Filmik Video: „Weź Niep…l i żyj” zostało nagrodzone

Zakończył się wielki konkurs dla twórców wszelkiego rodzaju blogów, vlogów  i innych rodzajów twórczości skierowanej do masowego widza, czytacza, czy oglądacza  pozostającego w interaktywnym  kontakcie z  twórcą. Nie zgłaszałem swojego bloga do konkursu i może dlatego nie śledziłem rywalizacji, głosowań eliminacyjnych i dalszych aż po finał. Nie oglądałem też gali zwycięzców. Dopiero dzisiaj przeglądnąłem materiał z tej Gali i obiecałem sobie pospacerować po zwycięskich blogach, aby wyrobić sobie pogląd na to, co się ludziom podoba, jakie są obecne trendy, jakie tematy, jakie formy ekspresji zapanowały w blogosferze. Na pewno znajdę tam wiele wskazówek i podpowiedzi dla siebie.
Chciałem zwrócić uwagę na wypowiedzi jurorów lub samych autorów ocenianych blogów, które sporo mówią o tym co nas wszystkich kręci.

– Włodek Markowicz  – objawienie konkursu: Staram się łapać myśli, kiedy we mnie buzują…
– Wojciech Wawrzak – PraKreacja.pl: Trzeba rozwiązywać problemy ludzi…
– Anna i Jakub Zającowie – Fashionable.com: Trzeba być szczerym i ciężko pracować, a efekty w końcu przyjdą…
– Anna Dereszowska – Juror o zwycięzcy Danielu Rusinie: Ten człowiek zadaje kłam mniemaniu, że Polska karmi się nieszczęściem i skandalem

Tu właśnie natrafiłem na laureatkę nagrody na Video Roku. Zanim coś napiszę to zapraszam do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=M6wRnouGZFQ
Autorka: Magdalena Mikołajczyk w wywiadzie pt: Każdy z nas ma lek w sobie – powiada o nagrodzeniu jej dziełka:
Nie spodziewałam się, to mnie totalnie przerosło – tak wielki sukces swojego filmu komentuje Magdalena Mikołajczyk, autorka klipu „Weź niepierdol – parodia reklamy” wybranego Video Roku 2015 (pisownia oryginalna, przepraszamy wrażliwych czytelników – ale taki właśnie tytuł ma zwycięski materiał). W rozmowie z Onetem podkreśla, że jego przesłaniem nie jest nawoływanie do znieczulicy czy ignorancji, lecz przeciwnie: zachęta do cieszenia się życiem… robiłam to dla moich czytelników na blogu, dla społeczności, dla moich followersów i wydawało mi się, że „a, ucieszą się”. A to się tak szybko rozniosło, taka fala mnie zalała, że to mnie przerosło totalnie.
5 milionów odsłon – pyta dziennikarz
– No prawie pięć, ale to miało w tydzień dwa miliony odsłon. Więc naprawdę bardzo, bardzo się nie spodziewałam.
A chciałaś kogoś sprowokować? Było to wymierzone przeciwko „narzekaczom”?
– …Nie. Są jakby dwa głosy w skierowane w stronę tego filmu. Jeden jest taki, że żeby nie narzekać na błahostki, które spotykają każdego z nas, codziennie jakieś ciężkie chwile, żeby po prostu wziąć się w garść. I taki jest przekaz tego filmu. Żeby – za przeproszeniem – nie p***ić, ale uśmiechnąć się i żyć. Ważniejszym przekazem jest druga część tego zdania: uśmiechnij się i żyj, po prostu. Bo drugi ma gorzej, bo zawsze może być gorzej. Żeby szukać pozytywów. I też spotkałam się z opinią, że ten film może jakby działać odwrotnie niż ja zamierzałam, żeby działał. Że ten film może nieść niezrozumienie emocji. Że jak ktoś jest chory na depresję, to drugi mówi: „a weź, nie p***”, to mój filmik tylko go upewni w tym, że skupianie się na emocjach nie ma sensu. Cały wywiad tu: LINK

Każdy przyzna, że my Polacy lubimy narzekać. Temat ten również jest mocno eksploatowany w blogosferze i angażuje liczne zastępy komentatorów podpowiadających jak myśleć pozytywnie i jakie są skutki postaw u ludzi z obu biegunów tego problemu. Teraz znalazł się ktoś, kto wskazał na skuteczny lek pomagający zwalczyć tę przypadłość. Pomysł znalazł uznanie jurorów, a za ich przyczyną: NAGRODA – przyniesie wzrost oglądalności i daj Boże zmianę społecznego nastawienia…

Spytaj i nie narzekaj…

 

 

18 uwag do wpisu “Filmik Video: „Weź Niep…l i żyj” zostało nagrodzone

  1. Dobrze, ze nie za wiele potrafię, dobrze, że wiem co to pokora. Dobrze, że to swoje traktuję na luzie. Gdybym spróbował, mógłbym się bardzo rozczarować, może wpaść nie tylko w zakłopotanie, lecz może w depresję. To dla ludzi z wiedzą, z silnymi nerwami, odpornymi na wszystko. Tym się w ogóle nie podniecam, żadnych wskazówek nie oczekuję. Pozostanę sobą, bo taki mój charakter. Oczywiście niczego tu nie neguję, o sobie tylko mówię. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

      • Dziękuję Andrzeju. Twoje podejście do blogowania jest dość powszechne wśród blogerów. Jeśli jest to forma pamiętnika, to każdy powinien być sobą i nie kierować się wzorcami pochodzącymi z innych blogów. Cytowałem ti podobną opinię: „Trzeba być szczerym i ciężko pracować, a efekty w końcu przyjdą…” Ktoś inny stosował się do wewnętrznego imperatywu: ” Staram się łapać myśli, kiedy we mnie buzują…” Jeszcze ktoś inny stosował inne zasady, a jurorka się tym zachwyciła skoro napisała: „Ten człowiek zadaje kłam mniemaniu, że Polska karmi się nieszczęściem i skandalem…”
        A gdyby to scalić w jedno, to chciałbyś bywać na takim blogu?
        Wokół takich pytań krążę już od dawna.
        Pozdrawiam

        Polubienie

  2. Podobnie jak Note Jedreka, pierwsze co mnie zniesmaczyło w tej antyreklamie, to użycie wulgarnego słowa, na wyrażenie, dobitne, tego co autorka chciała osiągnąć. Nasz język jest bardzo bogaty i wiele słów uznanych za ogólnie dopuszczalne do powszechnego użycia, mogło wulgaryzm zastąpić.
    Ale pewne jest jedno, trzeba szokować, ekstrawaganckim zachowaniem, strojem, słownictwem, bo wtedy łatwo jest się zauważonym. Jeżeli piosenkarz jest mierny i potrafi niewiele, wystarczy, że otoczy się tancerkami skąpo ubranymi, z układem kipiącym erotyzmem. Jeśli pisarz nie potrafi wiele,brak mu talentu, wystarczy, że wtrąci w tekst kilka pikantnych scen i wulgarnych dialogów. Trudno jest zainteresować jurorów, słuchaczy, czytelników tekstem układnym, bez mocnych słów, ekscesów i sytuacji, ogólnie uznane za szokujące.
    Nie chodzi mi o krytykę, każdy tworzy według własnych potrzeb i umiejętności. Żeby zaistnieć na szeroką skalę, trzeba być wyrazistym. Niekoniecznie w sensie pozytywnym. Nie ważne jak o Tobie mówią, ważne żeby mówili. Tu mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem. Nie ważne w jaki sposób zwrócisz na siebie uwagę, ważne żeby Cię zauważyli. Taka jest potrzeba współczesnych czasów. Przykre, niestety tak jest.
    Pozdrawiam Tatulu:)

    Polubienie

    • Jak zwykle masz rację Elżbieto. Wulgaryzmy też mnie zniesmaczają, ale życie nic sobie z tego nie robi. Moje przeboje toczone w szkole wokół tego tematu opisywałem tu wielokrotnie.
      Niczego to nie zmieniło. Pamiętam jak młodzież broniła Dody chodzącej w koszulce z napisem „100% Bitch”. Niektórzy uważali, że chodzi w tym o plażę, a większość chwaliła ją za to, że sama wdarła się na szczyty popularności i może być wzorcem i autorytetem.
      Artysta śpiewa: „Świat będzie taki jakim uczynią go niepoczęte jeszcze dzieci…”

      Polubienie

  3. ~gabunia76 pisze:

    A mnie aż tak ten wulgaryzm nie obraził. Czasem jest tak, że trzeba uderzyć z grubej rury i ciętym językiem, żeby dotarło, żeby zostało przyjęte, żeby zmobilizowało do działania. Jak nie wstrząśniesz to nie przyniesie zamierzonego efektu.

    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Reklama bardzo mi się podoba, krótka zwięzła i na temat. Miałam okazję oglądać kilka postów i uważam, że autorka ma na prawdę talent do przedstawiania realiów życia w sposób luźny i humorystyczny 🙂

      Polubienie

      • ~Gabunia – dziękuję za opinię. To co napisałem, to już historia. W tym roku piszemy co parę dni nowy tekst, a w przyszłym roku – jeśli zgłosimy do konkursu – ktoś będzie (lub nie) na nie głosował. Pewnie wyniki znów kogoś zaskoczą, kogoś utwierdzą we własnych przekonaniach, a dla jeszcze innych będą inspiracją do poczynienia zmian we własnym blogu.
        Ważne abyśmy się realizowali na miarę swoich upodobań i talentów, prawda?
        Miłego dnia

        Polubienie

  4. ~Dreptak Zenon pisze:

    Potrafię nieźle rzucić mięchem, nawet i na blogu. Nie znaczy to, że w ten sposób staję się bardziej wybitny. Czasami wydaje mi się że i tak jestem nazbyt kontrowersyjny. Jurorzy tego konkursu jakoś mi autorytetem nie świecą.
    Niedawno miałem do czynienia z osobą, która „od kilkunastu lat zajmuje się blogami i jest w tej dziedzinie uznanym fachowcem”. Cóż, zna owa osoba dużo dziwacznych, a obcobrzmiących terminów, które mi z kolei nic nie mówią, poza tym, że ktoś tu nie zna chyba własnego języka, jednak żeby u kogoś na blogu napisać „dzień dobry, pozdrawiam”, to już za dużo. Powiedziałem, że chyba się zupełnie nie orientuje o czym mówi. I chyba tak było?
    O rzeczonym konkursie nie mam zdania, bo wartość bloga nie zależy w żaden sposób od osiągniętego w nim wyniku. Natomiast jest możliwe chwilowe zwiększenie oglądalności, przy czym mało kto zostaje na dłużej.
    Szkoda czasu.

    A z cytowanego materiału:
    (…) robiłam to dla moich czytelników na blogu, dla społeczności, dla moich followersów (…)
    Hmm…. że niby dla kogo??? Followersów??? Oj, trudne słowo, tylko czy aby nie obraźliwe nieco???
    Powiem tak, rozglądam się wokół i nie widzę wśród swoich znajomych na sieci (także kneziowisku) nikogo takiego, kto by podążał za mną biernie i bez przejawów własnej inicjatywy . Czy ja dobrze rozumiem te dziwaczne terminy? A może jestem jakiś dziwny, inny???

    Polubienie

    • W ubiegłym roku, córki wystawiły jeden z moich tekstów do konkursu: Blog 2014. Nie znałyśmy zasad jakie w tym wyścigu o laur obowiązują. Teraz je znam, nie odpowiadają mi, a namawianie znajomych i rodziny na wysyłanie smsow, jest dla mnie żenujące. Jurorzy też nie mają, z reguły, żadnych kwalifikacji, by materiał rzetelnie i fachowo ocenić. Więc nie bardzo wiem o co w tym wszystkim chodzi?
      Oczywiście, zwyciężczyni gratuluję z całego serca. Sukcesy, wyróżnienia i nagrody, dla każdego twórcy są potwierdzeniem, że to co robi ma sens.
      Pozdrawiam serdecznie Kneziu:)

      Polubienie

  5. Pragnę nadmienić, że nie zajmuję się wulgaryzmami w tfuuuurczości ludzi blogosfery, a jedynie chciałem pokazać co dzisiaj ludzi kręci i i co ich interesuje. Indywidualna osoba produkuje klip, który ogląda miliony ludzi i mogą się z niego dowiedzieć o naszej wadzie narodowej jaką jest narzekanie, a także o ogłupiającej reklamie leków, paraleków, suplementów i jeszcze innych suplementów pozwalających usunąć negatywne skutki tamtych pierwszych suplementów, w które jako nacja wierzymy jak mało który naród na świecie. Podobno 20 proc. wszystkich reklam dotyczy tego segmentu rynku.
    Autorka zaprezentowała swój sposób dotarcia do nas wszystkich. Myślę że udany i dowcipny i to chciałem podkreślić. A co do narzekania, to proszę o zwrócenie uwagi na tekst w dodanym na końcu posta zdjęciu.
    Kończy się słowami:
    A potem spytaj siebie, jak to jest docenić to, co się ma…

    Dziękuję wszystkim za komentarze i miłych snów życzę, a konto jeszcze milszej niedzieli

    Polubienie

    • ~Dreptak Zenon pisze:

      Większość blogów, które odwiedzam wyznacza pewne standardy, bardzo różne od tych „wiodących” i nagradzanych. Z dużą przyjemnością widzę czasami echo ich wpływu na innych blogerów. Co charakterystyczne, żaden z „moich” autorów nie sadzi się na pseudointelektualne bzdety pretensjonalne sadzenie się na znawstwo. Oni tego nie potrzebują i doskonale radzą sobie w ramach tradycyjnych wypowiedzi, tworząc niepowtarzalny styl i klasę. Nie będę wyliczał, którzy to, ale przecież doskonale wiesz Tatulu – to również pewien wzorzec i dla mnie – nie ukrywam, że często niedościgły.

      Polubienie

      • Tak jest Zenonie. Każdy bloger wytwarza wokół swego bloga jakiś specyficzny klimat, do którego, jak pszczoły do miodu zlatują się czytelnicy i jedni dla drugich są tym, czego im w życiu brak.
        Przegląd dorobku laureatów jest jednak pouczający.
        Można czerpać wzorce i czerpać inspiracje.
        Zawsze tam gdzie słowo pisane obowiązywać będzie zasada:
        „Błogosławieni ci, którzy nie mając niczego ciekawego do powiedzenia nie ubierają tego w słowa”.
        Mam to ciągle w głowie i dlatego szukam.
        Pozdrawiam niedzielnie

        Polubienie

      • ~Dreptak Zenon pisze:

        Zdaje się, że marudzę? 😀 😀 😀
        Na mnie ten konkurs nie działa, o ile nie angażują się w nim znajomi, bo wtedy się dołączam na zasadzie fajnej zabawy. Inaczej to nie ma kompletnie sensu, przynajmniej z mojej perspektywy. Inna sprawa, że gdy już uznaję, że powinienem coś w tym względzie robić, to staram się to robić na swój sposób skutecznie.

        Polubienie

  6. Swego czasu w prasie czytałam historię blogerki, która nie była znana, dopóki nie wpisała w nicku wulgaryzmu. Od tej chwili stała się sławna, znana i miała tysiące czytelników. Zatem tak też można zdobyć popularność.Wypada zatem zachęcić do prześcigania się w wulgarności. Wtedy jest szansa na docenienie, bo przecież oglądalność jest najważniejsza. Taki język, jakie czasy.

    Polubienie

  7. Ja użyłem wulgaryzmu i to w samym tytule a jakoś nie spłynęło na mój blog jakieś szczególne zainteresowanie.
    A jakie masz zdanie Ultro w temacie naszego narzekactwa jako cechy narodowej?

    Polubienie

  8. Podoba mi się ta parodia reklamy.
    Jeszcze bardziej podoba mi się tekst o narzekaniu.
    Powszechne jest narzekanie szczupłych kobiet, że są zbyt grube.
    Powszechne jest narzekanie bogatych osób, że mają zbyt mało pieniędzy.
    Nie wspomnę już o pogodzie, politykach, administracji itd.
    Pozdrawiam:)

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.