Pogadać, dobra rzecz…

Nie jestem chyba wyjątkiem odstającym od modelu przeciętnego Polaka, ale lubię rozmawiać, a nawet się nagadać, jak mawia się o niektórych paniach. Zajmowałem się już (jak się okazuje) tym arcyważnym tematem. Właśnie dzisiaj Facebook przypomniał mi tekst o tym problemie, a ja uważając go za wciąż aktualny ponownie go tam i nie tylko tam udostępniłem. Oto fragment: Pogadać, ale z kim, ale o czym? TU CAŁOŚĆ:
„Już wiele razy spotkałem się z wyrażanym na różne sposoby ludzkim marzeniem o spotkaniu z kimś, z kim można sobie tak od serca pogadać. Zawsze w takich razach rozumiałam o co im chodzi i za jakimi rozmówcami tęsknią, gdyż sam doświadczałem takiej potrzeby. Zwłaszcza po dłuższym pobycie z ludźmi, z którymi zwyczajnie nie daje się pogadać, bo to oni gadają i to o tym, na czym najlepiej się znają, a więc o sobie, o swoich chorobach, nawykach, smakach, swoim sposobie bycia i swoim rozumienia świata, które nie dopuszcza innego spojrzenia… Często tak zajęci są tym gadaniem, że nie dopuszczają innych do głosu, a pozostali męczą się słuchając po raz kolejny ich narracji z jedynym bohaterem w tle. Często dochodzą to tego sprawy zawodowe, a więc i tematyka się zmienia, bo panowie gadają o interesach, maszynach, śrubkach, oponach, samochodach… (dodaj inne tematy z twojego otoczenia), a panie tworzą własne grono połączone możliwą do zaakceptowania przez wszystkich tematyką związana z prowadzeniem domu, dziećmi, życiem codziennym … (dodaj inne tematy z twojego otoczenia)” 

Jestem teraz w trakcie kuracji sanatoryjnej i mam doskonałe pole do obserwacji ludzkich zachowań, również i w tej delikatnej materii. Już napisałem tu o starszej pani, która podczas przewozu wózkiem inwalidzkim na zabieg opowiadała pielęgniarce o swoich potrzebach. Zacytuję ponownie te słowa:
… Bo wie pani… Jestem tu, w sanatorium, to pani pomoże mi w zabiegach, inni też pomogą… Popatrzę na ludzi, na świat wokół, zjem bez potrzeby gotowania i sprzątania, a w domu? Tam nawet mucha nie zabrzęczy. Jak było lato, to trafiały się i muchy, a teraz nawet much nie ma…
Smutno zrobiło mi się po usłyszeniu tych słów, bo wydaje mi się, że wiem co oznacza samotność. A może nie wiem tego do końca? Nie zapytałem, a teraz już jej nie spotykam.
Spotykam za to innych ludzi, z którymi dużo rozmawiam na różne tematy, ale jednak nadal jesteśmy sobie obcy i tzw. otwarcie się na drugiego człowieka jest utrudnione. Miałem kiedyś doświadczenie spotkania starszego ode mnie pana, z którym jadaliśmy posiłki przy jednym stole i prowadziliśmy nic nie znaczącą rozmowę o pogodzie, daniach, obsłudze itd., aż w ostatnim dniu pobytu, po ostatnim obiadowym posiłku nawiązała się rozmowa, z której dowiedziałem się arcyciekawych szczegółów z wojennej młodości tego pana. Stołówka opustoszała, personel uprzątnął „|dowody zbrodni” – jak mawiają o brudnych naczyniach, a my wciąż rozmawialiśmy. Nie będę tu przytaczał treści tej opowieści ale zaręczam, że byłby z tego wspaniały scenariusz na film. Takich rozmów z takim finałem przydarzyło mi się sporo i wiem, że nie zawsze jest coś, co pozwala na otworzenie się na drugiego człowieka, a wtedy potrzebne jest już tylko uważne i aktywne słuchanie.
Podobne doświadczenie przeżywam obecnie, zwłaszcza przy posiłkach w uzdrowiskowej jadalni. Wiele się dowiedziałem o poglądach współtowarzyszy, a również oni otrzymali sporo informacji o mnie. Po raz kolejny okazało się, że świat jest mały, że w podobnym czasie przebywaliśmy w odległym mieście i zdobywaliśmy podobne doświadczenia.
Rozmawiajmy, słuchajmy innych, bo każdy ma swoją opowieść, a nie każdy ma do kogo powiedzieć o czym myśli, o czym marzy i co go trzyma przy życiu,

7 uwag do wpisu “Pogadać, dobra rzecz…

  1. ~Colombo pisze:

    Latała w kuchni, uciekła … do łazienki. Tam zakończyła żywot. O muszce mowa. Byłem gadułą, na szczęście teraz dochodzę do normalności. Lubię spokój, dobrze mi z tym, a już wiele lat zżera mnie samotność. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy, czyli mniejszego gadulstwa, jest to, że coraz więcej moich rozmówców ma rację, tzn. oni tak uważają. Na portalach, blogach jest podobnie. Wniosek? Zdrowie jest ważniejsze. Oczywiście rozmawiaj, jeśli Twój rozmówca jest na poziomie, to przyjemność. Dobrego wypoczynku, zdrowia, miłych konwersacji życzę i pozdrawiam. Jutro w Bogorii duże religijne wydarzenie. 🙂 🙂

    Polubienie

    • Witaj Colombo.
      Ta starsza pani (myślę, że nie ona jedna) uciekła od samotności, aby tu trochę pobyć i pogadać z ludźmi.
      „Każda potwora znajdzie swego amatora”- mawiały nasze babcie i mamy. Nie tylko o urodę w tym chodzi. W grupie ludzi można nic nie mówić, a tylko słuchać i wyrażać niewerbalne emocje, a i tak będzie się częścią szerszego towarzystwa.
      Chciałem tylko wskazać na problem, a nie sugerować jakichś rozwiązań. Nic na siłę, a wszystko w ramach naturalnego doboru,
      Pozdrawiam.
      Ja nie będę na tych uroczystościach ale wysłałem tam przedstawiciela aby nic naszej uwadze nie umknęło

      Polubienie

  2. Dobrze jest złapać wspólny temat. Lubię rozmawiać, chociaż tak naprawdę większą przyjemność sprawia mi słuchanie. Szczególnie, gdy ktoś wie, o czym mówi /bo to wcale nie jest oczywiste, czasem mówi się dla samego mówienia/. Nie znoszę bezsensownego paplania, a już w mig wyczuwam jakieś konfabulacje. Szkoda na to czasu. Rozmowa z drugim człowiekiem zawsze coś nowego wniesie, poszerzy naszą wiedzę,ale też wyciszy, uspokoi, pozwoli innym okiem spojrzeć na trudny temat. Bo jest bardzo wielu ludzi bardzo mądrych ich wiedza nie jest z kapelusza a z prawdziwych doświadczeń, a to najcenniejsze. Obcować z takimi to czysta przyjemność. Pozdrawiam Tatulu 🙂

    Polubienie

    • Podobnie myślimy o rozmowach i rozmówcach. Trudno znaleźć, i nie mniej trudno prowadzić interesującą dla obu stron rozmowę.
      Tak jak w biznesie, tak i tu. Do sukcesu na ogół brakuje równie satysfakcjonującego dla obu stron efektu.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  3. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    Chyba każdy człowiek lubi z kimś pogadać, wymienić poglądy czy tylko się wywalić. Podobno pojawiają się ludzie wyspecjalizowani w umiejętności słuchania. Zajmują miejsce przy kawiarnianym stoliku i oferują potrzebującym wysłuchanie. Ważne, że znajdują potrzebujących

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ultra pisze:

    Ja lubię słuchać, co inni mają do powiedzenia. W towarzystwie raczej milczę, pozwalam innym mówić, to bardziej wzbogaca człowieka. Natomiast nie lubię egocentryków, którzy tylko o sobie mówią i na sobie skupiają uwagę.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    • Podobno człowiek ma dwoje uszu i tylko jedne usta, a więc ma raczej słuchać, a mniej mówić.
      Może nie dla każdego jest to oczywiste ale warto o tym pamiętać – tak na wszelki wypadek

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.