Majówka przed nami…

Gdzie nie spojrzę wszędzie ty… Majóweczko kochana. Lokalne władze prześcigają się w organizowaniu lokalnych Majówek, bo …władza z Narodem, a że mamy rok wyborczy, to i Naród – być może – wykaże się wdzięcznością. Media są pełne podpowiedzi i sugestii  dotyczących atrakcyjnych form spędzania tego wyjątkowego czasu. Pogoda – typowa dla czasu przełomu kwiecień/maj z przewagą dla kwietnia, który przeplatał i nadal przeplata … Trochę zimy, trochę lata. Na Facebooku intensywnie udostępniane są memy dotyczący pogody. Z równą intensywnością publikowane są instrukcje i porady dotyczące sposobu zorganizowania tego czasu aby było miło, rodzinnie i z pożytkiem dla każdego   Ktoś powątpiewający w zapowiedzi nadchodzącej fali ciepła dopisał pod prognozą tytułem komentarza: Jeśli dodać kolejne dni to już będzie tropik.  Ma byś słonecznie ale gdyby nawet padało to można przecież oddelegować kogoś do pilnowania grilla, a reszcie towarzystwa pozwolić na czekanie na jedzonko w domu. Kto nie przepada za grillem zaplanuje jakąś wyprawę. Podobno nie ma złej pogody, a jedynie czasem bywamy nieodpowiednio ubrani. Planowanie ma szansę jeszcze raz potwierdzić swą wyższość nad czystym spontanem. Jakby podpowiedzi na temat atrakcyjnych form spędzania majóweczki nie wyczerpywały naszych zainteresowań, to może skorzystajmy z kalendarza świat nietypowych, gdzie na czas długiego weekendu zaplanowano świętowanie
– 29 kwietnia – Międzynarodowy Dzień Tańca
– 1 maja – Święto Pracy, rocznica wejścia Polski do Unii Europejskiej
– 2 maja – Święto Polskiej Flagi, Dzień Polonii i Polaków za Granicą
– 3  maja – Dzień Słońca, Dzień bez Komputera, Dzień Chorych na Astmę i Alergię, Święto Konstytucji.
Ja chętnie popatrzyłbym na taniec i zapewne coś sobie poszukam w temacie. Święto Pracy- jako emeryt obchodzę nieustannie już od kilku lat. Jestem również niezmiennie ucieszony naszym wejściem do UE, tak że 1 Maja będę miał wypełniony. 2 Maja tradycyjnie wywieszę flagę i będę świętował Dzień Polonii jako, że połowa rodziny należy do Polonii Amerykańskiej. Będziemy się z nimi łączyć we wspólnym świętowaniu. 3 Maja też mam co świętować. Jeśli tylko słońce będzie w świątecznym nastroju i okaże nam swą łaskawość. Komputer warto na taką okazję odstawić wyrywając się choć na chwilę z więzów uzależnienia. Nie wiem jak świętować Dzień Chorych na Astmę i Alergię, bo to do radosnych okazji na pewno nie należy. Spacery z powodu wszechobecnych pyłków mogą być trudne do zrealizowania, ale tu może deszcz okaże się sprzymierzeńcem jeśli oczyści powietrze i sprowadzi owe pyłki do parteru? |
Ja planuję spacery z nieodłącznym aparatem fotograficznym w kieszeni. Mam nadzieję skorzystać ze słońca, odpocząć od komputera i skorzystać z okazji uchwycenia obiektywem czegoś wyjątkowego, co jeszcze nie zostało przeze mnie odkryte. Nie muszą to być wyczyny na miarę dzieł Jakuba Szymczaka, który zapytany o warunki wykonania zdjęcia godnego nagrody Press Foto odpowiedział: – To jest splot różnych czynników, bo równie ważna jest okazja, dobre oko, pomysł, dobry aparat i odrobina szczęścia.
Prezentując swoje zdjęcia kwitnącej tarniny i wiosny w Staszowie na stronie: https://www.facebook.com/Stasz%C3%B3w-Impresje-100534323323152/
opatrzyłem je dedykacją:
Dla tych,
którzy nie mogą,
pójść tą samą drogą,
którą ja wędruję
i fotografuję…
Te same zdjęcia, z tą samą dedykacją wysłane córkom przyniosły odpowiedź jednej z nich:
Zdjęcia Twe miłuję i tęsknotę czuję
Do chwili gdy moje nogi dotkną tamtej drogi

Dziękuję!
M.

 

39 uwag do wpisu “Majówka przed nami…

  1. Może nie aż z takim rozmachem jak Ty, ale też zaznaczę swój udział w różnych majowych uroczystościach, spotkaniach. Tradycyjnie na miejscu w klasztorze, w Rytwianach, trochę na wyjazdach w góry, za Wisłę. Trochę się człowiek zaangażuje, trochę pośpiewa, pobawi. Nade wszystko będę się cieszył majem, gdyż oczywistym jest, że mniej ich już przede mną niż tych, które są za mną. Tak, Polonusy przeżywają te pierwsze dni majowe bardzo. Oczywiście ci, którym Ojczyzna, Rodzina są bliskie, drogie. Oby Bozia dała zdrowie, będzie majowo, pięknie. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

  2. Święta uczczę pracowicie na działce. Jeden dzień przeznaczam na spotkanie ze znajomymi w ich „bacówce” z prawdziwym gontem na dachu, grillujemy. Dzień na alergię świętuję codziennie, gdyż jestem alergikiem.
    Pozdrawiam świętujących.

    Polubienie

    • Ja też mam działkę i czekam ciepełka aby tam trochę pogrzebać w zagonkach, bo chwasty wystartowały mimo chłodu.
      Miłej zabawy Ultro i oby trafił się taki mistrz ceremonii o jakim pisałem u Ciebie na blogu.
      Pozdrawiam wiosennie

      Polubienie

  3. Ja cofnę się lata świetlne do czasów, gdy byłam mała i przypominam sobie jak to z kwiatami, bądź chorągiewkami szło się na pochód 1-szo majowy. Była to wtedy taka tradycja, jak procesja w Boże Ciało.
    Gratuluję okrągłej i całkiem wysokiej liczby wpisów i życzę powodzenia oraz dużo natchnienia do tworzenia nowych tematów.

    Pozdrawiam i udanego dalszego świętowania Tatulu 🙂

    Polubienie

  4. Ja mam jeszcze zdjęcie z pochodu pierwszomajowego gdzie kroczę z załogą „mojej” spółdzielni przez rynek mojej miejscowości. Takie było wtedy świętowanie. Nie było gapiów, a uczestnikami przemarszów byli niemal wyłącznie pracownicy zakładów pracy, uczniowie szkół, przedszkoli’
    Za życzenia i gratulacje serdecznie dziękuję.
    Wzajemnie życzę dużo przyjemności płynącej z blogowania.
    Pozdrawiam majowo

    Polubienie

    • ~MariaR pisze:

      Ja pamiętam, że u nas trochę gapiów jednak było, przynajmniej w okolicy trybuny (dzieci z matkami, emeryci, nie pracujący „na państwowym” itd.), bo te pochody, to jednak jakaś atrakcja była (obsługiwana przez 3 orkiestry), poza tym szło się oglądać swoich maszerujących. A było co oglądać, bo wszyscy jakoś chcieli się wyróżniać – harcerze, sportowcy, pielęgniarki, zespoły folklorystyczne itd.
      No, a w miarę trwania pochodu, ci co przeszli wcześniej stawali się „gapiami” i obserwowali innych, szczególnie znajomych maszerujących, tak, że nieraz trudno było się dopchać „do łańcucha”, zapewniającego „lożę widokową”.
      I największa atrakcja na koniec – samochody strażackie z włączonymi światłami i syrenami ( w mieście były zakłady chemiczne z własnymi Strażami, to i tych „wypasionych” samochodów było dużo), huk, błysk, wizg, smród spalin …. Nie da się ukryć Tatulu, pokaz mocy i potęgi, zwłaszcza dla maluczkich. 🙂
      Wtedy się trochę narzekało, że jakiś przymus był, ale ogólnie to było raczej wesoło i świątecznie. Przynajmniej ja takie właśnie mam wspomnienia – uśmiechających się do siebie (może z siebie?) odświętnie ubranych ludzi. 🙂

      Polubienie

      • Nie było alternatywy, a wspomnienia są raczej miłe, bo my byliśmy młodzi. Maj od zawsze był miesiącem miłości. Potańcówki służyły poznawaniu się ludzi i jakoś to szło…
        Sawka narysował parę lat temu rysunek przedstawiający dwie Polski z flagami w tle. Jedna to była Polska fajna, a druga Tajna. Bardzo sugestywny i wciąż aktualny.
        Pozdrawiam wciąż majowo

        Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        To prawda, że byliśmy młodzi, a świat był dla nas i przed nami. 🙂 A poza tym ludzki umysł ma taką właściwość, żeby bardziej pamiętać te jaśniejsze strony życia, a zapominać (bądź pomniejszać i wybaczać te gorsze).
        No i każdy ma swoje własne doświadczenia z tamtego okresu – inne mają ci z dużego miasta, a inne z małego prowincjonalnego miasteczka czy ze wsi, gdzie wielu znało się przynajmniej z widzenia i często trochę się jednak „czuło”, kto może być tajny. 🙂
        Cieszę się, że te obecne oficjalne majowe święta już za nami. Znowu było trochę manipulacji i zadęcia, pojmowanych różnie i często odwrotnie haseł patriotycznych itd.
        Też pozdrawiam i też majowo.
        PS. Tylko maj jest taki jak kiedyś – kolorowy, pachnący, rozświergotany. I szkoda, że tak szybko przemija.

        Polubienie

  5. Gratulacje z powodu ośmiu zer!
    Niestety, zimno pokrzyżowało plany i pracowity był tylko jeden dzień. Jeden dzień u córki i parę godzin u przyjaciół na zadymianiu. Majówki za szybko się skończyły.
    Serdeczności zasyłam.

    Polubienie

  6. Dołączam się do gratulacji. 800, to szacowna liczba, robi wrażenie. Nie świętować 1 Maja? Nie wyobrażam sobie. Owszem, że teraz to inne sposoby i atrakcje cechują ten dzień. Każdy robi to co chce. Ale kiedyś? Pamiętam każdy pochód pierwszomajowy od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Obowiązkowo, przez 8 lat, szłam wśród dzieci z zespołu mandolinistów. Grałam najpierw na mandolinie, potem na bandżo. Do dzisiaj pamiętam jaka byłam dumna, że mogę maszerować wśród setek uczniów, licealistów i pracowników obornickich zakładów pracy. A było ich w latach sześćdziesiątych sporo. Kilka dni temu byłam na wystawie w Muzeum Historii Miasta Poznania w Ratuszu. Na ostatnim piętrze były fotografie z 1966 roku, upamiętniające ważne wydarzenia w mieście. Między innymi Pochód z okazji Święta Pracy. Tłumy szły główną ulicą miasta. Może, to były czasy złe, czasy PRL, ale pochody choć przymusowe, budowały jedność i solidarność ludzi.
    Wrócę do moich czasów szkolnych. W liceum, w pochodzie, szliśmy z konieczności. W klasach sprawdzano obecność i wszyscy zobowiązani byli dotrwać do końca marszu. W roku maturalnym, kilka osób zbuntowało się i nie wytrwało. Byłam wśród nich. Poniosłam dotkliwe konsekwencje: trzy z wf na świadectwie maturalnym i zachowanie o jeden punkt niżej, czyli cztery.
    Jako pracownik, na pochody nie chodziłam. Potem, każdego roku szliśmy z dziećmi, podziwiać barwny pochód. Dzieci bardzo lubiły ten wyjątkowy dzień w roku.
    W tym roku nigdzie nie byłam. Remont zaczyna się dzisiaj, więc poprzednie dni podporządkowane były w całości temu wydarzeniu.
    Pozdrawiam Tatulu serdecznie:)

    Polubienie

    • To była nasza młodość Elżbieto. Ktoś ją organizował w taki właśnie sposób, aby Naród mógł zademonstrować swe przywiązanie i poparcie dla władzy. Świadomie, czy nie braliśmy udział w tych marszach i przemarszach, a czy włada budująca dla siebie trybuny faktycznie czerpała radość z takiego poparcia, to nawet dla nich było mniej ważne. Ważna była masowość.
      Dzisiaj jest tylko zaproszenie do wspólnego świętowania na uroczystościach centralnych, a frekwencja… Taka jak widzimy.
      To już za nami.
      Pozdrawiam i życzę dużo radości płynącej z podziwiania pięknej wiosny I Wiosny w duszy

      Polubienie

      • ~MariaR pisze:

        Przyznam, że aż zaniemówiłam z wrażenia – i chyba nie tylko ja, bo mimo, że licznik odwiedzin się rusza, to nowych komentarzy od dwóch dni żadnych 🙂
        Czy to oznacza Tatulu, że na blogu będzie teraz przerwa (jak długo?) czy też, że będzie prowadzony „z daleka”?
        Także pozdrawiam „Chicago” 🙂 i życzę udanego pobytu.

        Polubienie

      • tatul pisze:

        Witaj MarioR. Cieszę się z Twojego pytania, bo utwierdza mnie w przekonaniu, że ktoś jednak czeka.
        Podobnie jest chyba z osobami nakręcającymi licznik. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i spieszę zapewnić o tym, że będę kontynuował swoją blogową działalność jak tylko oswoję się z nowym sprzętem.
        Do poczytania…

        Polubienie

      • Życzę dużo radości z pobytu u córki. Czekamy na Twój powrót Tatulu.
        PRZESYŁAM POZDROWIENIA DLA PANI MAŁGOSI I JEJ RODZINY. CZASEM WCHODZĘ NA JEJ BLOG. TAK PIĘKNIE PISZE O RODZINIE, O TOBIE TATULU, DLATEGO LUBIĘ CZYTAĆ JEJ WPISY. SĄ CIEPŁE I BARDZO BLISKIE, CHYBA, KAŻDEJ MATCE.
        Pozdrawiam serdecznie Tatulu:)

        Polubienie

      • Dziękuję za tak miłe słowa Elżbieto. Akurat zjawiliśmy się tu na Dzień Matki, który Amerykanie obchodzą wcześniej niż my. Byłem więc świadkieem łańcuchowego składania życzeń. Wnuki składali życzenia swojej mamie, a ta swojej mamie, a ich babci.
        Młodzi bardzo zapracowani i Małgosia nie ma czasu na pisanie bloga

        Polubienie

  7. Tatulu, raz jeszcze pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją rodzinę.
    Każdy naród ma swoje zwyczaje, inną kulturę i cechy. Jak piszesz, różnimy się od Amerykanów, także sposobem obchodzenia Dnia Matki. To co nas dzieli, powoduje wzbogacanie się na wzajem. Wiele zwyczajów z za oceanu, przyjęliśmy w Polsce (Halloween, Walentynki). Myślę, że Polonia również przeniosła wiele naszych zwyczajów i zaszczepiła na gruncie amerykańskim.
    Wracaj Tatulu szybko, czekamy na wpisy o Twojej wyprawie do Chicago i przygodach jakie tam przeżyłeś.
    Elżbieta

    Polubienie

  8. — konkretnych planów na majówkę brak… dla mnie świętowanie przeplatane jest pracą, dni świąteczne, jak zwykle rodzinnie na łonie natury (wnuki uwielbiają przyjeżdżać, mogą szaleć do woli ), no a w pracy?…. w pracy fajni ludzie, więc też damy radę… pozdrawiam … 🙂

    Polubienie

  9. Tyle ciekawych miejsc do zwiedzenia, ponieważ wiosną odkrywa się przyrodę na nowo. A uwiecznianie aparatem dla potomnych to wspaniały gest i sprawa wielkiej wagi, przecież w przyrodzie następują zmiany.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.