Praca. Jestem wykształcona, a nikt nie chce mnie zatrudnić…

Nawet nie wiem kiedy na Fejsbuku dokonano zmiany podłączając prywatne wiadomości do aplikacji Messengera. Myślałem, że wprowadzono jakiś nowy komunikator pozwalający nawiązywać rozmowę przez telefon, a mało korzystałem z takich możliwości. Tym bardziej byłem zdziwiony, gdy parę dni temu przypadkowo nacisnąłem zakładkę Messenger na swoim fejsbukowym koncie. Odkryłem tam wiele prób nawiązania kontaktu ze mną, a nawet listów o różnej treści pisanych przez nieznane mi osoby, którym kiedyś spodobały się moje wpisy pod demotami, czy zamieszczanymi  różnymi sentencjami. Czytaj dalej

Amerykanie mają to, czego chcieli, tak samo jak my…

Z dużym zaciekawieniem oglądałem wczoraj transmisję z zaprzysiężenia nowego prezydenta USA. Byłem szczególnie ciekawy pierwszego przemówienia, które miało być zupełnie nowym głosem Trumpa – męża stanu, a nie wyborczego show mana, który mówił to, co trzeba aby rozbujać nastroje i wygrać wybory. Wielu znawców amerykańskiej sceny w tym nasi politycy, niemal zaraz po ogłoszeniu przybliżonych wyników wyborów mówili, że koniec z atakami, z radykalnymi pomysłami, których po prostu nie da się wprowadzić w życie, bo to tylko taki język kampanii, zwykły folklor mówiony do ciemnego Luda. Po wygraniu wszystko się zmieni…

Widzieliśmy, że zwycięzca coś jakby złagodniał. Spotykał się , montował skład ekipy, trenował pewnie i pozostałe elementy scenariusza wielkiej INAUGURACJI. Gdy nadszedł ten dzień to tłumy ludzi na zapleczu i w okolicach pięknej waszyngtońskiej budowli czekały na spełnienie swoich nadziei związanych ze zmianą władzy. Doczekali się. Oto główne tezy wystąpienia Trumpa.
Słuchałem i oczy otwierałem. Kraj w ruinie, ale rzeź Ameryki dobiega końca, w tej chwili oddajemy władzę obywatelom, zlikwidowane fabryki są jak nagrobki na naszej pięknej ziemi, odbudujemy kraj, zapewnimy pracę obywatelom, tylko kupujcie produkty amerykańskie i zatrudniajcie Amerykanów … America First!
Piękne. Te 900  tysięcy zwolenników, którzy przybyli na święto swego idola (na inauguracji poprzednika było ponad 2 mln ludzi) usłyszeli to, w co uwierzyli w kampanii. Teraz mogą się poczuć jak beneficjenci jego zwycięstwa czując, że to również ich święto. Patrzyłem na miny byłych prezydentów , w tym rywalki z morderczej walki wyborczej Hilary Clinton. Oszołomienia słowami prezydenta nie dało się ukryć. Ich dorobek został w jednej chwili zaorany i to na zawsze.
TVN 24 w której oglądałem Inaugurację przez cały wieczór przepytywała swoich gości, polityków i ekspertów o to, co usłyszeli i o ich ocenę swoistego ekspose. Co mówili i nadal mówią tak nasi, jak i zagraniczni komentatorzy, to wszyscy mogli sami zobaczyć i usłyszeć również dzisiaj, w dniu The Day After – jeśli można nawiązać do nazwy słynnego amerykańskiego filmu.
Coś pękło w bardzo zróżnicowanym społeczeństwie amerykańskim. Rozbudzono apetyty wszystkich, którzy nie należąc do establishmentu cierpieli niedostatek i upokorzenie, a często byli już u kresu wytrzymałości. Czy doczekają się realizacji obietnic?
My już wiemy jak jest po kampanii wyborczej, a nawet jak jest w rok i kwartał po jej zakończeniu. Jedni się cieszą, a drudzy już zaczęli śnić nowe sny z nadzieją na zmianę swego losu po kolejnych wyborach.
Chyba równie znany w świecie jak The Day After jest również amerykański  termin: New Deal, czyli Nowy Ład  https://pl.wikipedia.org/wiki/New_Deal . Definiuje się go jako: program reform ekonomiczno – społecznych wprowadzonych w  USA  przez prezydenta Franklina Delano Roosevelta w latach 1933–1939, którego celem było przeciwdziałanie skutkom wielkiego kryzysu  lat 1929–1933.

W związku z tym co widziałem i słyszałem nasunęło mi się kolejne pytanie:
– Czy to, co ogłosił Donald Trump oznacza nowy ład dla Ameryki i dla świata?

Blue Monday – najbardziej depresyjny dzień roku

Natrafiłem dzisiaj w Internecie na informację o tym, że mamy oto Blue Monday. Najbardziej depresyjny poniedziałek  (16.01.) 2017 roku.

Zatrwożyłem się, jako że przeżyłem w nieświadomości już niemal cały ten dzień, a być może powinienem komuś wyrażać wdzięczność z tego powodu, że nic złego mi się nie przytrafiło? Ba, pomyślałem nawet, że całkiem udany był ten poniedziałek, bo pogoda piękna, wyżowa – ze słoneczkiem i temperaturą w okolicach zera. Jurek Owsiak dał nam w niedzielę ogromną porcję optymizmu i mimo ostrego ataku  przeciwników dał sobie radę i swoje zamierzenia zrealizował z sukcesem. Optymistycznie nastrojony wyszedłem nawet na miły spacerek, a przez głowę przeleciała mi myśl – marzenie o tym aby ta zima już nie zmieniała się aż do końca swego panowania. Co prawda nie każdemu tak się wiedzie, bo i nieszczęścia mnóstwo wokół. Weźmy pożary. Gdy w serwisach informacyjnych usłyszałem, że od ubiegłego czwartku, a więc w ciągu 5 dni strażacy wyjeżdżali do 1000 pożarów, w których zginęło 27 osób, a ponad 40 odniosło obrażenia, to poczułem się prawdziwym szczęśliwcem. Ponieważ o  kolejnych ofiarach mrozów już nie informują więc uważam, że łaskawsza aura była i dla nich łaskawsza.
W polityce wielkie uspokojenie , a nawet wyraźne przejście do ofensywy naszego Głównego Stratega, który wskazuje Unii Europejskiej jak ma się zreformować, a Niemców przestrzega przed dotychczasowym nastawieniem do Polski, bo jak się chce zacieśniania współpracy, to należy uciszyć krytykę na temat tego, co się u nas dzieje, bo … to wewnętrzna sprawa totalnej władzy… Demokratycznie wybranej oczywiście.
Wewnątrz kraju mamy zapowiedzianą nową ordynację wyborczą do samorządów mającą zapewnić należny totalnej władzy wpływ na wszystko, co się w kraju dzieje, aby już nie były takie bardzo samorządowe, bo lud sobie tego nie życzy.
Przegląd tego, co mi się w głowie kłębiło w tym dniu nie wskazywał na najbardziej depresyjny dzień i dlatego postanowiłem zbadać sprawę szukając informacji o tym, kto wymyślił ten Blue Monday i jak się ustala tak feralną datę. Pierwszy link skierował mnie do cioci Wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Blue_Monday   Wyczytałem tam, że Ojciec chrzestny tego wynalazku niejaki pan Arnall wyznaczał datę najgorszego dnia roku za pomocą wzoru matematycznego uwzględniającego czynniki meteorologiczne  (krótki dzień, niskie nasłonecznienie), psychologiczne (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomiczne (czas, który upłynął od Bożego Narodzenia powoduje, że kończą się terminy płatności kredytów związanych z zakupami świątecznymi)…
   Kredytów nie brałem, postanowień noworocznych nie czyniłem i może dlatego nie poczułem się jakoś szczególnie zdołowany? – pomyślałem i szukałem dalej, aż natrafiłem na ten materiał: LINK Tytuł zachęcający brzmi: Blue Monday. Dziś jest najbardziej depresyjny poniedziałek roku? „Gówno prowda”.  Zaciekawiła mnie treść rozdziału „Zasada asymetryczności gówno prawdy”. Autor wywodu wyjaśnia to następująco:
Tę zasadę – żartobliwą, ale dużo bardziej prawdziwą niż Blue Monday – wymyślił kilka lat temu włoski programista Alberto Brandolini, przerażony zalewem półprawd i kłamstw głoszonych w imię nauki. Jak wiadomo, góralska teoria poznania według ks. Józefa Tischnera mówi, że są trzy prawdy: święta prowda, tyż prowda i gówno prowda. Niestety, ta ostatnia dzięki nowym mediom zdobywa przewagę. Zalewa tak bardzo, że prawdziwe fakty przestały się liczyć, a postprawda stała się słowem roku 2016.
W konkluzji zwracam jeszcze uwagę na podsumowanie zawarte w słowach:
Rzeczywiście psychiatrzy zdefiniowali zaburzenie określane mianem „depresji zimowo-jesiennej” (sezonowe zaburzenie nastroju, znane pod angielskim skrótem SAD), którego główną przyczyną jest sezonowy brak światła. I rzeczywiście najprzyjemniejszą terapią, jeśli nas na nią stać, jest jak najdłuższy urlop jak najbliżej tropików. Można się też dodatkowo doświetlać żeby nie tyć i nie mieć chandry. Czy antydepresyjne lampy naprawdę działają? Jak z nich korzystać?
Tego możemy doświadczać już podczas prób na własnym organizmie

W Nowym Roku wszystko ci Volvo…

Mija już 2 tygodnie od czasu jak uziemiłem się w domu aby poprzez izolację od czynników zewnętrznych wspomóc kurację  mojego dożywotniego już nieszczęścia jakim jest POChP. Gdyby ktoś nie wiedział co oznacza ten skrót, to wyjaśniam Przewlekła Obturacyjna Choroba Płuc. Co roku o tej porze (chłód, wilgoć, wiatr, mróz, a teraz i smog)odczuwam długotrwałe skutki pogorszenia   stanu zdrowia. Objawia się to uporczywym kaszlem i brakiem pozytywnej reakcji na antybiotyki, a także inne lekarstwa doustne i wziewne. Nie pomagają też syropki na suchy, czy też na mokry kaszel. W tym roku mam silne negatywne wsparcie ze strony istnej plagi jakim okazuje się smog. Znaliśmy go z Chin, Anglii, innych metropolii, z naszego Krakowa, ale to było zawsze gdzieś daleko. W tych dniach, ta istna plaga cywilizacyjna dotarła również do nas i męczy i dręczy. Nawet dzieciom zakazują wychodzenia na dwór, na pole, czy na powietrze – jak kto woli. A w domu, jak to w domu. Starsi Panowie niegdyś śpiewali …

W czasie smogu dzieci się nudzą
To ogólnie znana rzecz…
…Więc tu trzeba by zalecić, w czasie smogu nie mieć dzieci, 

a już jeśli one są, to uważać strasznie, bo:
W czasie smogu dzieci się nudzą, to ogólnie znana rzecz
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się, ale strasznie nudzą się w …
Co robić w czasie takiego przymusowego przebywania w domu? Telewizja, komputer, radio, gazety, jakieś robótki domowe… Ze wszystkiego korzystałem po trochu zwłaszcza, że działo się bardzo dużo tak na szczytach naszej władzy, jak i tam gdzie echa popisów  naszego POPiS-u, docierały najszybciej. Wojna o prymat Totalnej Władzy nad zmieniającą się pozycją Opozycji Totalnej była zażarta, bo jak nie wiadomo o co chodzi to podobno chodzi o wpływy, forsę i tzw. koryto.
Przy okazji śledzenia toku wydarzeń w ciemnym gmachu naszego Sejmu jak i w kuluarach tego gmaszyska dała mi się we znaki siła reklamy kierowana obecnie pod indywidualnego potencjalnego klienta. Dziwnym trafem przewagę w  tej akcji reklamowej zdobyły środki na potencję i samochody. Z fragmentów jednej z nich uczyniłem tytuł tego tekstu: Podobno… W Nowym Roku wszystko ci Volvo. Zastanawiałem się do kogo personalnie kierowano tę reklamę? Bohaterem wydarzeń w naszym parlamencie jest wprawdzie jeden facet nie mający swojego własnego samochodu, ale ten akurat nie szuka samochodu na własność, bo ma do dyspozycji odpowiedni samochód wraz z ochroniarzami, którzy pilnie strzegą tak bogatego klienta. A może to hasło oznacza, że teraz, po dokonanej próbie sił faktycznie wszystko mu wolno? Pokazano w jakichś migawkach bójkę w parlamencie Turcji, gdzie podobna próba pokazania światu kto tam rządzi dokonywała się akurat w tym samym czasie i to z pozytywnym dla tamtego satrapy rezultatem.
W innej reklamie powtarzanej do znudzenia można się dowiedzieć o tym, że : Toyota Crossover jest napędzany zachwytem. Najnowsze dzieło … Od pojawienia się na rynku C-HR niezmiennie budzi zachwyt użytkowników na całym świecie…
Dni otwarte tuż tuż i aż strach pomyśleć co będzie jak tłumy przybędą do salonów Toyoty aby z zachwytem  spoglądać na ten model. Rozjadą się te samochody po świecie i niczym perpetuum mobile będą nawijać na koła wszelkie możliwe drogi i bezdroża, a zachwyceni klienci pozostaną bez takiego cacka. Szkoda.
Ciekawe na jak długo dadzą nam spokój?

 

Takie będą nasze rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie…

Jesteśmy już po uchwaleniu Ustawy o Reformie Edukacji, a przed jej podpisaniem przez prezydenta. Z frontu walki docierają jeszcze pomruki zgłaszanych przez rodziców i przez Związek Nauczycielstwa Polskiego sprzeciwów przeciwko wygaszaniu gimnazjów. Dobiegają również  odgłosy nadziei na to, że prezydent tym razem nie podpisze i wszystko pozostanie po staremu. W tej atmosferze rozdyskutowania dość często pojawiają się różne materiały mówiące o tym, że jest dobrze, a nawet jeszcze lepiej, bo wyniki 15-latków satysfakcjonują, bo gdzieś tam w świecie jest jeszcze gorzej niż u nas…
W tej rozedrganej debacie pojawił się nagle na Fejsbuku ciekawy materiał:. Czytaj dalej

Sylwestrowe świętowanie z telewizją w tle…

Wieczorne rozstanie ze Starym Rokiem 2016 oraz powitanie Nowego Roku 2017 spędziliśmy w starannie dobranym towarzystwie. Spoiwem naszego towarzystwa było długoletnie pożycie i stan wskazujący na silne przeziębienie . Zdecydowaliśmy z żoną – zgodnie i jednogłośnie  –  odrzucić wszelkie konwenanse w jakie obrosło takie świętowanie. Nawet szampana nie przygotowaliśmy aby przyjmowane leki, a w tym antybiotyk mogły skutecznie doprowadzić nas do ładu i poświątecznej normalności. Zrezygnowaliśmy również z wychodzenia o północy przed dom na obserwacje kanonady i wypicie z sąsiadami lampki szampana za nowy, oby lepszy rok. Rozpięty pomiędzy komputer i telewizor nie pierwszy raz spędzałem ten czas w taki właśnie sposób. Gdy coś mnie przynudzało w TV odchodziłem do Fejsbuka, a żona chętnie podmieniała mnie w jednym lub drugim miejscu. Aż do momentu gdy TV2 zaczęto nadawać szopkę Wolskiego LINK  Tu nie miałem konkurencji. Ja chciałem ten program obejrzeć przez sentyment do wspomnień związanych z dawnymi szopkami noworocznymi tego samego autora tekstów Marcina Wolskiego, który wiernie służąc dzisiejszym zwycięzcom doczekał się stanowiska dyrektorskiego w TV2 właśnie. Sam sobie stworzył i wyemitował. Pod wyżej podanym linkiem znajdziemy komentarze do dzieła ludzi znających się na rzeczy i znających się na politycznych sympatykach i przeciwnikach dzisiejszych mediów publicznych. Zawierucha wywołana tym programem  przyjmuje coraz szerszy zasięg i wkrótce każdy będzie miał wyrobione zdanie o tym wyjątkowym wydarzeniu kulturalnym.

Szukając materiałów na temat Polskiego ZOO natrafiłem na stronę https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Zoo  – gdzie znalazłem taką informację: Polskie Zoo – polski program satyryczny autorstwa Marcina Wolskiego, współredagowany przez Jerzego Kryszaka i Andrzeja Zaorskiego, emitowany w I programie Telewizji Polskiej od 21 września 1991 do czerwca 1994 roku. W programie bohaterami były kukiełki zwierząt, reprezentujące najpopularniejszych polskich (i nie tylko) polityków.
Antoni Macierewicz – wyżeł
Marek Jurek – szczur
Jarosław i Lech Kaczyńscy –chomiki
Andrzej Olechowski – kangur
Waldemar Pawlak – byk
Jan Rokita – diabeł
Hanna Suchocka – lama
Donald Tusk – Kaczor Donald
Lech Wałęsa – lew
Nie znalazłem informacji wyjaśniających przyczyn uzasadniających zaniechanie tego typu produkcji telewizyjnej ale już samo zestawienie zwierzątek przyjętych w tamtym programie za symbol polityków musiało przesądzić o śmierci samej koncepcji. Ktoś znający się na rzeczy nie darmo sformułował tę zasadę: „Inaczej traktujemy władzę utożsamianą przez lwa, a inaczej gdy symbolem jest pchła”- nieprawdaż?  Oceny tamtego Polskiego ZOO LINK:
Żałośnie to wypadło, a jeszcze żałośniej wypada przyjęta linia obrony owego dzieła. Będziemy jeszcze świadkami wielu opinii i ocen więc nie ma o co kopii kruszyć? Zwycięzca wziął już wszystko więc może jeszcze więcej.
Od dawna nie oglądam TVP więc wrócę do swoich stacji i na ogół odmiennych narracji. Pomyślałem tylko, że prawdziwych kawalarzy już nie ma… Dowcip polityczny był kiedyś bronią, której z należytą starannością używała opozycja . Mistrzom udawało się obejść różne zakazy, cenzurę, nadzór sprawowany przez wydawców z wiadomego nadania, a nam widzom, czy słuchaczom udawało się docenić to mistrzostwo i cieszyć się chwilą. Podobno władze też kontrolowały poziom dowcipów politycznych, a jak robiło się śmiertelnie poważnie to celowo wypuszczano nawet grube dowcipasy aby naród się śmiał zamiast przeklinać. Dzisiejszej cenzurze chyba się te wszelkie wektory pomieszały . Włączyli tysiące hej terów  atakujących natychmiast i z buta krytyków ośmielających  się mieć inne zdania.
Myślę, że to się samo wywróci, bo skoro coraz więcej PRL-u w naszym kraju , skoro Naród z Partią, związek zawodowy z Partią, a Partia przewodnią siłą Narodu, to w sferze dowcipu politycznego również należy sięgnąć do zdobyczy PRL-u. Są takie strony w Internecie nap ta: http://www.dowcipy.jeja.pl/nowe,22,polityczne.html Oto próbka:

– Są dwa rodzaje ludzi: winni i niepodsłuchani.
– 4 czerwca 1989 upadła komuna. Upadła na cztery łapy.
– Rozważam karierę w zorganizowanej przestępczości… Rządowej, czy w prywatnej inicjatywie?
– Późnym wieczorem w Warszawie bandyta w czarnej masce wyskakuje na chodnik przed dobrze ubranego mężczyznę i przykłada mu broń między żebra:
– Dawaj swoje pieniądze! – żąda.
Napadnięty odpowiada oburzony:
– Nie możesz tego zrobić! Jestem posłem!
– W takim razie – odpowiedział rabuś – oddawaj mi moje pieniądze!
Polska powiatowa – kabaretowa. To nowa forma walki i podtrzymywania ducha walki wśród swoich. Widziałem dzisiaj skecz w wykonaniu Neonówki, w którym prowadzono wywiad z Tuskiem manipulując fragmentami jego publicznych wypowiedzi. Nie to mnie jednak zaskoczyło, a ilość przekleństw jakie kobieta wykrzykiwała rzucając krzesłem za gościem. Naród się świetnie bawił. Gawiedź komentująca ten skecz  była zachwycona.
Ciekawe jak na tym tle wpadnie zapowiadane Ucho Prezesa http://memnews.pl/img/14466/ucho-prezesa-zwiastun/
Zobaczymy. Potrafił kpić z poprzedniego rządu więc kwalifikacje posiada