisy, w takim oryginalnym brzmieniu i formie jaką nadaliśmy im po raz pierwszy. Sama mogę, jako przykład, podać tekst dotyczący moich przeżyć w dniu wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Napisałam to co najważniejsze, opisałam swoje emocje, przede wszystkim strach, który zapamiętałam do dzisiaj i nigdy nic w tym aspekcie się nie zmieni. Nie chcę do tego co pierwotnie zamieściłam na moim blogu nic dodawać. Mogę każdego roku zamieszczać go w dniu 13 grudnia, a wymowa i odbiór przez czytelników, przypuszczam, będzie zawsze niezmienny.
    Wracam często do moich pierwszych wpisów, czytam je. Może zdziwisz się Tatulu, nierzadko jestem zaskoczona tym co i jak napisałam. Może dzisiaj zrobiłabym to inaczej, być może lepiej, ale oryginał jest zawsze w cenie i nie należy go zmieniać.
    Pozdrawiam serdecznie Tatulu:)

    Polubienie

    • Witam Cię Elu po dłuższej przerwie i dziękuję za wypowiedź.
      Myślimy zatem podobnie.
      Zdarzało mi się wielokrotnie spotkać się z pytaniem o opinię na jakiś temat z zakresu polityki, czy gospodarki. Odpowiadając wskazywałem na fakt, że wielokrotnie wypowiadałem się na takie tematy i najprościej byłoby sprawdzić na blogu, czy mówię prawdę. Daremne moje prośby. Ludziom nie chce się przeczytać czegoś o objętości strony. Wolą wypowiedź ustną, której i tak nie słuchają uważnie.
      Jeśli coś piszemy i udostępniamy to publicznie, to liczymy się z możliwą krytyką, a nawet atakami ze strony myślących inaczej więc dokładnie to sprawdzamy, popieramy cytatami fachowców, czy wskaźnikami statystycznymi. Pod tekstami są komentarze weryfikujące nasze opinie, a więc jest to znacznie szersze i głębsze niż rozmowa, dlatego te zwyczaje.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  4. Tatulu, oczywiście należy wracać do dawniejszych tekstów i zauważ, że poprawiać nie trzeba, bo wszystko nadal aktualne. Nadziwić się nie mogę, jak to się dzieje, że w telewizji dyskutują już od dziesięcioleci ci sami dyskutanci i problemy dalej nie rozwiązane. Pierwsza z brzegu gospodyni potrafiłaby budżet utrzymać w ryzach, a całe sztaby nie potrafią.
    Zasyłam serdeczności

    Polubienie

  5. Gospodyni wie, że” aby wyjąć należy najpierw włożyć” i zna zasadę: „Pamiętaj rozchodzie, żyj z przychodem w zgodzie”. Wie że zarobione teraz pieniądze mają wystarczyć na bieżące ale i również przyszłe potrzeby i nie zapożycza rodziny bez umiaru i rozsądku.
    Podobno teraz właśnie jesteśmy rekordzistami w tempie zadłużania kraju.
    Smutne to.
    A co do ponownie udostępnianych tekstów to zauważyłem, że polubienia -jeśli się zdarzają pochodzą niemal wyłącznie od Ciebie. Dziękuję za nie

    Polubienie

  6. Zacznijmy od tego, że skrypty blogowe nie zachęcają do powracania do starych dyskusji. Tak już jest, że przy sortowaniu kolejno, najlepiej widoczne są ostatnie wpisy. Niewiele jest na blogach mechanizmów zachęcających do wracania do dawniejszych notek, a na blogowiskach w stylu onetu czy blogspota nawet te co są, niespecjalnie zachęcają do tego. Nie wiem skąd się bierze taki zwyczaj, że gdy pojawia się nowy wpis, to poprzedni jest porzucany przez komentujących, a i czytający także do niego raczej nie zaglądają. Liczy się tylko chwila bieżąca i to co na pierwszej pozycji. I taki stosunek do „przeszłych” notek wcale nie wynika wprost z mechanizmów blogów, a raczej z braku czasu i zainteresowania do głębszego poznania i zrozumienia treści.
    Przyznam, że sam raczej nie czytuję zawartości archiwów, ale to co jest na stronie głównej tak. Niestety na ogół na stronie głównej jest tylko ostatni tekst, więc autor sam nie daje mi możliwości szybkiego przeglądu więcej niż bieżącego materiału czy dyskusji. Zastanawiam się czy to wynika z tego, że autor nie potrafi inaczej skonfigurować skryptu, czy po prostu nie życzy sobie żebyśmy zaglądali głębiej? Jest to tym bardziej zasadne, że niektórzy wyłączają też możliwość komentowania np. po tygodniu czasu od publikacji.
    Do tego dochodzi uporczywe niekomentowanie innych tekstów niż bieżące i to zarówno przez autora jak i komentujących – nie to nie, po co w takim razie te teksty istnieją i po co je ktoś komentował? Perspektywa gadania do sciany raczej zachęcająca nie jest.
    Wśród znanych mi blogerów jesteś nielicznym, który stara się wracać do dawniejszych dyskusji. I czasami nawet Ci się to udaje, co stawia Cię w rzędzie osób wyjątkowych w blogosferze! 😀 😀 😀

    Polubienie

    • Zawsze podziwiałem Twoją znajomość blogosfery Kneziu. Już wiele razy korzystałem z Twoich opinii i podpowiedzi, a i tym razem wiele się dowiedziałem. Jestem wyjątkiem, to nie to samo co wyjątkowym, chociaż chciałbym aby to były synonimy.
      Okres święta zmarłych jest na tyle wyjątkowym czasem, że opisy bywają podobne. No i ten Facebook tak zachęca i podsuwa że trudno się oprzeć.
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      • No, nie jesteś jedynym blogerem, u którego dyskusje trwają, pomimo nowego tekstu, albo pojawiają się komentarze pod wpisami archiwalnymi – wszak podobnie jest u Ultry, czasami Klarki, a u nas często komentowanych jest kilka notek jednocześnie. Z drugiej strony prawie bliźniacza Wyspa nie kontynuuje dyskusji pod starymi notkami, tylko zawsze pod nową, bo ilość komentarzy po prostu jest zbyt duża, jako że tam notka jest ledwie pretekstem do rozmowy, która nigdy się nie kończy. Przy tym nie znaczy to, że poziom notek jest nieistotny, bo są naprawdę często „wypasione”!
        Jednocześnie nawet gdy się skomentuje dowolna notkę, to wszyscy to widzą, bo lista komentarzy jest najdłuższa jaka widziałem na blogach i nieprzeczytane są podświetlone, więc przeoczyć się nie da.

        Polubienie

      • Obserwuję od kilku lat Wasze przyjazne komunikowanie się i stawiam tezę, że jesteście dobrani i znacie się nie tylko z blogosfery. To buduje więź i bardzo ją wzmacnia.
        Pozdrawiam serdecznie

        Polubienie

  7. ~Brzoza pisze:

    Alez oczywiscie, ze moze Pan wracac do dawnych teksow. Jestesmy, czytamy – w miare czasu, cieszymy sie wspolna obecnoscia. Wracajac do tematu Wszystkich Swietych …smutno bylo. Po raz pierwszy w moim zyciu nie bylam w tych dniach na cmentarzu. Nie moglam- mialam 4 godzinny kurs ” dotyczacy zycia” – takie ” byc albo nie byc”. Nie mialam wyboru. Ostatnio czesto nie mam wyborow … Musze podporzadkowywac sie temu, co niesie mi codziennosc. Kiedys napisze ksiazke 🙂 Tylko czy ktos mi uwierzy, ze ja to wszystko naprawde przezylam ? Pozdrawiam jesiennie. Odwiedzilam dzisiaj bloga pana Marka Niedzwieckiego- byl w Grand Canyon. Poruszyl moje wspomnienia. Obiecuje, ze jeszcze kiedys tam pojade !

    Polubienie

    • Zaglądnąłem i ja. Sporo zdjęć z miejsc, które znam. Może kiedyś uda się jeszcze je odwiedzić? A może lepiej by było dotrzeć do nowych, bo to ładunek wrażeń i emocji na lata całe?
      Jeśli myślisz o książce Brzozo, to mam nadzieję, że zapiski już są i technika kopiuj – wklej będzie bardzo pomocna.
      Trzeba mieć w tym zabieganiu jakieś cele, choćby nawet były odległe.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

      • ~Brzoza pisze:

        Pisanie jest znana metoda terapeutyczna. Najwazniejsze, aby to wszystko co jest w nas, co cieszy ale i smuci- przemienic w slowa. Slowo ma moc ( zarowno to dobre, jak i zle ). Lubie papier- wiec pisze. A jak chce pisac szybciej to oczywiscie, ze korzystam z komputera i wtedy …drukuje. Nie do konca dowierzam technice, chociaz ja lubie i doceniam. Moje cele a nawet marzenia sa obecnie bardzo przyziemne. Ale wlasnie dzieki swej ” przyziemnosci” sa dla mnie bardzo wazne. Bo przeciez chociaz czasami mamy ” glowe w chmurach” to zyc musimy mocno stapajac po ziemi. Pozdrawiam weekendowo !

        Polubienie

      • Korzystam z tej samej terapii Brzozo i ją doceniam.
        Masz rację , trzeba iść przez życie z głową do góry ale nie z zadartym nosem…- jak mawiała jedna pani pióra, Ty pewnie wiesz która…
        Miłego świętowania

        Polubienie

  8. Nie praktykowałam, chociaż uważam , że to bardzo dobry pomysł. Sami po paru latach weryfikujemy pewne swoje myślenie, tak zdarza się. Poza tym mamy nowych gości, którzy nie znają poprzednich wpisów a i wieloletni goście też odkurzą własne komentarze.

    Polubienie

    • Dziękuję, teraz będę spokojniejszy o ewentualne pretensje czytelników.
      Niektóre teksty naprawdę są ponadczasowe. Dla przykładu takie jak te związane ze świętem Niepodległości.
      Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.