Oszczędzaj złotówki, oszczędzaj i grosze…

Propozycje jakie zgłaszali w kampanii wyborczej pretendenci do władzy wprawiały w osłupienie nawet bardzo populistycznych polityków, czy też parlamentarzystów uważających się w większości za polityków. Każdy, jako tako zorientowany w ekonomi człowiek wie, że te ogromne kwoty ktoś musi wypracować zanim się je rozdzieli. Dzieci, którym dajemy zabawkę w postaci porcelanowej świnki szybko doceniają podstawową prawdę głoszącą, że aby z niej coś wyjąć, to najpierw trzeba to „coś” tam włożyć. Łatwiej się wyjmuje niż przychodzi  mozolne gromadzenie wolnych środków na jakieś większe i ważniejsze potrzeby niż bieżąca konsumpcja. Czytaj dalej

Wracają myśli o wolności i dzieciństwie…

Moja blogowa znajoma poetka napisała w tych dniach wiersz obraujący jej stan ducha wywołany duchami wywleczonymi po raz któryś, tym razem z „Szafy Kiszczaka”. Tytuł wiersza jest tytułem całej notki. Oto treść tego wiersza:
Powraca znowu ta myśl sprzed laty
Solidarności przebłysk skrzydlaty-
bo znów zawisły kłótnie za sterem:
kto zdrajcą bywa, kto bohaterem?

 My wiemy, wszakże dla nas to pestka
lecz z oczu płynie bezsilna łezka,
gdy świadkiem jego bywają sprawy
kto tu jest lewy, a kto jest prawy?

 I znowu przyszło rozstrzygać spory
co oczywiste – uczy pokory,
znowu się diabeł mocuje z Bogiem
Zwycięży prawda ? Patrzymy z trwogą.

 Do świata dziecka wracać jest pięknie.
Kiedy Cię matka trzyma za rękę.
Tak więc w Matczyne ręce kochane
wtulmy dziś swoje oczy spłakane.

Janina Halagarda, 21.02.2016  http://jedenusmiech25.blog.onet.pl/

Odpowiedziałem: Masz rację< Koreczku>. Dali nam sporo do myślenie i do przeżywania. Zburzyli utrwalony własnym doświadczeniem i zdobytą w tzw. międzyczasie wiedzą obraz naszego świata. Nic już nie będzie takie samo. Strącają dawne pomniki z cokołów, a szykują nowe pomniki do postawienia na odzyskanych, czy może raczej zdobytych w nierównej walce cokołach.
Sporo jeszcze przyjdzie nam przeżyć. Tematów nie zabraknie.

Przeglądając wczoraj stare notatki  natrafiłem na zapisany spory czas temu fragment piosenki Elektrycznych gitar:
Gdzie naszych dwóch
Tam zdania trzy
Każdy zobaczy jak mu się widzi
Albo wyszydzi
Pięknie powiedziane – pomyślałem, muszę poszukać całego tekstu, bo pewnie znajdę w nim coś jeszcze, co będzie się nadawać do wykorzystania. Wpisałem do wyszukiwarki fragment mojego odkrycia  i oto ukazał się tekst piosenki mającej tytuł: Dwudziestolatka – napisanej jak się okazuje z okazji obchodów dwudziestolecia Trzeciej RP, której już pomniki nagrobne budują twórcy niedokończonej  w 2007 r. IV RP. Przeczytajmy choć fragment:

Szwagier przed dwudziestu laty
Generował same straty
Dziś ma w oczach dziwne błyski
Generuje zyski

Sąsiad szmuglem się zajmował
Bał się pisma szeptów słowa
Albo chętnie chwiał się w bramie
Robi dziś w reklamie

Jeden z drugim z aparatu
Wuj kuzynom żona bratu
Podleczyli swoje ranki
Założyli banki

Sołtys strzelił sobie plakat
Będzie piąta już kadencja
Co za szyk i jaka klasa
Elokwencja

Czy coś w tym jest czy nie ma nic
Gdzie naszych dwóch tam zdania trzy
Każdy zobaczy jak mu się widzi
Albo wyszydzi

Trzecia miłość lat dwadzieścia
Niezła chociaż nie ideał
Wdzięczy się do czwartej władzy
Coś jej sprzeda

Własny nowy mur dla głowy
Niezależny groch do ściany
Z parytetu a nie z klucza
Lub z wymiany

Czy coś w tym jest…

Mało kto pamiętać będzie
O co w ogóle nam chodziło
Żeby tak się szarpać długo
Co zmieniło

Mamy na to coś z piosenki
Fragment w jednym krótkim zdaniu
Jakie to jest wszystko piękne
W porównaniu…

Czy coś w tym jest…https://www.youtube.com/watch?v=G4s_8gWghGA
Nie wiem czy Kuba Sienkiewicz napisał coś na 25 lecie III RP, ale nie zdziwiłbym się gdyby uznał, że tym tekstem mógłby obsłużyć wiele jeszcze rocznic nawet IV RP.

Gdy wieczorem zasiadłem przed telewizorem i zaglądnąłem do TV Info  aby zobaczyć czy p. Ziemiec jeszcze tam pracuje, to akurat  natrafiłem na program publicystyczny dotyczący podsumowania 100 dni rządu. Dyskutanci dobrani w sposób mający dowodzić pluralizmu rządowej telewizji w swoich wypowiedziach udowodnili po raz kolejny, że Kuba Sienkiewicz dobrze zdiagnozował nasze narodowe przywary. Może dlatego, że jest nie tylko poetą ale i ma swoją jak się okazuje bardzo przydatną specjalność lekarską?
Czy coś w tym jest czy nie ma nic
Gdzie naszych dwóch tam zdania trzy
Każdy zobaczy jak mu się widzi
Albo wyszydzi…

 

Jeszcze nie było studniówki, a już sypią piach w tryby…

Komplecik na niepogodęTempo realizacji zapowiedzi wyborczych przez zwycięski obóz rządzący jest oszałamiające. Cały świat już zna niezwykłą pracowitość naszego parlamentu, który nawet snu  sobie skąpi aby tylko wykonać zapowiedzi i swoje założenia planowe. Ruchy, ruchy… dobiega zewsząd. Przejmujemy władzę i nie ma się co certolić udając, że nic się nie stało. Władzy raz zdobytej nie oddaje się łatwo. Trzeba więc budować podstawy nie tylko na tę kadencję ale i pod następne. Porządna przebudowa wymaga zburzenia ruder i prowizorek wszelakich aby mogły powstać nowe obiekty na miarę wyzwać i marzeń…
Z różnych ważnych miejsc świata zaniepokojonych nowinami znad Wisły napływają apele , przestrogi i pouczenia o tym jak należy prowadzić nawę państwową , aby wszystko pozostało możliwie tak, jak było. Po co psuć to, co sprawdzone i działa – pytają. Odnieśliście niespotykany na skalę światową sukces, jesteście (byliście?) sprawdzonym i wiarygodnym partnerem możnych tego świata, więc nie brykajcie. „Ruki pa szwam”, „małczać i spełniać”, „tisze budujesz dalsze zajdiosz” – żeby tylko skorzystać z zakorzenionych w naszej mowie rusycyzmów. Swoi podpowiadają po naszemu: „Pokorne cielę dwie matki ssie”, po co się kopać z koniem, psujecie wizerunek, podkopujecie z takim trudem budowaną markę i psujecie renomę kraju, którą z takim trudem zbudowano…
Tymczasem świat pokazuje jak należy skutecznie postępować, aby osiągać stawiane sobie cele. Przykładem niech będzie choćby Wielka Brytania, która właśnie wczoraj zakończyła negocjacje – również prowadzone nocą ciemną bez względu na fizyczne zmęczenie całej Rady Europy – osiągając zadowalający dla siebie, a również  i dla innych członków Unii (będą reformy wewnątrz Unii) rezultat. Twarde stanowisko zaprezentowane przez Brytyjczyków podczas negocjacji na wejściu do struktur UE przyniosło im specjalne traktowanie i warunki jakich wszyscy im zazdrościli. Obecne zagrożenie wyjściem z Unii (Brexit) było również tak ważnym argumentem, że w imię zachowania spójności należało ustąpić, aby ocalić coś, co mimo, że w wielu kwestiach kalekie stanowi jednak o status quo bardzo niespokojnego i dalekiego od przewidywalności świata. Ich przywódca wykazał się niebywałą sprawnością w prowadzeniu bilateralnych i multilateralnych rozmów z każdym państwem członkowskim jak i z całą radą skoro rzecz doprowadził do pomyślnego końca. Teraz będzie przekonywał swój naród do akceptacji wyników rozmów, a następnie do zmiany stanowiska w sprawie słuszności wystąpienia ze struktur UE. Później pozostanie już tylko referendum, a więc rozstrzygnięcie najsłuszniejsze z możliwych bo objawione głosem ludu.
Patrząc na to wszystko, co w międzyczasie  podrzucają nam media warto spojrzeć dalej i zastanowić się nad miejscem Polski w Europie i Świecie.
Tylko siła liczy się… Warto więc przemyśleć i tę mądrość:
Adam Mickiewicz.  – Jednej woli, jednemu trzeba przedsięwzięciu. Lepszy jeden wódz głupi niż mądrych dziesięciu.

Kocham, jak to trudno powiedzieć…

No dobra, przyjmę te kwiaty, ale powiedz dlaczego mi je dajesz – zapytała dziewczynka.
Bo mama kazała… bo wszyscy tak robią – odpowiedział chłopiec…
Z okazji Walentynek rozlała się fala konkursów mających na celu wyłonienie najlepszego opowiadania  na temat swojej randki, okoliczności w jakich doszło do wyznania miłości, wiersza o tej treści, najbardziej oryginalnej „Walentynki” dla swojego partnera . Nagrody bywają różne. Można wygrać bon na zakupy, opłaconą kolację w restauracji, pobyt w hotelu, oczywiście na dwoje, czy też otrzymać tylko prozaiczne nagrody rzeczowe.
W jednej z katolickich gazet napotkałem zachętę tej treści:
Kocham. Jak to trudno powiedzieć!  Nasza walentynkowa zabawa jest jeszcze jedną okazją, by postawić krok na drodze do oczyszczenia, umocnienia czy ożywienia miłości. Kochający się ludzie mają dobrą wolę, ale brakuje im odwagi, zachęty czy może pretekstu, by zawalczyć o miłość jeszcze większą. Prześlij do naszej redakcji walentynkę dla Niej lub dla Niego.
– Prawda, że to wzniosły cel?
Zastanowiłem się nad swoim udziałem w takim konkursie, ale… Zanim podjąłem decyzję w tym względzie, to postanowiłem zapytać o zdanie swoją żonę i … Odwlekam decyzję do ostatniej chwili, która została wyznaczona na niedzielę 14 lutego.
Wszyscy znamy piosenkę Kochać, jak to łatwo powiedzieć , a ponadto na różne sposoby analizowaliśmy jej tekst. Czy faktycznie tak łatwo przychodzi powiedzenie komuś  KOCHAM?
Zaglądnąłem do wyszukiwarki z pytaniem :
Jak wyznać miłość dziewczynie ?
Otwarło się dla mnie szerokie pole z kwiatuszkami ,  jakich  się nie spodziewałem. Mnóstwo pytań, a jeszcze więcej odpowiedzi. Pytają zwykle chłopcy, a odpowiadają zwykle dziewczyny, chociaż nie jest to zasadą.
Oto próbka:
– Witam, mam 15 lat i zakochałem się w jednej koleżance z mojej klasy, która jest przesympatyczna i ma dobre serce. Jest nawet dosyć ładna. Ona też się we mnie zakochała, wiem ponieważ raz przypadkowo słyszałem jej rozmowę z koleżankami. Boję się trochę jej wyznać miłość mimo iż wiem, że ona mnie kocha. Nie wiem co ja mam jej powiedzieć no bo przecież nie powiem jej, że słyszałem jej rozmowę. Jakie komplementy jej mówić ?

Hej. Mam taki problem jestem zakochany w dziewczynie, którą znam już ponad 3 lata. Mam 17 lat i chciał bym jej powiedzieć że ją Kocham, ale gdy zawsze się z nią widzę to jestem bardzo zawstydzony i nie wiem jak się do tego zabrać, wcześniej z innymi dziewczynami nie miałem takiego problemu, może dlatego że ich na tak na prawdę nie kochałem? No ale wracając do tematu nie wiem jak się do tego zabrać jestem z nią umówiony i może ktoś mi coś doradzi co mogę zrobić na tym spotkaniu i jak w ogóle zacząć tę rozmowę. Z góry dziękuję.
Przeczytałem dziesiątki odpowiedzi i podpowiedzi uznając, że młodzi ludzie mądrze robią konsultując to z rówieśnikami, którzy są bardziej śmiali, lub już mają to już za sobą. Druga z piosenek jaka przychodziła mi na myśl podczas tej lektury to: Cóż wiemy o miłości .Trubadurzy w swoich rozważaniach dochodzą do wniosku, że właśnie wtedy najwięcej się wie o tym fenomenie mając 16 lat.
Wszyscy przechodzimy ten ośli wiek i może warto zaktualizować swoją wiedzę na ten temat.
Wśród odpowiedzi na pytania jakie przywołałem powyżej  przytrafił mi się taki kąsek:
– manrock  – Głupoty…
Nie wyznawaj jej od tak, że ją kochasz. Nawet jak ona coś do Ciebie czuje, to może to ją odstraszyć. Zobowiązania zawsze odstraszają. Zacznij po prostu tak jak to robi każdy normalny mężczyzna poznając nową kobietę. Zaproś ją na początku na kawę/gorącą czekoladę, czy coś podobnego, normalnie z nią pogadaj. Po paru dniach znowu ją zaproś np. do kina, znowu z nią pogadaj. Po kolejnych dniach idź z nią na spacer. I tak co parę dni zapraszaj ją gdzieś. Bądź na tych spotkaniach pewny siebie, rozbawiaj ją i spędzajcie miło czas. Po paru randkach możesz ją z zaskoczenia pocałować. Gwarantuje, że po takim czasie, ona zakocha się w Tobie nie mniej niż Ty w niej i ten pocałunek tylko Was zbliży. Po kilkunastu spotkaniach ona sama zapyta czy coś między Wami jest., nie będąc dłużej móc już tak wytrzymać w niepewności. Polecam jednak w szkole zachowywać się normalnie, jak kolega, nie wspominając o spotkaniach. To będzie tylko budować u niej napięcie. Dziewczyny głupie nie są, ona szybko kapnie się, że spodobała Ci się i zapraszasz ją po prostu na randki. Wcale nie trzeba wyznawać nikomu miłości… Czy widziałeś, lub słyszałeś kiedyś, żeby np. jakiś 30 latek wyznał miłość swojej koleżance z pracy od tak? Trzeba małymi kroczkami dojść do tego 😉 Takie wyznanie miłości jest szczeniackie. O dziewczynę należy walczyć Powodzenia 😉
Tekst
   Po przeczytaniu tej podpowiedzi zasępiłem się jeszcze bardziej , bo widocznie większość facetów ma ten sam problem. Decyzja o udziale w konkursie jeszcze bardziej się oddaliła.

„Owce w sieci” – nie są bezpieczne, nawet pod okiem bacy i gajowego

Cześć Aniu , tu WojtekParę dni temu pokazano w wiadomościach dnia bulwersującą informację o ujęciu pedofila, który wybrał się na umówioną przez Internet randkę z 13 – latką. W roli dziewczynki wystąpił prowokator. Akcja się udała, ale prowokator przekroczył dopuszczone prawem granice prowokacji wchodząc w rolę stręczyciela , a więc również przestępcy. Zobaczymy jak się to zakończy. Ja przywołuję to zdarzenie jedynie dla ilustracji problemu zwanego „bezpiecznym Internetem”, gdyż nie jest on wcale bezpieczny. Oto co znajduję w pierwszej z brzegu publikacji – tu, dla przykładu Rzeczpospolita:

…Hakerzy coraz częściej przejmują cudze zdjęcia i szantażują ofiary, żądając pieniędzy lub seksu. – czytamy w Rzeczpospolitej:  Przestępcy nagminnie wykorzystują cyberprzestrzeń, a ich inwencja nie ogranicza się już do oszustw na portalach aukcyjnych i kradzieży danych. Eksperci i policjanci przyznają, że nasila się mało znany dotąd u nas szantaż w Internecie.
– Coraz częściej dotyka on nastolatków, a nawet dzieci. Przestępcy straszą, że rozpowszechnią ich wstydliwe zdjęcia, by uzyskać korzyści seksualne lub materialne – mówi nam Martyna Różycka, szefowa zespołu Dyżurnet.pl, który dba o to, by z sieci zniknęły zakazane treści. Płać, bo każdy zobaczy „Rzeczpospolita” poznała najnowszy raport Dyżurnet.pl o zagrożeniach w sieci. Wynika z niego, że w 2015 roku ponad dwukrotnie zwiększyła się liczba zgłoszeń o treściach pedofilskich. Internauci aż 14 tys. razy informowali ekspertów o filmach i zdjęciach, które ich zdaniem są niebezpieczne. Z tego 3 tys. specjaliści uznali za dziecięcą pornografię – w 2014 roku do tej kategorii zakwalifikowano tylko 1,4 tys. Po interwencji Dyżurnet.pl w ciągu tygodnia blisko 80 proc. zakazanych treści zniknęło z Internetu. Do Komendy Głównej Policji przekazano 200 zgłoszeń o podejrzanych filmach czy zdjęciach, z tego 74 proc. dotyczących wykorzystywania dzieci – z czego 35 proc. było w anonimowej sieci TOR….
REDAKCJA POLECA ponadto:
08.02.2016Jak nie dać się hakerom
08.02.2016Wielka Brytania: Gwałtowny wzrost liczby gwałtów dokonanych przez osoby poznane przez ofiarę w Internecie
Brytyjska policja: Uwaga, gwałciciele w sieci .
To tylko jedna gazeta.
Tak się złożyło, że akurat w tych dniach obchodzony był  Dzień Bezpiecznego Internetu. Informację o tym znalazłem na stronie Starostwa Powiatowego w Staszowie, gdyż zamieszczono tam bogatą w treść informację: http://www.saferinternet.pl/pl/dzien-bezpiecznego-internetu
We wstępie do tej informacji czytamy: „Lepszy Internet zależy od Ciebie!” – pod takim hasłem 9 lutego obchodzony będzie Dzień Bezpiecznego Internetu (DBI). Po raz kolejny, w ponad stu krajach na całym świecie odbędą się wydarzenia, mające na celu podkreślenie roli każdego z użytkowników w tworzeniu bezpiecznego i przyjaznego Internetu. Organizatorem Dnia Bezpiecznego Internetu w Polsce jest Polskie Centrum Programu Safer Internet, które tworzą Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa oraz Fundacja Dzieci Niczyje. ..
Moje zainteresowanie przykuła zakładka : Materiały do pobrania. Wszedłem tam i przeglądnąłem filmiki edukacyjne przeznaczone dla przedszkolaków, dzieci z klas I-III, dla starszych podstawkówkowiczów i gimnazjalistów. Dla rodziców i nauczycieli. Zamieściłem informację o tych materiałach na swoim fejsbukowym koncie dodając linki do poszczególnych filmików dla najmłodszych szkolniaków, licząc na to, że wywiąże się jakaś dyskusja z rodzicami którzy przeważają wśród moich internetowych znajomych . Okazało się jednak, że moje intencje okazały się niewypałem. Nie wiem ile osób obejrzało te filmiki na stronie Starostwa, a ile u mnie, ale osiem filmików o wspólnym tytule: Owce w sieci zaszczycone zostało jednym polubieniem. Pomyślałem wiec, że może tu przeniosę swoja inicjatywę i zdołam Państwa zainteresować ważnym tematem.  Oto link do tych materiałów: LINK
Dzisiaj rano usłyszałem w mojej Jedynce PR informację pochodzącą również z Rzeczpospolitej na temat internetowej bankowości i zagrożeń jakie występują w tym sektorze naszej aktywności. Usłyszałem mianowicie, że już 14,5 mln Polaków korzysta z bankowości internetowej, a 5 mln z nas posługuje się w tych operacjach komórką. Częstym błędem  jest posługiwanie się tym samym hasłem co ułatwia cyberprzestępcom  dokonywanie również nie zleconych przez nas przelewów oczyszczających z pieniędzy wszystkie nasze konta. .
Jest się nad czym zastanowić i póki czas działać, uczyć, przeciwdziałać. Moje obserwacje  dotyczą siedmiolatki, która zaoferowała mi instruktaż w obsłudze wszelkich urządzeń elektronicznych jakie mają w domu. W ofercie ma całkiem sporo, bo doliczyła się aż 12 takich urządzeń, wśród których są komputery, laptopy, smart fony, tablety, telewizory, wieże…

Zainteresowałem się kiedyś dlaczego moja wnusia udostępnia kamerę w czasie wyszukiwania swoich bajek, a wiedząc o hackerskich zagrożeniach w tym względzie nie wyraziłem na to zgody. Odpowiedź była prozaiczna. Łatwiej jest poszukać tytułu posługując się głosem niż wpisywać go w Google.
Szczerze polecam zainteresowanie tym tematem i zalinkowanym materiałem edukacyjnym

 

Polacy to nie emigranci – to wędrowcy…

Czesław_Mozil_(Empik_Wrocław)Wczoraj, przed północą miałem przyjemność posłuchać audycji radiowej, której bohaterem był Czesław Mozil. Interesująca rozmowa z redaktorem pozwoliła mi dowiedzieć się sporo o samym artyście o jego twórczości i ostatnio zrealizowanej trasie koncertowej w Wielkiej Brytanii. Szczególnie dużo miejsca poświęcono ostatniej płycie Czesława:  Księga Emigrantów Tom I. Rozmowę przerywano piosenkami z tej płyty, wśród których najbardziej charakterystyczne wydały mi się piosenki:

Biały murzyn
Nienawidzę cię Polsko
Dla mnie jest to wciąż nowość, gdyż nie natrafiłem jak dotąd na płytę, a jedynie okazjonalnie słyszałem kiedyś w tym samym radio piosenkę Biały Murzyn. Dzisiaj jestem już po wysłuchanie wszystkich piosenek z tej płyty oraz po przeczytaniu zamieszczonych na YT komentarzami do nich. To dopiero stanowi całość materiału godną przemyślenia. Oto przykład:
W dyskusji pod piosenką Owce można przeczytać skrajne opinie:
-Dominika Kurzawska – Moim zdaniem nikt nie powinien obrażać Czesława, jest mało artystów, którzy w tak prawdziwy sposób piszą teksty. Jest to piękna płyta o jego przeżyciach, tęsknocie, dylematach życiowych. Wystarczy jedynie wsłuchać się w tekst i spróbować zrozumieć Czesława jak i wielu innych emigrantów, jest to najpiękniejsza i najprawdziwsza płyta jaką kiedykolwiek miałam okazje słuchać. Gratulacje Czesiu
– Adrian Zyga – Żydowska Masoneria?
-Maciek Zając – I wrzask wielki nastał w Rzeczpospolitej na twórczość Czesława, i rwetes podnieśli maluczcy. Dobrze Czesławie, że dałeś nam tę płytę – jest prowokacją, jak najbardziej! I może w końcu ktoś przetrze oczy i spyta dlaczego Polak musi emigrować? Może w końcu ktoś zda sobie sprawę, że uciekający obywatele to nie nieudacznicy, to tylko wizytówka kraju nad Wisłą, kraju w którym z uczciwej pracy nie da się godnie wyżyć. Pozdrawiam Emigrantów… To tylko próbka ocen z dwóch stron tego samego medalu.      Przeszukując Internet natrafiłem na komentarz do owej płyty:
„Księga Emigrantów. Tom I” zespołu Czesław Śpiewa to płyta o emigracji, o tym, jak trudno nam kochać Polskę, ale też o tym – jak łatwo bez tej miłości nam się pogubić. To płyta    o marzeniach i realiach, o pragnieniach  i ich weryfikacji przez codzienność. To płyta o tym, że większa odległość od Ojczyzny wcale nie zwiększa do niej dystansu, jednak koniecznym jest, by znaleźć dystans w sobie i mieć odwagę o tym zaśpiewać. Ta płyta jest oparta na faktach i prawdzie. W 13 piosenkach zawierają się historie i doświadczenia, które są stale udziałem tych, którzy poznają temat emigracji. Razem z ich emocjami i uczuciami, rozczarowaniami  i tęsknotami, nadziejami i złością na to, jak wygląda rzeczywistość. Z całą mocą potwierdza to sam emigrant- Czesław Mozil, bo przecież i taką rolę w życiu przyszło mu grać , a  że Czesław jest artystą autentycznym, życie przekłada się tu na scenę. Ta płyta to jego osobiste świadectwo, przeżycia i zdarzenia, które są faktyczne i prawdziwe, a które w zgrabne, ale i mocne teksty piosenek ujął Michał Zabłocki. To wiarygodny i rzetelny głos w dyskusji o emigracji. Zostaje on podjęty przez tego, który uczył się Polski z dalekiej i bliskiej perspektywy, wielokrotnie i wciąż na nowo.   Teksty piosenek  –  Michał Zabłocki Muzyka   – Czesław Mozil: TU
Podejmuję temat emigracji już po raz kolejny, chociaż w zupełnie innym kontekście. Tu chcę wyrazić zgodność opinii solidaryzującej się z przekazem artysty nie tylko jako również Czesław, ale przede wszystkim jako również emigrant. Byłem emigrantem przez dwa i pół roku, w tym przez pół roku jako bezrobotny. Pracowałem, rozmawiałem, obserwowałem wszelkie przejawy emigranckiego życia i wystarczająco dużo o tym wiem aby potwierdzić. Czesław Mozil ma rację, że porusza ten drażliwy dla wielu temat. Fakt, że ten sam człowiek może być tu w kraju abnegatem, a tam na obczyźnie patriotą, któremu więcej wolno musi zastanawiać i gorszyć. Warto o tym rozmawiać i on z tym przekazem pojechał do naszych na wyspach. Co usłyszał, co w postaci hejtu na niego spadło, to jego.
Przy okazji tej audycji usłyszałem, że Polacy nie lubią używania w odniesieniu do nich właśnie pojęcia emigranci. Oni, zwłaszcza ci młodsi nie pojechali tam za forsą, a z ciekawości świata. Znacznie lepiej udaje się nawiązać z nimi kontakt przy użyciu pojęcia „pielgrzym”, czy „wędrowca”. To jest akceptowane.
Według Słownika Języka Polskiego pielgrzym to :
„Człowiek odbywający wędrówkę do miejsca kultu, pątnik”.
Definicję tę należałoby jednak rozszerzyć o osobę pragnącą nowych doświadczeń, poszukiwacza szczęścia, lepszych warunków życia, podróżnika. Może być nim też osoba kierowana poczuciem misji, posłannictwa, potrzebą poznania wnętrza samego siebie. Oznacza to porzucenie na zawsze lub na jakiś czas dotychczasowych warunków życia, otoczenia, środowiska”. To ładniej brzmi, nieprawdaż?
Na I kwartał 2017r. Czesław Mozil zapowiedział wydanie II tomu Księgi wędrowca, a być może pod koniec roku również i III tomu. Będzie to poszerzenie tematu emigracji, która przez swą masowość wywiera coraz głębszy wpływ na nasze polskie charaktery.