Jak leci? Dziękuję, nie mogę narzekać…

We wtorki,  po północy, w Jedynce Polskiego Radia nadawane są cykliczne audycje z udziałem red. Małgorzaty Kownackiej i ks. Krzysztofa Ołdakowskiego. Tematem przewodnim ostatniej audycji uczyniono sprawę narzekania. Lubię ten zespół realizatorów prowadzących ciepłą rozmowę tak pomiędzy sobą,  jak i z telefonującymi do redakcji ludźmi. To jest realny kawałek życia. Szkoda tylko, że tak późno, ale przecież nie będę narzekał, bo często telefonują ludzie samotni i dotknięci przez los. Dla nich każda pora, to dobra pora na to aby się wyżalić, pochwalić i uzyskać wsparcie.
Teza wczorajszej audycji brzmiała następująco: 
– Czy narzekanie szkodzi ? – Narzekanie bywa uważane za naszą cechę narodową. Czy to słuszna teza, czy tylko stereotyp? Kto lubi narzekać, kobiety, czy mężczyźni? Czy widzenie tylko złych stron życia może wpływać na nasze postępowanie? Czy może być wentylem negatywnych emocji? Czy można w sobie wykształcić optymistyczne spojrzenie na świat?  W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania pomagał psycholog, dr Marek Sztomberski.
Ulegając ciekawości, ale też walcząc z sennością wysłuchałem pierwszej godziny, w czasie której telefonował pan skazany na wózek inwalidzki, samotna pani i osoba ociemniała. Opowiedziały jak sobie radzą z tym, aby radzić sobie z tym co życie niesie i nie narzekać. Pan psycholog opowiedział o akcji  propagowania wśród dzieci postaw zaradności i wychowania młodych ludzi w taki sposób aby nie narzekali. W czasie trwania audycji na stronie Jedynki PR pojawiły się komentarze dotyczące tematu:
– Piotr – Narzekanie świadczy o krytycznym nastawieniu do życia oraz w nie angażowaniu się w bzdurne namowy oraz  dążeniu do ulepszania swego otoczenia wokół nas . Byle nie kosztem innych oraz najbliższych
– Kat W. – Witam słuchaczy Radia Jedynka i na Fb 1. CHWALIĆ się nie wypada , bo tak zostało przyjęte kulturowo . Z niektórymi znajomymi jest zwyczajnie brak tematów do rozmów jeżeli się nie narzeka. A mnie zwyczajnie irytują ludzie , którzy CIĄGLE narzekają . Narzekanie , biadolenie jest potrzebne , ale czasami jest to nawyk , który zatruwa nam życie poprzez setki negatywnych myśli , które się przelewają przez naszą głowę każdego dnia. A JA nie uciekam od problemów dnia codziennego, nie tłumię emocji , które się pojawiają , bo się zwyczajnie po ludzku , NIE DA … Ale też nie chodzę ciągle uśmiechnięta …, bo niektórzy smętni , pomyśleliby , że mi zwyczajnie” odbiło?… W miarę jestem zadowolona ze swojego życia , z rodziny, ale chciałabym , żeby mi się spełniło moje wielkie marzenie …. ale to … NA KONIEC. Tym , którzy są mądrzejsi i potrafią myśleć samodzielnie powiem: narzekanie i biadolenie  w małych dawkach , n i e szkodzi … A narzekają Wszyscy i Wszędzie …
– Kat W. – No właśnie , jak można narzekać, jak słyszę już drugą niewidomą osobę ???? A ile jest chorych terminalnie dzieci , zagubionych ludzi , jest tyle innych strasznych rzeczy na świecie, więc jak ja śmiałabym narzekać ? Pomagam jak tylko mogę ludziom pokrzywdzonym przez los … W Stanach , wbrew temu co myślą , jest ludziom ciężko też, ale Oni się uśmiechają . Wiem , że uczą ich tego w szkołach , od najmłodszych lat ….Wiem

Zaciekawiła mnie ta inicjatywa szkolna mająca prowadzić do wyrugowania z naszej obyczajowości powszechnego narzekania. Poszukałem w necie  i znalazłem scenariusz lekcji zbudowanej na kanwie bajki dla dzieci pt: Baba Biada. http://www.deon.pl/religia/katecheza/art,23,lekcja-przeciw-biadoleniu.html    Czytam… Celem zajęć jest uświadomienie uczniom, jak często ludzie narzekają i jaki wpływ ma narzekanie na nasze życie a także zachęcenie uczniów do odnajdowania w codzienności motywów do zadowolenia i pogodnego życia, a także zaproszenie do wspólnej refleksji rodzicówPrzebieg typowy dla lekcji prowadzonej metodami aktywującymi: Nauczyciel czyta uczniom fragment bajki Janiny Gillowej Kuma Biada a następnie dzieli klasę na czteroosobowe grupy i każdej grupie rozdaje kartki formatu A5 z narysowaną, smutną buzią. Zadaniem uczniów jest wypisanie, na co najczęściej narzekają nauczyciele (1. grupa), uczniowie (2. grupa), rodzice (3. grupa). Jeśli utworzy się więcej grup, należy przydzielić to samo zadanie więcej niż jednej grupie.
Niech każdy z was – kontynuuje nauczyciel – pomyśli, jakie według was mogą być konsekwencje narzekania i jakie korzyści płyną z naszego, pogodnego nastawienia do trudnych sytuacji? W ten sposób rozpoczętą dyskusję, nauczyciel porządkuje zapisując na tablicy konsekwencje narzekania i korzyści pogodnego podejścia do rzeczywistości. Po czym zachęca uczniów, aby zamiast narzekać, stawali się ludźmi o pogodnym usposobieniu. Dyskusję kończy zadaniem pracy domowej: Przedyskutujcie dzisiejszy temat z rodzicami, zastanówcie się wspólnie z nimi, jak można w chwilach trudnych, zamiast biadolić, pozytywnie spojrzeć na świat? Zapiszcie w domu kilka zdań osobistej refleksji na ten temat.
Bajka zaczyna się słowami:
Idzie przez cichą wieś kuma Biada,
płacze, narzeka i ręce składa:
– Oj doloż moja! Cóż się to stało,
że złego dużo, dobrego mało!

 Idzie, wyrzeka, jęczy i płacze:
– Czemuż to czemu, nie jest inaczej!
Idzie i żal swój przed światem głosi,
a echo głos jej po wsi roznosi!

Kończy się następująco:
I oto w wiosce nastało święto,
każdy ma teraz twarz uśmiechniętą.
Chociaż jak dawniej pracują w trudzie,
ale narzekać przestali ludzie.

 Gdy trzeba radzą, co trzeba znoszą,
lecz się biadania zrzekli z rozkoszą.
A Cichaj patrzy wkoło i mruga,
rad, że to przecież jego zasługa.

Prawda, że to jest proste ? Jedna lekcja z dziećmi, a po włączeniu w nią rodziców mamy ogromny zasięg i skutek oddziaływania. Tylko czekać, aż Polacy przestaną narzekać i wszystko wokół się zmieni…
W tej samej audycji pan psycholog wskazał na magiczny i wszech ogarniający wpływ ONYCH na nasze zachowania. Zawsze winni wszystkiemu są jacyś ONI.
Przypomniałem sobie, że kiedyś pisała o tym Polityka. Sięgnąłem do Internetu aby pod hasłem Onizm znaleźć ów artykuł . Oto jego fragment:
Każdy Polak ma nad sobą jakąś zwierzchność – konkretną lub wyimaginowaną. To może być kierownik, dyrektor, redaktor naczelny, biskup, ale tez Bruksela, Biały Dom w Waszyngtonie, Warszawa. Mogą być banki, masoneria i wszelkie inne grupy trzymające władzę. Ten typ myślenia charakteryzuje całe środowiska i grupy społeczne, które czują się skrzywdzone. Swoje negatywne odczucia i swoje pretensje mają chłopi i robotnicy i inteligencja wreszcie. Mają mieszkańcy małych miasteczek, akademików i blokowisk. Mają inżynierowie, nauczyciele, doktoranci i klerycy, taksówkarze, pielęgniarki. Mieszkańcy Bieszczad i Elbląga. Wszyscy mają. Istotne jest jednak przede wszystkim to, że za swoje niezadowolenie Polacy obwiniają ONYCH. Pozbywszy się ONYCH z czasów PRL natychmiast znaleźliśmy sobie nowych ONYCH. To politycy, ludzie biznesu i ci, którzy umieli się załapać i zarobić pieniądze…
Tu małe ćwiczenie: Kto jest winien temu, że Polska w ruinie?  Kto ma problem z tym aby wskazać winowajcę i przyczyny swojej – dalekiej od marzeń pozycji społecznej i stanu konta?
Zespół Pod Budą ma w swoim repertuarze piosenkę Blues o starych sąsiadach. W refrenie znajdziemy zachętę do spotkania, w czasie którego…
Pogawędzimy sobie nieco
kart zapytamy co nas czeka
starzy znajomi skądś przylecą
może się uda nie narzekać…
    Aby upewnić się czy ja aby nie przesadzam z narzekaniem na tę naszą polską skłonność do narzekania wpisałem do wyszukiwarki hasło: Narzekanie – sentencje. Pierwsza strona jaka mi się otworzyła zawierało około 500 takich sentencji: Oto próbka:
Gdy człowiekowi na śmierć pozostaje czekać,
dopiero wtedy przestaje na życie narzekać.

Niektórzy tak bardzo kochają narzekać, że wypadałoby ich witać słowami: dzień dobry, co u ciebie złego?

Narzekacz, to i z narzekania czerpie korzyści.

Mając wszystko w dupie, nie narzekaj na zatwardzenie.

Nie narzekaj na małe kamienie na swojej drodze. Wejdź w czyjeś za małe buty i chodź w nich po górach.

Co by się nie działo nie wolno nam uciekać, nie można się poddawać, martwić i narzekać!

Pod hasłem: Narzekać – to zło przydawać do zła – znalazłem taką interpretację:   W bajce Adama Mickiewicza p.t.: „Lis i Kozioł”, występuje morał następujący : „Rozpaczać, jest to zło przydawać do zła”. Przytaczając postacie z bajki, wyjaśnię jak go rozumiem.
Lis, który wpadł do beczki, nie załamał się jak większość innych zwierząt by postąpiła. On wymyślił podstęp. Udawał, że pochłania go picie wody znajdującej się w beczce, gdy nadszedł kozioł , to nie zamierzając pomagać jednak pomógł lisowi wydostać sie z beczki. Wiedział, że rozpaczanie jest złe, bo i tak nam nic nie pomoże. Gdy rozpaczamy, przystajemy do zła, wierząc w ciemność, a nie działając. Jednak gdy zamiast pogrążać się we własnych problemach, zamykać się w nich, staramy się sobie z nimi radzić, czasami korzystając z pomocy, zamierzonej czy nie innych osób.

Znowu się rozpisałem, ale temat zamknąć chciałem …

23 uwagi do wpisu “Jak leci? Dziękuję, nie mogę narzekać…

  1. Pisz bo dobrze piszesz. Ale co ja mam zrobić, że ciągle biadolę? Rodzice twardymi byli, babcie też, dziadków nie pamiętam, lecz ponoć także. Ja na zdrowie narzekam, na inne sprawy nawet gdy się pokażą raczej nie. Przytaczasz : „Co by się nie działo nie wolno nam uciekać, nie można się poddawać, martwić i narzekać!”. Nawet się zgadzam, ale jak tego w życiu dochować? Dziękuję za przypomnienie, za prostowanie mego kręgosłupa. Pomimo, że teraz boli, serdecznie pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    • Ja nie mam na to recepty Andrzeju. Ktoś, kto do tej pory uważał że jemu los nie szczędzi przeciwności nie zmieni nagle swego podejścia. Mam nadzieję, że gdy jednak przeczyta takie rozmyślania to się zastanowi nad sobą, To całkiem sporo, nie uważasz?

      Polubienie

  2. ~malgosiaK pisze:

    Tatulu:)

    Narzekanie to nie jest tylko i wylacznie wada narodowa Polakow. W mojej bibliotece furore robi ostanio ksiazka pt ” Przestaje narzekac,” ( biadolic, marudzic itp)

    Trzeba wiedziec z kim narzekac. Nie obarcza sie swoimi problemami przypadkowo spotkanych ludzi, dalszych lub blizszych znajomych przy byle okazji. Nie wypada i tyle. To dla mnie podstawa dobrego wychowania.
    Od narzekanie mam bliskich ale i w tym przypadku staram sie wybierac odpowiedni moment na biadolenie.::))

    Rozpacz to zupelnie inna kategoria. Paralizuje i obezwladnia.Nad tym nie da sie czasami zapanowac.
    pozdrawiam
    Malgosia

    Polubienie

    • Dziękuję MałgosiuK za polecanie mojego tekstu o WOŚP na blogu siostry Małgorzaty jak i za dzisiejszą wizytę i komentarz. Ta informacja o zainteresowaniu książką o zaprzestaniu narzekania świadczy o tym, że ludzie szukają podpowiedzi jak to uczynić. Wiem, że nie jest to łatwe.
      Pozwól że udostępnię tu jedną z sentencji na jakie natrafiłem szukając w necie:
      „Nie narzekaj, że nikt nie wyciąga do ciebie ręki w ciężkich momentach życia. Klamka w drzwiach do twego wnętrza jest po twojej stronie i sam Bóg się tam nie dostanie, jeśli nie zechcesz mu otworzyć”.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  3. Bardzo mi się podoba komentarz małgosia K. Pod nim się tu chętnie podpisuję. Mnie bardzo męczy to ciągle narzekanie i samej próbuję tego nie robić, ale ludzie chyba bardziej lubią tych narzekających ,a myślę że nawet wypada narzekać w pewnych kręgach, więc to jest jednak takie błędne koło tu u nas w naszym Pięknym Kraju. Pozdrawiam ciągle jeszcze Noworocznie i Zdrowia życzę-;))

    Polubienie

    • Cóż mają zrobić ludzie, których cała rozmowa sprowadza się do opowiadanie o klęskach i chorobach i narzekaniu na wszystko od pogody po służbę zdrowia nie wyłączając polityków.
      Pozwól, że i w tym komentarzu pozostawię jedną ze znalezionych a nie wykorzystanych w tekście sentencji:
      „Kobieto, robiąc porządek w swoim małym świecie, nie narzekaj, że masz tylko dwie ręce!
      Gdybyś miała cztery, byłabyś podwójnie zmęczona! ”
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  4. Jak leci? Dziękuję, nie mogę narzekać…O nie, tak na pewno nie.Jak leci? Dziękuję jakoś tam leci raczej bym powiedziała. Bezpieczniej. Tym ,,nie mogę narzekać” ,Niejednemu jednak można by się tu u nas niemile narazić…

    Polubienie

  5. I ja podpisuję się pod swoimi przedmówcami, że to narzekanie jakoś tak weszło wszystkim w krew i rozmowa byłaby nieudana, gdyby na pytanie „jak leci?” czy „co u Ciebie słychać?” nie padła odpowiedź, „a lepiej nie mówić, bo wiesz ….. ”
    Dawniej jakoś tak na tego typu pytania częściej się słyszało, „a dziękuję całkiem dobrze, nie mam co narzekać 🙂
    Sama niestety biadolę, a to na zdrowie, a to na sytuację finansową, a to na moich chłopaków. I tak sobie myślę, że o ile jest to narzekanie, to jak tego nie robić skoro jest to zgodne z prawdą i potwierdza się tym samym, że mamy ciągle pod górkę?
    W sumie to staram się jak najmniej narzekać, a częściej zastanawiać się co zrobić, żeby polepszyć swoją sytuację, czy rozwiązać dany problem. Jednak ogólnie ludziska wolą narzekać, bo jest to dużo prostsze niż naprawianie siebie.

    Polubienie

    • Jesteś więc w środku peletonu Gabuniu, prawda?
      Nie wszystkim jednakowo się wiedzie, to prawda.
      Podobnie jak w innych komentarzach zamieszczę tu jedną z pozyskanych sentencji: „Im więcej narzekamy, tym słabsi jesteśmy. ”
      Pozdrawiam i życzę mniej okazji do narzekania

      Polubienie

  6. Nie narzekam prawie wcale. Dzień zaczynam od pozytywnych myśli, rano, przy aromatycznej kawie. Szukam powodów do radości, a kiedy ich nie widzę w zasięgu ręki, wracam do miejsc i czasu, kiedy szlo dobrze, a radość dawały nawet, tak oczywiste, promienie słoneczne. W rozmowach mało zanudzam towarzystwo rzeczami, które się nie podobają i to nie tylko mnie. A przecież na każdym kroku widzimy je i trafia nas grom jasny, że nic nie da się zrobić, bo na niektóre sprawy wpływu nie mamy.
    Każdy z nas, młody, w słusznym wieku i jeszcze starszy, może być zadowolony. Powód do narzekań zawsze można znaleźć, sztuka polega na tym, by szukać powodów do radości i zadowolenia. Nasz sposób na życie zależy od tego jaki mamy charakter, jakimi ludźmi jesteśmy, bo malkontenci zawsze będą narzekać, to pewne. Z kolei od optymisty, człowieka ciągle zadowolonego, narzekań nie usłyszy się prawie wcale.
    Pozdrawiam Tatulu:)

    Polubienie

  7. Wiesz – może przyczepię się do uśmiechu.. Jak tu przyjechałam zafascynowało mnie ,że na spacerze ,gdziekolwiek na rowerze mijają mnie lieznani ludzie i pozdrawiają swoim hoi z uśmiechem na twarzy. Mieszkam w domu dla 55+. Są to przewaznie starsze panie i gdy je spotykam gdziekolwiek w windzie ,w holu zawsze usmięchnięte ,zawsze miłe a przeciez wiem, że mają rózne problemy chociażby zdrowotne. I człowiek jakby nie chcial to mu lepiej bo widzi wokół siebie uśmiechnnięte buzie.
    W Polsce tego nie ma.. Jadąc kiedys busem przez pól Polski zwróciłam uwagę to była gdzieś siódma rano ,ludzie szli do pracy – każdy wściekły, zły ,nikt się nie uśmiechal.
    I to zapytanie jak ci idzie – tutaj nikogo nie prowokuje do narzekan. Nawyżej babcia sąsiadka mi powie – a wszystko jest ok. , jutro idę do szpitala…bo coś tam..taka bardziej zaprzyjażniona ,bo wie ,że zadbam o jej kwiatki to mi powie.
    Skarży sie bliskim i przyjaciołom ale raczej w formie porady – no powiedz mi proszę co zrobiłbyś na moim miejscu. Za to jak się spotkam z Polakami jest inna rozmowa.
    W Polsce uśmiech w sklepie czy w biurze a już nie daj Boże u pani pielęgniarki przy lekarzu domowym ( no niestety – mam doświadczenia świeże.) jest jakby zakazany i osoba ,która się uśmiecha jest podejrzana (może cos ma nie tak pod sufitem??)Prze pierwsze pól roku tego roku była prawie non- stop w Polsce więc jakby mam świeżutkie porównania..

    Polubienie

  8. Anonim pisze:

    Na początek, Tatulu, parę anonimowe cytaty z sieci:
    „Pe­symis­ta ma dwie ręce, żeby je załamy­wać. Op­ty­mis­ta ma dwie ręce po to, aby walnąć w ryj każdy, najgorszy nawet problem !”.
    „Pe­symis­ta widzi ciem­ny tu­nel. op­ty­mis­ta widzi światełko w tu­nelu, realis­ta widzi po­ciąg, a maszy­nis­ta widzi trzech kretynów na torach.”.
    W zasadzie, Tatulu wyczerpałeś temat. Zamiast komentarza zaimprowizuję przypowieśc:
    „Kiedy tylko obudziłem się, otwarłem okno, aby przewietrzyć pokój. Za oknem ujrzałem… tęczę. Pierwsze me wrażenia nie były przyjemne:
    – Kurde – mol! Jakże ta natura potrafi być tandetna! A do tego jeszcze te zboki mają na niebie, za friko, swoje logo! Przed chwilą chyba lało, a więc wkrótce będzie lało dalej. Pies i tak będzie mnie molestował o wyjście, a ja na tym wrednym deszczu będę wałęsał się jak skończony idiota i znów wdepnę w jakieś psie gówno…
    Po chwili przyszło jednak otrzeźwienie:
    – To przecież tylko załamanie się światła, widmo światła białego. Najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Banał…
    I nagle: iluminacja! Wziąłem w łapy swój polaroid i zrobiłem zdjęcie. Wyszło nieźle, a moje dzieci i wnuki stwierdziły, że to naprawdę piękne!
    A z tym ewentualnym deszczem też nie jest tak do końca fatalnie – na mnie będzie tylko padał, a dupków wszelakich wręcz… olewał!”
    Kłaniam się, pozdrawiam i zapraszam
    p.s. trafiłem do Ciebie dzięki Twej odpowiedzi na mój komentarz, chyba na Google+, który dotyczył wszechpolskiego chamstwa, prostactwa itp.

    .

    Polubienie

  9. Zamiast komentarza, Tatulu, zaimprowizuję przypowieść:
    „Kiedy obudziłem się rano, podszedłem do okna i otwarłem je, by przewietrzyć pokój. Za oknem ujrzałem… tęczę. Pierwsze me wrażenia nie były przyjemne:
    – Jakże ta natura jest tandetna! Do tego te wszystkie zboki mają pod ręką i za friko swoje logo! Przedtem na pewno lało, a za chwilę będzie lało nadal! Tak to właśnie jest I to wskutek braku porozumienia Społeczeństwa z Kościołem! Do tego piesek molestuje mnie, aby wyjść na spacerek. Będę łaził po tym deszczu jak skończony idiota i do tego jeszcze na pewno znowu wdepnę w jakieś psie gówno!
    Po chwili przyszło otrzeźwienie:
    – To przecież tylko załamanie światła, widmo światła białego. Banał…
    Potem nagle – iluminacja! Złapałem mój polaroid i zrobiłem zdjęcie. Wyszło nieźle. Moje dzieci i wnuki orzekły zgodnie, że to naprawdę piękne!
    A z tym ewentualnym deszczem to tez nie jest tak fatalnie. na mnie będzie tylko padało, natomiast wszelkiego autoramentu kanalie, ten dobry deszczyk, będzie po prostu… olewał!!!”
    Kłaniam się, pozdrawiam i zapraszam
    p.s. trafiłem do Ciebie porzez Twą odpowiedź na mój komentarz, chyba na Google+, gdzie wypowiadalem się na temat wszechpolskiego chamstwa, prostactwa itp.

    Polubienie

    • Pięknie to przedstawiasz. Tak jest w istocie.
      Dzisiaj wyszliśmy z kościoła na skrzący sie śnieg to wyraziłem swój zachwyt tym spostrzeżeniem i o dziwo niemal zbiegło się to z relacją znajomej, która szła obok. Ponieważ poczułem w niej pokrewną duszę to opowiedziałem jej treść tego wpisu oraz komentarze, w tym Twój.
      Przyznała, że spotyka dość często ludzi, którzy zaczynają rozmowę od narzekania i na tym kończą. Nie są to przypadki jednostkowe.
      Bywam u Ciebie na blogu, zwłaszcza poprzez Kneziowisko.
      Pozdrawiam

      Polubienie

  10. — staram się być tą osobą, która nie narzeka, ale za to jestem ta, która nie wiem czemu przyciąga do siebie tych narzekających… więc słucham jak narzeka ten w miarę bogaty, na brak pieniędzy, jak inni narzekają na zdrowie, na pracę, nawet na pogodę… i może to właśnie jest dla mnie dobre, takie przyciąganie, bo jak się tak nasłucham, to mam wrażenie, że jestem wielka szczęściarą w życiu… pomimo tego co przeżyłam…
    — pozdrawiam serdecznie // a wiesz, do nas dopiero wczoraj dotarła taka prawdziwa zima ze śniegiem,…. dzieciaki mogą poszaleć //

    Polubienie

  11. Generalnie nie narzekam, bo wiem, że to nic nie zmieni. Wyjątkiem są polityczne rozgrywki i zagrania. Tu spokojnym nie można być i na głupotę tychże nie narzekać. Kiedyś mówiono mi, że narzekanie mieszka w małych głowach. Coś w tym jest, skoro najłatwiej założyć ręce, nic nie robić i tylko narzekać. Natomiast uśmiechać się do siebie nie potrafimy. Te wykrzywione grymasem twarze spotykamy codziennie. A przecież uśmiech nie kosztuje, podobnie jak trzy magiczne słowa: proszę, przepraszam, dziękuję.

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.