Jędrek – wielozawodowiec

Podczas odwiedzin rodzinnego domu, nasza córcia Małgosia z synkami zaplanowała dla nas wszystkich m.in.wspólny wypad do Zakopanego. Przebywali tam jej, a poprzez nią i nasi znajomi z Fundacji Kultury Tatrzańskiej działającej w Chicago. Przyjechali do Polski aby wziąć udział w warsztatach i we wspólnych występach zaprzyjaźnionych zespołów regionalnych kultywujących tradycje kultury tatrzańskiej. Głównym punktem programu realizowanego w Zakopanem było zwiedzanie obiektów związanych z kulturą ich przodków oraz udział w przeglądzie zespołów regionalnych jaki odbywał się w Chochołowie. W tym właśnie czasie mieliśmy tam dojechać, aby się z nimi spotkać i uczestniczyć w ich zajęciach. Po dość długich domowych deliberacjach zdecydowaliśmy się na ten wspólny wyjazd. Jeszcze nie mieliśmy takiej okazji, aby całą naszą rodziną (bez zięcia pozostałego w Chicago) przebywać w jednym czasie, w tak atrakcyjnym miejscu i wspólnie chłonąć kulturę tatrzańską. Tym bardziej, że śpiewy i tańce góralskie są nam dość dobrze znane, a sami też jesteśmy góralami, tylko że nizinnymi, z Gór Świętokrzyskich.

   Do Zakopanego dotarliśmy w drugim dniu pobytu zespołu na ziemi swych ojców. Zatrzymaliśmy się przed przepięknie położonym Hotelem Bachledówka w Czerwiennem. Wraz z uczestnikami zajęliśmy miejsca w autokarze martwiąc się o to, co to będzie za wycieczka skoro leje jak z cebra. Pokrótce dołączył do nas przewodnik ubrany stosownie do pogody, ale w sandałkach założonych na przyboś. Kazał mówić do siebie Jędruś. Od razu zauważył, że w autobusie są osoby, których wczoraj nie było. Dokonując podsumowania poprzedniego, wspólnie spędzonego dnia wyjaśnił nam, gdzie wycieczka była i co widzieli jej uczestnicy. Był typem gawędziarza, który używa wszelkich sposobów, aby zainteresować publisię i to zainteresowanie utrzymać jak najdłużej. Reagował więc na próby korzystania przez młodzież z telefonów i innych gadżetów, informując że: On też może każdemu wysłać SMS „ale takiego góralskiego, ciupażką w czółko”.
Gdy przećwiczył z uczestnikami zwroty w prawo i lewo, a mimo tego zauważył, że niektórzy mają trudności z identyfikowaniem prawej i lewej strony, to rzeczowo wyjaśnił:
– Lewa strona, to jest ta strona, po której lewa noga mo duzy palec po prawej stronie”…
Młodzi Przyjmowali te uwagi i objaśnienia ze śmiechem, ale na ogół pozytywnie na nie reagowali.
Podczas zwiedzania starego cmentarza na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem zadziwiał mnie informacjami dotyczącymi nie tylko pochowanych tam ludzi, ale i elementami wiedzy o kulturze, o przewodnikach, taternikach, GOPR-owcach, jak i o miejscowej sztuce ozdabiania nagrobków. W Muzeum Tatrzańskim słuchaliśmy opowieści o dawnym życiu górali, o ich narzędziach pracy, domach i o zasadach ich wznoszenia, a wszystko to mówił językiem prostym i zrozumiałym dla małych dzieci wychowanych przecież w amerykańskich rodzinach polskich górali.
Ponieważ wplatał często opowieści o fragmentach swojego życia , to podczas postoju podszedłem do niego z pytaniem :
Proszę pana, proszę mi powiedzieć, czy wśród zawodów, które pan wykonywał był również zawód nauczyciela? Pytam, bo ja sam często zmieniałem zawód i do pewnego czasu prześladowało mnie jak fatum jakieś, które dobrze określało moje własne stwierdzenie:
– Co zawód, to zawód … Powtarzałem przy kolejnych zmianach prazy i zawodów, aż w końcu trafiłem na swoje powołanie i ostatnie 25 lat przepracowałem jako nauczyciel. W pańskim sposobie wykonywania swojej pracy przewodnika widzę znane z nauczycielstwa zasady mające prowadzić do tego aby uczeń nie wiedział, że jest poddawany nauczaniu. Informacje są przystępne, relacje koleżeńskie i na luzie… Zupełnie jak w dobrej szkole.

Po pierwsze, to proszę do mnie mówić Jędruś, a po drugie, to jeszcze nie byłem nauczycielem, ale ostatniego słowa nie powiedziałem. Po trzecie, to podoba mi się to zawołanie: – Co zawód – to zawód. Ja myślę podobnie, ale nie poddaję się i innym to podpowiadam. Rób coś co umiesz, co jest twoją pasją, a przyjdzie czas, że z tego zrobisz sobie sposób na życie…
Nie sposób opowiadać wszystkiego o czym poinformował lub czym rozbawił nas Jędrek. Powiem tylko, że jego spotkanie z młodymi podobało się również zarządowi fundacji, bo po pokazie śpiewów i tańców góralskich w Chochołowie nasz Jędrek został wyróżniony medalem Ambasador do Świata, przyznawanym jako tytuł honorowy zasłużonym w kultywowaniu kultury ludowej Podhala.
Moi znajomi zakończyli już podróż po regionach gdzie kultywowana jest kultura góralska. Zważywszy na przebogaty program zajęć integracyjnych i występów udokumentowany ogromną ilością zdjęć oraz filmów należy sądzić, że tradycja wśród naszych amerykańskich górali będzie kultywowana i nie ma obaw o jej przetrwanie

14 uwag do wpisu “Jędrek – wielozawodowiec

  1. Takich Jędrusiów Podhale ma wielu. Są serdeczni, weseli, pracowici. To bardzo dobrzy ludzie. Są też patriotami, czemu wielokrotnie dawali wyraz. Dzięki córce przeżyliście piękne chwile. A wiesz, że ostatnio widziałem u nas wielu chodzących na przyboś? Wraca stare? Mnie jeszcze fascynuje Ich mowa, śpiew, przy tym są bardzo religijni. Dobrze, że było tak ciekawie, niech zawiozą tam za wodę to wszystko co u dziadów, pradziadów piękne. Pozdrawiam. 🙂 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Tak i ja uważam. Krążyliśmy po okolicach Zakopanego i miałem możliwość porównać stan zagospodarowania wsi i zagród jakie widziałem tam w moich latach szkolnych i obecnie. To są dwa różne światy.
      Jest pięknie i bogato.

      Polubienie

    • Martinus pisze:

      Z tym góralskim patriotyzmem to bywało i bywa różnie. Przykładowo, podczas okupacji znacząca cześć górali dobrowolnie współpracowała z hitlerowcami. Z kolei dziś ten region w przeważającej części popiera PIS, a mi typ „patriotyzmu” promowany przez tą partię nie wydaje się godnym naśladowania. Niemniej szanuję ich wybór; mamy wolność i demokrację. Każdy Polak opowiada się po którejś ze stron, nawet taki „obojętny i neutralny” – bo brak udziału w życiu politycznym, to nic innego jak nieme przyzwolenie. To też jakaś decyzja. Sam jestem w 3/4 góralem i mam sporą rodzinę na Podhalu. Nie siedzę w niczyich głowach i nie robię ankiet, więc nie wiem, jak wygląda jej pojmowanie patriotyzmu i rozumienie dobra Ojczyzny. Ale nie zostawiam sobie złudzeń.

      Polubione przez 1 osoba

      • Z punktu widzenia turysty trudno wypowiadać się na tak złożone tematy jak patriotyzm, postawy społeczne i obywatelskie. Byłem w Muzeum Tatrzańskim gdzie mogłem zobaczyć jaka bieda tam panowała. Widziałem narzędzia rolnicze i rzemieślnicze oraz poznałem stosowane tam zasady budownictwa ta bioło i corno część góralskiego domu trafia do mojej wyobraźni. Bieda strukturalna nakazywała dostosowanie się do warunków i wielu ludzi to robiło współpracując z okupantem. Byli jednak i kurierzy, o których pięknie opowiedział Jędruś pokazując mogiły znaczących ludzi na cmentarzu Na penksowym

        Polubienie

  2. Też podoba mi się powiedzenie : co zawód, to zawód. Przy tym może mieć podwójne znaczenie :).
    Fajna wycieczka, a najważniejsze, że z bliskimi. Myślę, że góralom nic nie jest obce.A rodacy zza wody zabrali wspomnienia i wiedzę o kraju przodków. Pozdrawiam, Tatulu 🙂

    Polubienie

    • Masz rację. Dzięki tej inicjatywie my byliśmy razem, a towarzystwo naszych znajomych potęgowało doznania. Śpiewaliśmy wraz z nimi i podziwialiśmy ich zaangażowanie we wszystko, co robili.
      Fajne miejsca, mili ludzie, czego chcieć więcej?
      Pozdrawiam

      Polubienie

  3. Na Boga, co znaczy to chodzenie na przyboś?
    A z tymi zawodami zawodów to dopiero dylemat. Nie ma lekko, ale podobno samo życie też boli.
    Sylwetka Jędrusia przedstawiona rewelacyjnie, sama czuję do niego sympatię, bo zwykle przewodnicy są beznadziejnie nudni.
    Serdeczności

    Polubienie

    • Na przyboś, to znaczy na gołą, bosą stopę. Niby to normalne, ale takie buty na deszcz, to dość osobliwe, nieprawdaż?
      Zapytałem go o to. Odpowiedział, że dzięki temu …skarpetki mo cyste.
      Bywał też poważny i skupiony. Na wspomnianym cmentarzu jest mogiła człowieka z gór, który był bardzo zdolnym muzykiem, ale po wyjeździe do Chicago nie mógł się tam odnaleźć. Gdy tam zmarł jego rodacy zorganizowali przewóz zwłok i pochówek. Jędrek podprowadził dzieciaki do jego mogiły i opowiedział jego historię. Opiekunowie zapalili na mogile znicz, a instruktor tańca zwrócił się do małych artystów.:Zaśpiwojmy mu, tak po nasemu, nie z zalu ale tak z serca… Zaśpiewali … Góralsko muzyka, cały świat obejdzies, ni ma taki nika… Wzruszyła nas ta scenka
      Jędrek to jest gość jakich ni ma nika

      Polubienie

  4. Dziękuję za wyjaśnienie, z tym terminem się nie spotkałam, ale wówczas trzeba było mieć grube podeszwy i pod nogi spozierać, bo szkła, gwoździe, druty, oset. W Ameryce kultywowane są zwyczaje, wszak tęsknota z oddalenia większa.
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

  5. Reblogged this on Tatulowe opowieści i skomentował(a):

    10 sierpnia obchodzony jest jako Dzień Przewodników Górskich. Przebiegał bez większego zainteresowania mediów i nie wielu to odnotowało.
    Oto moje spotkanie z Jędrusiem – przewodnikiem górskim przy okazji pobytu w Zakopanem.
    Zapraszam

    Polubienie

  6. Klik dobry:)
    Jędrka tak przedstawiłeś, że poczułam do niego sympatię, a przyznać muszę, że nie darzyłam górali miłością przez świadczących usługi turystyczne, z którymi zetknęłam się.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.